Mąż wyprowadził się do kolegi

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

agnes94
Posty: 205
Rejestracja: 22 sie 2021, 11:22
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: agnes94 » 14 sty 2022, 11:16

Dziś przyszło pismo z Sądu, że pełnomocnik męża wystąpiła z wnioskiem o badanie OZSS na okoliczność wykonywania władzy rodzicielskiej i czy na skutek rozwodu nie ucierpi dobro małoletnich dzieci. Wiem, że niektórzy z Was przez to przechodzili i powiedzcie mi jak to wygląda? Na jakiej zasadzie się to odbywa i czy dzieci takie jak nasze ( jedno 2 lata drugie 11 msc) też są badane?
Przytłacza mnie to już wszystko strasznie, chyba chcialabym się zapaść pod ziemię już. Codziennie coś, codziennie nowe zmartwienia, nowe problemy, przecież te opinie też są różne... Strasznie się boję tego wszystkiego.

Niepozorny
Posty: 72
Rejestracja: 24 maja 2019, 23:50
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: Niepozorny » 14 sty 2022, 11:38

agnes94 pisze:
14 sty 2022, 11:16
Dziś przyszło pismo z Sądu, że pełnomocnik męża wystąpiła z wnioskiem o badanie OZSS na okoliczność wykonywania władzy rodzicielskiej i czy na skutek rozwodu nie ucierpi dobro małoletnich dzieci. Wiem, że niektórzy z Was przez to przechodzili i powiedzcie mi jak to wygląda? Na jakiej zasadzie się to odbywa i czy dzieci takie jak nasze ( jedno 2 lata drugie 11 msc) też są badane?
Miałem badanie OZSS, ale z dziećmi w wieku szkolnym. Dostałem kilka różnych testów do wypełnienia. Gdy je wypełniałem, dzieci miały swoje osobne spotkania z panią psycholog. Następnie ja miałem rozmowę z panią pedagog a później z obiema wspomnianymi paniami. Pytany byłem o moją rodzinę pierwotną, o dzieci (m.in. o wagę, długość po urodzeniu, punkty w skali Apgar), o to jak oceniam moją obecną sytuację. Miałem również opowiedzieć jak poznałem się z żoną i streścić wszystkie lata małżeństwa.
Nie wiem jak to wygląda w przypadku tak małych dzieci, ale zapewne będzie to dostosowane do ich wieku. Moim zdaniem tego badania nie należy się obawiać. Wychodziłem z założenia, że może z wyników badania dowiem się czegoś nowego np. na temat dzieci.
Z braku rodzi się lepsze!

Ruta
Posty: 2008
Rejestracja: 19 lis 2019, 12:00
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: Ruta » 14 sty 2022, 15:44

My byliśmy na badaniu w OZSS. Nie ma czym się stresować. Przebieg badania: przychodzisz do budynku OZSS, panie was witają i stosują procedurę Covid (mierzenie temperatury, ankieta Covidowa, dezynfekcja rąk, masz prawo nie zgodzić się na dezynfekcję rąk dzieci płynem z alkoholem, żeby nie zatarły oczu, tylko umyć im ręce).

Potem wchodzicie do pierwszego pomieszczenia. Zwykle są tam kanapy i niewiele więcej. Zaczyna się właśnie pierwszy etap badania. Bo od wejścia jesteście obserwowani. W pomieszczeniu są kamery zbierające dźwięk i obraz i zwykle jest też lustro weneckie. Dla wielu osób to stres, szczególnie jeśli żyją w miejscach gdzie jeszcze nie ma kamer na każdym rogu. Osoby którym kamery towarzyszą całą dobę z tym "obserwowaniem" radzą sobie lepiej.

Nie ma czym się stresować. Nie widziałam jeszcze opinii, a przeczytałam ich dużo, w której formułowano by jakieś szczegółowe wnioski z zachowania poszczególnych osób. Raczej tyle, czy dzieci zachowywały się swobodnie sam na sam z rodzicem. Więc to nie jest tak, że "niewłaściwie" się zachowam i mnie zaraz w opinii obsmarują.

Stresujące natomiast może być przebywanie w jednym pomieszczeniu z wkurzonym wrogim małżonkiem, hamującym agresję. I na to warto się psychicznie przygotować

Potem panie przychodzą z ankietami zgody. Potem zabierają jednego rodzica, zwykle mamę. W tym czasie tata jest obserwowany jak sobie radzi z dziećmi po jej wyjściu. Mama wypełnia ankietę i potem jest rozmowa. Potem jest odwrotnie.

Stresujące bywa zostawienie dzieci z drugim rodzicem. Ale bieganie co chwilę i sprawdzanie, jak dzieci się czują przez mamę jest odnotowywane jako nadopiekuńczość. Lepiej tego nie robić. Bo wtedy często kontakty są zalecane bez obecności mamy. Bo będzie przeszkadzać w kontaktach. Biegli mają obowiązek zareagować w razie krzywdzenia dziecka, stale sytuację monitorują.

W rozmowie z biegłymi warto być powściągliwą. To nie jest miejsce na zwierzenia. Panie pytają między innymi o rodzinę pochodzenia. Zauważyłam taką prawidłowość. Osoby z trudnych rodzin mówią, że wszystko u nich było okej, osoby z rodzin umiarkowanych opowiadają o różnych trudnościach. I potem w opinii jest na przykład: ojciec (wiemy, że z domu alkoholowego o czym nie wspomniał) pochodzi z prawidłowej rodziny, ma właściwe wzorce rodzicielskie, jest stabilny, matka ma zaburzone postrzeganie ról rodzinnych i oczekuje niekrytycznie, że będą one odtworzone w jej własnym małżeństwie (nieopatrznie powiedziała, że miała siedmioro rodzeństwa i mama nie pracowała, i także chciałaby mieć więcej dzieci, i że czuła się zmuszana przez męża i teściową do pracy zawodowej, gdy dzieci były jeszcze małe).

Nie popieram kłamania, ale uważam, że roztropność w rozmowie jest jak najbardziej zalecana.

Pozwoliłam sobie na mały eksperyment z ciekawości, podczas badania, by zobaczyć jak to działa. I czy ta prawidłowość, którą zauważyłam, czytając opinie działa, czy to moje wrażenie. Działa. Powiedziałam trzy zdania o mojej mamie. Na tym zbudowano znaczny fragment opinii na temat mojej rodziny pochodzenia. Mój mąż zgodnie z opinią pochodzi z rodziny prawidłowej. Tak więc mniej, znaczy tu zdecydowanie lepiej.

Kobiety na tym etapie wypadają z reguły słabiej niż mężczyźni, bo z reguły mówią więcej.

OZSS zwykle rekomendują w opinii rozwód, jako że nie zaszkodzi dzieciom i rozwiąże szkodzący dzieciom konflikt między rodzicami. To łatwo podważyć. Co do władzy zwykle zalecają władzę obojga. Co też łatwo podważać, gdy w poprzednim zdaniu jest napisane, że jest silny konflikt. Zwykle więc na tej podstawie, jeśli jest taka potrzeba, i jest na tym tle przemoc, można wnosić o ograniczenie władzy rodzica, który na stałe nie opiekuje się dziećmi, szczególnie gdy już tej władzy nadużywa, by naciskać na drugą osobę. Dam zgodę na zmianę przedszkola, jeśli ty ... Albo bardziej wprost: mam władzę, to ci każdą przeprowadzkę zablokuję... Tak dla przykładu. To nie jest sprawowanie władzy zgodnie z dobrem dziecka. To przemoc. I przed taką warto się bronić.

Jeśli chodzi o motywy niezgody na rozwód, ja mówiłam prawdę, że jestem osobą wierzącą, uznaję małżeństwo za nierozerwalne. Zostałam potraktowana bardzo sarkastycznie i poleciały bardzo niemiłe komentarze. Trudno. Przyzwyczaiłam się.

Spotkania nie wolno nagrywać, nie ma na to zgody i z regulaminu wynika, że badanie może zostać przerwane. Z drugiej strony nikt nie rewiduje torebek i tak dalej, więc nagranie spotkania jest bardzo łatwe. Lepszy dyktafon niż telefon, bo telefon sygnalizuje dźwiękiem, dyktafon nie.
Znam przypadki, gdy nagranie pomogło udowodnić na przykład, że dana osoba niczego takiego nie powiedziała. W jednym znanym mi przypadku skonfrontowanie nagrania z treścią opinii skończyło się bardzo poważną aferą, z dyscyplinarkami dla biegłych włącznie, bo treść opinii i późniejszych zeznań biegłych w sądzie, na przesłuchaniu uzupełniającym, była zupełnie różna od treści nagrania. Ja nie zdecydowałam się nagrywać spotkania.

W sądzie nagranie z OZSS jest traktowane jak każdy inny dowód, w myśl zasady ochrony wyższego dobra. Więc sądy przyjmując nagrania z badań wskazują, że rodzice w ochronie swoich interesów mają prawo je wykonywać.

Co do wniosku mecenas twojego męża o badanie, oznacza to tyle, że przyjęła, że nie wyrazisz zgody i przygotowuje strategię procesową na brak zgody i dłuższy rozwód. To dobra wiadomość, jest szansa że twój mąż przestanie na ciebie naciskać. Badanie OZSS jest potrzebne pani mecenas, by wytrącić ci z ręki argument dobra dzieci. Wie, co OZSS piszą zwykle w opiniach. Znam tylko jeden przypadek w którym OZSS jasno i wprost napisał, że rozwód dzieciom zaszkodzi.

Nie znaczy to też, że nie możesz zając stanowiska, że rozwód dzieciom zaszkodzi.

Przy tak małych dzieciach możesz być spokojna, dla nich badanie nie będzie stresujące, jeśli ty będziesz spokojna. Nietypowy plac zabaw z małą ilością zabawek. Badanie trwa nawet parę godzin, więc trzeba pamiętać o jedzeniu, piciu, zabawkach, ubranku na zmianę. Ja wzięłam kanapki także dla męża. Mąż zjadł. Ale w opinii niestety nie napisano, żona troszczy się o męża mimo trwającego kryzysu :lol:

Więc w zasadzie samego badania nie ma potrzeby się bać, ale warto się nastawić, że opinia może być różna... I częściowo zupełnie nieadekwatna. W mojej opinii jest napisane, że wchodzę w kolejne nierokujące relacje z mężczyznami i w nich pozostaję... :lol: Jestem mężatką od ponad dekady i żyję w wierności małżeńskiej... To jak przypuszczam fragment innej opinii, który przypadkiem pozostał w tekście... :shock: Na miejscu męża bym się obraziła, że panie oceniły go, że "nie rokuje"...

Agnes, wiem, że nie jest łatwo, ale nie daj się zastraszyć. Szkoda czasu na życie w strachu. Oczywiście i proces i badanie wiąże się ze stresem. Ale nie musi wiązać się ze stale odczuwanym strachem. Modliłam się. I czułam, i nadal czuję, że jestem pod dobrą opieką. Mąż też, nawet w tym jego kryzysie.

Warto też nie stresować się wynikiem sprawy. Nie mamy wpływu na decyzje sądu. Ja uznałam, że moim zadaniem nie jest wpływ na sąd, tylko zajęcie stanowiska zgodnego z tym w co ja wierzę. A wierzę, że moje małżeństwo może zostać uzdrowione, że uzdrowienie naszej relacji jest tym, czego Bóg dla nas pragnie i że zgoda na rozwód stanowiłaby złamanie przysięgi małżeńskiej jaką złożyłam mężowi wobec Boga w pełni świadomie i z zamiarem jej dochowania. W dobrej i złej doli. Jeśli sąd orzeknie rozwód, Bogu to w niczym nie przeszkodzi. Ważne dla mnie, by rozwód którego nie chcę nie dokonał się moimi rękami. I będąc przy Bogu i do Niego uciekając otrzymuję wszystko co potrzebne by móc pozostać w zgodzie ze sobą. Bywa trudno, ale też bywa zabawnie.

agnes94
Posty: 205
Rejestracja: 22 sie 2021, 11:22
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: agnes94 » 14 sty 2022, 18:36

Dziękuje Wam za wyjśnienie jak to wszystko wygląda, trochę ten strach ze mnie zszedł bo przyznam, że jak przeczytałam o tym badaniu to strach był o wiele większy.
Najgorsze dla mnie jest to, że skoro rozprawy mamy w mieście oddalonym ode mnie o 250 km to i te badania tam będą prowadzone więc dzieci po samej tej podróży będą już wykończone zwłaszcza, że młodsza córka bardzo nie lubi jazdy samochodem. Co do tego, że na czas badania jednego rodzica drugi zostaje z dziećmi sam... U nas sprawa wygląda tak, że młodsza córka nie zostanie z tatą nawet na chwilę bo wspada w taki płacz, że aż sinieje i tak jest nawet kiedy mąż przyjeżdża do naszego domu, środowiska które córka zna ale to i tak nic nie daje bo córka nie daje się nawet dotknąć mężowi, on nawet nie może na nią spojrzeć bo ona zaczyna płakać i wtedy tylko na moich rękach się uspokaja starsza córka znowu bardzo cieszy się z chwil z tatą ale najlepiej jak ma mnie w zasięgu wzroku, jak mnie nie ma zaczyna się wołanie, szukanie i płacz więc bardzo ciężko mi będzie nie reagować na takie coś. Z góry też już wiem, że wydana będzie opinia, że rozwód nie zaszkodzi dzieciom no bo jak ma zaszkodzić skoro dzieci i tak nie mieszkają z ojcem a jedno z dzieci wręcz się go boi.
Co do pytań o których pisał Niepozorny o wagę, długość itp to jestem więcej niż pewna, że mąż nie bedzie znał odpowiedzi bo nigdy go to nie interesowało w sumie to nawet nie pamiętał daty urodzenia młodszej córki a starszej pamięta chyba tylko dlatego bo rodziła się w jego imieniny.

sajmon123
Posty: 406
Rejestracja: 16 lis 2020, 22:57
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: sajmon123 » 14 sty 2022, 19:37

Agnes94 ja znowu bardzo bym chciał badanie w ozzs, a moja żona broni się "rękoma i nogoma"... Mam wiele przykładów z życia, że żona mówi jedno komuś, a później ktoś inny widząc mnie z dziećmi widzi inaczej. Chciałbym by było dosyć słowo przeciwko słowu, wiedząc, że w moim ośrodku badania jest nastawienie przeciwko ojcom. Bardzo bym chciał również kuratora za którego zapłaciłem w lipcu. Do tej pory nikt się nie zjawił. Mam lepsze warunki mieszkaniowe od żony. Dzieci czują się tutaj bezpiecznie. Miałem wizytę policji i oni też stwierdzili, że dzieci zachowują się naturalnie, są bezpieczne, chcą być z tatą i nie ma potrzeby by Wracały do obecnego miejsca zamieszkania.

Podejdź z pewnością siebie. Mów jak jest, nie koloryzuj a będzie dobrze

Sefie
Posty: 171
Rejestracja: 23 paź 2021, 23:01
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: Sefie » 14 sty 2022, 20:38

Ruta pisze:
14 sty 2022, 15:44

Stresujące natomiast może być przebywanie w jednym pomieszczeniu z wkurzonym wrogim małżonkiem, hamującym agresję. I na to warto się psychicznie przygotować
Dodam, że relacje między małżonkami również są monitorowane. Nie warto wdawać się w pyskówki, lepiej okazać życzliwość i to od samego początku, zwłaszcza przez tego który rozwodu nie chce.
Ruta pisze:
14 sty 2022, 15:44

Stresujące bywa zostawienie dzieci z drugim rodzicem. Ale bieganie co chwilę i sprawdzanie, jak dzieci się czują przez mamę jest odnotowywane jako nadopiekuńczość. Lepiej tego nie robić. Bo wtedy często kontakty są zalecane bez obecności mamy. Bo będzie przeszkadzać w kontaktach. Biegli mają obowiązek zareagować w razie krzywdzenia dziecka, stale sytuację monitorują.
Dodam, że sprawdza się też reakcje dzieci na wyjście rodzica. Bywa że wyciągane są pochopne wnioski, że jak dzieci biegną do wychodzącego rodzica to wskazuje się silne przywiązanie. Przy wspólnej zabawie warto angażować małżonka i zachęcać dzieci do zabawy z nim. Powitanie przez dzieci wchodzącego rodzica również jest odnotowane.
Ruta pisze:
14 sty 2022, 15:44


Przy tak małych dzieciach możesz być spokojna, dla nich badanie nie będzie stresujące, jeśli ty będziesz spokojna. Nietypowy plac zabaw z małą ilością zabawek. Badanie trwa nawet parę godzin, więc trzeba pamiętać o jedzeniu, piciu, zabawkach, ubranku na zmianę. Ja wzięłam kanapki także dla męża. Mąż zjadł. Ale w opinii niestety nie napisano, żona troszczy się o męża mimo trwającego kryzysu :lol:
Dodam, że brak przyniesionych zabawek przez rodzica sprawującego opiekę jest źle postrzegane. W poczekalni nie ma zabawek, trzeba czymś dzieci zabawić. Wyciągniesz i dasz telefon to leżysz.
"W zniszczonym gnieździe nie ma całych jaj."

Sefie
Posty: 171
Rejestracja: 23 paź 2021, 23:01
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: Sefie » 14 sty 2022, 20:50

Ruta pisze:
14 sty 2022, 15:44

Potem panie przychodzą z ankietami zgody. Potem zabierają jednego rodzica, zwykle mamę. W tym czasie tata jest obserwowany jak sobie radzi z dziećmi po jej wyjściu. Mama wypełnia ankietę i potem jest rozmowa. Potem jest odwrotnie.
Zapomniałem. Nie próbuj ściągać gotowych testów z neta bo na upartego można je dostać. Jeśli będziesz znała pytania to się do nich przygotujesz ale tak aby dobrze wypaść. W testach jest coś takiego jak skala kłamstw. Psycholog pojedzie z klucza i zobaczy, że odpowiadałaś tak aby się przypodobać. Dlatego warto odpowiadać zgodnie z własnymi przekonaniami.

Na początku ankiety:
Czy lubię słońce? TAK

Na koniec ankiety:
Czy lubię się opalać? NIE

I masz punkt do skali kłamstw, bo jedno wyklucza drugie.

Czy zdarzyło Ci się, że ze złości chciałaś czymś rzucić o ziemie?
NIE? No to kolejny punkt bo każdemu się to zdarzyło.

I w sądzie się dowiesz, że nie można wystawić Tobie opinii bo przekroczyłaś skalę kłamstw. Mimo, że jesteś najlepszą matką na świecie, pomyśl co sąd pomyśli.
"W zniszczonym gnieździe nie ma całych jaj."

Niepozorny
Posty: 72
Rejestracja: 24 maja 2019, 23:50
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: Niepozorny » 14 sty 2022, 21:36

Sefie pisze:
14 sty 2022, 20:50
Na początku ankiety:
Czy lubię słońce? TAK

Na koniec ankiety:
Czy lubię się opalać? NIE

I masz punkt do skali kłamstw, bo jedno wyklucza drugie.
Lubię słoneczne dni, czyli na pierwsze pytanie odpowiedziałbym, że tak. Nie lubię się opalać. Wolę aktywnie spędzać czas w czasie ładnej pogody chroniąc się jednak przed poparzeniami słonecznymi. Moim zdaniem jedno nie wyklucza drugiego.
Z braku rodzi się lepsze!

Sefie
Posty: 171
Rejestracja: 23 paź 2021, 23:01
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż wyprowadził się do kolegi

Post autor: Sefie » 14 sty 2022, 21:48

Niepozorny pisze:
14 sty 2022, 21:36
Sefie pisze:
14 sty 2022, 20:50
Na początku ankiety:
Czy lubię słońce? TAK

Na koniec ankiety:
Czy lubię się opalać? NIE

I masz punkt do skali kłamstw, bo jedno wyklucza drugie.
Lubię słoneczne dni, czyli na pierwsze pytanie odpowiedziałbym, że tak. Nie lubię się opalać. Wolę aktywnie spędzać czas w czasie ładnej pogody chroniąc się jednak przed poparzeniami słonecznymi. Moim zdaniem jedno nie wyklucza drugiego.
Dobrze napisałeś. Twoim :D
"W zniszczonym gnieździe nie ma całych jaj."

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 55 gości