cukierek

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Pavel
Posty: 1193
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: cukierek

Post autor: Pavel » 16 maja 2018, 15:13

Ja przed kryzysem nie odróżniałem psychologa od psychiatry.
Gadać komuś obcemu o swoich problemach? Tym bardziej w grupie? Przyznawać się do problemów, słabości, bezradności? W życiu. Sam sobie poradzę.
Takie miałem podejście.

W kryzysie,w bezradności, szukając sposobu jak zmienić, naprawić :lol: żonę, zdecydowałem się w końcu na własną terapię, na zasadzie - a co mi szkodzi.
To była bardzo trafna decyzja, aczkolwiek również chciałbym podkreślić, że wybór odpowiedniego terapeuty jest bardzo ważny - nurt w jakim pracuje, czy podlega superwizji, wyznawane wartości, jego profesjonalizm, a nawet to, czy się z nim po ludzku rozumiemy. Dlatego nie warto się zrażać, jeśli początkowo trafimy na nieodpowiedniego. Mój pierwszy był kompletnym niewypałem.
Warto wg mnie potraktować terapeutę/grupę terapeutyczną tak, jak traktujemy trenera na siłowni/ w klubie fitness.
Jak przewodnika, jak personalnego trenera, ale zajmującego się naszym wnętrzem, nie ciałem.

Przy okazji zachęcam również do rozważenia programu 12 kroków - ja jestem w trakcie i już wiem, że to niesamowita szansa na zbudowanie nowego siebie. Dzięki niemu namacalnie doświadczyłem, jaką moc ma praca w grupie. Genialna sprawa :)
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

Awatar użytkownika
karo17
Posty: 38
Rejestracja: 02 maja 2018, 17:47
Płeć: Mężczyzna

Re: cukierek

Post autor: karo17 » 16 maja 2018, 17:26

Cukierku piszesz że mąż zrobił wiele rzeczy w przeszłości które Cię bolą i nie zostały wyjaśnione. Śmiem twierdzić że jeśli nie zostaną one wyjaśnione to nigdzie dalej nie zajadą w tym małżeństwie zarówno cukierek jak i jej mąż. Krople Rosy zamiatanie pod dywan nic nie daje niestety. Kiedyś to wyjdzie. Zastanawiajace jest to nieporuszanie drażliwych spraw w małżeństwie co radzi KR. Czy ma to związek z lękiem i strachem? To już musiałaby sobie sama przed sobą odpowiedziec KR. Ja generalnie jestem zwolennikiem wyjaśnienia nawet drazliwych kwestii między małżonkami. Oczywiście że mogą pojawić się emocje ale lepsze to niż nie robienie nic dla świętego spokoju i chowanie pod dywan. A przecież Cukierek prosi o rozmowę a nie o milion dolarów :) To pierwsze jest raczej możliwe od ręki...

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 2578
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: cukierek

Post autor: Nirwanna » 16 maja 2018, 17:38

Często nie jest możliwe od ręki. Nie jest możliwe, gdy ta druga osoba rozmowy się boi, gdy nie umie rozmawiać, oraz gdy NIE CHCE rozmawiać. Zmusisz? Nie zmusisz. Ma prawo nie chcieć. Aby rozmowa miała sens, powinna się odbywać w wolności obu rozmawiających. Często jedno z nich lub oboje tej wewnętrznej wolności nie mają.
KR pisze o możliwości pracy nad swoją wolnością tak, aby drugiej stronie też umożliwić wzrost wewnętrznej wolności. Być może kiedyś do etapu umożliwiającego rozmowę.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

cukierek
Posty: 17
Rejestracja: 02 maja 2018, 19:49
Płeć: Kobieta

Re: cukierek

Post autor: cukierek » 16 maja 2018, 18:09

Przez karo17 nasunęło mi się pytanie, kiedy draze temat jest zle, bo mąż się frustruje i to prowadzi do klotni więc lepiej czasem przemilczeć sprawę żeby kłótni nie było. w nadziei oczywiscie ze przyjdzie dzien w ktorym bedzie mial chec porozmawiac. Ale tym samym musze wewnetrznie w sobie te zadry zdusic, a to przeciez po jakims czasie grozi explozja gdy już nie będę miała gdzie pomieścić swojego żalu do niego. On może przecież nigdy nie chcieć ze mną niczego wyjaśniać, ma prawo. Ale co ze mną? Czy nie będę znowu klebkiem nerwów, niezdecydowana,przerażona i pelna zalu jak teraz?

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 2578
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: cukierek

Post autor: Nirwanna » 16 maja 2018, 18:19

Nie, cukierku, warto abyś się w tym czasie przyjrzała sobie i zajęła sobą, aby właśnie żalu nie kumulować, tylko właściwie przeżywać, oraz aby żyć i postępować tak, aby w końcu tego żalu nie było w ogóle.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Awatar użytkownika
karo17
Posty: 38
Rejestracja: 02 maja 2018, 17:47
Płeć: Mężczyzna

Re: cukierek

Post autor: karo17 » 16 maja 2018, 18:37

Nirwanno tylko czy w takim podejściu nie jest traktowanie męża jak osobę trochę ale przepraszam niepełnosprawna? Często ze strony żon widzę tutaj traktowanie mężów jak takich dzieci z przedszkola. O zgrozo są małżeństwa gdzie taka postawa jest pożądana przez żonę można dbać o męża zajmować się jak dzieckiem podejmować za niego decyzje itd. Przepraszam ale co znaczy słowo nie chce? Oczywiście nie da się zmusić do tego. Ale jakaś dojrzałość by się jednak przydała choć minimalna.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 2578
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: cukierek

Post autor: Nirwanna » 16 maja 2018, 18:51

Karo, tak jest, bywa - że ktoś jest minimalnie dojrzały, choćby w aspekcie odpowiedzialności w pracy, ale na gruncie relacji jest totalnym dzieciakiem. Możesz kopać się z rzeczywistością, ale tak po prostu jest.
My tu staramy się pomagać w warunkach zastanych, jak jest. A nie w idealnych - jak powinno być. Jesteśmy na forum dla kryzysowców, przypominam.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Aleksander
Posty: 764
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: cukierek

Post autor: Aleksander » 16 maja 2018, 19:31

karo17 pisze:
16 maja 2018, 18:37
[...] Przepraszam ale co znaczy słowo nie chce? Oczywiście nie da się zmusić do tego. Ale jakaś dojrzałość by się jednak przydała choć minimalna.
Jak to co znaczy?
karo17 - normalnie - nie chce i już. Co w tym dziwnego?
Nie było by tego forum, gdyby wszyscy "chcieli".

Zresztą jak to mówią: "Ale cały w tym ambaras... aby DWOJE... CHCIAŁO na raz"

Tu są zgromadzeniu osoby, które właśnie doświadczają tego "nie chcę" na co dzień.

A Ty mówisz o "dojrzałości minimalnej"?
Tu codziennie osoby słyszą od partnerów: nie chcę z Tobą rozmawiać, nie chcę z Tobą być, żyć, mieszkać, mam Cię dosyć... - to właśnie znaczy słowo - NIE CHCĘ.

Moja żona również w ogóle nie chciała rozmawiać - reagowała alergicznie i nerwowo na hasło "rozmowa".
Zresztą nadal jest to dość trudne.

wulkan
Posty: 38
Rejestracja: 08 maja 2018, 23:00
Płeć: Kobieta

Re: cukierek

Post autor: wulkan » 16 maja 2018, 22:07

Albo nawet chce z Tobą żyć ale nie chcę o czymkolwiek z Tobą rozmawiać i Ty tez nic do mnie nie mów bo na pewno nie odpowiem :shock: no tak to karo bywa

lena50
Posty: 248
Rejestracja: 17 sie 2017, 0:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: cukierek

Post autor: lena50 » 17 maja 2018, 0:23

Przepraszam ale co znaczy słowo nie chce? Oczywiście nie da się zmusić do tego. Ale jakaś dojrzałość by się jednak przydała choć minimalna.
Nie chce znaczy nie chce ....i.....nie zmusisz.
Niby rozumiesz,ale.....jednak nie.
Może zrozumiesz za kilka ,czy kilkanaście lat życia w małżeństwie.
Dziś szczęśliwym mężem i ojcem jesteś i oby tak dalej.

Ps.

Trochę dziwi mnie Twoja bytność na takim forum.....możesz to wytłumaczyć?
Masz jakiś problem?....zabezpieczasz się na przyszłość?.....nie wiesz co zrobić z nadmiarem wolnego czasu?.....jesteś może psychologiem?.....
lena50....dawniej lena

krople rosy
Posty: 593
Rejestracja: 06 sty 2018, 12:40
Płeć: Kobieta

Re: cukierek

Post autor: krople rosy » 17 maja 2018, 8:03

Karo 17 sugeruję nie zapędzać się w diagnozowaniu mnie bo po pierwsze to nie jest mój wątek ani problem, po drugie nie prosiłam Cię o rady na mój temat. Nie pierwszy to Twój post kąśliwy w moim kierunku (poprzedni był wręcz bezczelny w moim odbiorze).
Nie jestem tutaj po to by z kimś urządzać pyskówki i sobie deptać po palcach. Nie mój poziom i styl.
Widać, że są osoby które mnie odczytują poprawnie i wiedzą jakie mam intencje i zamiary pisząc posty w czyimś wątku. Dlatego Karo17 skoncentruj się na ustosunkowywaniu się do proszącego o poradę zamiast na chodzeniu mi po piętach.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: ozeasz, Smutek i 6 gości