Kryzys w malzenstwie...wizja rozwodu...nowa znajomosc zony

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

santi
Posty: 103
Rejestracja: 05 wrz 2017, 11:06
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys w malzenstwie...wizja rozwodu...nowa znajomosc zony

Post autor: santi » 27 kwie 2018, 22:15

Zastanawiam się Jacek czy jesteśmy słabi emocjonalnie jako faceci czy to kobiety są tak w dzisiejszych czasach mocne. Pocieszam się jednak ze jutro jest nowy dzień i będzie lepiej :-)

Życzę nam wszystkim udanej majówki bez „rozmyślania” o naszych żonach.

jacek-sychar
Posty: 6495
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys w malzenstwie...wizja rozwodu...nowa znajomosc zony

Post autor: jacek-sychar » 27 kwie 2018, 22:16

Ja widzę, że kryzys spowodował, że jestem dużo mocniejszy, pewniejszy, spokojniejszy i stabilniejszy.
Ale po 8 latach. :lol:
Na początku byłem jak osika. :P

Grzegorz1985
Posty: 618
Rejestracja: 25 paź 2017, 21:15
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys w malzenstwie...wizja rozwodu...nowa znajomosc zony

Post autor: Grzegorz1985 » 27 kwie 2018, 22:48

santi pisze:
27 kwie 2018, 21:10
Double B
Przechodzisz to samo co ja. Również straciłem żonę i jeszcze córkę. Teraz jest mi ograniczany czas z dzieckiem pomimo sądowego porozumienia żona nie daje mi dziecka tłumacząc to choroba. Niestety kobiety wykorzystują prawo.

Co do koncentracji i apatii masz to co ja przez ostatni rok. Powoli się podnoszę ale jest ciężko. Znalazłem nowe hobby i mnie trochę to ratuje. Staraj się planować jeden dzień do przodu. Tylko jeden dzień i bądź konsekwentny w realizacji planu. Nie myśl co będzie za jakiś czas. Staraj się jeść regularnie. Organizm odmawia posłuszeństwa ale rób to na siłe. Ja schudłem w najgorszym okresie około 7 kg.
Mi pomaga jeszcze nowenna pompejańską przed snem. Wycisza. Skupiam się na sobie. Jest ciężko ale trzeba iść dalej.
Santi sprawdź jakie narzędzia posiadasz do egzekwowania spotkań z córeczka.
Bo dziecko może przecież chorować też u Ciebie. Czy nie mam racji?
Poza tym podobno zmienia się prawo i jeśli będzie nie przestrzegane postanowienie sądowe to żonie grożą kary finansowe

mare1966
Posty: 1373
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys w malzenstwie...wizja rozwodu...nowa znajomosc zony

Post autor: mare1966 » 27 kwie 2018, 22:51

Kobiety zawsze były mocne .
Owszem w dzisiejszych czasach są jeszcze mocniejsze ,
a faceci wyjątkowo słabi .
( jak to mówią w przyrodzie nic nie ginie )

Przytoczę tylko trzy dowody :
- procent mężczyzn popadających we wszelkiego typu uzależnienia
jest kilka razy większy niż kobiet
- procent samobójstw podobnie
- średnia długość życia ok. 10 lat niższa

marylka
Posty: 1217
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys w malzenstwie...wizja rozwodu...nowa znajomosc zony

Post autor: marylka » 28 kwie 2018, 8:26

A ja dodam, że udowodnione jest, że facet odzyskuje spokój i panowanie nad sobą i swoim życiem zaraz po tym jak odzyskuje panowanie i kontrolę nad swoim własnym ciałem - nie daje się wciągać w ŻADNE żądze zarówno te realne jak i te na zdjęciach/filmach/w wyobraźni

alelujah
Posty: 31
Rejestracja: 28 lis 2017, 13:22
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys malzenstwie...wizja rozwodu...nowa znajomosc zony

Post autor: alelujah » 28 kwie 2018, 8:57

..BB
Jak i większość z nas opisujących tu swoje historie potwierdza schemat dzialania zdradzającej żony i praktycznie zawsze wygląda on tak samo.....nie chcę cię martwić ale jak myślisz że gozej już być nie może wierz mi że może....mówię to dziś z lekką ironią....Santi moim zdaniem kobiety wcale nie są mocne...Ewa zerwała jabłko:)....powiedział bym że są bardziej podatne na okazje i otoczenie i przede wszystkim są w dużej mierze wychowywane w sposób takie że myślą że to im się należy i facet powinien się o wszystko starać...kobieta w romansie nie ma żadnej samokrytyki wstydu czy wyrzutów sumienia....cechy które napewno mogłeś zauważyć gdy w waszym związku było ok.....tutaj prawdziwe oblicze kobiety myślę że można zauważyć dobiero gdyby faktycznie została sama bez pomocy rodziny psiapsiolek no i Kowalskiego.....wtedy można powiedzieć czy ktoś jest silny czy nie. Takze BB też myślałem że jestem słaby zostając z wszystkim sam i patrząc jak żona bawi się w z kowalskim w najlepsze nawet kosztem czasu który mogła spędzić w z synem jednak zaledwie pół roku uświadomiłem sobie jak dużo w sobie ma siły mężczyzna zostający sam z dzieckiem domem obowiązkami codziennego życia. Dasz radę napewno modlitwa pomaga. No i ludzie z forum bezcenne.....w porównaniu do psychologów nastawionych w głównej mierze wiadomo na co.... Trzymaj się i uwierz że to ty jesteś silniejszy od żony która zdradza mi się powoli udaje.

DoubleB
Posty: 27
Rejestracja: 21 kwie 2018, 16:29
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys w malzenstwie...wizja rozwodu...nowa znajomosc zony

Post autor: DoubleB » 28 kwie 2018, 8:59

Witam Kochani. Dzis ledwo po wstaniu dostalem obuchem w glowe. Zona powiedziala ze definitywnie z nami koniec i niebawem sie wyprowadza z synem. Jednoczesnie jestem smutny a z drugiej str szczesliwy. Mam jej po dziurki w nosie

Camilaa
Posty: 1338
Rejestracja: 19 sty 2018, 20:54
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys w malzenstwie...wizja rozwodu...nowa znajomosc zony

Post autor: Camilaa » 28 kwie 2018, 9:08

mare1966 pisze:
27 kwie 2018, 22:51
Kobiety zawsze były mocne .
Owszem w dzisiejszych czasach są jeszcze mocniejsze ,
a faceci wyjątkowo słabi .
A jak to się ma w drugą stronę? gdy mnie maz zdradza to oznaka jego słabości, a mojej sily? ja tez schudlam 15 kg. Ja muszę byc poprostu silna dla dzieci i samej siebie ale narazie jest ciężko.
Ja uwazam ze mężczyźni sa równie wrazliwi a że nie umieja tak wyrazac emocji i uczuc jak kobiety to jest im trudniej sobie z nimi poradzić i przyznac sie że sobie z czymś nie radzą

alelujah
Posty: 31
Rejestracja: 28 lis 2017, 13:22
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys w malzenstwie...wizja rozwodu...nowa znajomosc zony

Post autor: alelujah » 28 kwie 2018, 9:35

....ja bym powiedział tak....zdradzaczom wydaję się że są wyjątkowo silni...przeważnie do czasu.

jacek-sychar
Posty: 6495
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys w malzenstwie...wizja rozwodu...nowa znajomosc zony

Post autor: jacek-sychar » 28 kwie 2018, 9:40

DoubleB pisze:
28 kwie 2018, 8:59
Zona powiedziala ze definitywnie z nami koniec i niebawem sie wyprowadza z synem.
Przepraszam, ale nie rozumiem.
To syn jest jej własnością, że może go zabierać ze sobą gdzie chce?
Ja myślałem, że dziecko jest WASZE.
Jak żona chce się wyprowadzić, to nie dasz rady jej zatrzymać.
Może czas na zabezpieczenie miejsca pobytu dziecka?

marylka
Posty: 1217
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Kryzys malzenstwie...wizja rozwodu...nowa znajomosc zony

Post autor: marylka » 28 kwie 2018, 9:48

alelujah pisze:
28 kwie 2018, 8:57
..BB
..powiedział bym że są bardziej podatne na okazje i otoczenie
A FACET NIE?
.kobieta w romansie nie ma żadnej samokrytyki wstydu czy wyrzutów sumienia...
A FACET MA?
Nie upgólniaj. Czytają Cię też zdradzone kobiety. I żeby nie zaśmiecać wątku autora napiszę krótko - i mąż który zdradził może okazać się nikczemnikiem.
Ja oprócz schudnięcia ponad 12 kg pół roku leczyłam poważną chorobę. Byłio podejrzenie nowotworu a wychodzi na to, że to silny stres spowodował takie pustki w organizmie.
Double8 - rozumiem, że jesteś wykończony tą sytuacją i niepewnością. I w pewien sposób odczuwasz ulgę, że wiesz na czym stoisz. Natomiast zachęcam Cię do nie odpuszczania tak łatwo. Jeżeli faktycznie masz świadomość, że w dużej mierze nawaliłeś - to powalcz trochę o swoją rodzinę. Wzmocnij siebie i do dzieła!

Wiedźmin

Re: Kryzys w malzenstwie...wizja rozwodu...nowa znajomosc zony

Post autor: Wiedźmin » 28 kwie 2018, 11:19

DoubleB pisze:
28 kwie 2018, 8:59
[...] Zona powiedziala ze definitywnie z nami koniec i niebawem sie wyprowadza z synem. [...]
No to może faktycznie ostatni dzwonek na zabezpieczenie miejsca pobytu dziecka przy Tobie.

Inaczej bardzo prawdopodobne jest, że żona zabierze synka, Tobie zasądzi alimenty na rozprawie niejawnej i koniec pieśni.

santi
Posty: 103
Rejestracja: 05 wrz 2017, 11:06
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys w malzenstwie...wizja rozwodu...nowa znajomosc zony

Post autor: santi » 28 kwie 2018, 15:33

Double B
Szukaj adwokata katolickiego żeby pomógł ci załatwić formalności o zabezpieczenie pobytu synka. Pamiętaj ze ona na starcie jest na wygranej pozycji prawnej. Dziecko będzie zawsze przy niej chyba ze byłaby narkomanka.
Przechodziłem to niedawno. Zabezpiecz się finansowo do przodu na kilka miesięcy. Zaczyna się od zabrania dziecka ale później alimenty. Adwokat tez sporo kosztuje.

To co Ty możesz zrobić to staraj się być opanowany. Pomaga modlitwa. Jezus jest obok Ciebie i Cię nie opuści jeśli Ty go nie opuścisz.

M91
Posty: 90
Rejestracja: 20 gru 2017, 10:42
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys w malzenstwie...wizja rozwodu...nowa znajomosc zony

Post autor: M91 » 28 kwie 2018, 18:01

Moj Boże...kobita poszła na lewo i to ona jest na lepszej pozycji w sprawie dziecka? To ona powinna Tobie alimenty płacić i dziecko z "nornalnym" rodzicem powinno zostać a nie z kimś kto nie ma żadnych zasad czy godności. Nie daj jej zabrać dziecka. Niech ją dotkną konsekwencje rozbicia rodziny.
Kto Cię pokocha ?
Kto będzie walczył ?
Kto upadnie dotrzymując kroku ?

DoubleB
Posty: 27
Rejestracja: 21 kwie 2018, 16:29
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Kryzys w malzenstwie...wizja rozwodu...nowa znajomosc zony

Post autor: DoubleB » 28 kwie 2018, 18:31

Witam. Udalo mi sie odeiesc zone od wyprowadzki. Poskutkowalo poniewaz uzylem synka jako argument, ze dopoki jest taki malutki warto by bylo by mial 2 rodzicow pod reka. Ustalilismy ze bedziemy zyc pod jednym dachem jako wspolokatorzy. Kazdy ma zyc swoim zyciem. Mam nadzieje ze dla syna damy rade choc tak zyc.
Prosze was dzis o modlitwe za mnie bo pierwszy raz mialem mysli samobojcze. Nie dlatego ze psychicznie nie daje rady ale dlatego ze pomyslalem ze w ten sposob moglbym uchronic zone przed grzechem niewiernosci. Noi synowi moze byloby latwiej zrozumiec te sytuacje kiedys. Latwiej byloby mu powiedziec ze tata nie zyje niz ze mama z tata sie juz nie kochaja i dlatego zyja oddzielnie ;(

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bławatek i 16 gości