Mąż zakochał się w innej...

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

mare1966
Posty: 1345
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: mare1966 » 29 kwie 2018, 21:33

Czy tu chodzi o przytulanie czy "przytulanie" ?
Mąż marznie , przecież kwiecień mamy bardzo ciepły ?

Poraniona
Posty: 87
Rejestracja: 19 kwie 2018, 9:07
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Poraniona » 29 kwie 2018, 21:53

mare1966 Ja tu od zmysłów odchodzę a Ty mi tu o pogodzie :)

Poraniona
Posty: 87
Rejestracja: 19 kwie 2018, 9:07
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Poraniona » 29 kwie 2018, 22:08

Chodzi o zwykłe przytulanie, nic więcej ;)

mare1966
Posty: 1345
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: mare1966 » 29 kwie 2018, 22:10

Przykro się to czyta .
Na początku pomyślałem - kolejne małżeństwo ze stażem 2 lata .
.......... ale widzę 14 lat , czyli facet 35 - 40 lat .
To już podpada pod "kryzys wieku średniego" .

Nie widzę niczego dziwnego w tym , że tam kogoś poznał , zakochał się itp.
Dla mnie jest dziwne , że nie widzi realiów ,
a te są takie , że ma żonę ......... od 14 lat , KONIE i kropka .
Nie da się "zwrócić" towaru jak w hipermarkecie .
"On szczęśliwy" .......... przykre , ale on jest niedojrzały i nieodpowiedzialny .
I pewnie zawsze taki był niestety .

Równie przykro czyta się pozostałe dwie panie .
Ten starszy syn niestety ma rację .
Nawiasem , jest bardziej dojrzały od swego ojca .

Owszem - zawsze każdy może się zmienić , dojrzeć .
Tutaj , to w zasadzie jedyna możliwość na optymistyczne zakończenie .

I powiem trochę tak .
Same po części jesteście winne same sobie .
Takich wzięłyście ( oni się nie zmienili , tylko to wykiełkowało teraz ) .
Owszem , jakoś tam i wasze błędy się dopomogły ,
ale zasadniczo nie miało to większego znaczenia .

Ukasz

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Ukasz » 29 kwie 2018, 22:47

Mi pół roku separacji dało bardzo wiele - najpierw oczyszczenie z niechęci do żony, potem stopniowe dojrzewanie świadomości, że potrafię być sam i mogę w sposób wolny decydować o moich relacjach, a wreszcie wróciły, po ponad trzech latach, ciepłe uczucia do niej. Mogę powiedzieć, że ją kocham i jest mi z tym bardzo dobrze. A przed wyprowadzką było w głębokim dołku.
Tyle, że żona w tym czasie odsunęła się jeszcze bardziej ode mnie. Nic nie deklaruje wprost, ale sprawia wrażenie, że już nie chce być ze mną, ale bardzo by chciała być z moim majątkiem. Trochę jej utrudnię podtrzymywanie tych sprzecznych złudzeń i stanie przed wyborem. Nie wiem, co zdecyduje, ale i tak jestem dobrej myśli.
Ostrzegano mnie, że po wyprowadzce, nawet jeśli się zmienię, to żona tego nie dostrzeże. Choć robiłem to po części dla niej, bo przecież jest i będzie dla mnie najbliższym człowiekiem, to nie robiłem tego po to, żeby ona to dostrzegła. Z drugiej strony po powrocie po pół roku zmiana mogła być wyraźniejsza, niż gdyby dokonywała się powoli na oczach żony.
Rozważając wyprowadzkę i mieszkanie razem weź po uwagę jeszcze rozwiązanie pośrednie - wyprowadzkę, ale na określony czas, np. na 3 lub 6 miesięcy. To też ryzykowne, ale otwiera pewne możliwości.

rak
Posty: 995
Rejestracja: 30 wrz 2017, 13:41
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: rak » 30 kwie 2018, 12:48

Poraniona pisze:
28 kwie 2018, 12:08
Dzięki Rak za kolejną propozycję książki. Teraz zaczęłam czytać Twoje posty. Czy jeszcze coś na daną chwilę przydałoby mi się przeczytać . Przypominam ja dopiero raczkuję :)
Wiesz Poraniona,

jak przeczytasz te dwie na początek, to i tak dużo. Kwestia co się z nimi później zrobi ...
Ja na przykład ostatnio b. mocno zwolniłem z tym czytaniem, treści jest tak dużo, że w większości nie jestem w stanie ich przetrawić emocjonalnie i zintegrować. A to jest moim zdaniem znacznie ważniejsze niż intelektualne poznawanie nowych rzeczy.
Zresztą musisz jeszcze mieć czas na lizanie ran, bo te się będą jątrzyły dość regularnie, a przynajmniej początkowo praca nad sobą sprzyja gorszemu samopoczuciu.

Nie zgadzam się też, że raczkujesz ;) Zrobiłaś już lwią część pracy i też tą najtrudniejszą (motywacyjną), teraz to już tylko ostateczne szlify, które ciągnęły się będą ... do końca życia. :P

P.S. Ale jak będziesz chciała zawsze można coś polecić z literatury ;)
Nieważne jest, gdzie jesteś, ale wszędzie tam, gdzie przyjdzie ci się znaleźć, ważne jest, jak żyjesz - Henri J.M.Nouwen

Inna
Posty: 361
Rejestracja: 23 lip 2017, 21:47
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Inna » 30 kwie 2018, 16:05

Poraniona pisze:
28 kwie 2018, 18:58
Dzisiaj mówił, że wie, że mnie zranił i sytuacja, w której teraz tkwimy jest chora
Te same słowa słyszałam 4 lata temu od mojego męża.
Kiedy pytam co we mnie było nie tak, co miałabym zmienić, nie potrafi odpowiedzieć. Mówi, że chciał się dowartościować przez kowalską
Zadawałam te same pytania (dziś wiem, że to świadczy o niskim poczuciu wartości).
Taką samą odpowiedź otrzymałam.
Teraz jak jest kowalska cały czas w jego głowie to chyba błędem byłoby jego przytulać.
Dokładnie. Bo to ona jest w jego głowie, nie Ty.
Ja, zanim w pełni nie skonfrontowałam się ze zdradą, pozwoliłam sobie na przytulenie.
Bo wtedy rozpacz mieszała mi się z potrzebą.
Niestety, przytulałam tylko niecierpliwe ciało, które już na starcie czekało by się odsunąć. Duch był w objęciach kowalskiej.
Niekoniecznie tak musi być u Ciebie.
Ja się tylko dzielę swoimi przeżyciami/odczuciami.
Czytając Ciebie, czytałam o sobie.
Dlatego też się "odezwałam"
Ten sam schemat...
"Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia"
(Flp 3,14)

Poraniona
Posty: 87
Rejestracja: 19 kwie 2018, 9:07
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Poraniona » 07 maja 2018, 20:44

jacek-sychar pisze:
28 kwie 2018, 14:11
Nawet jak na spokojnie coś ustalaliśmy to i tak tego nie przestrzegał.
No, całkiem jak moja żona. :x
Nie jest on DDA, DDD lub DDRR? Jacek, Myślę, że mąż jest jednak DDA, ponieważ ostatnio mi powiedział, że jego ojciec miał parę lat problem z alkoholem i On jako dziecko to widział. Ja około rok patrzyłam na pijanego ojca potem wyprowadziliśmy się z Mamą.

Poraniona
Posty: 87
Rejestracja: 19 kwie 2018, 9:07
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Poraniona » 07 maja 2018, 21:46

Witajcie, Ja już nie daję rady, ciągle mam w głowie męża, ciągle o nim myślę, tak mi go brakuje, tak mi z tym źle, że siedzi na drugim końcu kanapy jak kolega. Nie potrafię się odwiesić, ciągle analizuję co zrobiłam źle w naszym związku, ciągle wracam wspomieniami. Mam wrażenie, że moje życie teraz to wegetacja, która trwa już pół roku. On ciągle nie chce naprawiać małżeństwa, cały czas ma etap zakochania w kowalskiej ale od ponad miesiąca się z nią nie widział, bo ona nie ma czasu. Na prośby żeby zerwał tą znajomość odpowiada, że nie chce. Chciałby wrócić do początku związku ze mną i nigdy nie zakochać się w innej ale teraz nic nie czuje. Ja już nie wiem jak mam na to reagować, nie wiem ile wytrzymam w tym odrzuceniu i zawieszeniu. Może po prostu nie powinnam się w ogóle pytać co z nami, co z nią.

Niezapominajka
Posty: 393
Rejestracja: 06 kwie 2017, 11:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Niezapominajka » 08 maja 2018, 0:39

No jakbym słyszała mojego na tej kanapie, 2 lata temu. Ze nic nie czuje, że się wypaliło, że mnie nie kocha, że potrzebował się dowartościować /wtedy wiedziałam tylko o kowalskiej z netu, takiej na 3 tygodnie, na kawy i spacery, nie tej prawdziwej/ itp. jedynie na wtedy oszczędził mi świadomości o kowalskiej, z którą miał życie prze, 3 lata.
Żałuję wiesz czego Poraniona, że go wtedy nie wywaliłam w przyspieszonym tempie tylko zadawałam sobie pytania co robię/robiłam źle, jak mam się zmienić itp. to dobre pytania w sumie były, ale dla mnie samej lub na terapię. A nie dawać pożywkę z pereł przed wieprza, który to stratował w zdradzie i swoich chceniach, niedojrzalosciach. Myślę że gdybym wtedy była bardziej asertywna i znała swoją wartość i nie bała się postawić sprawy jasno to on by szybciej oprzytomniał i podjął decyzję. A tak, cierpiałam w sumie od 2015 do lutego tego roku zadręczając się na maxa. 3 lata zadreczania się. Czasem trzeba naprawdę krótkiej piłki. No, teraz to jestem taka mądra dopiero. Doświadczenie uczy.

Poraniona
Posty: 87
Rejestracja: 19 kwie 2018, 9:07
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Poraniona » 08 maja 2018, 8:38

Niezapominajka pisze:
08 maja 2018, 0:39
No jakbym słyszała mojego na tej kanapie, 2 lata temu. Ze nic nie czuje, że się wypaliło, że mnie nie kocha, że potrzebował się dowartościować /wtedy wiedziałam tylko o kowalskiej z netu, takiej na 3 tygodnie, na kawy i spacery, nie tej prawdziwej/ itp. jedynie na wtedy oszczędził mi świadomości o kowalskiej, z którą miał życie prze, 3 lata.
Żałuję wiesz czego Poraniona, że go wtedy nie wywaliłam w przyspieszonym tempie tylko zadawałam sobie pytania co robię/robiłam źle, jak mam się zmienić itp. to dobre pytania w sumie były, ale dla mnie samej lub na terapię.
Niezapominajka U mnie jest kowalska, z którą czasem spotyka się w pracy, nie jest to zawsze, przestał z nią wychodzić na piwko lub kawkę, bo ona mówi, że nie ma czasu. Jednak nie ważne co ona...To mój mąż nie chce z niej zrezygnować, cały czas ma ją w głowie. Na moje prośby żeby zakończył znajomość odp., że nie chce. Ja na to, że w takim razie ma się wyprowadzić. Mówię to wszystko ze spokojem, że nie potrafię tak. Nie potrafię żyć obok osoby, którą kocham, wiedząc o tym, że on czje coś do kogoś innego.

twardy
Posty: 1745
Rejestracja: 11 gru 2016, 17:36
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: twardy » 08 maja 2018, 10:23

Poraniona pisze:
07 maja 2018, 21:46
ciągle analizuję co zrobiłam źle w naszym związku, ciągle wracam wspomieniami.
Poraniona, przeważnie obie strony coś zawaliły w swoim małżeństwie. Nie jesteśmy ideałami i nikt nie uczył nas jak właściwie żyć w małżeństwie, dlatego nie rozdrapuj swoich błędów, nie doszukuj się swoich win. Na to przyjdzie kiedyś czas, ale nie na zasadzie obwiniania się, ale rozpoznania i przepracowania swoich błędów.
To nie Ty, ale Twój mąż znalazł sobie kowalską. To on zerwał przymierze jakie Was łączy, przysięgę jaką Ci składał przed Bogiem.
Nie dołuj się, nie obwiniaj, nie doszukuj swoich słabości. Wstań i idź z podniesioną głową - pomimo.
Dbaj o siebie, nie izoluj się, wychodź do ludzi, zrób coś wyłącznie dla siebie.
Wiem, że to trudne, ale z Bogiem wszystko jest możliwe. :)

Poraniona
Posty: 87
Rejestracja: 19 kwie 2018, 9:07
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Poraniona » 10 maja 2018, 13:41

Znowu rozmowa wieczorna potoczyła się na temat kowalskiej...Znowu temat wyprowadzki, że On się tego boi. Powiedziałam mu, że nie musisz się wyprowadzać ale pod warunkiem, że zerwiesz z kowalską. On na to jak zwykle, że nie chce. To tylko koleżanka. Ja: Sam dobrze, wiesz, że Ty jej nie traktujesz jak koleżanki. Potem, że nie może patrzeć na moje cierpienie i z sobą musi skończyć. Już któryś raz tak mówi. Ja już nie daję rady, nie wychodzi mi odcinananie się od tego. Nie wiem jak mam nad sobą pracować.

Smutek
Posty: 302
Rejestracja: 18 lut 2018, 7:29
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Smutek » 10 maja 2018, 14:49

Poraniona
Mój mąż groził mi samobójstwem jeśli się nie zgodzę na rozwód i w ogóle obarczając mnie tym, że on się źle czuje przez sytuację, którą sam spowodował. Jest to bardzo wyniszczające, bo człowiek ma obawy, że faktycznie przeze mnie on coś sobie zrobi. W moim przypadku sądzę, że była to manipulacja, ale nigdy nie ma się 100% pewności. Maltretował mnie tymi groźbami, aż poinformowałam rodzinę i powiedziałam, że wezwę następnym razem pogotowie, tak mi mądrzy ludzie z forum poradzili. Przestał mnie tym straszyć, jak zobaczył, że to nie przynosi takich rezultatów jak się spodziewał.

Poraniona
Posty: 87
Rejestracja: 19 kwie 2018, 9:07
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Poraniona » 10 maja 2018, 15:07

Smutek pisze:
10 maja 2018, 14:49
Poraniona
Mój mąż groził mi samobójstwem jeśli się nie zgodzę na rozwód i w ogóle obarczając mnie tym, że on się źle czuje przez sytuację, którą sam spowodował.
Smutku, Śledzę Twoją historię na bieżąco i wydaje mi się, że jesteśmy podobne (Mamuśki) i nasi mężowie również. Pozdrawiam Cię cieplutko.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Angela, SiSi i 21 gości