Mąż zakochał się w innej...

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Smutek
Posty: 302
Rejestracja: 18 lut 2018, 7:29
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Smutek » 10 maja 2018, 15:22

Poraniona też mi się tak wydaje...
Duże dzieci, które,nie dorosły, bo takie wyszły z domu pod nasze skrzydła...
Ściskam 😘

helenast
Posty: 2696
Rejestracja: 30 sty 2017, 11:36
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: helenast » 10 maja 2018, 15:33

Poraniona pisze:
10 maja 2018, 13:41
Znowu rozmowa wieczorna potoczyła się na temat kowalskiej...Znowu temat wyprowadzki, że On się tego boi. Powiedziałam mu, że nie musisz się wyprowadzać ale pod warunkiem, że zerwiesz z kowalską. On na to jak zwykle, że nie chce. To tylko koleżanka. Ja: Sam dobrze, wiesz, że Ty jej nie traktujesz jak koleżanki. Potem, że nie może patrzeć na moje cierpienie i z sobą musi skończyć. Już któryś raz tak mówi. Ja już nie daję rady, nie wychodzi mi odcinananie się od tego. Nie wiem jak mam nad sobą pracować.
Poraniona proponuję powiedzieć mężowi,że jeżeli jeszcze raz będzie mówił o skończeniu ze sobą , samobójstwie itd to wezwiesz policję , bo oni mają odpowiednią komórkę zajmującą się takimi osobami. Zrobisz to , bo chcesz mu pomóc, bo nie chcesz, by sobie coś zrobił , a Ty nie jesteś kompetentna działać w takich stanach.

inga
Posty: 230
Rejestracja: 15 kwie 2017, 9:28
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: inga » 10 maja 2018, 15:43

Poraniona a czy Kowalska wie o Tobie?

Poraniona
Posty: 87
Rejestracja: 19 kwie 2018, 9:07
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Poraniona » 10 maja 2018, 16:37

Tak kowalska wie o mnie. Przynajmniej tak mówi mój mąż, że jej powiedział, że już mnie nie kocha i nic jego ze mną nie łączy i chce rozwodu. Ciągle się tak usprawiedliwia nawet przede mną. Kowalska jest singielką. Czasem zastanawiam się nawet czy się z nią nie skontaktować telefonicznie ale chyba tylko bym się poniżyła.

Poraniona
Posty: 87
Rejestracja: 19 kwie 2018, 9:07
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Poraniona » 10 maja 2018, 17:02

Nie wiem jak w tej sytuacji okazywać miłość a jednocześnie chronić siebie przed kolejnymi zranieniami. Im dalej w las tym gorzej. Cierpliwość to chyba moja słaba strona...

Poraniona
Posty: 87
Rejestracja: 19 kwie 2018, 9:07
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Poraniona » 10 maja 2018, 20:22

Mam kaca moralnego...Poniosły mnie dzisiaj emocje jak zobaczyłam, że do niego napisała. Siedziałam obok i zaczęłam na nią wyzywać i powiedziałam, że do niej napiszę, że ma się odczepić od mojego męża. Jaka jestem na siebie zła. Poniżyłam się tylko takim zachowaniem.

inga
Posty: 230
Rejestracja: 15 kwie 2017, 9:28
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: inga » 11 maja 2018, 0:16

Poraniona nie obwiniaj się.. Staraj się wyciągać wnioski z takich sytuacji. Jak Ty się później czujesz.. Poradzono mi tutaj kiedyś 'staraj się unikać wszystkiego co ma chociaż pozór zła' - to było błogosławieństwo na te najgorsze chwile.

wulkan
Posty: 67
Rejestracja: 08 maja 2018, 23:00
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: wulkan » 11 maja 2018, 16:34

Byc moze mezowi daloby do myślenia gdyby musial wyprowadzić z domu, mojego taka sytuacja "na chwilę" otrzezwila ale popelnilam wielki blad pozwalajac mu zbyt szybko wrócić. Decyzja do przemodlenia, nie namawiam ale dziele sie doswiadczeniem. Wspolczuje bardzo.

Smutek
Posty: 302
Rejestracja: 18 lut 2018, 7:29
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Smutek » 11 maja 2018, 19:13

Poraniona pisze:
10 maja 2018, 20:22
Mam kaca moralnego...Poniosły mnie dzisiaj emocje jak zobaczyłam, że do niego napisała. Siedziałam obok i zaczęłam na nią wyzywać i powiedziałam, że do niej napiszę, że ma się odczepić od mojego męża. Jaka jestem na siebie zła. Poniżyłam się tylko takim zachowaniem.
Poraniona, ja również wczoraj miałam coś podobnego...
Wieczorem zobaczyłam jak pisze na komórce, wiadomo z kim i o czym, rozbiegane oczka, rumieńce na twarzy, głupi uśmieszek. Żałuję, że to widziałam... oczywiście wciskał mi jakieś bzdury. Nie wyzywałam, nazwałam go tchórzem, a dzisiaj nie mogę na niego patrzeć, bo chociaż kocham to mi się niedobrze robi.

Camilaa
Posty: 1381
Rejestracja: 19 sty 2018, 20:54
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Camilaa » 11 maja 2018, 21:52

Smutek pisze:
11 maja 2018, 19:13

Poraniona, ja również wczoraj miałam coś podobnego...
Wieczorem zobaczyłam jak pisze na komórce, wiadomo z kim i o czym,...
Ja na to codziennie patrzę....
Nawet zdarzyło mu się rozmawiać z nią przy mnie...
Ale niby sie ma wyprowadzić...

wulkan
Posty: 67
Rejestracja: 08 maja 2018, 23:00
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: wulkan » 11 maja 2018, 22:56

Camilaa nie wierzylabym w te wyprowadzki. Mój też tak mówił dla świętego spokoju żebym odpuscila i mu przestała gadać ze ma sie wyprowadzić.

Camilaa
Posty: 1381
Rejestracja: 19 sty 2018, 20:54
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Camilaa » 11 maja 2018, 23:06

wulkan pisze:
11 maja 2018, 22:56
Camilaa nie wierzylabym w te wyprowadzki. Mój też tak mówił dla świętego spokoju żebym odpuscila i mu przestała gadać ze ma sie wyprowadzić.
A to ciekawe.... mozesz cos wiecej napisać?

wulkan
Posty: 67
Rejestracja: 08 maja 2018, 23:00
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: wulkan » 12 maja 2018, 1:57

Mój mąż wyprowadził się początkowo gdy miał w domu nieustanne awantury i gdy ja byłam w takim stanie psychicznym że chcialam, aby on sie zmienil a nie żeby się wyprowadził. Gdy po jakims czasie zadalam wręcz wprowadzenia się to juz zrobić tego nie chciał, czasami dla świętego spokoju gadał ze poszuka mieszkania, ale tego nie zrobił. Teraz gdy nadal chcę zeby sie wyprowadził i mówię to z pełnym przekonaniem to oznajmia mi, ze do konca zycia się nie wyprowadzi i nawet jak się z nim rozwiode bedzie tu mieszkał. Z kochanką niby skończone ale niestety jego zachowanie jest nie do zaakceptowania nadal. Nie próbuj swojego zatrzymywac bo dziala to odwrotnie. Oni sa tak niedojrzali, ze niestety żadne rzeczowe, racjonalne argumenty do nich nie trafiaja. Mój mąż jak sie wyprowadził to powiedzial, ze dopiero zrozumial ze nie chce zyc z kowalska. Błędem było pochopne przyjęcie go do domu. Poczytaj w moim wątku jak wyglada obecnie sytuacja. Niemniej na Twoim etapie juz byłam i wiem co nie dzialalo albo dzialalo odwrotnie. Pozdrawiam

Smutek
Posty: 302
Rejestracja: 18 lut 2018, 7:29
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Smutek » 12 maja 2018, 8:18

Wiecie dziewczyny...czuję się nieraz jak w jakimś laboratorium...
Jak dodasz za dużo tego to pęknie próbówka, jak dasz za mało tamtego to pójdą iskry, a jak przesadzisz z tym to całe laboratorium wyleci w powietrze. A ja nie wiem czego i ile dodać i nikt poza Bogiem tego mi nie powie...
Myślimy sobie, każda sytuacja jest inna, ale ja znam mojego męża, wiem jaki jest, wiem co "zadziała" a co nie... tyle, że teraz już go nie znam, to obcy człowiek o nieprzewidywalnych reakcjach, reagujący nieracjonalnie na racjonalne argumenty. Błądzimy, próbujemy od nowa, upadamy i znów próbujemy. Na to trzeba siły, wiary, a tego człowiek sam w sobie nie ma. Bez codziennego zwracania się do Źródła, mimo nieraz braku nadziei, nie dałabym rady. I chociaż nieraz wydaje mi się, że On mnie nie słyszy, nie ma Go przy mnie, to ciągle wołam, bo kto jak nie On?
Ściskam Was mocno Kochane.

Poraniona
Posty: 87
Rejestracja: 19 kwie 2018, 9:07
Płeć: Kobieta

Re: Mąż zakochał się w innej...

Post autor: Poraniona » 12 maja 2018, 16:32

Ukasz pisze:
29 kwie 2018, 22:47
Rozważając wyprowadzkę i mieszkanie razem weź po uwagę jeszcze rozwiązanie pośrednie - wyprowadzkę, ale na określony czas, np. na 3 lub 6 miesięcy. To też ryzykowne, ale otwiera pewne możliwości.
Ukasz, Nie wiem do czego doprowadzi ta separacja ale nie chciałam być niekonsekwentna i nagle ją odwoływać. Skoro 2 miesiące temu zażądałam żeby się wyprowadził skoro nie chce zrezygnować z kontaktu z kowalską ani naprawy małżeństwa. Teraz zdecydowanie amok jest mniejszy i potrafimy bez jadu rozmawiać ale muszę pokazać konsekwencje swoich wcześniejszych słów. Nadal nie chce z niej zrezygnować. Głównie kowalska siedzi w jego głowie, pisze do niej, prosi o spotkanie ale od dłuższego czasu się nie spotykają. Żadnego kontaktu fizycznego nie mieli. Przystało na tym co zaproponowałeś wyprowadzka na jakiś czas żeby przemyślał...Powiedziłam też, że to jest konsekwencja tego, że nie chce zerwać z nią kontaktu. Czy dobrze postępuję, nie wiem.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Whatever i 10 gości