Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Bławatek
Posty: 263
Rejestracja: 09 maja 2020, 13:08
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: Bławatek » 25 cze 2020, 11:28

Ponieważ mam tak jak Wy z moim mężem a wczoraj przed rozmową z nim na temat uregulowania, zaplanowania jego spotkań z synem aby się choć trochę wzmocnić psychicznie szukałam w necie jak takim osobom stawiać granice.

Niestety mój mąż dalej uparcie nie chce nic zaplanować z wyprzedzeniem, ale wczoraj zamiast płakać cały wieczór powtarzałam sobie, że wbrew temu co mi zawsze mąż mówił ja nie mam problemów z sobą, jestem wartościową osobą. I prędzej czy później nauczę się jak stawiać granice. A dopóki mój mąż nie zrozumie że to w nim jest problem to ani nie zbudujemy zdrowej relacji ani on sam na dłuższą metę nie będzie szczęśliwy sam czy z kimś innym.

Wiedźmin

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: Wiedźmin » 26 cze 2020, 16:52

Bławatek pisze:
25 cze 2020, 11:28
[...] A dopóki mój mąż nie zrozumie że to w nim jest problem to ani nie zbudujemy zdrowej relacji ani on sam na dłuższą metę nie będzie szczęśliwy sam czy z kimś innym. [...]
A jakby tak podmienić "mój mąż" ... na "Bławatek" ... ? ;)

Bławatek
Posty: 263
Rejestracja: 09 maja 2020, 13:08
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: Bławatek » 26 cze 2020, 20:06

Wiedźmin pisze:
26 cze 2020, 16:52
Bławatek pisze:
25 cze 2020, 11:28
[...] A dopóki mój mąż nie zrozumie że to w nim jest problem to ani nie zbudujemy zdrowej relacji ani on sam na dłuższą metę nie będzie szczęśliwy sam czy z kimś innym. [...]
A jakby tak podmienić "mój mąż" ... na "Bławatek" ... ? ;)
Wiedźminie, ja wiem, że nie jestem bez wad. Pracuję teraz na terapii ale nie tylko po to aby odzyskać równowagę wewnętrzną, nie tylko po to by odzyskać swoją wartość ale też po to aby popracować nad swoimi wadami. Ja sama podpytuje panią psycholog co i jak mogę zmienić aby tą lub inną wadę zwalczyć. Niestety mąż mi wiele razy wmawiał że nie jestem pokorna i posłuszna, ciągle sie miałam zmieniać pod jego wizję. Ale nikogo nie da się zmienić. Ostatnio miałam okazję wysłuchać konferencji na temat pokory i pychy - i to co mi przez męża zostało wmawianie nie jest prawdą. A ja ta dobra żona wpatrzona w męża szłam ślepo za nim, na paluszkach skakałam wokół, na wiele pozwalałam a teraz sama już nie wiem jaką jestem osobą - pamiętam jaką byłam przed małżeństwem i wiem że daleka droga przede mną.

Przed chwilą mąż wytrącił mnie z równowagi, bo synowi który powinien codziennie ćwiczyć czytanie bo ma przez różne poradnie stwierdzone problemy w tej materii a i wychowawczyni zwracała też na to uwagę, powiedział że są wakacje nie trzeba czytac i uczyć się. Niestety mąż zadzwonił w momencie gdy syn chciał znów grać na komórce a ja poprosiłam aby poczytał bo mieliśmy zwariowany tydzień i dawno nie czytał. Tydzień temu jak był upał i syn po kilku godzinach pobytu na dworze wrócił do domu odpocząć i grał za moją zgodą na konsoli - ja sprzątałam a potem mieliśmy iść na spacer to mąż miał pretensje że syn w taką ładną pogodę jest w domu i gra. To są jego uwagi rzucane luzem, które mój syn łapie jak gąbka a ja mam potem problem bo syn się buntuje. Mąż nigdy synowi nie zwrócił uwagi, nawet jak coś źle robił - może ja też powinnam tak jak on - odpuścic wychowywanie, naukę, najlepiej zostawić dziecko samo i pomyśleć tylko o sobie - na pewno będę spokojniejsza, szczęśliwsza itd. A dzieckiem niech się może ktoś inny zajmie ;) - ironia:).
Ja wychodząc za mąż wiedziałam że nie będzie zawsze idealnie, że każdy ma wady teraźniejsze i nowe też się pojawić mogą, ale życie na tym polega - nawet dziś w kalendarzu natknęłam się na cytat "Sztuka życia polega mniej na eliminowaniu naszych problemów a bardziej na rozwijaniu się dzięki nim". Wielu problemów nie da się wyeliminować - bo np. nasze dziecko od urodzenia zmaga się z wieloma problemami zdrowotnymi, trzeba żyć z tym co nas spotyka, rozwijać się i wzrastać. Niestety mój mąż od problemów zawsze uciekał. Ja nie mogę.

Soneczko
Posty: 7
Rejestracja: 23 cze 2020, 0:40
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: Soneczko » 26 cze 2020, 22:59

Droga Leno,
Przeczytałam cały Twój wątek jednego wieczoru, a zaintrygował mnie sam tytuł. Widać, że autorka ma duże poczucie humoru😉 Rozbawila mnie również Twoja historia o pomysłowości kobiecej, jakbym zobaczyła w tym wszystkim siebie. Mój mąż odszedł od nas ponad rok temu, a w tym roku sąd udzielił nam rozwodu cywilnego bez orzekania o winie (on wniósł pozew). W historii pojawiła się podobnie Kowalska (ah te kowalskie i Kowalscy) i fakt, że to odkryłam był dla Męża jak twierdzil gwoździem do trumny. Czytając Twoja historie odnalazłam w niej dużo wspólnych wątków. Mamy z Mężem 2 cudownych dzieci, 10 l małżeństwa za sobą i również lepsze i gorsze momenty za sobą. W tym roku syn przyjmie 1 komunie św.
Ja jestem jednak na początku drogi do uwolnienia się z traumy rozwodu, ostatnio dużo płaczę, rozmyślam nad swoimi błędami i wadami. Zwłaszcza po dniu pracy i innych damsko-męskich zajęciach w domu. Myślałam, że jest już mi łatwiej, lżej po tym roku nieobecności Męża. Jednak się myliłam. Ból rozrywa moje serce... Nadal kocham człowieka, który mnie oszukiwał, przestał kochać i szanować...starałam się bardzo, chciałam i szukałam ratunku dla małżeństwa, bezskutecznie. Modlę się za Niego, za siebie, dzieci, nasza rodzinę rozancem... Pozostaję mu wierna, ale czasem przeraża mnie wyobrażanie sobie przyszłości bez Niego, choć przyzwyczajona jestem do dużej samodzielności w sprawach opieki nad dziećmi, ogarniania tzw. Szarej rzeczywistości. Czytając Wasze historie na forum można odzyskać nadzieję, że kiedyś wyjdzie słońce... Życzę Tobie Leno i Wszystkim zranionym Małżonkom wysłuchania Waszych modlitw przez naszego Ojca w Niebie.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 9154
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: Nirwanna » 27 cze 2020, 10:10

Witaj, Soneczko,u nas na forum :-) Dobrze, że jesteś, dobrze że się dzielisz, mam prośbę tylko malutką ;-) Kowalskich piszemy jako "kowalskich" z małej litery dla odróżnienia i nie obrażania Kowalskich z nazwiska :-)
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

lena101
Posty: 138
Rejestracja: 24 lut 2018, 22:28
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: lena101 » 27 cze 2020, 11:08

Soneczko,
marne to pocieszenie,ale nie jesteś sama, wiele osób przeżywa niestety to co Ty . Zaglądaj tu- na forum. Mnie to forum bardzo pomogło, szczególnie wtedy, gdy dopada mnie zwątpienie. Nie zawsze piszę, nie zawsze się loguję, ale jestem niemal codziennie .
Ból rozrywa moje serce... Nadal kocham człowieka, który mnie oszukiwał, przestał kochać i szanować...starałam się bardzo, chciałam i szukałam ratunku dla małżeństwa, bezskutecznie. Modlę się za Niego, za siebie, dzieci, nasza rodzinę rozancem... Pozostaję mu wierna, ale czasem przeraża mnie wyobrażanie sobie przyszłości bez Niego, choć przyzwyczajona jestem do dużej samodzielności w sprawach opieki nad dziećmi, ogarniania tzw. Szarej rzeczywistości. Czytając Wasze historie na forum można odzyskać nadzieję, że kiedyś wyjdzie słońce...
Bardzo dobrze znam te uczucia, te stany. Często dopada mnie zwątpienie. Wtedy zaglądam tutaj i myślę sobie,że przecież Pan Bóg wie co robi, jedno z nas musi być mądrzejsze i silniejsze- w tym naszym związku wypadło na mnie. Myślę sobie,że sztuką nie jest zdradzić, ale wytrwać w wierności. :)

Oj, do uwolnienia u mnie jeszcze daleko. Wiem,że czeka mnie jeszcze długa droga.

Dbaj o dzieci, czeka Cię wyjątkowy a zarazem trudny czas ;). Dasz radę, dla synka właśnie. Napisz kiedy, pomodlimy się tutaj za Ciebie.

Co do mojego humoru, to moje dzieci mają odmienne zdanie :) Twierdzą,że jestem sztywna jak kij od miotły :). Nie dość,że nie umiem grać na konsoli, to jeszcze nie interesują mnie samochody :) i ciągle zaganiam ich albo do nauki albo do sprzątania :).

Pavel
Posty: 3015
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: Pavel » 27 cze 2020, 11:45

Ja tylko wyrażając swoją opinię chciałbym zwrócić uwagę zarówno na naukę jak i czytanie samo w sobie.
Ganianie, musztrowanie i nakazywanie w dłuższej perspektywie przynajmniej mogą wg mnie Przynieść skutek odwrotny od zamierzonego.
Generalnie nie jestem fanem współczesnych metod edukacyjnych (przestarzałe, niszczące kreatywność, samodzielne myślenie, zdolność kwestionowania itd.), ale jeśli to ma mieć jakiś sens, chodzi o to by dzieci zachęcić. Pomóc im odkryć piękno książek i umiłowanie zdobywania wiedzy. Najlepiej poprzez własny przykład i praktycznie, bo wykłady i nakazy nie brzmią wiarygodnie.
Z własnego doświadczenia wiem również, że gdy w domu sytuacja między rodzicami jest napięta lub burzowa (chociaż to delikatne określenia moich młodzieńczych doświadczeń), nauka idzie gorzej. Ciężko się w takiej niestabilnej sytuacji na tym skupiać. Dlatego ja bym proponował skupić się raczej na dziecku i jego emocjach niż nadmiernie na nauce. No i komunikacja z dziećmi :) warto nad nią popracować.
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

lena101
Posty: 138
Rejestracja: 24 lut 2018, 22:28
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: lena101 » 27 cze 2020, 11:55

Często z młodszym synem urządzamy sobie czytelnicze spa :)

lena101
Posty: 138
Rejestracja: 24 lut 2018, 22:28
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: lena101 » 27 cze 2020, 12:20

Trudno nie reagować, gdy smród wychodzi z pokoju, skarpetki sztywne stoją a jedynka z matematyki chce na stale zagościć :)

Sytuacja już opanowana :)

Tak, wiem,że emocje są ważne, tym bardziej,ze pierwszy rok po odejściu męża skupiłam się na sobie. Nad komunikacją nieustannie pracujemy :) Dzieci wiedzą,że w naszym domu nie gra się bez umiaru, stąd takie małe złośliwości. :)

Soneczko
Posty: 7
Rejestracja: 23 cze 2020, 0:40
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Zamiast tortu, kiszone ogórki!Nie wiem, co robić!

Post autor: Soneczko » 28 cze 2020, 14:32

Witaj Nirwano, masz rację, kowalscy poeiini być odróżniani od właścicieli tego nazwiska. Będę pamiętać 😉

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości