W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Astro
Posty: 330
Rejestracja: 17 mar 2018, 15:41
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Astro » 12 lis 2018, 21:55

MareS
Tak masz rację jest to grzech przeciwko pierwszemu przykazaniu. Tylko czy taka wolność nadal nie jest źle pojmowaną wolnoscią.
Astro

rak
Posty: 995
Rejestracja: 30 wrz 2017, 13:41
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: rak » 12 lis 2018, 23:09

WItaj Astro,

pozwól też parę słów ode mnie na kwestie, o które zapytałeś.
Ja osobiście z oboma twierdzeniami się nie zgadzam, a to dlatego że... ;)
Astro pisze:
12 lis 2018, 20:18
wolność w momencie kiedy zawieramy sakrament małżeństwa się kończy
Wolność rozumiana jako możliwość realizacji dojrzałości człowieka, czyli odpowiedzialności za swoje działania, emocje, pragnienia, czy przekonania moim zdaniem nie kończy się z małżeństwem. Ale razem z sakramentem, czy nawet dłuższym związkiem przed jego zawarciem testuje się podstawy tej wolności, czyli czy naprawdę to my decydujemy o sobie i jesteśmy uczciwi wobec siebie i innych, a na ile jesteśmy związani świadomymi bądż nieświadomymi pragnieniami i sposobami ich realizacji, które to rządzą nami.
Moim zdaniem prawdziwą miłość może ofiarować osoba wolna, czyli taka która ma siebie w swoim posiadaniu, jest w znacznym stopniu siebie świadoma i umiejąca też kochać siebie razem ze swoim zaletami, ale też niedostatkami. Natomiast jeśli nie jesteśmy wolni to nie szukamy i budujemy miłości (bo jej nie znamy) tylko szukamy wypełnienia naszej pustki i zasłonięcia własnych deficytów, ładnie działa to w czasie zakochania, lub późńiejszym gdy udaje się jeszcze oszukać siebie i nie ma "innego punktu zaczepienia". Dopóki nie znajdziemy i nie nauczymy się miłości do samych siebie to w relacjach z innymi będziemy kierowali się raczej strachem niż miłością - strachem przed odkryciem naszych deficytów, odrzuceniem, samotnością, brakiem akceptacji i nakladaniem masek, które mają nas lepiej prezentować - na dłuższą metę takie działania męczą, ale najłatwiej przeprojektować winę na drugą osobę.
Małżeństwo jest więc takim intensywnym poligonem naszej wolności, świadomości naszych potrzeb ich hierarchi i sposobów w jaki będziemy je realizowali. Więc w małżeństw realizacja wolności się dopiero rozpoczyna, ale w trochę innym znaczeniu niż powszechnie rozumiana.
Nieważne jest, gdzie jesteś, ale wszędzie tam, gdzie przyjdzie ci się znaleźć, ważne jest, jak żyjesz - Henri J.M.Nouwen

rak
Posty: 995
Rejestracja: 30 wrz 2017, 13:41
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: rak » 13 lis 2018, 0:00

znowu się rozpisuje, więc podzielę sobie na dwie części (jakby to coś zmieniło :lol: ):
Astro pisze:
12 lis 2018, 20:18
Usłyszałem też że niestety psychologia nie zawsze idzie w parze z nauką Kościoła Katolickiego. Terapeuci pozwalają ludziom przekraczać granice wolności których przekraczać się nie powinno i jest to źle pojmowania wolność stajaca w sprzeczności z nauką Kościoła i wiara w Boga.
Ja jestem b. zwolennikiem podejścia, że wszechstronny rozwój człowieka, a w tym wymiarze psychiczny i duchowy idą ze sobą zawsze w parze. Jednak dróg ich realizacji jest niemal nieskończenie wiele, a te wiodące do celu są zazwyczaj krętę i strome.
W psychologii różnych szkół i ich realizacji jest od groma i rzeczywiście w niektórych przypadkach stoją w sprzeczności z nauką kościoła, ale w innych już nie, różnica często wynika nie tyle ze światopoglądu, ile z warsztatu czy braku oceniania pracy, kierunku, czy tempa rozwoju.
Przykładowo w ujęciu psychodynamicznym terapeuta jest nieruchomym lustrem, którego zadaniem jest wyciąganie zmor przeszłości ze swojej podświadomości i projektowanie na siebie postaw i zachowań stosowanych wobec innych ludzi. Służy to raz rozprawieniu się z wypartymi emocjami, a dwa eksperymentowaniu z własnymi mechanizmami obronnymi i możliwością przestestowania innych niż wyczuczonych sztywnych metod postępowania w pewnych obszarach. Z definicji badamy dynamikę, ale własną, terapeuta jest niemal niemym przewodnikiem, który jeśli nie widzi specjalnych zagrożeń w funkcjonowaniu człowieka, to się nie wtrąca i pozwala mu przejść samodzielnie przez proces dojrzewania psychicznego. Generalnie nie wymusza niczego, też światopoglądu, czy reguł religijnych, pacjent więc jak dziecko (pod pewnym nadzorem) eksperementuje sobie i poznaje siebie od nowa w różnych interakcjach.
Z drugiej strony szkoły behawioralne-poznawcze nie koncentrują się już tak na przyczynach i samodzielnej pracy pacjenta, ale bardziej podsunięcia pod nos zachowań, które utrudniają adaptację, a więc pewne wskazanie wzorca. Szkoły systemowe koncentrują się na całych układach rodzinnych i do nich starają się zastosować model poprawnego funkcjonowania w oparciu o prawidłowe rozumiane role w rodzinie, czy szerzej społeczeństwie. Natomiast w podejściu humanistycznym w centrum stoi czlowiek i nawiązaniem z nim relacji, często przed dość bliski (psychiczny) kontakt pomiędzy terapeutą i pacjentem. W mojej ocenie w 4 ostatnich szkołach światopogląd, czy system wartości (duchowości) teraputy mają b. duże znacznie, choćby ze względu na dość znaczne "dzielenie" się nim z pacjentem...

Szkołą, która z definicji dość spójnie łączy rozwój duchowy i psychiczny jest np. chrześcijańska terapia integralna, czy stowarzyszenia chrześcijańskich psychologów.
Z jednej strony rozbijają psychiczny proces decyzyjny, czyli nasze działania, powodujące je myśli i emocje, leżące u podstaw ostatnich pragnienia, czy jeszcze dalej tworzące nasz psychiczny szkielet przekonania i normy. Tłumaczy procesowo naszą emocjonalność, wyuczone i często nieelastyczne wzorce działania i źródła przyjętych takich, a nie innych strategii przeżycia. Ale z drugiej dodaje też gotowy punkt odniesienia, wzorzec postępowania, do którego nie musimy jak np. psychodynamice dość sami, ale możemy obiema rękoma czerpać z wartości i postaw duchowych zaprezentowanych w Piśmie Świętym, które dośc ładnie konstynuują samą podstawę naszej psychiki, czyli przekonania i normy, a już później mając te podstawy nawet we własnym zakresie dopracować resztę tego łańcuszka...

Nie chcę zachęcać do żadnej szkoły psychologicznej, każdy ma swoje potrzeby, ale osobiście uważam, że w sytuacjach ekstremalnie kryzysowych: zdrada, separacja, porzucenie, duży kryzys, powolne dojrzewanie bez wskazania wartości rodzi duże pole do interpretacji własnej pacjentów, którzy siłą rzeczy będą początkowo powtarzali wyuczone i sprawdzone mechanizmy postępowania, a one mogą prowadzić do pogłębienia kryzysu, który to przecież spowodowały. I szczerze uważam, że w dłuższym rozrachunku drogi te się gdzieś przetną, ale czasami małżonkowie już wtedy za "daleko odpłyną" i z różnych powodów po prostu nie chce im się wracać ... Zwłaszcza, że nie zawsze oboje chcą prześć tą trudną i wymagającą drogę dojrzewania.
Nieważne jest, gdzie jesteś, ale wszędzie tam, gdzie przyjdzie ci się znaleźć, ważne jest, jak żyjesz - Henri J.M.Nouwen

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 2130
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: ozeasz » 13 lis 2018, 12:05

Astro pisze:A jednak usłyszałem też takie słowa od dwóch księży, w dwóch różnych sytuacjach, że wolność w momencie kiedy zawieramy sakrament małżeństwa się kończy. I nigdy nie powinna być ta wolnością sprzed zawarcia sakramentalnego malzenstwa ,jaka teraz większość ludzi pojmuje.

Ja myślę że to skrót myślowy ,i jako taki jest zgodny i z moim myśleniem , ja tak to rozumiem że człowiek zawierający związek małżeński zgadza się na to że od tego momentu jego życie nie jest jego wyłączną własnością i nie jest zależne od tylko jego decyzji i wyborów ,a zaczyna być tworem dwuosobowym (a nawet trójosobowym dla chrześcijan) .
Żyję już nie tylko dla dobra mojego ,ale dla dobra naszego - małżeńskiego , jest to analogiczne m.in. do decyzji o oddaniu życia Bogu w wolności , która zakłada podporządkowanie dalszego życia Jego woli choć każdej chwili może być przerwana .

Ma to podstawowy związek z odpowiedzialnością wynikającą bezpośrednio z wolności która jest rozumiana jako konsekwencja wyborów w niej dokonanych .

A wiec pojęcie wolności w oderwaniu od odpowiedzialności , konsekwencji oraz miłości rozumianej jako pragnienie dobra dla siebie i innych staje się jedynie narzędziem do uzyskania własnych interesów czyli egoizmem .
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

Astro
Posty: 330
Rejestracja: 17 mar 2018, 15:41
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Astro » 13 lis 2018, 21:42

Ozeaszu i to całą prawda którą pięknie ubrales w słowa a ja tego nie potrafilem zrobić.
Astro

Astro
Posty: 330
Rejestracja: 17 mar 2018, 15:41
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Astro » 14 lis 2018, 20:56

Jestem po s podkaniu z prawnikiem . Niestety ta sprawa toczyć się będzie dalej bo za pozna splynie opinia z OZSS . A sąd się musi z nią zapoznać także my i ustosunkować. Żona także wnosi sprawę o rozdzielnosc majątkowa więc szykuje się na długą krucjate pewnie orzekanie o winie. Mojej oczywiście. Jestem przybity bo problemów mam od metra i jestem już mocno zmęczony ta cała przepychanka. Tak to nazywam bo to jakbym się mocowal z nie wiem kim.
Astro

Astro
Posty: 330
Rejestracja: 17 mar 2018, 15:41
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Astro » 19 lis 2018, 23:48

Jutro 12.00 rozprawa jeśli mogę was prosić o coś to o modlitwę proszę i też o modlitwę za synów. Wszyscy tego bardzo potrzebujemy.
Astro

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 9148
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Nirwanna » 20 lis 2018, 6:12

O Boże wsparcie i prowadzenie dla was - Ojcze nasz....
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

s zona
Posty: 2892
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: s zona » 20 lis 2018, 7:43

Nirwanna pisze:
20 lis 2018, 6:12
O Boże wsparcie i prowadzenie dla was - Ojcze nasz....
...któryś jest w niebie święć się imię Twoje....

Inna
Posty: 361
Rejestracja: 23 lip 2017, 21:47
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Inna » 20 lis 2018, 8:49

...przyjdź Królestwo Twoje.
Bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi...
"Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia"
(Flp 3,14)

Camilaa
Posty: 1459
Rejestracja: 19 sty 2018, 20:54
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Camilaa » 20 lis 2018, 8:54

przyjdź królestwo Twoje

jacek-sychar
Posty: 6485
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: jacek-sychar » 20 lis 2018, 9:03

chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; ...

s zona
Posty: 2892
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: s zona » 20 lis 2018, 11:37

.....i odpuść nam nasze winy,...

Monti
Posty: 716
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:14
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Monti » 20 lis 2018, 13:12

... jako i my odpuszczamy naszym winowajcom...

Klara*
Posty: 22
Rejestracja: 19 wrz 2018, 8:58
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Klara* » 20 lis 2018, 15:20

i nie wódź nas na pokuszenie;
ale nas zbaw od złego.
Amen

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości