W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Astro
Posty: 195
Rejestracja: 17 mar 2018, 15:41
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Astro » 11 kwie 2019, 15:17

No a teraz zona rozpoczela kolejny front majątkowy tym razem.
Astro

JolantaElżbieta
Posty: 323
Rejestracja: 14 wrz 2017, 8:03
Płeć: Kobieta

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: JolantaElżbieta » 11 kwie 2019, 16:36

Astro, a nie możesz powiedzieć żonie, żeby przyprowadzała ci dzieciaki zamiast je zostawiać same? Jakoś można to ustalić. co?

Astro
Posty: 195
Rejestracja: 17 mar 2018, 15:41
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Astro » 11 kwie 2019, 17:31

Będę musiał porozmawiać z chłopcami o tym wszystkim. Żona już z nimi rozmawiala. Na pewno o tym że za jakiś czas nie będę mieszkał w tym mieszkaniu i być może nie będę tak blisko jak teraz praktycznie na wyciągnięcie ręki . Ze starszym trochę otym już rozmawiałem . Widać było po nim pewien zawód , niepokój. Skwitowal to: Co za głupia sytuacja , co to za (.......) Nie było to przekleństwo bo nie pozwalam im przy mnie przeklinac, ale można się domyśleć co powiedział i miał na myśli. Nie wiem jak to powiedzieć mlodszemu i nie wiem jak zareaguje bo zona im powiedziała że zawsze będę blisko nich . Tylko nie odpowiedziała gdzie i jak blisko . Znowu taka mała manipulacja dziecmi
Astro

Lawendowa
Posty: 1338
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Płeć: Kobieta

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Lawendowa » 11 kwie 2019, 17:48

Astro pisze:
11 kwie 2019, 17:31
Będę musiał porozmawiać z chłopcami o tym wszystkim. Żona już z nimi rozmawiala. Na pewno o tym że za jakiś czas nie będę mieszkał w tym mieszkaniu i być może nie będę tak blisko jak teraz praktycznie na wyciągnięcie ręki . ...
Nie wiem jak to powiedzieć mlodszemu i nie wiem jak zareaguje bo zona im powiedziała że zawsze będę blisko nich . Tylko nie odpowiedziała gdzie i jak blisko . Znowu taka mała manipulacja dziecmi
A po co???
Jeszcze nie wiesz czy się przeprowadzisz, kiedy i gdzie, więc po co fundować akurat teraz dodatkowy stres dzieciom?
Uważam, że nie powinniście, ani Ty, ani żona, obarczać Waszych dzieci tymi problemami. To tylko niepotrzebne obciążanie ich psychiki.
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

Astro
Posty: 195
Rejestracja: 17 mar 2018, 15:41
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Astro » 11 kwie 2019, 17:53

Jeśli będzie taka sytucja ze będę w dzień.w domu to zaproponuje to żonie jaki będzie oddźwięk to już zobaczymy. Natomiast żeby zona ich w takiej.sytuacji przyprowadziła sama zapomnij. Z tym ze dla mnie to nie jest problem ja ich mogę zabrać i odprowadzić tak jak zawsze.
Astro

Astro
Posty: 195
Rejestracja: 17 mar 2018, 15:41
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Astro » 11 kwie 2019, 18:09

No nie wiem Lawendowa. Moja żona już wiele rzeczy mówiła dzieciom bez opamiętania pisalem o tym . Ja wiele razy się powstrzymywalem od tych tematów chociaż nie raz się nie da. A czasami jak i coś zapytają to poprostu tłumacze.Tak jak wczoraj zona tylko przyszla do domu i powiedziała już nie jestem zona taty. Chlopakow zatkało
Astro

tata999
Posty: 380
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: tata999 » 11 kwie 2019, 23:52

Astro, wyczuwam jak się w Tobie gotuje i żal Ci synów, że mają dodatkowe problemy z powodu rozwodu i być może błądzenia ich "pierwszoplanowego" rodzica. Nie ma chyba antidotum. Jest źle, ale może to etap, który przejdzie. Ja tak to sobie tłumaczę. Nie wiem, co będzie. W każdej sytuacji staram się zrobić najlepiej, jak mogę. Nie wiem, jakie będą z tego owoce. Póki, co więź z synami zanika, niestety. Próbuję (z różnym skutkiem) nie martwić się na zapas.

s zona
Posty: 2927
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: s zona » 12 kwie 2019, 7:01

Astro ,
dzieci wyczuwaja falsz i sadze ,ze to obroci sie kiedys przeciwko zonie , ale to zadna pociecha ...

Moze teraz skup sie na tym ,zeby odrobic swoje na 100 % a reszte zostaw Bogu ..

Astro
Posty: 195
Rejestracja: 17 mar 2018, 15:41
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Astro » 12 kwie 2019, 13:19

Chłopcy sa u mnie. Oczywiście problem bo wczoraj się zapytałem chlopcow czy jeśli mama pozwoli to jak będę rano w domu czy bedo chcieli do mnie przyjść Powiedzieli tak . Powiedziałem że skontaktuje się z mamą i to ustale. Powiedzieli żonie pierwsi rano zanim ja się z nią skontaktowalem no i problem ze ustalam coś z dziecmi najpierw a nie z nia . Wiem nauczka na przyszłość. Pewnie też powiecie ze ma rację. A wiem też ze nie raz i nie dwa mowili ze chcą iść do mnie ale mama im nie pozwala mimo że mówiła im ze zawsze kiedy będą chcieli beda mogli się.ze mną spodkac. Taki znowu mały przekręt do dzieci. Strarszemu znowu coś się stało z komputerem spytał się żony czy mogę przyjść mu pomóc. Nie ma informatyka znajomego to to zrobi . Strasznie ta jedna wizyta u nich w domu musiałem zburzyć jej strefę komfortu , a na dodatek wtedy pomoglem chłopakom i byli szczęśliwi więc tata był bohaterem dla nich.Dla niej to nie do przyjęcia bo burzy jej wizje mojej osoby ,także ta która przedstawia synom.
Astro

Astro
Posty: 195
Rejestracja: 17 mar 2018, 15:41
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Astro » 12 kwie 2019, 13:33

Tata999 współczuję Ci bo masz bardzo małe dzieci . W takiej sytuacji jak twoja te więzi bardzo szybko zanikają. Robisz co możesz stajesz dosłownie na rzesach a i tak widzisz jak dzieci oddalają się od Ciebie. Serce boli .
Ja przynajmniej mam to szczęście ze synowie aa dużo starsi i więcej pamiętają mnie i jak się nimi zajmowałem. Ta Wiez się na tyle wyksztalcila ze nasze kontakty teraz aa dobre,z młodszym nawet dużo lepsze no ale też zona będąc pewną swojego zaprzestał CHYBA głębokiego prania mózgów u chlopcow
Astro

Jonasz
Posty: 1488
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Jonasz » 12 kwie 2019, 13:50

Aleksander pisze:
11 kwie 2019, 14:15
Tak - na wojnie zwykle są straty po obu stronach.
Ja jestem zwolennikiem opcji jednak "na miękko" - zwłaszcza jeśli chodzi o długofalowe działania.

Czasem coś "na krótko" - postawione na ostrzu noża może dać pożądany rezultat... jednak "wieloletnie działania wojenne" ... jak zgłaszanie do MOPSu czy na Policje... to przynosi zwykle odwrotny efekt (ponoć wg. praw kosmicznych, dostajemy to co wysyłamy, to lepiej wysyłać i działać tak, aby to co do nas wróci, za dużej krzywdy nie robiło)

Nie miałem na myśli działania w celu zaostrzenia konfliktu ale zdecydowana interwencja kiedy nastąpią negatywne skutki uboczne u dzieci wskutek błędnej decyzji czy postawy współmałżonka.
Wydaje mi się że to bardziej na przyszłość, która tworzy się już teraz.

Mam w otoczeniu rodziny gdzie rodzeństwo zostaje samo podczas gdy rodzice zajmują się głównie sobą.
Starsze w tym czasie ma niby zając się młodszym....
A rozpad rodziny jest traumą dla dziecka w każdym wieku - nawet dorośli ludzie z tym sobie nie radzą.
Nie wspominając o pozostawieniu lub odrzuceniu.
Nawet można zająć się budowa domu i pracą gubiąc po drodze własne dzieci.
Astro pisze:
11 kwie 2019, 15:17
No a teraz zona rozpoczela kolejny front majątkowy tym razem.
Ani kroku w tył...
Może to ważniejszy front w tym momencie i okolicznościach.
s zona pisze:
12 kwie 2019, 7:01
Astro ,
dzieci wyczuwaja falsz i sadze ,ze to obroci sie kiedys przeciwko zonie , ale to zadna pociecha ...
Mam wrażenie że do starszego już coś dociera.
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

marylka
Posty: 742
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: marylka » 12 kwie 2019, 13:55

Astro - na Twoje szczeście dzieci już nie sa takie małe i zaczynaja używac swoich rozumow.
Tak wiec niełatwo bedzie sterowac żonie nimi.
Wiec proponuje - zachowuj sie jak ojciec i zostaw żone.
A chłopcy sami beda wyciagac wnioski. Blef szybko wyjdzie na jaw.
Potrzebujecie czasu żeby jakos na nowo kontakty sobie poukładac.
Daj sobie czas.
I Twojej rodzinie
Bo niezależnie od papierkow nadal jesteście rodzina.
Dużo siły.

Jonasz
Posty: 1488
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Jonasz » 12 kwie 2019, 14:11

Astro pisze:
12 kwie 2019, 13:19
Strasznie ta jedna wizyta u nich w domu musiałem zburzyć jej strefę komfortu , a na dodatek wtedy pomoglem chłopakom i byli szczęśliwi więc tata był bohaterem dla nich.Dla niej to nie do przyjęcia bo burzy jej wizje mojej osoby ,także ta która przedstawia synom.
Astro wizje Twojej żony i układany przez nią dalszy scenariusz wymaga w celu jego realizacji podporządkowania ich i Twojego.
Dodatkowo w tej sytuacji jest jedno zagrożenie - w celu ich podporządkowania będzie musiała sięgać po różne środki w tym także i te które mogą zabijać i niszczyć.
Także Twój autorytet, zdolności, - może posunąć się do próby zniszczenia Ciebie.
A tu Twoja rola.
Żeby uchronić siebie i ich.
Siebie przede wszystkim.
Bo dopiero wtedy będziesz mógł uchronić chłopców.
Szczerze mówiąc każda kobieta która z własnej woli decyduje się na samodzielne wychowywanie synów budzi moje zdziwienie i chyba uśmiech politowania.

PS. W wojnie majątkowej nie licz na jakiekolwiek ustępstwa i pobłażanie z jej strony.
Niczym sobie nie zasłużysz na łaskę, wybij to sobie z głowy.
I nie wchodź w żadne układy.
Nudny jestem i się powtarzam - ale to naprawdę istotne.
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

Blondynka55
Posty: 151
Rejestracja: 14 sty 2019, 15:13
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Blondynka55 » 12 kwie 2019, 20:20

Jonasz pisze:
12 kwie 2019, 14:11
Astro pisze:
12 kwie 2019, 13:19
Strasznie ta jedna wizyta u nich w domu musiałem zburzyć jej strefę komfortu , a na dodatek wtedy pomoglem chłopakom i byli szczęśliwi więc tata był bohaterem dla nich.Dla niej to nie do przyjęcia bo burzy jej wizje mojej osoby ,także ta która przedstawia synom.
Astro wizje Twojej żony i układany przez nią dalszy scenariusz wymaga w celu jego realizacji podporządkowania ich i Twojego.
Dodatkowo w tej sytuacji jest jedno zagrożenie - w celu ich podporządkowania będzie musiała sięgać po różne środki w tym także i te które mogą zabijać i niszczyć.
Także Twój autorytet, zdolności, - może posunąć się do próby zniszczenia Ciebie.
A tu Twoja rola.
Żeby uchronić siebie i ich.
Siebie przede wszystkim.
Bo dopiero wtedy będziesz mógł uchronić chłopców.
Szczerze mówiąc każda kobieta która z własnej woli decyduje się na samodzielne wychowywanie synów budzi moje zdziwienie i chyba uśmiech politowania.

PS. W wojnie majątkowej nie licz na jakiekolwiek ustępstwa i pobłażanie z jej strony.
Niczym sobie nie zasłużysz na łaskę, wybij to sobie z głowy.
I nie wchodź w żadne układy.
Nudny jestem i się powtarzam - ale to naprawdę istotne.
Jonasz nie każda kobieta stosuje takie metody jakie tutaj przedstawia żona Astro szczerze mu współczuję. W mojej ocenie to On cały czas wykazuje odpowiedzialność wobec swoich synów i próbuje stworzyć im jakąś normalność.

A odnośnie spraw majątkowych to też nie wiadomo jak sprawa się potoczy.
W Sądach zazwyczaj to długa procedura jeżeli nie ma zgodności co do stron.Tutaj sam musisz to przemyśleć.

Astro
Posty: 195
Rejestracja: 17 mar 2018, 15:41
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: W trakcie rozwodu 17 lat małżeństwa

Post autor: Astro » 13 kwie 2019, 11:19

Właśnie byłem w kościele młodszy syn dzisiaj miał pierwszą spowiedź . Wczoraj jak byli u mnie cwiczylismy jeszcze formule spowiedzi tlumaczylem mu co i jak . I przedewszystkim zeby sie nie bal i spokojnie wyznal swoje grzech. Mowilem mu ze wszystko bedzie dobrze i zeby byl spokojny. Chcialem i musialem byc z nim choc przez chwile w ten dzien. Obiecalem mu to ,ale też pytalem czy chce zebym byl . Powiedział tak tato. Po spowiedzi nie dała mi nawet dobrze z nim porozmawiać . Kazała się tylko pożegnać z tatą . Jest to dla mnie Bardzo bolesne cały czas pokazuje mu ze jestem mniej ważny od niej.
Astro

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości