Jak uratować pogubioną żonę.

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Angela
Posty: 472
Rejestracja: 31 maja 2017, 1:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak uratować pogubioną żonę.

Post autor: Angela » 02 cze 2018, 17:43

mare1966 pisze:
02 cze 2018, 9:47
No i źle , było iść .

Bo albo miała rację ,
albo by się okazało , że to ona ma problem ,
albo oboje .
Potwierdzam, w naszym małżeństwie było podobnie. Na początku kryzysu mąż namawiał na konsultacje, ale ja się obawiałam, że maż lepiej się wypowiada i zrobi ze mnie wariatkę.
Dobry psycholog rozpozna prob!em. Poszliśmy, gdy było już bardzo źle i w zasadzie za późno. Mąż mówił a ja milczałam. Ale już po drugim spotkaniu psycholog nazwała problem: utrwalone błędne schematy myślenia u męża wymagające leczenia psychiatrycznego, u mnie wycofanie i potrzeba pracy z psychologiem dla poprawy samooceny.

Niezapominajka
Posty: 393
Rejestracja: 06 kwie 2017, 11:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak uratować pogubioną żonę.

Post autor: Niezapominajka » 02 cze 2018, 19:42

Tomku, pierwsze co zaproś Tatę z Nieba do Waszego związku, obojętnie, jaki by on teraz nie był. To podstawa, żeby zawrócić, wejrzeć w siebie z Jego pomocą, zrozumieć druga stronę i cały ten szatański syf, który się narobił. U nas było podobnie, powiem Ci, że jesli się chce i prosi Tata 10 lat syfu sprząta w rok, pewnie dałoby radę szybciej ale ja robię krok w przód i 3 w tyl, On patrzy wyrywając sobie włosy z głowy, ale ok, co ma zrobić😉powoli i pomału.

mare1966
Posty: 1345
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak uratować pogubioną żonę.

Post autor: mare1966 » 02 cze 2018, 22:48

Angela ,
oczywiście nie znam wasze sytuacji ,
ale bywa , że wielu psychologów
ma "błędne schematy myślenia"
( taka marksistowska ekonomia ) .
Tu podstawą jest światopogląd takiego psychologa .
i uczelnia w której pobierał nauki .
Każdy człowiek ma jakiś rdzę , fundament , kręgosłup PRZEKONAŃ .

Angela
Posty: 472
Rejestracja: 31 maja 2017, 1:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak uratować pogubioną żonę.

Post autor: Angela » 03 cze 2018, 0:42

mare1966 pisze:
02 cze 2018, 22:48
Tu podstawą jest światopogląd takiego psychologa .
i uczelnia w której pobierał nauki .
Każdy człowiek ma jakiś rdzę , fundament , kręgosłup PRZEKONAŃ .
Dlatego skorzystałam z poradni katolickiej i psychologa poleconego mi przez proboszcza.

TomaszF
Posty: 18
Rejestracja: 31 maja 2018, 18:47
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak uratować pogubioną żonę.

Post autor: TomaszF » 03 cze 2018, 9:03

Żona czasami prosi mnie o pomoc, by jej coś doradzić, coś zrobić w naszym domu. Czy mam jej pomagać czy też w tej sytuacji zostawić niech sobie radzi sama skoro podjęła taka decyzję o rozwodzie a sam zająć się tylko dzieckiem?

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8962
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Jak uratować pogubioną żonę.

Post autor: Nirwanna » 03 cze 2018, 9:13

TomaszF pisze:
01 cze 2018, 17:15
Tak było ze mną gdzie mój egoizm własnych chciejstw ranił najbliższych czyli żonę i teraz po latach to wybuchło.


Tomasz, piszesz "nasz dom". Jak rozumiesz swoją odpowiedzialność za "nasz dom"? Za co dokładnie weźmiesz odpowiedzialność?
Biorąc pod uwagę, że sam zauważyłeś, że Twój egoizm był jedną z przyczyn kryzysu.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

mare1966
Posty: 1345
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak uratować pogubioną żonę.

Post autor: mare1966 » 03 cze 2018, 10:52

To zależy O CO prosi .

Jak np. prosi aby ją podrzucić na randkę
......... to raczej bądź nieuprzejmy ,
ale jak kup 10 kg ziemniaków
......... to kup .

Jak chce abyś kupił 60 calowy tv
........... to nie kupuj .

TomaszF
Posty: 18
Rejestracja: 31 maja 2018, 18:47
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak uratować pogubioną żonę.

Post autor: TomaszF » 03 cze 2018, 11:31

Żona remontuje nasze mieszkanie z którego ja się wyprowadziłem jakiś czas temu i potrzebuje doradztwa technicznego bo się na tym nie zna a wie że mi może zaufać.
Paradoks tej sytuacji jest taki że doradzam lub uczestniczę w czymś z czego nie będę korzystał i gdzie nie będę mieszkał...
A jak nie widzi we mnie entuzjazmu to mówi: sama dam radę i tak ją zostawiam

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8962
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Jak uratować pogubioną żonę.

Post autor: Nirwanna » 03 cze 2018, 12:24

Tomaszu, jak uważasz - Twoje zachowanie/słowa są dla żony czytelne czy nie? Czy wiesz precyzyjnie, czego chcesz Ty? Co chcesz osiągnąć? Na ile jest to okazywanie miłości? nawet twardej?

Celowo nie mówię wprost, tylko zadaję pytania, bo odpowiedzi Twoje własne są kluczowe. To z tych odpowiedzi wyniknie Ci rozeznanie i decyzja.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

mare1966
Posty: 1345
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak uratować pogubioną żonę.

Post autor: mare1966 » 03 cze 2018, 12:53

"Żona remontuje nasze mieszkanie z którego ja się wyprowadziłem jakiś czas temu..."

Znaczy się PORZUCIŁEŚ żonę i dzieci , mieszkanie też .
Normalnie to małżonkowie ( rodzina ) mieszka razem .

No ,chyba ktoś cię siłą wyrzucił ?
Wezwałeś policję ?

TomaszF
Posty: 18
Rejestracja: 31 maja 2018, 18:47
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak uratować pogubioną żonę.

Post autor: TomaszF » 03 cze 2018, 13:28

Od kryzysu w listopadzie zona naciskała bym się wyprowadził bo nie może na mnie patrzeć. Domyślałem się że chce mnie wyrzucić by mieć spokój, by móc rozmawiać przez telefon, spotykać się z kimkolwiek zechce. Tak więc ja to przedłużałem jak mogłem ale ustaliliśmy graniczny termin i sam musiałem się wyprowadzić zostawiając ją z dzieckiem w naszym wspólnym domu

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8962
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Jak uratować pogubioną żonę.

Post autor: Nirwanna » 03 cze 2018, 13:43

Tomasz :-( w ten sposób pokazałeś żonie - nieświadomie oczywiście - że w sytuacjach podbramkowych nie ma co na Ciebie liczyć.
Niedawno słuchałam kazania ślubnego o. Konkola. Wiesz, jak zarysował istotę przysięgi małżeńskiej?
"Oto ja Tomasz biorę sobie ciebie za żonę (przykładowo) Zuzanno i ślubuję Ci, że nawet jak zdurniejesz, odlecisz, odbije ci, będziesz robić krzywdę sama sobie, to ja cię nie opuszczę, i będę cię bronił przed wszelkim złem, też przed krzywdą, którą sama sobie robisz."

Jesteś na to gotów? Aby być takim ratownikiem?
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

TomaszF
Posty: 18
Rejestracja: 31 maja 2018, 18:47
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak uratować pogubioną żonę.

Post autor: TomaszF » 03 cze 2018, 13:55

Ale presja była tak silna bym się wyprowadził że nie miałem innego wyjścia. Każdego dnia rzucała gromy, mówiła o nienawiści do mnie.
Z tego co wiem bardzo odetchnęła jak się już wyprowadziłem, duża ulga i radość dla niej.
A teraz mi mówi że chciała byśmy byli w przyszłości przyjaciółmi i mieli dobre relacje z uwagi na dziecko. Ale jak można być przyjacielem kogoś kto ma kowalskiego. To jest jakieś zafiksowanie dla mnie?
Szczerze powiedziawszy nie wiedziałem wtedy co mam zrobić bo mieszkanie jest cały czas 50/50 a ma mnie spłacić gdy otrzyma prawomocny rozwód bo to jest wymóg banku.

TomaszF
Posty: 18
Rejestracja: 31 maja 2018, 18:47
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak uratować pogubioną żonę.

Post autor: TomaszF » 03 cze 2018, 13:58

Chcę być prawdziwym ratownikiem i móc ją uratować z pomocą Bożą z tego pogubienia i zatracenia ku któremu podążą. Osoba bardzo mi bliska, mój powiernik największych tajemnic małżeńskich powiedział mi aby ją zostawić by osiągnęła swoje własne dno i to jak najszybciej...

TomaszF
Posty: 18
Rejestracja: 31 maja 2018, 18:47
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak uratować pogubioną żonę.

Post autor: TomaszF » 03 cze 2018, 15:44

Powiedziałem ostatnio żonie że się pogubiła jako kobieta (nie używam już słów że kłamie) i że jest zaangażowana w coś czego nie może ogarnąć ( mając na myśli Kowalskiego) to mi powiedziała że to ja jestem pogubiony i że Sychar robi mi wodę z mózgu. Dodała że nigdy mnie nie zdradziła a on momentu złożenia pozwu może robić co chce bo już jest wolną osobą...

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości