małzeństwo nad przepaścią

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

burza
Posty: 284
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 29 sie 2019, 17:05

Tak dobrze kojarzysz, tylko to już nastepna opiekunka, zatrudniona od kwietnia. Myślę, że bała się że mi podpisała a ja chciałam mieć pokwitowan ie zapłaty bo pieniądze do ręki płaciłam. Tylko niestety miejscowość mała wszyscy wszystkich znają i wiadomości tez krążą, jakie nie wiem? Natomiast ja tu mieszkam, ale pracuje od tej miejscowości 20km i znajomych mam z poza. Tak zależy mi na czasie bo nie wiem co zrobię, kto będzie odbierać córkę.

burza
Posty: 284
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 02 wrz 2019, 20:04

Od wczoraj przygotowywalam córkę, jak dziś będzie wyglądać dzień. Kościół i rozpoczęcie roku i kiedy byłyśmy wczoraj we dwie to przyjmowała to do wiadomości. A dziś wszystko na nie, bo ojciec już, wrócił sobie z wojaży po Serbii. Byłam bezsilna, że mnie nie słucha. Wyszłam na podworko i wracając przeszłam przez taras i zrzuciłam dmuchana zabawkę plażowa, śmieszna sprawa, która zajmowała pół tarasu na trawę i zrobiła się dziura i zeszło powietrze. Pewnie nasz pies przegryzl, po prostu pech . Widział to mąż i zaatakował mnie mówiąc, że popsulam zabawkę córki. Zrobił z tego wielkie halo. Wszedł za mną do domu ja usiadłam przy stole a on stanal przy nim i 20razy pytal mnie (dlaczego zepsulas zabawkę zadałem pytanie). Cokolwiek bym nie powiedziała on by po swojemu sformułował nie wiem czy to nagrywał. Wiedział, że może mnie wyprowadzic z równowagi, ja nic w środku cała się trzeslam ale nic i wyszłam do kuchni wzięłam syrop neospasmine. Powiedziałam, że nie będę odpowiadać, bo całe 15lat gadałam a on nie odzywał się i 2lata temu zdawałam pytania mu i też mi nie odpowiadal. A później z córką poszłam do kościoła i szkoły. Cały czas pytam się sama sobie, dlaczego tak bronie tego małżeństwa, przecież on tak kłamie, manipuluje, pastwi się nade mną. Łudzę się, że jeszcze będzie dobrze ale on pokazuje mi, że on już zakończył to małżeństwo i układa nowe życie. Cały czas daje mi to zrozumienia a ja głupia w co wierzę w nawrócenie? 😇A poza tym w dalszym ciągu nie mam opiekunki do córki. Mam tydzień urlopu , później wracam do pracy. Jest ciężko. U mnie od strony męża jest tyle nienawiści, jak wierzyć,że kiedyś się nawroci i wróci,Bóg nie ma do niego dostępu. Choć cały czas o to się modlę.

burza
Posty: 284
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 04 wrz 2019, 17:18

To znowu ja, chce wam powiedzieć, że jeden problem mniej, mam opiekunkę do córki.I tym razem Bóg mi pomógł. Tak jest zawsze, on nigdy nie zawodzi, kiedy mu te troski oddaje i zawierzam.

burza
Posty: 284
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 03 paź 2019, 9:39

Bardzo proszę o modlitwę, ponieważ w poniedziałek 7 pazdziernika godz 9:00 mam 1 sprawę rozwodowa w sądzie .A 13 listopada o godz 15:00 moja mama ma sprawę, założona przez niestety mojego męża.Jest mi strasznie ciężko, Boże dopomóż. Bóg zapłać za modlitwę...

Triste
Posty: 191
Rejestracja: 11 kwie 2019, 9:14
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Triste » 03 paź 2019, 12:49

Burzo ... na pewno wspomnę o Tobie w modlitwie.
Trzymaj się ciepło i życzę Ci wiele siły.
Bardzo mi przykro że spotyka Cię tyle przykrości ze strony męża :(

s zona
Posty: 3460
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: s zona » 03 paź 2019, 15:13

Burzo ,
myslam o Tobie tez rano , zeby ci skrobnac, ze zaniose Cie dzisiaj wieczorem na 19 na msze i Adoracje i w niedziele .. mialo byc na pv , ale skoro tutaj piszesz :)
W poniedzialek , bede w podrozy i caly dzien do omodlenia Ciebie i Twoja mame ..
Z modlitwa , moja ulubiona do Ducha sw :)

Duchu Święty, natchnij mnie.
Miłości Boża, pochłoń mnie.
Drogą prawdy prowadź mnie!
Maryjo, Matko moja spojrzyj na mnie.
Z Jezusem błogosław mnie!
Od wszelkiego zła,
Od wszelkiego złudzenia,
Od wszelkiego niebezpieczeństwa, zachowaj mnie!
Amen.
https://www.karmel.pl/przyzywac-z-maryj ... -swietego/

dywan
Posty: 48
Rejestracja: 09 sty 2018, 17:45
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: dywan » 03 paź 2019, 16:14

Burzo,masz moją modlitwę podczas wieczornego odmawiania Różańca.Bardzo współczuję,ja wczoraj byłam na sprawie o alimenty-miło nie było,ale już z głowy.Za dwa tygodnie mam o rozdzielnosć.Burzo wytrwaj,będzie bardzo emocjonująco,ale często są to przeróżne ,celowe triki adwokackie.Nie daj się ponieść,wkręcić...Z Panem Bogiem!

Klara*
Posty: 10
Rejestracja: 19 wrz 2018, 8:58
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Klara* » 07 paź 2019, 12:07

Pewno już po pierwszej rozprawie, ale również polecam w modlitwie....

s zona
Posty: 3460
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: s zona » 07 paź 2019, 20:16

Burzo ,
jak sie czujesz , pomodle sie o pokoj w sercu dla Ciebie ...
Podzielisz sie , omodlimy ....

burza
Posty: 284
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 07 paź 2019, 22:58

Dziękuję bardzo za modlitwę pomogła, miałam taki spokój w sercu. W styczniu kolejna rozprawa. Gdyby chciało dwoje naprawiać to by się udało, gdy tylko jedno szanse zerowe po ludzku i wtedy krzyczymy Boże ratuj..

burza
Posty: 284
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 10 paź 2019, 9:27

Mieszkanie z mężem, jest ciężkie. Cały czas coś, to że musialam zatroszczyć się o ogrzewanie i kupić opal za swoje pieniądze, bo byśmy w zimnym domu siedziały, choć mieszka i też korzysta. A 2 dni przed rozprawa powiedziałam, żeby się wyprowadził do kochanki. On mi na to, że to ja się powinnam wyprowadzić bo udowodni mi, że to ja mam kochanka😂. W małżeństwie nigdy nie miałam, nie mam i nie zamierzam mieć. I dziś zawozil córkę do szkoły znów spóźniony a mamy 750m do niej. Mówi, że to przeze mnie bo zwracam jej uwagę, że wybrać się nie może bo zawsze coś jej nie pasuje. To ja na to, że kiedy będzie we dwie tu mieszkać nie będzie się spóźniala. A on na to, że chyba on z córką a ja się wyprowadze. Ciągle mnie straszy a ja oczywiście co boję się.? Powinnam nie reagować na męża straszenie ale jestem matką i nie mogę na zachowanie corki wyłączyć się a on nie pomaga, wręcz przeciwnie to jest dla niego plus. Choć tak nie jest.

Pustelnik
Posty: 808
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Płeć: Mężczyzna

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Pustelnik » 11 paź 2019, 20:03

Burzo,
proszę nie rób z córki "karty przetargowej". Nie powinna być ona "używana" jako element Waszych zagrywek, zgadzasz się ...
Córka już jest lub niebawiem będzie w najtrudniejszym okresie (?) - dojrzewania, mylę się?
Pozdrawiam !

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 14 gości