małzeństwo nad przepaścią

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

burza
Posty: 368
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 05 mar 2020, 18:10

Piszę bo wiele myśli po głowie przelatuje mi jod tygodnia jestem po operacji oka i nie mogę dźwigać. Więc na ten czas przyjechała mama by mi pomóc. Na niego już nie liczę. Tydzień już jest i dziś dla mnie dziwne nagle on przywiózł córkę że szkoły i w tym samym czasie dziś pojawiają się ojciec i matka męża. (po 5latach tyle trwa kryzys). On to zaplanował to nie wiem może, o to że siedzi moja mama a tylko dlatego bo ja nie mogę nic robić. Ona by w jednej chwili pojechała atmosfera ciężka mały dom. I dowiedziałam się od siostry że zadzwonil do szwagra by dał tel mojej siostry czyli jego żony i usilnie wydzwanial do niej. Ona stwierdziła że coś na rzeczy że może będzie nagrywać ja do sprawy nie odebrała. Ona jest bardzo rozważna, spokojna przeciwieństwie do mnie emocjonalnej. Tylko jeszcze przekazał szwagrowi że będzie chciał rozmawiać z moją siostrą i ojcem naszym. O co mu chodzi. A z tym nagraniem mam złe doświadczenie bo mnie też nagrał i przekazał do sądu sprowokowal do wykrzyczenia mu prawdy . A co on teraz robi a może chce w mojej rodzinie namieszać. Ojciec nic nie wie o sprawie która zrobił mojej mamie mój mąż na szczęście już zakończona. Napewno nie przyjechali w pokojowej sprawie skoro zeznawali w sądzie przeciwko mnie choć nic takiego nie powiedzieli. Nie wiem jak to będzie ta ich obecność oni już są obcy ludzie dla mnie dużo ran. Nigdy nie stali po stronie wnuczki rodziny, tylko szczęścia syna jakkolwiek by wybrał.

burza
Posty: 368
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 05 mar 2020, 20:05

Już wiem, wiedza ze kiedy siedzieli cały miesiąc to zawsze to było za dużo na moje nerwy. Ja nie czułam się jak w domu. To teraz było by przydatne do sprawy dla męża abym pękła i nie wytrzymała tej presji i się wściekła. Przede wszystkim to nie mogę dla zdrowia mojego. Po drugie dla sprawy rozwodowej jakiś nowy materiał na mnie chcą mieć bo wcześniej nic takiego nie zeznali. Przywieźli też zaproszenie na komunie swojego wnuczka a w nim zaproszenie męża z córką. Dom naprawdę mały tylko 2sypialnie i salon a ludzi teraz 6 osób. Ludzie po 70-tce jak tak mogą zamiast zająć się sobą. Naprzywozili koder, poduszek do spania, jedzenia. Dom jak jakaś poczekalnia. Boże dopomóż mi, daj mi dużo cierpliwości i spokoju.

Nino
Posty: 275
Rejestracja: 14 gru 2019, 18:26
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Nino » 05 mar 2020, 21:04

Burzo, pomodlę się dziś za Ciebie.

burza
Posty: 368
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 08 mar 2020, 7:55

A u mnie siedzą tesciowie i obserwują mnie co robię czy robię obiady córce, jak relacje.I wczoraj, prawie o północy przyjechał mój marnotrawny mąż z roboty i wtedy zdal teść relacje mu . I mówi tak bo to slazak, łuna to i tamto czyli ja synowi a ona moja córka a i tak jej nie słucha.A skąd ma mnie słuchać jak mówię do niej kapiemy się a on dziadek po złości choc porysujemy(choc ma 76lat) a godz jest do kąpieli. A córka ma atrakcje i robi popisy przed nimi że, nie będzie czytać, myć się itp i innych czynności, a oni mają satysfakcję że tylko syna słucha. A dziś wybierają się do kościoła a robią swoje, zastanawiam się po co skoro akceptuja rozwody i ciesza się z tego że wnuczka tak matkę traktuje z korzyścia dla syna. Zaburzaja cały rytm córki jaki ma. Są tak zawistnymi ludźmi, a jak prosiłam ich te 5 temu kiedy ten kryzys się zaczął aby wpłynęli na syna. To oni do niego o dom to że, musi coś zrobić aby go miał , nie interesowało ich ratowanie rodziny. I teść powiedział wtedy mi:taki byłby ambaras aby dwoje chciało naraz. No wiadomo ale nie o to mi chodziło.

Ewuryca
Posty: 220
Rejestracja: 12 maja 2019, 17:29
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Ewuryca » 08 mar 2020, 9:42

Burzo mamy okres wielkiego postu. Mówisz często o modlitwie, teraz jest szczególny okres przezywania Drogi Krzyżowej. Może spróbuj spojrzeć na twoją sytuacje z teściami zupełnie inaczej, przez pryzmat właśnie drogi krzyżowej Jezusa. Zobacz ze na każdym kroku Jezus wybaczał i modlił się za swoich oprawców. Może uda ci sie spojrzeć na swoich teści przez pryzmat miłości bliźniego nawet jeśli oni tak na ciebie nie patrzą. Sa starszymi ludźmi, stoją za synem i pewnie znają ta historie z jego punktu widzenia. A jakbyś tak powiedziała im ze co się dzieje między tobą a mężem to jedno ale nadal są dziadkami twojej córki wiec masz nadzieje ze będziecie mogli moc ze sobą normalnie rozmawiać, może zaproponować wspólny obiad dziś. Pewnie ze mogą odmówić ale to świadczy wtedy o ich zatwardziałości nie twojej. Pisze to ponieważ ja sama przed rozstaniem z mężem miałam złe relacje z moimi teściami a dzień przed doprowadziłam do konfrontacji i awantury, wszystko dlatego ze właśnie byłam wściekła ze bronią męża, ze mi nie pomagają. I bardzo tego żałuje. Miałam okazje po paru miesiącach się z nimi spotkać i przeprosiłam, i mimo ze oni dalej nie chcieli w moim kierunku wyciągnąć ręki to dla mnie ważne było to ze stałam się gotowa przebaczyć i byłam otwarta na przebaczenie dla mnie. Pisałaś wcześniej ze kiedy zeznawali w sądzie to nic takiego nie powiedzieli, wiec jest szansa ze są osobami prawdomównymi. A to ze stoją murem za swoim synem to często się zdarza, ty sama również pisałaś ze kochasz córkę nad życie. Cierpienie które teraz znosisz możesz codziennie oddawać Bogu jako ofiarę za coś lub kogoś.

Ukasz
Posty: 2641
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Ukasz » 08 mar 2020, 9:47

Nie traktuj tego proszę jako radę, ale sama się spokojnie zastanów. Skoro dzieje się tak, jak piszesz, i jest to z ewidentną krzywdą dla dziecka, to może warto to udokumentować? Gdy przychodzi taka sytuacja, że chcesz czegoś wymagać od córki i spodziewasz się obstrukcji ze strony teściów, to dyskretnie włączyć dyktafon w telefonie?

burza
Posty: 368
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 08 mar 2020, 14:36

Dziękuję Ukaszu, nie jestem taka jak mój mąż ale chyba pora to zmienić czyli mieć dowody. Nie jestem w stanie inaczej tego wytłumaczyć dlaczego oni sa, kiedy jesteśmy w trakcie rozwodu.Choc przez chwilę myślałam że, to znak jakiś? Na nagraniu z czerwca ubiegłego roku które, dał do sądu była kłótnia on tylko jedno zdanie powtarzał a ja jak katarynka i dużo emocji moich. Na jego nieszczęście nie może mi zarzucić zaniedbań względem dziecka. Dbam o rozwój, lekarzy no jestem wymagajaca wiadomo. Zamiast siedzieć u siebie w domu, jest ten koronawirus to oni rozsiewaja te bakterie . Tylko oni są posluszni synowi, a syn myśli, może jednak nie wytrzyma tej presji i szlag ja trafi. Ewuryco, wiesz ja na początku kryzysu ich przepraszam, dla mojego męża. Teraz z perspektywy czasu myślę że nie miałam za co ale się nie wstydzę bo chciałam dobrze. A teściowa mowila:( skreślona jesteś z mojej listy) i żebym się leczyla bo prosiłam aby synowi przetlumaczyla a ona :(daj P... pracować, a ty weź dziecko i jedz do swojej mamy) Ta drogę krzyżowa mam już 5lat . I jak zobaczyłam ich w październiku na sprawie po tylu latach to myślałam że, nigdy więcej nie będę ich widzieć.Trzeba mieć charakter, syn robi źle i przyjechać i inwigilowac mnie a tym samym zabierają mi strefę komfortu bo czuje się jak w bigbrother. Po Śląsku konwersacje prowadza i myślą że nie rozumiem😉,tylko 16lat jestem po ślubie więc trochę osluchalam się tej gwary.

s zona
Posty: 2499
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: s zona » 08 mar 2020, 20:49

Burzo,
przykro mi ,ale smutno mi sie dzisiaj czyta Twoje wnioski odn Tesciow ..
Nie wiem, moze dlatego ,ze mialam dobrych, ktorych szanowalam .. i ostatnio brakuje mi naszej mamy ..

Wydaje mi sie,ze w Twojej sytuacji moze warto zminimalizywac co sie da,zebys mogla przezyc ten miesiac .. bez uszczerbku na zdrowiu ..
Gdybys np przyjela ,ze maja prawo byc goscmi u Was tj u Twojego meza .. podobnie,jak Twoja mama jest Waszym gosciem ...
Moze zastosowanie w praktyce modlitwy o Pogode Ducha pomoze Ci wlasciwie rozeznac ..

Boże,
użycz mi pogody ducha,
abym godził się z tym,
czego nie mogę zmienić.
Odwagi, abym zmieniał to,
co mogę zmienić.
I mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego.
https://www.apostol.pl/modlitwy/rozne/m ... 4%99-ducha
Bozego Tygodnia i Pogody Ducha .

burza
Posty: 368
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 09 mar 2020, 9:12

Znów to samo, relacja teścia, a on dobry tatuś z pytaniami do teścia o której obiad jadła o której poszła spać chodzi o naszą córkę. A teść cała relacje z dnia czuję się jak bym była jakiś obca osoba nie matka. I później krytyka. Miał szansę wychowac syna, teraz zbierają to co zasiali.Mnie nie będzie uczył wychowywac moje dziecko bo ja wiem co o której i jak mam wychowywac swoje dziecko . Ja to wszystko słyszałam myśleli że śpię miałam wstać i powiedziac pohamowalam się to nic by nie dało. Szukają czegoś na mnie. Nie wiedziałam że, wchodzę w taką dziwną rodzinę tyle nienawiści bo za wszelką cenę, chcą pomóc synowi zabrać mi dziecko.Nawet im przeszkadzało że moja mama wczoraj zachwalala moje jedzie, choć nie lubię gotować bo on wcześniej gotowal bo kucharz. Dobrze ze nigdy nie miałam używek żadnych , bo już wtedy dowód mieli by na mnie I jeszcze było że, wyszłam z domu i mieli zagwostke i to mu powiedzieli tylko nie wiedzieli gdzie? I były ich domysły teściów, on nie był zainteresowany gdzie ja mogłam pójść.Oni maja zatwardziale serca. Dla mnie takim wzorem dobrej teściowej była była moja babcia od strony mamy która , też była teściowa a zawsze umiała z nią rozmawiać z synowa i zięciami i nie było konfliktów, starała się wszystkich pogodzić.

Pustelnik
Posty: 1060
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Płeć: Mężczyzna

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Pustelnik » 09 mar 2020, 9:58

burza pisze:
09 mar 2020, 9:12
(...) i nie było konfliktów, starała się wszystkich pogodzić.
Witaj Burzo serdecznie ! ;)

Hmmm, piszesz "nie było konfliktów" , hmmm . Dla mnie to jednak trochę ... nienaturalne . Oczywiście nie jest dobra postawa stwarzania konfliktów tudzież ich eskalowania ...

A do tego "godzenia" przez 3-cią osobę to od razu kojarzy mi moj świętej pamięci tesc, osoba "z natury" "wycofana" który tylko (?) wtedy się "uaktywniał" aby "pogodzić" swoją żonę (osobę mocno urazową) ze swoją córką (też niepozbawioną :roll: wad charakteru rzecz jasna). I nie wiem (osobiście mam poważne wątpliwości !) czy to było "dobre" czy "złe" .... .
ALE zawsze to był ten sam (nierozwojowy ?) SCHEMAT ...

POZDRO !

burza
Posty: 368
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 09 mar 2020, 13:22

Pustelniku, tzn źle się wyraziłam chodzilo mi o ten fragment z babcią. Poprostu nie dolewala oliwy do ognia jak była kłótnia między np jej synem i synowa. A moi tesciowie, cały czas szpilke mi wsadzaja. Przed kryzysem mowili że, bardzo gospodarna, zaradna jestem a teraz mówią że wszystko robię źle do syna i on zresztą też, ale on to mnie nie dziwi, trawa zielona u sąsiada.

Pustelnik
Posty: 1060
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Płeć: Mężczyzna

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Pustelnik » 09 mar 2020, 15:10

burza pisze:
09 mar 2020, 13:22
Pustelniku, tzn źle się wyraziłam chodzilo mi o ten fragment z babcią. Poprostu nie dolewala oliwy do ognia jak była kłótnia między np jej synem i synowa. A moi tesciowie, cały czas szpilke mi wsadzaja. Przed kryzysem mowili że, bardzo gospodarna, zaradna jestem a teraz mówią że wszystko robię źle do syna i on zresztą też, ale on to mnie nie dziwi, trawa zielona u sąsiada.
Taka dojrzała ;) i życiowo mądra ta Twoja powyższa wypowiedź (warto było odwiedzić Twój wątek :) )

P. S. 8-) A teściowie to lepiej niech swoje ziemskie sprawy porządkują (w tym - pojednaj się z kim możesz) bo ... (statystycznie rzecz ujmując) zostało im (raczej) mniej czasu niż więcej ...

burza
Posty: 368
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 10 mar 2020, 23:41

W sobotę jedzie moja mama że względu na tą epidemie. Ja z nimi będę. Mam już dość nawet rozwazalam czy z nią nie jechać jestem na L4 psychicznie oni mnie wykanczaja ta swoja manipulacja mojej córki. Oni są a żeby mogli to dziecko by mi zabrali. Oni mnie zjedzą tym jadem, żeby tylko mogli to by mnie wygonili. Na szczęście to też, mój dom moja własność Może, niektórzy tesciowie są inni ja o swoich nie mam dobrego zdania są zawistni tak jak ich syn. Nie sądziłam że tyle złego może mnie spotkać od tej rodziny

s zona
Posty: 2499
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: s zona » 11 mar 2020, 8:22

Burzo kochana,
widze, jak Ci jest ciezko przezyc ten czas w Twoim wlasnym domu ..

Mysle,ze postawy swoich tesciow nie zmienisz .. wiezy krwi jednak przewazaja .. moze warto to zaakceptowac, na ile potrafisz i robic swoje ..
Oni sami pewnie tez nie czuja sie komfortowo bedac w takiej " nienawisci" do slubnej zony syna .. ale moze ta " chec pomocy " wlasnemu dziecka przewaza .. To o czym wczesniej pisala Ewuryca ...
Pomysl prosze o tym ...

Nie wiem, czy Ci to w czyms pomoze jesli podziele sie swoim doswiadczeniem w innej sytuacji, ale tez b trudnej ..
Piierwsze niemal 10 lat na emigracji pracowalam,jako opiekunka starszych osob .. O ile pierwsze 2 " babcie " byly mile i bylo mi tam w "miare dobrze ".. to - b bogata osoba ,ktora stracila w jednej chwili zdrowie - reagowala b agresywnie ..To byly ciezkie chwile .. Z jednej strony wiedzialam ,ze musze trwac, bo starsze dzieci studiowaly ..a z drugiej praca z malym dzieckiem i ja w ciazy, ktorej maz nie chcial ..
Ale wtedy ,jak ja sie modlilam.. prosilam o sily , ze wszystko przejde , jesli jest taka Wola ..

Burzo, wiesz ,co mi pomagalo .. to kiedy sobie uswiadomilam ,ze ja robie wszystko po swojej stronie a reszte zostawiam Opatrznosci ...ze nie mam sie czego wtydzic , to co robie jest dobre .. Staralam sie podejsc z empatia .. i pozniej bylo juz coraz lepiej ..
A wszystkie bolesne sprawy oddawalam Bogu .. nie zlorzeczylam .. modlilam sie za te osobe ...
Burzo,zycze Ci ,zebys przetwala ten trudny czas do rozprawy ...z Bogiem ... pogodzona ...
Pogody Ducha .
Pomodle sie nadal :)

ps wydaje mi sie ,ze prawo i obowiazek zadbac o egzekwowanie obowiazkow corki .. przyklad z kapiela .. moze warto przeprosic tesciow i " zaprosic " dziecko do mycia a porysowac z dziadziusiem moze i w pizamie .. o ile nie idzie rano do szkoly ..

jacek-sychar
Posty: 6477
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: jacek-sychar » 11 mar 2020, 9:25

Burzo

Jak to jest też Twój dom, to jak długo teściowie zamierzają w nim przebywać?
Może w tej sytuacji czas, żeby się zabrali?
Twoja mama wyjeżdża, to może i oni powinni?

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: wigton i 3 gości