małzeństwo nad przepaścią

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

burza
Posty: 260
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 09 maja 2019, 18:30

Tak, zgadza się tata999, jestem bardzo rozdarta, rozzalona tym co się dzieje w moim małżeństwie. Widzę go codziennie chodzi mi o męża, to ciężkie ciągle to samo pytanie, biega po mojej głowie,dlatego, przecież mówił, że.. Nigdy on niego nie dostanę odpowiedzi dlaczego tak robi, kosztem małżeństwa (wybrał kochankę). Myślę, że on sam nie potrafiłby, teraz odpowiedzieć(zaślepienie). Po drugie, nawet na mnie nie spojrzy i słowa nie zamieni. Walczyć sama? nie da się, 4lata tak robiłam, jeśli nie ma chęci z drugiej strony. Najgorsze jest to, że dalej go kocham mimo, że tak mnie niszczy mój mąż. Napewno, dobrze, że nie wiemy co nas czeka w przyszłości bo byśmy się zadreczyli i wyczekiwali tego dnia " Może być, jeszcze pięknie mimo, wszystko ." Jan Paweł II.

burza
Posty: 260
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 09 maja 2019, 18:39

I jeszcze, jedno żeby cokolwiek zależało odemnie i miałabym jak kiedyś, wpływ na męża decyzję. Niestety, tak nie jest i tylko mogę zaufać i oddać ta ważną sprawę dla mnie Bogu.

Aleksander
Posty: 1299
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Aleksander » 09 maja 2019, 18:47

burza pisze:
09 maja 2019, 18:30
[...] że tak mnie niszczy mój mąż [...]
Ale to robi? Przypieka Cię na wolnym ogniu? ...

Wydaje mi się, że najbardziej burzo niszczysz się sama.

Ty jesteś najbardziej odpowiedzialna za swoje uczucia... za to, co się dzieje obecnie w Twojej głowie.

OK - uczucia mogą być prowokowane, wyzwalane... przez okoliczności zewnętrzne. Zgoda.
Ale rodzą się w Tobie... rozkwitają... zwłaszcza, jak je dobrze podlejesz - a z tego co widzę - nawozu im nie żałujesz.

Są osoby (nawet tu na forum) które w analogicznej sytuacji, wcale nie czują się niszczone.

Spróbuj dokładnie rozpisać, na kartce - te niszczycielskie działania męża... zrób taką listę w punktach np. od 1 do 5.
5 niszczycielskich programów jakie wdrożył przeciwko Tobie ostatnio Twój mąż - ok?
Moja recepta na szczęście: odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skupić (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

burza
Posty: 260
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 14 maja 2019, 0:11

Ok.miesiac temu poprosiłam moja mamę aby przyjechała bo ja na święta miałam jechać z córką ale byłi chorzy więc byłyśmy w domu. Mąż wtedy powiedział mi, że zepsulam mu święta pierwszy i ostatni raz. Chodziło o to, że prawdopodobnie pod naszą nieobecność miał ktoś przyjechać. Nagle z garażu powstawiał krzesła tuż przed świętami i wszystko mu się posypały bo my zostaliśmy. To on w wielki piątek niby do pracy pojechał, my w Warszawie u lekarza a on zmienił auto na swoje , w ciągu dnia ze służbowego i wrócił dopiero w niedzielę wielkanocna ok 24tej.Ale do rzeczy wracając do mamy przyjechała w niedzielę, ponieważ będzie u mojej córki zebranie w szkole czyli we wtorek. I teraz też, teraz nie wiadomo czy będzie, bo zawsze jest sms potwierdzający dzień wcześniej. Muszę być i wzięłam wolne aby nikt mi nie zarzucił że nie interesuje się bo tak nie jest. Chodzi o to, że nie chciałam aby opiekunka przychodziła na godzinę, gdyż ja pójdę i mąż przyjedzie do domu z pracy aby też iść bo chce pokazać jaki to super tata choć tak nie jest bo ma interes swój w tym. I mogła by się coś zorientować a ja nie chcę jej opowiadać jak poprzedniej i wtajemiczac jej w nasze sprawy. I rano ja wyszłam do pracy mama została i jeszcze była córka z mężem. I mąż do mojej mamy z tekstem, że zajmuje dziecku pokoj. Zadzwoniłam z pracy do mamy jak tam i ona mi to powiedziała. Reakcja moja była złość no jak kto napisał m aby nie wyganial mojej mamy z domu bo ma prawo przyjechać do mnie i wnuczki. I nie spodziewałam się z jego strony sms nigdy tego nie było w punktach, żeby nie przekrecac jego słów, że nikogo nie wygania i aby dziecku nie zajmować pokoju i udostępnić go.Secjalbie myślę to zrobił aby się wybielic.Moja mama nie lubi do mnie przyjeżdżać w obecnej sytuacji ma swój też dom o wiele większy niż ja. I zawsze mi mówi, że nie mogła by tu mieszkać w tej miejscowości. My rzeczywiście mamy mały dom ale kiedy jego matka z ojcem przyjeżdżali to z naszego salonu na miesiąc robili sypialnie nic nie mowilam choć miałam ich dość. Tak mnue tym wkurzył że napisałaś mamy, że w tej swojej nienawiści strasznie się zapetlil a powodem jest kochanka. I jeszcze to, że kiedyś amok minie i będzie tego wszystkiego żałował, tzn ze stracił rodzinę małżeństwo dla chęci rozwodu.

burza
Posty: 260
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 14 maja 2019, 0:30

Jednej rzeczy nie mogę ogarnąć o co chodzi ten, milczący człowiek wydawałoby się, aczkolwiek robiący swoje działania z nienacka i zaskakujacy zawsze z niemiły sposób . Dużo tego było jak np pozew, nagle odpisuje mi oficjalnie i zarzuca, że dziecko nie ma pokoju. By jej go udostępnić pokój córce, choć babcia przyjedziechala na 3dni i już jedzie i żadna siła jej bym nie zatrzymała bo nie chciałaby tu mieszkać w tej miejscowości . Zastanawia mnie co ty razem chce ugrać przed sprawa rozwodowa. Kto nim tak kieruje. Bo naprawdę cywilizacja by się skończyła na planecie a on już ze mną nigdy nie będzie. To co było, już nie zawróci za tym, choćby nie wiem co, nawet jak to nowe nie wyszłoby mu. Jego honor i ambicją by nie pozwoliły na to.

jacek-sychar
Posty: 6181
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: jacek-sychar » 14 maja 2019, 4:53

Burza

Apeluję o sprawdzenie posta przed wysłaniem. Bardzo trudno się czyta posty z takimi przekręceniami. Nie zawsze wiem, czy dobrze Ciebie rozumiem.

burza
Posty: 260
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 14 maja 2019, 7:39

Tak, Jacku miałam to jeszcze sprawdzić zanim wyślę i niechcący mi się wysłało z błędami. Takze,przepraszam

jacek-sychar
Posty: 6181
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: jacek-sychar » 14 maja 2019, 8:13

Rozumiem, tylko miej litość nad dyslektykiem, dla którego coś takiego jest baaardzoooo trudne. :?

nałóg
Posty: 713
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: nałóg » 14 maja 2019, 9:52

Dyslektykiem nie jestem, wydaje się że potrafię czytać ze zrozumieniem lecz w tym poście b.trudno mi wychwycić przekaz. PD

s zona
Posty: 3087
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: s zona » 14 maja 2019, 10:06

Burzo ,
prosta kobieta jestem i tez czesto " zamotam gramatyke " .. A i emocje jak mowil ks prof T Guz " nie sa przyjacielem kobiety " .. fakt , tak mamy ..

Ale niestety , jako kobieta , tak " po babsku " tez ciezko Ciebie zrozumiec , cos moge sie domyslec .. ale czy tak , jak to Ty widzisz .. tego nie wiem ..

A moze , sprobujesz napisac w punktach , tak ,jak to proponowal Aleksander .. moze to bedzie z korzyscia dla Ciebie , zeby lepiej sie temu przyjrzec , zastanowic nad dalszymi krokami ..

Z modlitwa :)

burza
Posty: 260
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 14 maja 2019, 22:54

To było pisane, rzeczywiście pod wpływem emocji i tego wyburzenia na postępowanie męża. Ciągle ma argument ten sam jak tylko przyjedzie moja mama, że zajmuje dziecka pokój. Tak, ponieważ w salonie śpi on mój mąż. I wtedy moja córka śpi w sypialni że mną. W żaden sposób nie zajmuję jej pokoju babcia ponieważ w ciągu dnia siedzimy w salonie, kiedy oczywiście męża nie ma. A tak naprawdę już jutro, niestety dla mnie jedzie do domu moja mama. Dziś byłam na tym zebraniu w szkole u córki. I później rozmawiałam z nauczycielka na osobnosci. Powiedziała mi taka rzecz, że zmienił się jak go pamiętała od wtedy czyli, od września początku szkoły mój mąż tzn jest jakiś dziwny nie swój w dodatku jak płacił za teatrzyk córki ręce mu się trzesly. Wcześniej nic takiego nie było. A ja myślałam, że wszystko u niego ok to jednak coś mu się tam zburzylo tzn jakiś plan, który miał w głowie przeciwko mnie. I myślę, że to ja mu to zburzylam ta odpowiedzią na jego pozew przez mojego adwokata. Czyżby nagle nie wiedział co dalej ma robić i czy na pewno robi dobrze może też ta myśl przeleciała mu przez głowę. Kto wie?

Satine

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Satine » 15 maja 2019, 0:45

burza pisze:
14 maja 2019, 22:54
TDziś byłam na tym zebraniu w szkole u córki. I później rozmawiałam z nauczycielka na osobnosci. Powiedziała mi taka rzecz, że zmienił się jak go pamiętała od wtedy czyli, od września początku szkoły mój mąż tzn jest jakiś dziwny nie swój w dodatku jak płacił za teatrzyk córki ręce mu się trzesly. Wcześniej nic takiego nie było. A ja myślałam, że wszystko u niego ok to jednak coś mu się tam zburzylo tzn jakiś plan, który miał w głowie przeciwko mnie. I myślę, że to ja mu to zburzylam ta odpowiedzią na jego pozew przez mojego adwokata. Czyżby nagle nie wiedział co dalej ma robić i czy na pewno robi dobrze może też ta myśl przeleciała mu przez głowę. Kto wie?

Hmm. Poszłaś na zebranie w sprawie córki, a rozmawiałyście o Twoim mężu. Nie uważasz, że to trochę dziwne? To jest teraz największy problem, że mężowi się ręce trzęsą i gdybanie, że może nie wie, co robić itd? Czy to ta sama nauczycielka, która ma zeznawać przeciwko Tobie w sądzie? Kto zaczął temat męża? Czy jest możliwe, aby ta nauczycielka zeznała, że przyszłaś dowiedzieć się o córkę, a rozmawiałaś o mężu? A co o córce powiedziała nauczycielka - zaważyła jakiś problem, nad którym trzeba się pochylić? czy wszystko jest w porządku?

Nauczycielka ma za zadanie przedstawić wyniki dziecka i tylko to ją powinno interesować.

Jesteś mocno zafiksowana na mężu - a Twoje życie jest w chaosie. Czy możesz zrobić sobie prezent i zająć się sobą i swoimi sprawami? Twoimi jako Burzy, nie żony swojego męża. Burzy jako matki, kobiety, człowieka. Tylko taki prezent zaprocentuje. Na razie sabotujesz sama siebie i przykro na to patrzeć. :(

Rybka
Posty: 101
Rejestracja: 13 wrz 2018, 17:08
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Rybka » 15 maja 2019, 8:54

Zgadzam się z Satine

Burzo, dlaczego rozmawiałaś z nauczycielką o mężu ? Przecież to było zebranie szkolne córki. Burzo, co z tego ze trzęsły mu się ręce? Czy to jest faktycznie takie ważne teraz ?

W każdym poście jest co mąż zrobił , co mąż myśli , co może myśleć , dlaczego tak a nie inaczej ... ciagle gdybasz Burzo, ciagle analizujesz...
Czy jest jakaś rzecz która byś chciała która nie wiąże się z meżem ? Czy potrafisz a raczej czy chcesz odnaleźć się be niego ?
Wobec wszystkiego, co ci się przydarza, możesz albo sobie współczuć, albo traktować to, co się stało, jako prezent. Wszystko jest albo okazją do rozwoju, albo przeszkodą, która zatrzyma Twój rozwój. Wybór należy do Ciebie.
Wayne Dyer

s zona
Posty: 3087
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: s zona » 15 maja 2019, 11:29

Burzo kochana ,
a gdybys tak zechciala przestawic swiatlo lampy z meza na siebie .. moze chociaz sprobuj , zrobic cos dla siebie ...
W sumie , to wszyscy tutaj probuja Ci to powiedziec , a Ty zafiksowana maz , maz , maz ..
Nirwanna pisze:
15 maja 2019, 6:40
Mała-mi, na Skaryszewskiej w Ognisku jest raz w miesiącu spotkanie z psychologiem, jak wszystkie spotkania sycharowskie - jest bezpłatne: http://warszawa-pallotyni.sychar.org/
Diecezja warszawsko-praska prowadzi bezpłatną specjalistyczną poradnię rodzinną, przyjmują tam bezpłatnie psycholodzy: https://drpraga.pl/2853 Jeszcze bogaciej jest w archidiecezji warszawskiej: http://archwwa.pl/pomoc/pomoc-psychologiczna/

Pamiętaj - kto chce, szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu.
Nie wiem , ile masz jeszcze czasu przed 1 rozprawa , ale dobrze byloby Ci sie skupic na sobie i relacjach z corka , otoczeniem .. wzmocnic sie , nabrac pewnosci siebie .. ciagle to sie przewija w postach do Ciebie ..

Burzo , miej dla siebie troche empatii , pokochaj siebie ...te mloda , ladna kobiete , ktora jestes ...
Corke Boga;
NIe pozwol na to ,zeby Twoja corka zapamietala Ciebie , jako matke , ktora ....
Moze sprobuj zobaczyc szklanke do polowy pelna i wykorzystac te atuty ..

Nie wiem , czy to Ci pomoze , ale mnie zycie przeczolgalo troche i wtedy oddajac to Bogu , ta moja bessilnosc ...prosilam o sily , zeby przez to przejsc ..
Ale ze swojej strony staralam sie robic na maxa , zeby wyjsc z dolka .. a to jak maz sie podle wtedy zachowywal .. to juz jego sumienie .. ja odpowiem za siebie ..
I Pan Bog pomaga nam z tego wyjsc .. chociaz zly tez nie spi ...

Burzo , moze warto wykorzystac te linki , ktore podala Nirwanna.. chociaz sprobuj .. tylko nie usprawiedliwiaj sie , ze nie mozesz , bo masz prace , corke , meza , pozno , wczesnie lub jeszcze cos .. bo dla mnie to niepowazne jest ..
To Tobie powinno w pierwszej kolejnosci zalezec , zeby chciec SOBIE pomoc ... maz z tego ,co widac daje sobie rade .. Oddaj go Panu Bogu i blogoslaw w sercu , nawet przez lzy .. zlo wtedy nie ma dostepu ...
Mnie to sie czesto zdarzalo ...A po 30 latach nie jest sie mniej uzaleznionym od meza ..

Przepraszam Cie , ze troche ostro , ale bardzo chcialabym Ci pomoc ;
Tej mlodej , zagubionej kobiecie , dobrej i oddanej matce , ktora moze za chwile stracic prawo do pelnej opieki nad dzieckiem i mieszkanie z nia ...

... " Pamiętaj - kto chce, szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu."...

burza
Posty: 260
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 18 maja 2019, 9:53

Strasznie jest wyniszczajace, dla mnie to odpowiadanie na pozew, już jedną odpowiedź moja była teraz druga . Gdy to pismo nie bazuje na prawdzie.Wlasnie, wczoraj to robiłam i napisałam w punktach a mój adwokat miał to opracować później. Już nawet nie zadaje sobie pytanie po co?, dlaczego? mnie to spotkało. Przyjmuje to i nie chce znów robić sobie analiz. Napewno te kłamstwa mnie jako kobietę wyniszczaja, gdy jest się wrażliwym za bardzo, choć na zewnątrz teraz już muszę być taka twarda skorupa.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: TadGaz i 9 gości