małzeństwo nad przepaścią

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

nałóg
Posty: 794
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: nałóg » 22 maja 2019, 12:00

Pytałem Cię już wyżej ,a ponieważ nie odpowiedziałaś więc ponawiam:Czy znasz może poradniki z cyklu "Jak mówić by nas dzieci słuchały, jak słuchać by do nas mówiły"?

renta11
Posty: 451
Rejestracja: 05 lut 2017, 19:20
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: renta11 » 22 maja 2019, 12:09

Burzo

Czego tak bardzo boisz się w swojej terapii?

Bo prawie wszyscy na tym forum przez to przeszliśmy. Napiszę o sobie.
Podświadomie bałam się tego, że wyjdzie, że to ja jestem wszystkiemu winna.Że jestem taką straszną, toksyczną, zaburzoną osobowościowo osobą, że nawet mąż nie mógł ze mną wytrzymać. A jak dzieci, inni się dowiedzą, to cały świat, a tak naprawdę moje JA dowie się, że to wszystko: czyli pierwsza, druga i trzecia wojna światowa (choć jej jeszcze nie było) to tylko MOJA WINA.
Taki sposób myślenia jest normalny i typowy.
Ale pomimo tego strachu należy iść i otworzyć się na nowe.
Pamiętaj, że kiedy Bóg zamyka drzwi to ... otwiera okno.
A potem okazuje się, że tak naprawdę to: jestem winna i nie jestem, jestem walnięta i nie jestem, moja wina i nie moja wina. Zawsze coś się znajdzie w te i w tamte. A to tylko u mnie. Bo potem jest to, że rodzina to system naczyń połączonych i tak samo ma: mąż, jego rodzice i rodzina (bo znikąd to się nie wzięło), dzieci i wszyscy święci.
Ale owoce takiej pracy są piękne.
Bo zawsze polepszą się relacje z dziećmi (wszak bardzo się kochamy!!!), czasami z dalszą rodziną, z mężem może być różnie. Ale najważniejsze, że polepszą się Twoje relacje z samą sobą. I będziesz lepszym czlowiekiem. I życie będzie piękniejsze, głębsze, z większym sensem.
Czyli same plusy.
Więc odwagi Burzo.

Pustelnik
Posty: 745
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Pustelnik » 22 maja 2019, 18:53

renta11 pisze:
22 maja 2019, 10:55
Burzo

W mniej czy bardziej przejrzysty sposób tutaj wszyscy piszą do Ciebie

"Idź na terapię Burzo. SWOJĄ terapię".
Odwagi droga Burzo ;-).

burza
Posty: 275
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 23 maja 2019, 0:42

Do nałóg, nie czytalam,musze sobie kupić ten poradnik. Powiem tak, do niektórych, terapii się nie boję ponieważ przed tą terapia byłam 2lata temu u psycholog, więc wiem na czym to polega. Też, żadna toksyczna matka nie jestem. Jestem jak najbardziej normalna, czy agresywna no , też nie, ale napewno zamknięta na obcych to napewno. Córka mając 13lat, inaczej będzie wszystko widzieć i napewno nie da sobą manipulować tak jak teraz. Wiem, że córka mimo wszystko czuje więź( Córka
Mama) , ale pewnie rzeczy robi teraz ze strachu że względu na to, że boi się rozlaki z tatą. Druga sprawa to ta obecna pani psycholog, stwierdziła, że ja przez meza byłam zmanipulowana być może i corka oby nie.

burza
Posty: 275
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 23 maja 2019, 21:26

Cały czas nie rozumiem, dlaczego ta moja rodzinę nie umie uszanować mojej decyzji. Chodzi o to, że powiedziałam im, że jeśli dojdzie do tego strasznego dla mnie momentu w życiu to będę sama. Oni zaraz wtedy swoje pytania, ale jak to sama? to nie będziesz układać sobie życia z jakimś facetem.Przeciez będziesz wolna i każdy pójdzie w swoją stronę. I ja wtedy mówię, że Nie bo, już raz ułożyłam sobie i wystarczy,po drugie nawet jeśli to było by to szczęście powierzchowne a ja tak nie chce.A przecież on czyli mój mąż układa sobie życie mówią, i mówię im, że odpowiadam tylko za siebie, na maz ma wolną wolę i to jego sprawa. I jeszcze dziś pytanie koleżanki, dlaczego noszę jeszcze obraczkę, i ja jej na to:nawet jeśli dojdzie do tego najgorszego, to i tak będę ją nosić.Nie lubię tego słuchać tych ich mądrości i dla nich w tym świecie, jestem dziwna to moje poglądy. Tak, robię ponieważ, wierzę w nierozerwalnosc sakramentu. Dlatego tu jestem.

Blondynka55
Posty: 161
Rejestracja: 14 sty 2019, 15:13
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Blondynka55 » 23 maja 2019, 21:39

burza pisze:
23 maja 2019, 21:26
Cały czas nie rozumiem, dlaczego ta moja rodzinę nie umie uszanować mojej decyzji. Chodzi o to, że powiedziałam im, że jeśli dojdzie do tego strasznego dla mnie momentu w życiu to będę sama. Oni zaraz wtedy swoje pytania, ale jak to sama? to nie będziesz układać sobie życia z jakimś facetem.Przeciez będziesz wolna i każdy pójdzie w swoją stronę. I ja wtedy mówię, że Nie bo, już raz ułożyłam sobie i wystarczy,po drugie nawet jeśli to było by to szczęście powierzchowne a ja tak nie chce.A przecież on czyli mój mąż układa sobie życie mówią, i mówię im, że odpowiadam tylko za siebie, na maz ma wolną wolę i to jego sprawa. I jeszcze dziś pytanie koleżanki, dlaczego noszę jeszcze obraczkę, i ja jej na to:nawet jeśli dojdzie do tego najgorszego, to i tak będę ją nosić.Nie lubię tego słuchać tych ich mądrości i dla nich w tym świecie, jestem dziwna to moje poglądy. Tak, robię ponieważ, wierzę w nierozerwalnosc sakramentu. Dlatego tu jestem.
Burzo to nie słuchaj tych wszystkich porad,które udziela Ci Twoja Rodzina. Ty sama wiesz najlepiej co masz robić i nad czym masz teraz popracować po co wchodzić w takie dyskusje.

burza
Posty: 275
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 24 maja 2019, 8:13

Blondynko55, masz rację nie wydawać się w dyskusję z rodziną bo nie chce konfliktów bo i po co a tym bardziej z koleżankami. Lepiej, skierować rozmowę na inny temat. Ja teraz, taki mam pogląd na temat małżeństwa a jak później, będzie to ja sama nie wiem.

Pustelnik
Posty: 745
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Pustelnik » 24 maja 2019, 10:49

burza pisze:
23 maja 2019, 0:42
Też, żadna toksyczna matka nie jestem. Jestem jak najbardziej normalna, czy agresywna no , też nie, ale napewno zamknięta na obcych to napewno.
Burzo,
TAK, masz rację, każdy ma "plusy" i "minusy".
Jednakże terapia może ułatwić lepsze poznanie siebie, przez co ukierunkować pracę nad sobą.
I zaiste :lol: nikt nawet po takiej (nawet sumiennej) pracy nie stanie się "aniołem" ...
Ale wg mnie warto poznawać siebie i poprawić "chociaż tę drobinkę".

Dobrego dnia !

Pustelnik
Posty: 745
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Pustelnik » 24 maja 2019, 11:38

burza pisze:
24 maja 2019, 8:13
A / Lepiej, skierować rozmowę na inny temat.

B / Ja teraz, taki mam pogląd na temat małżeństwa a jak później, będzie to ja sama nie wiem.
;-)
A / Ja jeszcze widzę 2 wyjścia :
- nie rozmawiać
- w każdym temacie możesz (do tzw upadłego) mieć swoje zdanie. I być może istotne : WARTO odnosić się do innych osób z szacunkiem ale i wymagać tego samego w stosunku do siebie ; gdy nie da rady - patrz powyżej.

B / TAK, jesteś osobą wolną w swoich wyborach, także i poglądach. Dobrze, że to widzisz :-)

Pozdrawiam !

burza
Posty: 275
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 30 maja 2019, 21:15

Źle rzeczy dzieją się. Wiadomo nie bez powodu maz złożył pozew przeciwko mojej mamie o naruszenie dobrego imienia. Dziś coś takiego otrzymała a powodem tego następstwa był wysłany list w tamtym roku nic nie wiedziałam do tejże knajpy serbskiej, gdzie mąż pracuje do szefa. A w nim niestety prawda cała o nim i o tym że ma romans z pracownica kochanką ( kowalska z ukrainy). Cel był taki, aby szef go wylal i rozpad by się związek z kochanką i powróciłilby na łono rodziny. Wiem, że chciała dobrze, że szef przetlumaczy ten się ogarnie ale on nie jest od nawracania pracowników i to ich życie (ona najpierw robi później myśli ) tak to odbieram bo wiele wiedziała i z tej złości pod wpływem chwili napisała go i wysłała nie podpisała się ale z innej miejscowości niż Warszawa.To starsza kobieta schorowana już i dziś to jeszcze bardziej poupadla na zdrowiu. Żądania męża w pozwie że przeprosi mama że to nieprawda i pokryje koszt pozwu 2100zl i 30tys zadośćuczynienia. Emerytura 800zl zaledwie. Ojciec mój, nic nie wie nie wiem co byłoby,jakaś tragedia.Boze uchowaj. Załatwiam napisanie odpowiedzi bez adwokata bo już nie mamy pieniędzy sama się zapozyczylam. Znam powody dla których to robi mąż tak myślę, ja mu odpowiedziałam nie ma jak już mi dokopac bo nie ma nic na mnie. Ale też wie, że dziecko i moja mama to czule punkty moje, już nie kredyt dom rachunki. Piszę to, bo doświadczam tego wszystkiego i jeszcze dostałam skierowana na zabieg chirurgiczny. Pewnie będzie krytyka z waszej strony ostra na tą moją mamę i na mnie. Tak naprawdę moja sprawa to jedno i teraz to zostawiam rozwód, najgorzej martwię się o mamę o pieniądze ( i mówi mi brak na starość mi tego) . Wiadomo nie popieram tego co zrobiła, ale to moja mama i serce mi pęka bo muszę jej pomóc i nie wiem jak to będzie, a nie chce krytykować bo jest już zdolowana tylko co przez telefon rozmawiałam z nią i głos dziwny. Ona mi mówi podziękował mi za opiekę nad waszym dzieckiem, kiedy zajmowałam się po urodzeniu 7miesiecy . Dziś ta wiadomość mnie tak już przyniotla, gorzej niż mój pozew który dostałam od męża Co za człowiek czepia się mojej rodziny. Tak bym chciała coś napisać innego niż to co teraz ale nigdy już chyba nie będzie dobrze. Co jeszcze,może mnie złego spotkać, już brak sił i nawet nie umiem na zdrowiu skupić się. Modlę się mimo tych złych rzeczy,przecież prawda musi zwyciężyć Ludzie, czytam rozwodza się choć nie popieram a u mnie po trupach i wszystko co jest na niej jest niszczone.

Monti
Posty: 458
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:14
Płeć: Mężczyzna

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Monti » 30 maja 2019, 22:28

Burzo, to już wiemy, po kim jesteś taka emocjonalna... ;) Nie martw się tym aż tak bardzo, może uda się z tego jakoś wybrnąć. W każdym razie nie polecam występowania bez prawnika, mama prawdopodobnie dostanie pełnomocnika z urzędu, jeśli złoży taki wniosek.

burza
Posty: 275
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: burza » 30 maja 2019, 23:01

Monti:tak zgadza się,po mamie też, tak mam jestem za bardzo szczera w swoich wypowiedziach to duży błąd. Pytanie, ale jak uniknąć aby nie zapłaciła tych pieniędzy bo i z czego.Czy o coś takiego, czyli umorzenie ,można prosić Sąd.Tylko adwokat z urzedu ,wchodzi w grę bo nie mamy pieniędzy .Tam jest prawda napisana, nie popieram tego listu wcale, ale stało się ,będę zeznawać muszę pomoc mamie.NIE zawsze sie z nią, zgadzam (ona tej mojej głupiej wierności nie rozumnie i mówi a widzisz a ty tak kochasz a on zobacz co wyprawia podziękował mi ).Natomiast bardzo ją kocham i mimo ,ze przez tel się pokłócimy to ja zawsze po kilku godzinach już dzwonię, tak bardzo jestem za rodziną ,choć nie są idealni ale każdy ma swoje wady.To wszystko będzie w Warszawie ta sprawa moja mama niestety,kilometry musi pokonać w dodatku chora w pewnym wieku są choroby tak jak pisałam.Koleżanka ma mi napisać tą odpowiedź, ja to panikara straszna zupełny chaos w takich sytuacjach.Natomiast ,wtedy dużo działań robię, aby jakoś pomóc ale tu w tym przypadku muszę nie ma innej opcji chodzi o mamę zrobiła błąd. Napisała dla mnie, miała dobre intencje a wyszło jak wyszło.

s zona
Posty: 3239
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: s zona » 31 maja 2019, 8:13

Burzo kochana ,
a moze sprobowalabys podjechac / umowic sie z kims z Ogniska ,zeby to jednak profesjonalnie bylo .. zeby mamie jeszcze bardziej nie zaszkodzic ..bo chyba dobre checi kolezanki , to troche malo ..
Tutaj na forum jest wielu madrych ludzi .. ja moge Cie wspomoc modltwa .. dzisiaj Nawiedzenie Najswietszej Maryji Panny .. modlilam sie za Ciebie podczas mszy :)

ps podczas naszego kryzysu maz tez uciekal sie do podlosci .. to co mnie wtedy trzymalo to ,zeby robic swoje , dbac o dzieci - byl to czas 3 powaznych operacji - i nie stracic szacunku do samej siebie ..a Nowenna Pompejanska i adoracje - nieraz w pustym kosciele - pomagaly to przetrwac ...

Monti
Posty: 458
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:14
Płeć: Mężczyzna

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: Monti » 31 maja 2019, 13:09

Burzo, pewnie mama musi argumentować, że jej działanie nie było bezprawne, było to działanie w ważnym interesie prywatnym (dobro rodziny), była to rzeczowa krytyka, oparta na prawdzie. I z ostrożności podnosić, że żądania kwota zadośćuczynienia jest nieadekwatna do rzekomej krzywdy powoda. Coś z tych rzeczy na szybko mógłbym Ci podpowiedzieć.

JolantaElżbieta
Posty: 388
Rejestracja: 14 wrz 2017, 8:03
Płeć: Kobieta

Re: małzeństwo nad przepaścią

Post autor: JolantaElżbieta » 31 maja 2019, 17:33

Ale że co? Nie wolno pisać listów, że pracownik się szlaja? Jest na to jakiś paragraf??? Mama napisała prawdę - to on się, przepraszam bardzo, szlajał, a mama to opisała. Powinni go w sądzie wyśmiać. Sąd ma ważniejsze rzeczy niż zajmowanie się prywatnym życiem obywateli naszego kraju. Mam nadzieję, że tak się stanie. Amen1

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Angela i 10 gości