Znalezione notatki od prawnika

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Suzanne
Posty: 18
Rejestracja: 14 lut 2017, 0:30
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Znalezione notatki od prawnika

Post autor: Suzanne » 16 lut 2017, 13:21

Witam wszystkich, rowniez jestem tu nowa;) Moj kryzys z mężem trwa od czerwca 2016. Jestesmy małżeństwem 7 lat i mamy dwójkę małych dzieci(3 lata i 18 miesiecy). Jak czytałam na forum u mnie podobnie-mąż stwierdził ze przestał mnie kochac, ze nie moze ze mna juz przebywać pod jednym dachem i wszystko co ze mna związane go drażni. Nie sądze ze poznał kogos, ( choc zawsze mozna sie mylić) ale pracuje od rana do ok 21, i sam mi kiedys powiedział ze woli tyle pracować niż wracać do domu i mnie widzieć...Dzieci o tej godzinie juz spia, widują go tylko ok 15 min rano przed praca, i trosze w niedziele, bo reszte dnia spędza grając w piłke lub tez pracując... Mąż przestał chodzic do kościoła. Zaraz po naszym ślubie tragicznie zgineła mu mama z która był bardzo zżyty, pamietam ze od tamtej pory był juz z roku na rok bardziej nerwowy, dodatkowo jego opowieści o ojcu ktory w dzieciństwie bardzo go i jego brata "szkolił" mowil mu ze bedzie nikim i zerem... Sama byłam świadkiem takich rożnych slow jak zaczęliśmy sie z mężem spotykać. Niedawno jeszcze mi powiedział ze on taty nienawidzi i nie chce tez tak skrzywdzić dzieci jak on skrzywdził jego. Wiem ze w sercu człowieka ktory ma nienawiść w sercu, w zyciu to moze sie odbijać... Sama zaczęłam sie modlić modlitwą przebaczenia, przeczytałam "potegę kobiecosci" " 5 języków milosci" teraz czytam "sychar ile jest warta twoja obrączka". Przez kryzys było rożnie czasami jeszcze wybuchałam w kłótniach , wiele tłumacząc mężowi, prosząc go o przebaczenie za wszystko czym mogłam go zranić itd. Starałam sie żyć wg potęgi kobiecosci i byc dobrą zona chwaląc go jednocześnie. Teraz powierzyłam juz wszystko Bogu , zaczęłam sie wiecej modlić, z mężem juz staram sie nie ruszać tematów, choc czasami trzeba bo są nasze dzieci... Moje pytanie jest nastepujące: znalazłam ostatnio notatki z pieczątka prawnika i papierami potrzebnymi do rozwodu , mąż mowil mi czesto ze chce sie rozwieść ze nigdy juz ze mna nie bedzie i chyba zrobi ten krok. Czy myślicie ze powinnam cos zrobic np pójść do tego prawnika i prosić go aby próbował odciągnąć meża od decyzji? Przeciez mamy małe dzieci... Nie chce działać niezgodnie z wola Bożą bo przeciez zawierzyłam Mu moje małżeństwo, nie potrafię do konca odnaleźć tego co Bog chce mi powiedziec, nie wiem czy mam cos czynić czy po prostu czekac az dojdzie do takiej rozprawy ufając Bogu na 100%, I wtedy wypowiedzieć sie przez sądem o mężu z miłością. Co wiecej moge zrobic? Wtedy tez jego rodzina dowie sie o sytuacji bo mąż jest bardzo zamknięty w sobie, nikomu sie nie żali, nie uznaje pomocy psychologa ani żadnych książek , ja tez starałam sie od czerwca ukrywać to wszystko przed jego rodzina, bo mąż jest bardzo lubianym człowiekiem. Ale mimo wszystko cos tam ze mnie wyszły łzy przez innymi... Z gory dziekuje za pomoc

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8960
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Znalezione notatki od prawnika

Post autor: Nirwanna » 16 lut 2017, 14:31

Witaj, Suzanne u nas na forum :-)

Do listy lektur, które masz za sobą, dorzuciłabym jeszcze "Rozwinąć skrzydła" i "W drodze do siebie" ks. Poloka. Są dostępne tu: https://www.rozwinacskrzydla.pl/" target="_blank Pozwolą Ci prawdopodobnie trochę lepiej zrozumieć męża.

Nie wiem, czy pójście do tego konkretnego prawnika to dobry pomysł, taki prawnik to "rzemieślnik do wynajęcia", czyli zrobi to za co mu płacą.... Ale może warto, abyś poszła samodzielnie do innego? Aby zorientować się, jakie masz prawne atuty anty-rozwodowe, bo takowe masz :-)

No i na koniec przypomnę Ci, że internet nie jest anonimowy, zatem nie podawaj proszę zbyt wielu szczegółów, po których można byłoby Cię rozpoznać.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Pustelnik
Posty: 1060
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Znalezione notatki od prawnika

Post autor: Pustelnik » 16 lut 2017, 14:48

Suzanne, wspólczuję Ci serdecznie ...
Nie chcę "wróżyc", ale być może to będzie dłuższy kryzys ... Pisze to tylko po to abyś próbowała znaleśc "Boże" i "ludzkie" środki na dłuższą perspektywę czasową (grupa wsparcia, przyjaciele, wspólnota, dobra lektura, spacery ...)

jacek-sychar
Posty: 6482
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Znalezione notatki od prawnika

Post autor: jacek-sychar » 16 lut 2017, 14:58

Witaj Suzanne

Twój mąż jest najprawdopodobniej DDD (toksyczny ojciec). Przeczytaj książki, które polecała Nirwanna.
Suzanne pisze:zy myślicie ze powinnam cos zrobic np pójść do tego prawnika i prosić go aby próbował odciągnąć meża od decyzji?
Absolutnie nie. Adwokat jest związany tajemnicą zawodową. Nie może działać wbrew klientowi.
Czy inny coś da? Może, ale na pewno będzie Cię to sporo kosztowało.

Niepokoi mnie tyle godzin pracy. Mi to raczej wygląda na jakieś podwójne życie. Obym się mylił. Jak traktuje swój telefon Twój mąż. Kładzie go na wierzchu, czy ciągle trzyma "przy orderach"?

Bety
Posty: 51
Rejestracja: 16 lut 2017, 12:57
Płeć: Kobieta

Re: Znalezione notatki od prawnika

Post autor: Bety » 16 lut 2017, 15:04

Cześć, ja bym nigdzie nie szła. Raczej Twoje przekonywanie prawnika niczego w decyzji męża nie zmieni. Jeśli będzie chciał się rozwieźć to zrobi to i takimi działaniami go nie powstrzymasz.
Natomiast ja wierzę w moc zawierzenia i powierzenia małżeństwa Bogu, wierzę, że praca nad sobą wzmacnia Ciebie i daje Ci siłę do przetrwania trudnego etapu, w jakim się niewątpliwie znajdujesz. Trudno stwierdzić, czym jest spowodowany ten kryzys, czy to rzeczywiście podłoże trudnego życia w rodzinie pierwotnej, czy jest inna przyczyna, której nie widzisz lub nie chcesz widzieć.

Ważne pytanie jest takie, czy mąż mówi, dlaczego chce rozwodu? Napisałaś, że twierdzi, że przestał Cię kochać. To takie trochę infantylne tłumaczenie. Z tego, co piszesz mąż prowadzi raczej kawalerski tryb życia.

Bety
Posty: 51
Rejestracja: 16 lut 2017, 12:57
Płeć: Kobieta

Re: Znalezione notatki od prawnika

Post autor: Bety » 16 lut 2017, 15:21

To wygląda troche tak, że mąż prowadzi kawalerski tryb życia, jest mu tak wygodnie a Tobie daje komunikat: jak spróbujesz czegoś ode mnie wymagać to się z tobą rozwiodę.
Bardzo wygodne podejście do tematu.

Macie w ogóle jakieś zycie rodzinne? Bo z tego co piszesz on jest albo w pracy albo na meczu.

Suzanne
Posty: 18
Rejestracja: 14 lut 2017, 0:30
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Znalezione notatki od prawnika

Post autor: Suzanne » 16 lut 2017, 21:51

Przede wszystkim na wstępie dziekuje za tyle licznych odpowiedzi, jestem w szoku!;) tak to prawda mąż prowadzi wlasnie od czerwca kawalerski tryb zycia,Prawie w ogóle nie pomaga przy dzieciach, choc kocha ich ale twierdzi ze to są moje obowiązki domowe( nawet nie jestem na jego utrzymaniu bo mam urlop wychowawczy) wtedy wlasnie mi powiedział ze nie dogadujemy sie, ze mnie nie kocha, ze nie mamy wspólnych tematów i stwierdził ze jemu jest dobrze samemu i da sobie rade, wtedy moze to jeszcze nie wyglądało tak strasznie, ale kolejne miesiace moich starań, przeprosin, prób naprawy poszły niestety w drugim kierunku, teraz juz twierdzi ze go drażnię i rozne przykre słowa. Ciezko to wszystko opisać, dla mnie wyglada to wlasnie tak jakby ZLO które w niego wstąpiło było drażnione jeszcze mocniej tym ze ja staram sie uśmiechać, byc pogodna i potwierdzać mu po kłótniach ze go kocham i nie pójdę na łatwiznę jak on teraz rozwodząc sie, bo przysięgałam na dobre i zle... Oczywiscie nie usprawiedliwiam sie tym ze jestem dobra wobec niego, wiem ze wiele razy zawiniłam obrażając sie na niego gdy mi nie pomagał po urodzeniu drugiego dziecka, porównujac go do innych mężczyzn w rodzinie którzy udzielali sie rodzinnie, a mojego meża nigdy nie było... Potem gdy nastąpił ten przełom czerwcowy w naszym małzeństwie, byłam tak zawiedziona ze mnie odrzucił, ze wtedy zbyt myślałam o sobie wiec tez egoistycznie działałam. To na pewno sa główne powody oddalenia sie meża ode mnie, żałuje ze wtedy nie miałam tej "wiedzy" po poszczególnych książkach co teraz,a przede wszystkim tej bliskości z Bogiem która dopiero niedawno zrozumiałam ...co do telefonu to rożnie, choc on wie ze nie znam kodu bo jestem osoba która sie nie narzuca wypytując itp wczesniej miałam mysli sprawdzic, ale teraz gdy zawierzyłam sie Bogu uważam ze to niepotrzebne.Dzieki Bogu odzyskałam spokoj ducha, po licznych przykrościach od meża i jego obojętności traktowaniu mnie jak powietrze. Nie ukrywam ze boje sie rozpraw ale wiem ze tylko modląc sie i ufając jakoś dam rade. Ogólnie jestem nieśmiała osoba i to mnie denerwuje ;) chvialabym w któryś dzień dołączyć na skype moze sie odważę;) i zapytac czy powinnam wiecej mowic o tej sytuacji w jego rodzinie czy zachować do nadal w sercu.książki polecone przez Nirwanna poczytam, dziekuje jeszcze raz!

Suzanne
Posty: 18
Rejestracja: 14 lut 2017, 0:30
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Znalezione notatki od prawnika

Post autor: Suzanne » 16 lut 2017, 22:20

Jeszcze zapomniałam... Meża drażniło zawsze ze jestem bardziej religijna, choc nie "zmuszałam " go do wiary,to zawsze miałam swoje zasady religijne których sie trzymałam. chodziliśmy do kościoła w niedziele, ale odkąd sa dzieci a on uciekł w prace, przestał chodzic do kościoła a co za tym idzie, wyśmiewa nieraz w towarzystwie wiarę i księży:( Bardzo boje sie o jego dusze bo zdałam sobie sprawe ze jestem za niego odpowiedzialna. Ostatnio wypsnęło mi sie przy jakims przegadywaniu ze modle sie za niego to oczywiscie mnie wyśmiał, odpisalam mu tez ostatnio SMS na cos przykrego ze " im bardziej bedziesz mi ubliżać tym mocniej cie bede kochac" i potwierdziłam mu ze małżeństwo jest święte i nie mam zamiaru sie rozwodzić bo przysięgałam przed Bogiem, myślicie ze nie powinnam ruszać juz zbytnio tematu wiary skoro go to drażni? I wiem ze im bardziej ja jestem taka z miłością do niego tym chętniej on złoży ten wniosek? Tak czuje... Ale wyznaje zasadę zło dobrem zwyciężaj i nie potrafię inaczej. Teraz to mam wrażenie ze zaczęła sie jakaś walka na smierć i zycie, bo albo bede siedzieć jak mysz pod miotła, albo bede wlasnie okazywać mu milosc ktorej wiem ze w tym momencie nie chce--podejmie krok rozwodowy, zaczną sie rozprawy a ja bede tylko przy mocnej wierze ze Bog wysłucha mego błagania i nawróci jego serce

jacek-sychar
Posty: 6482
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Znalezione notatki od prawnika

Post autor: jacek-sychar » 16 lut 2017, 22:34

Suzanne

Są dwie szkoły. Jedną Ty teraz reprezentujesz, czyli szkołę okazywania miłości mimo wszystko. Jest to trudna szkoła, więc niektórzy idą w druga stronę, czyli w bierność. Im mniej mówisz, tym masz większy spokój. Która metoda lepsza? To zależy od charaktery danego człowieka. Czasami takie okazywanie miłości może zdziałać cuda. Czasami jednak lepiej się wycofać. Dla świętego spokoju lub wręcz ratowania siebie.
Obserwuj i staraj się postępować zgodnie ze swoi sercem.

Utka2
Posty: 222
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:47
Płeć: Kobieta

Re: Znalezione notatki od prawnika

Post autor: Utka2 » 16 lut 2017, 22:50

Suzanne pisze: Moje pytanie jest nastepujące: znalazłam ostatnio notatki z pieczątka prawnika i papierami potrzebnymi do rozwodu
nie znam sie na papierach rozwodowych, wiec doprecyzuj proszę: te papiery mają jakieś daty? jakieś potwierdzenie, ze złożył je w sądzie?
są tam wyszczególnione jakieś powody jego zamiarów rozwodowych?

s zona
Posty: 2691
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Znalezione notatki od prawnika

Post autor: s zona » 16 lut 2017, 23:27

jacek-sychar pisze:Witaj Suzanne

Twój mąż jest najprawdopodobniej DDD (toksyczny ojciec). Przeczytaj książki, które polecała Nirwanna.
Suzanne pisze:zy myślicie ze powinnam cos zrobic np pójść do tego prawnika i prosić go aby próbował odciągnąć meża od decyzji?
Absolutnie nie. Adwokat jest związany tajemnicą zawodową. Nie może działać wbrew klientowi.
Czy inny coś da? Może, ale na pewno będzie Cię to sporo kosztowało.

Niepokoi mnie tyle godzin pracy. Mi to raczej wygląda na jakieś podwójne życie. Obym się mylił. Jak traktuje swój telefon Twój mąż. Kładzie go na wierzchu, czy ciągle trzyma "przy orderach"?


Witaj Suzanne ,

Jacek niestety ma racje odnosnie adwocata

ze strony int mojej adw:

" Relacje radcy prawnego z klientem muszą opierać się na obustronnym zaufaniu
*zapewnienie zachowania w tajemnicy wszelkich informacji uzyskanych od klienta
*wyłączenie się od sprawy w przypadku konfliktu interesów
* działania zgodne z etyką zawodową"

Z pierwszej rozmowy pamietam ,jak na moje naiwne stwierdzenie ,ze chcialabym uratowac to malzenstwo ,adwocatka z usmiechem odpowiedziala ,ze ona jest ostatnia osoba do ktorej powinnam sie zwrocic ..

Wiec wizyta u adw twojego meza wydaje sie byc bezcelowa ,namomiast warto udac sie po porade prawna ,jesli masz watpliwwosci dotyczace roznych zawilosci prawnych .. mnie porada kosztowala 150 zl a watpliwosci malam przez 1h30..
O emocjach moze sprobujesz porozmawiac z zaprzyjaznionym ksiedzem lu b psychologiem..

Nie zycze Ci, aby przypuszczenia odnosnie duzej ilosci pracy meza potwierdzily sie ,blokata telefonu nie przemawia na korzysc ale nie mozna tez nakrecac sie na zapas ,moze charakter pracy wymaga dyskrecji...

Z mojego doswiadczenia ,widze ,ze odciazajac meza od domowych obowiazkow robimy jemu i sobie krzywde . a.dzieciom przede wszystkim .
Moze sprobujesz bardziej zaangazowac meza w wasze zycie rodzinne ,dzieci sa wystarczajaco duze ,zeby maz to ogarnal....
Moglabys wyrwac sie np na jakies spotkanie ogniska Sycharu lub rekolekcje ,?
W kazdym razie wyjsc do ludzi :)

ps przeczytalam teraz Twoj ostatni post i troche sie przestraszylam ,zobaczylam siebie sprzed kilku lat ,
zone ,ktora w imie milosci-ktora wszystko znosi i wszystko przetrzyma - pozwalalam na coraz gorsze traktowanie a maz laskawie sie zgadzal ,ze jestem potulna etc w naszych relacjach ,podchodze z empatia i "staram sie"..
On staral sie " na zewnatrz malzenstwa"..
Teraz wybralam druga droge o ktorej pisze Jacek ,biernosc w naszych relacjach i walke o szacunek dla siebie samej ..
Obecnie czytam Granice ww relacjach malzenskich - po raz drugi -za rada madrej sycharki i staram sie wprowadzac w zycie - oby skutecznie...

http://www.tolle.pl/pozycja/granice-w-r ... alzenskich" target="_blank

oraz moja ulubiona Cenniejsza niz perly

http://www.tolle.pl/pozycja/cenniejsza-niz-perly" target="_blank

Pozdrawiam serdecznie ,

pomysl o skype :)

Bety
Posty: 51
Rejestracja: 16 lut 2017, 12:57
Płeć: Kobieta

Re: Znalezione notatki od prawnika

Post autor: Bety » 17 lut 2017, 7:54

Ale co to znaczy, że im bardziej on Ciebie będzie ranił to tym bardziej Ty będziesz go kochać??????? :o

I jeszcze mieszasz w to Boga. Że niby On tak chce.

Skoro mąż może WSZYSTKO, a Ty nadal w roli poddańczej ofiary- to po co mąż ma coś zmieniać?
Fajny układ - też bym chciała byc na miejscu Twojego męża.

Dziewczyno, zacznij się szanować. Nie pisz takich dziecinnych smsów mężowi. Zacznij pytać, gdzie on spędza tyle czasu, przyglądaj się, dlaczego ucieka z domu....

Bóg powołał nas do godności dzieci Bożych!

Piszesz, że nie umiesz inaczej. To czas się nauczyć!
Wielu z nas tutaj nie umiało- a z czasem się nauczyli.

jacek-sychar
Posty: 6482
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Znalezione notatki od prawnika

Post autor: jacek-sychar » 17 lut 2017, 8:05

Suzanne pisze: im bardziej bedziesz mi ubliżać tym mocniej cie bede kochac
To napiszę jeszcze raz to, co kiedyś tutaj pisałem.
Kobiety są wycofane emocjonalnie a mężczyźni zafiksowani funkcjonalnie.
Co to znaczy?
Kobieta jeżeli kogoś kocha, to znosi w cierpieniu ale i w spokoju wiele upokorzeń z jego strony. Do czasu. Jak jej się czara goryczy przeleje, to wtedy następuje zmiana wektora i ten ukochany staje się jej wrogiem nr 1 i robi wszystko, żeby go zniszczyć.
Suzanne jest jeszcze zdecydowanie daleko przed zmiana wektora. :lol:
Dlatego też kobiety, które odeszły, tak rzadko wracają. Zacinają się emocjonalnie i jak nawet widzą, że źle zrobiły, to nie potrafią (nie chcą? :? ) się wycofać.
A dlaczego mężczyźni są zafiksowani funkcjonalnie? Bo jak nie muszą, to się sami nie zmieniają. Muszą zostać zmuszeni do zmiany swojego postępowania. Dlaczego mąż Suzanne miałby się zmienić? Przecież jemu dobrze z tym. Nic nie musi.

Suzanne
Czy polecaliśmy Ci "Miłość potrzebuje stanowczości"? Zdecydowanie to książka teraz dla Ciebie.

Bety
Posty: 51
Rejestracja: 16 lut 2017, 12:57
Płeć: Kobieta

Re: Znalezione notatki od prawnika

Post autor: Bety » 17 lut 2017, 8:07

Suzanne pisze:a ja bede tylko przy mocnej wierze ze Bog wysłucha mego błagania i nawróci jego serce
przede wszystkim Ty powinnaś się nawrócić

Co wynika z Twojej religijności?
Co konkretnie?
Że w imię tego dajesz się poniżać i przystajesz na wszyskie warunki męża?

A jaką masz relację z Bogiem? Bo religijność, chodzenie do kościoła, odmawianie modlitwy to jeszcze nie jest prawdziwa relacja z Bogiem. Tez tak miałam wiele lat i dziwiłam się, że Bóg nie odpowiada na moje modlitwy, ale była to MOJA wizja na zycie. Nie pytałam Boga, czego On chce dla mnie.

jacek-sychar
Posty: 6482
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Znalezione notatki od prawnika

Post autor: jacek-sychar » 17 lut 2017, 8:15

Suzanne

Pamiętasz przykazanie miłości?
Najpierw jest o bezwarunkowej miości Boga a następnie:
będziesz miłował bliźniego jak siebie samego
Czy Ty miłujesz siebie?
Spójrz na to z tej strony. Jak rozsądnie możesz miłować druga osobę (męża), jeżeli Ty raczej siebie nie miłujesz. Ty się tutaj nie liczysz. Nie chodzi mi o to, żeby być egoistą i wyznawać selfizm (polecam wydanie Gościa Niedzielnego z poprzedniego tygodnia), tylko żeby rozsądnie kochać siebie i innych.
Czy nie dbanie o stan własnego zdrowia jest grzechem? Tak, właśnie w imię miłości Boga do Ciebie. Bo Bóg kocha nas wszystkich.
Pozwala nam robić złe rzeczy (grzeszyć), bo dał nam wolną wolę, ale tego nie chce.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 33 gości