Znalezione notatki od prawnika

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Bety
Posty: 51
Rejestracja: 16 lut 2017, 12:57
Płeć: Kobieta

Re: Znalezione notatki od prawnika

Post autor: Bety » 17 lut 2017, 8:46

Zamiast doszukiwac się w rodzinie męża (śmierć mamy jest traumą niewatpliwie, ale ostatecznie nie jemu jednemu zmarła mama i nie on jeden miał ojca tyrana- gorsze rzeczy zdarzają się na świecie i to nie jest powód, żeby nie szanować żony i unikać kontaktu z dziećmi), zapytaj siebie, co takiego działo się w Twojej rodzinie pierwotnej, że przyjmujesz rolę ofiary, jesteś uwieszona na mężu, a im bardziej on Ciebie nie szanuje tym bardziej Ty jesteś gotowa nie szanować siebie.
Jakie były relacje u Ciebie w rodzinie- tu trzeba poszukać przyczyny.

bosa
Posty: 342
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Znalezione notatki od prawnika

Post autor: bosa » 17 lut 2017, 12:47

A ja dorzuciłabym jeszcze - "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" , ja po przeczytaniu tej książki uświadomiłam sobie większość błędów ,które popełniłam, niestety. ...Oczywiście po ślubie nie można zmienić męża na kogoś innego, ale można dużo zmienić w sobie.
Moja teoria jest taka, że jeżeli po ślubie i urodzeniu dziecka kobieta staje się bardziej "mamuśką" niż zoną, to wtedy może się to skończyć tym,że mąż szuka sobie nowej "żony". co oczywiście nie jest zadnym usprawiedliwieniem dla biednych misiów, którym nie chce się naprawiać małżeństwa i walczyć o rodzinę...
A jak sobie radzi męża brat?
Kocham Cię Panie, i jedyna łaska o jaką Cię proszę ,to kochać Cię wiecznie.. św.Jan Maria Vianney

s zona
Posty: 2693
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Znalezione notatki od prawnika

Post autor: s zona » 18 lut 2017, 9:11

Dzieki bosa za te" zolzy ",
szukajac ksiazki znalazlam ten filmik -tylko 7 min ...

https://www.youtube.com/watch?v=wpGzHR5YTsA" target="_blank

Zasada nr 1 - bezcenna
Dopiero teraz olsnilo mnie ,co mial na mysli maz- mowiac ,
ze za bardzo sie staram i wybieral takie, ktore sie nie staraly ..

Dobrego dnia:)

Suzanne
Posty: 18
Rejestracja: 14 lut 2017, 0:30
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Znalezione notatki od prawnika

Post autor: Suzanne » 23 lut 2017, 13:39

Witam i przepraszam za przerwe;) musiałam chyba to troche przemyśleć bo nie wiem co odpisac i co ze mna nie tak... Ale wiele mi wyjasniliscie DZIEKUJE! Czy jest mozliwosc Zdzwonic sie jutro na skype? To prawda poki co narazie jestem osoba która wiele znosi mozna powiedziec od zajścia w ciąże z drugim dzieckiem, ale wlasnie wczesniej najcześciej było tak ze mąż pracował i pracował a ja od niego nie wymagałam moze wiele ale jednocześnie dusiłam w sobie to ze inni mężczyźni "potrafią" pracować i pomoc w domu, a mój mąż poświęcał sie pracy, budowie domu i w wolnych chwilach... Piłce , a niestety kończyło sie to od czasu do czasu wybuchaniem w kłótniach i obwinianiem sie :/ dlatego zraził sie do mnie przynajmniej tak twierdzi ze ma mnie dosc. Potem gdy zaczęłam czytać " potegę kobiecosci" moze nie do konca dobrze odebrałam przekaz autorki, ze zona powinna byc poddana mężowi i dbać o dom , dzieci a mąż pracując zarabia na rodzine wiec powinien wracać do czystego radosnego domu itp... Zaczęłam to stosować w zyciu i starałam sie nie klocic z mężem , choc czasami nie wytrzymywałam i chvialam mu " przemówić do rozumu" hmmm chyba wiele błędów popełniłam , moze ok rok to nie jest jeszcze długi staż kryzysu ale to ze znalazłam te notatki od prawnika zbily mnie juz z tropu co mam robic:/ Utka2 pytała jakie papiery, otóż są to tylko notatki jakie dokumenty trzeba przy złożeniu wniosku o rozwód i pieczątka prawnika, oraz wybrane odpisy aktu urodzeń dzieci i aktu małżeństwa wiec wniosek jeszcze nie jest złożony, widocznie prawnik powiedział mu cos odnośnie domu ktory razem wybudowaliśmy, bo ostatnio mąż powiedział ze mam postarać sie oddanie domu i załatwienie numeru. Mieszkamy juz od 10 lat za granicą, ja czesto jestem tez w Polsce odkad urodziłam dzieci( wczesniej tylko jeździliśmy razem w trakcie urlopów) bo mam chorego tate ktory jest juz całkiem sparaliżowany , wiec staram sie tez wiecej pomoc mamie. Teraz juz mąż ciagle mowi ze mam zjechać do Polski,i tam sobie mieszkac z dziecmi, ze im niczego nie braknie i bedzie ich odwiedzał( mówiłam mu ze pieniędzmi ojcostwa nie zastąpi) on sie bardzo cieszy jak one są i one jak go widzą, wiec czy nie oszukuje sie ze woli byc sam czy nie bedzie tęsknił za nimi jak sie nas pozbędzie z mojego powodu? Choc tak jak pisała Bety lubi kawalerski styl zycia to prawda .jak ma troche luzu( bo pracuje na swoje konto- dlatego tez tak długo pracuje) to potrafi lecieć sam do Polski zostawiajac nas tu samych (dzieci maja 3 lata i 18 miesiecy) Mam ciagle mysli w głowie czy zjechać i zając sie tam domem czy zostac tu -jemu na przekór walcząc o to by dzieci czuły obecność ojca choc nasze relacje są przykre , jestem powietrzem dla niego :( zawierzyłam małżeństwo i wskazanie drogi Bogu ale chyba nie w pełni skoro zwracam sie tu do Was na forum... Słucham tez rekolekcji ks Drzewieckiego i fakt ze on stawia sprawe milosci wymagającej i stanowczej, czy ja sie odważę zmienić? Mąż wlasnie wydaje sie taki jak pisała Bety " nie wymagaj nic ode mnie bo sie rozwiodę" . W ubiegłym roku byliśmy na dwudniowym weselu, tak nie mogłam na jego pomoc wtedy liczyć z typowego jego lenistwa ze wkurzalam sie tak ze zostawiłam mu dzieci na ok 3 godz zeby je ubrał i wziął na sale-wypomina mi to do dzis! rozne były tez sytuacje gdzie odczułam ze on nie potrafi wybaczać :/ rowniez to ze słowa które powiedział o ojcu ze go nienawidzi i nigdy mu nie wybaczy... Jak podejść do takiego człowieka zatwardziałego ? z miłością mimo tego jak sie odnosi czy z miłością stanowcza licząc sie z tym ze nie bedzie żartował i odejdzie? Ja ciagle tez mam mysli w głowie ze inni mają cięższe sytuacje...

Suzanne
Posty: 18
Rejestracja: 14 lut 2017, 0:30
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Znalezione notatki od prawnika

Post autor: Suzanne » 23 lut 2017, 14:10

Jeszcze chciałam odpisac na pytanie o mojej wierze: Bog zawsze był mi bliski i czułam Jego opieke, modliłam sie o dobrego męża. A potem dziękowałam Bogu za niego bo naprawde czułam sie przy mężu szczęśliwa. Jest on tez moim pierwszym mężczyzna w każdym tego słowa znaczeniu. Ja rowniez byłam jego pierwsza kobieta na poważnie i cieleśnie. Znamy sie prawie 13lat, a 7 po ślubie. Niestety to 5lat mieszkania razem przed ślubem sprawiło ze ciagle obwinialam sie za wspolzycie przedmałżeńskie co tez nieraz dawałam odczuć mężowi. Noi co najgorsze postawiłam meża na pierwszym miejscu przed Bogiem wiec stał sie on tez dla mnie jakby uzależnieniem. Teraz z perspektywy czasu zauważam wiele zaniedbań wobec Boga, moje wady , moja pychę i brak pokory. Nigdy Go tez tak blisko nie czułam jak wlasnie teraz po odrzuceniu przez ukochanego. Jak to mówią Bog dopomina sie o nas dlatego daje nam kryzysy. Dziekuje Bogu za to ze dał mi wspaniałego człowieka jak i za to ze zesłał mi ten kryzys;) teraz wiecej sie modle, dowiaduje, czytam słowo Boże ,i prosze o modlitwe;)

jacek-sychar
Posty: 6482
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Znalezione notatki od prawnika

Post autor: jacek-sychar » 23 lut 2017, 14:12

Suzanne

1. Twoje posty są bardzo trudne w czytaniu. Piszesz ciągiem, sporadycznie tylko używając polskich liter.
Im jaśniej będziesz pisała, tym więcej otrzymasz odpowiedzi. To tak przy okazji. ;)

2. To, jak postąpić, to musisz sobie sama odpowiedzieć. Na jednych działa podejście z miłością, na innych z twardą, stanowczą miłością.
Wszystko zależy od charakteru Twojego męża.
A jak rozpoznać charakter?
Polecam Ci książki Jerzego Grzybowskiego. Napisał on książkę "Małżeńskie temperamenty". Dodatkowo ten problemem porusza jeszcze trochę w książkach: "Nieporadnik małżeński" i "Małżeńskie drogowskazy".
Dodatkowo możesz poczytać o różnych relacjach i reakcjach mężczyzn i kobiet. Takie książki napisali Jacek Pulikowski ("Kobieta od A do Z" i "Mężczyzna od A do Z"). Tutaj jest jego długi wykład na ten temat:
https://www.youtube.com/watch?v=Xuag8pAL6is" target="_blank

Również o. Leon Knabit napisał książkę "Instrukcja obsługi mężczyzny".

Może to Ci coś da.

Suzanne
Posty: 18
Rejestracja: 14 lut 2017, 0:30
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Znalezione notatki od prawnika

Post autor: Suzanne » 23 lut 2017, 16:36

Dziekuje Jacek Sychar za wskazówki, i polecone książki, długa droga przede mna;) natomiast nie dopatrzyłam jeszcze ostatniej odpowiedzi od Bosa i Bety , wlasnie nie wiem gdzie był ten największy błąd , ale obawiam sie ze to ja mogłam byc tą zołzą która ciagle na cos narzekała, bo wydawało sie ze miałam powody, zreszta zycie na obczyźnie różni sie od tego w Polsce bo tu mogliśmy w większości liczyć tylko na siebie, czyli np pamietam czas gdy tatę dopadła choroba, a mój mąż musiał ciagle o tym wysłuchiwać bo zamiast isc do znajomej na kawe pogadać to wszystko spadało na niego :/ on twierdzi ze przerosło go juz wszystko i woli uciec w prace . Wiec popełniłam wiele błędów ale tak jak piszecie to nie usprawiedliwia go od opieki nad dziecmi i szacunku. Co do sytuacji macierzyńskiej, to zawsze starałam sie kłaść dzieci do swoich łóżeczek i nigdy nie przelałam na nich milosci, starałam sie o nasza bliskość , ale odkad zaszłam w druga ciąże mąż mnie odrzucił az do dzis :/

jacek-sychar
Posty: 6482
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Znalezione notatki od prawnika

Post autor: jacek-sychar » 23 lut 2017, 16:46

Suzanne

Często chce jak najlepiej, a wychodzi jak zwykle.
Niestety dopiero po kryzysie potrafimy dostrzec swoje błędy. Tylko czy to naprawdę były nasze błędy, czy tylko tak one zostały odebrane?
Teraz nie ma co tego rozdrapywać.
Spokojnie trzeba przyjąć, co mamy i ewentualnie próbować się zmienić na lepsze.

I jeszcze jedną książkę polecę: o. Leon Knabit "Kogo kochają kobiety" (nie mogłem sobie przypomnieć tego tytułu wcześniej).
To na początek. Potem będą trudniejsze. ;)

s zona
Posty: 2693
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Znalezione notatki od prawnika

Post autor: s zona » 23 lut 2017, 17:45

Mamy podobna sytuacje ,
z tym ,ze to ja zgodzilam sie byc sama z dziecmi tzn pracowac tutaj z nimi ,
maz ma dobra prace w Polsce i tak to trwa , juz kilkanascie lat ... maz prowadzi swoje zycie kawalerskie ...
oficjalnie powiedzialam Stop ,z chwlila odkrycia jego relacji z innymi kobietami ..

Wnioslam o separacje i alimenty ,podzial przy okazji..
Chociaz potrzebowalam roku ,zeby do tego dojrzec ..
wiec ,jesli nie chcesz isc moja droga to ratuj to malzenstwo ,dopoki jeszcze mozna ..

Maz nie moze byc sam ,zostawiajac go -stwarzasz mu warunki do zycia kawalerskiego ..
ma konfortowa sytuacje ,niewiele musi starac sie o zone i dzieci ,zyje dla siebie ..

Nie mozna byc uczciwym za dwoje,
kazdy musi byc odpowiedzialnym za swoja dzialke..

niepokojace jest Twoje ostatnie zdanie/

" Co do sytuacji macierzyńskiej, to zawsze starałam sie kłaść dzieci do swoich łóżeczek i nigdy nie przelałam na nich milosci, starałam sie o nasza bliskość , ale odkad zaszłam w druga ciąże mąż mnie odrzucił az do dzis :/ "

Czyli to trwa ponad 2 lata + " maz duzo pracuje" ,
przykro mi Suzanne,ale to nie jest dobry sygnal ,obym sie mylila ..

ps znasz ksiazke :

http://www.tolle.pl/pozycja/5-jezykow-milosci-chapman" target="_blank

znasz jezyk swojego meza ?

ps zajrzyj do PW :)

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 12 gości