Moje żale

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

bosa
Posty: 342
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Moje żale

Post autor: bosa » 18 kwie 2017, 22:29

Dziekuje za Wasze slowa otuchy,dzisiaj znalazlam taki tekst, ktory wydaje mi sie odpowiedzia na moje watpliwosci,czy Bog mnie slyszy. Moze to juz znacie, ale mnie to troche zszokowalo,dlatego wklejam --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Z książki - Jak zwyciężyć depresję - Serafino Falvo (jeden z pierwszych duchownych którzy zapoczątkowali Odnowę Charyzmatyczną we Włoszech)

Nieprawidłowy i prawidłowy sposób modlitwy
.
Przykład 1
Zła metoda modlitwy:
,,Panie, oto mój syn, który bierze narkotyki, to mąż, który przeklina. Mój dom zamienił się w piekło. Jestem zrozpaczona, dłużej już tak nie wytrzymam,,
Mówiąc w ten sposób, umacniamy negatywny stan, w którym znaleźliśmy się mu i nasi bliscy oraz okoliczności, w jakich zaistniał ten stan. Mówiąc w ten sposób, koncentrujemy naszą myśl na dziele szatana.
Właściwy sposób modlitwy jest całkowicie odmienny.
Trzeba zobaczyć syna, męża lub istniejący problem nie w taki sposób, jak przedstawia się teraz, ale w taki, jak chcielibyśmy go widzieć. Na przykład, możemy powiedzieć mniej więcej tak:
,,Dziękuję Ci, Panie! Widzę, że moje dziecko zmienia się, nie wychodzi już z domu w złym towarzystwie, mój mąż nie przeklina, dziękuję za ich przemianę,,

Przykład 2:
Jeżeli macie chorego w domu, wtedy możecie pomodlić się w taki sposób:
,,Dziękuję, Panie, ponieważ już go uzdrowiłeś,, Oznacza to, że chcecie go widzieć w takim właśnie stanie. Mówiąc innymi słowy: kiedy prosimy, musimy wierzyć, że otrzymaliśmy już to, o co prosimy. Ten sposób modlitwy nie jest zarozumialstwem ani iluzją.
Zalecił go nam sam Jezus. Otóż:
Jezus powiedział:
,,Miejcie wiarę w Boga! Zapewniam was: Jeśli ktoś powie tej górze:
podnieś się i rzuć się w morze, a nie będzie powątpiewał w sercu,
lecz wierzył, że to, co mówi, spełni się, to tak się mu stanie.
Dlatego mówię wam: WIERZCIE, ŻE OTRZYMALIŚCIE WSZYSTKO, O CO PROSICIE W MODLITWIE, A TO WAM SIĘ STANIE. (Mk 11,22-24) (Edycja Świętego Pawła)

Jeżeli nawet nie zauważymy natychmiastowej zmiany na lepsze, powinniśmy zachować właśnie taką formę pozytywnej modlitwy dziękczynnej. Czyniąc w ten sposób, uzdrowicie się przede wszystkim wy sami z waszych zmartwień, co zapewni wam wewnętrzny spokój, a w dalszej konsekwencji urzeczywistnią się wasze prośby.

Przytoczę tu osobiste wspomnienie.
Po jedenastu latach mojego żeglowania Pan powiedział mi, że nadszedł już czas mojego powrotu do Włoch, do kraju moich przodków, po to, abym tam głosił Jego Imię. Gdy już wróciłem do mojego ojczystego kraju, zacząłem jeździć tam i z powrotem, z północy na południe, szukając domu, w którym mógłbym się zatrzymać, rozpoczynając moją nową misję. W pierwszym momencie widziałem przed sobą tylko zamknięte drzwi i muszę się wam zwierzyć, że widząc tyle pustych kościołów, było mi przykro i użalałem się Panu. I w końcu Jezus pewnego dnia powiedział mi: ,,Gdy przestaniesz wciąż szukać z niepokojem nowego domu, dam ci go"

Od tego momentu zacząłem modlić się tak: ,,Panie dziękuję Ci za wspaniały dom, który mi dałeś, jest naprawdę piękny i wygodny", ale, niestety, domu jak nie było, tak nie było. Jednak ja nie ustawałem w prośbach, i oto pewnego dnia,pojawił się piękny dom modlitwy ,,Jezus Miłością", w zupełnie nie oczekiwanym miejscu.
Więc, bracia i siostry, podczas gdy się modlimy, powinniśmy mieć wiarę, że otrzymaliśmy już to o co prosimy.

Jeżeli czasami, pomimo naszych powtarzanych aktów wiary odpowiedź nie nadchodzi,
oznacza to, że prosimy o coś, czego Jezus nie może nam dać w tym momencie,
lub że zrealizowanie naszej prośby, przysporzyłoby nam szkody,
albo że nie jest to jeszcze czas jej wysłuchania,
albo że otrzymamy w zamian coś lepszego.
Modlitwa jest jednak zawsze potrzebna. Pan zawsze odpowiada.

Proszę was, bracia i siostry, abyście nie mówili nigdy: ,,Wierzę, iż Pan mi da", a także ,,Mam nadzieję, że mi da", mówimy zawsze: ,,Wierzę, iż Pan już mi dał,,
Gdy modlimy się, starajmy się nie skupiać na istniejącej rzeczywistości, ale widzieć jako już zrealizowaną, tę którą chcemy otrzymać. Tylko w ten sposób potrafimy zobaczyć naszymi ludzkimi oczyma to, co zobaczyliśmy oczyma wiary.

Święty Paweł Apostoł w Liście do Rzymian pisał:
Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra (Rz 8,28)
Powiedział ,,we wszystkim". Nie tylko we wszystkim dobrym, ale także w tym, co wydaje nam się złe. Kiedy więc, bez naszej winy, wydarzy nam się coś, co w świetle naszego osądu może wydawać się złe, powinniśmy tak samo podziękować Panu, mając pewność, że dzieje się to z korzyścią dla nas, nawet jeśli nie natychmiastową.
Przykład:
Ignacy z Loyoli, żądny przygód rycerz, podczas oblężenia Pampeluny został zraniony w nogę. Unieruchomiony w szpitalnym łóżku poprosił o książki do czytania. Gdy już pochłonął wiele romansów rycerskich, jego krewna przyniosła mu książkę Żywotów świętych i Życie Chrystusa, które przyjął niechętnie. Jednak potem, kiedy bardziej zagłębił się w lekturę, doznał wstrząsu. Nieco później, pod wpływem łaski Pana zdecydował się założyć Towarzystwo Jezusowe.
Dzięki ranie, jaką odniósł Ignacy, ostatecznie doszedł on do świętości.
Nie zawsze wychodzi nam na złe, kiedy wplątani w interesy, nie mający chwili wytchnienia, zostajemy przez Pana unieruchomieni w łóżku na okres choroby. Właśnie wtedy, mając więcej czasu, możemy zastanowić się nad własnym życiem, nad nicością posiadanych pieniędzy, nad nicością naszego prestiżu.
Może właśnie w tych dniach wymuszonego odpoczynku odnajdziemy wiarę i spróbujemy doświadczyć miłości Boga.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kocham Cię Panie, i jedyna łaska o jaką Cię proszę ,to kochać Cię wiecznie.. św.Jan Maria Vianney

inga
Posty: 230
Rejestracja: 15 kwie 2017, 9:28
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Moje żale

Post autor: inga » 18 kwie 2017, 23:46

Pavel pisze:
17 kwie 2017, 23:57

Najbliżsi myślą po ludzku, w dziesiejszych czasach akceptacja rozwodów to niestety norma. Nie oznacza to, że to dobre i normalne.
Twój mąż niewiele bardziej może Cię skrzywdzić. Bardziej niż Ciebie krzywdzi jednak siebie, może tylko sobie jeszcze z tego nie zdawać sprawy.
Sumienie go jednak w końcu zapewne dogoni.
Ja również otaczam modlitwą

Tak, rozwód stał się czymś zwyczajnym.. Właściwie też się nie zatsanawiałam nigdy wcześniej nad tym jaka to tragedia
i nie chodzi o opuszczenie przez tę drugą osobę (tylko).. mnie boli bardzo to, że nie patrzy się przez pryzmat sakramentu..
Ja mimo, że nie byłam praktykującą, ślub kościelny wzięłam w 100% przekonana, że ta przysięga to prawdziwa przysięga małżeńska, nie to co w USC


Będę z Tobą w modlitwie dzisiaj

bosa
Posty: 342
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Moje żale

Post autor: bosa » 26 lip 2017, 9:50

autor: mare1966 » 24 lip 2017, 17:46
bosa
"I nie jest prawdą że tylko kobiety są pazerne...mój mąż zażądał podziału majątku, ja miałam go spłacić zostając z trójką dzieci, niestety takie jest prawo .. więc wszystkie pieniądze,które mam idą na spłatę, nie ma mowy o wakacjach, o jakichś zakupach większych , dzieci mają niestety mniejsze możliwości rozwoju niż miałyby ,gdybyśmy byli razem..pieniądze idą "w powietrze': na kowalską, na utrzymanie nowej "rodziny" , na kolejne rozprawy ,apelacje, komorników, zamiast na rodzinę ..."
Bosa , jeżeli była wspólnota
to majątek małżeństwa jest majątkiem obojga , to chyba oczywiste .
Trudno więc oczekiwać , że jedna ze stron
odpuści sobie kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy
i kilkanaście czy kilkadziesiąt lat wysiłku
i zacznie od zera , mieszkając pod mostem .
Spłacasz męża z połowy tego czego zostałaś już jedyną właścicielką .

Ja tutaj nie rozważam , kto winien rozpadu , kto wnosił itd.
To jakby poszerzało by temat .
Można by przyjąć zasadę , że "zrywający umowę" traci ,
np dzieci , powiedzmy 2/3 majątku wspólnego itp.
Ale póki co podział majątku w naszym prawie
to zupełnie osobna dla sądu sprawa od rozwodu .
Chcę odpowiedzieć mare, ale w swoim wątku, by nie zaśmiecać wątku Aleksandra.
Mare, ok ,takie jest prawo, ale ja podałam mój przykład jako argument przeciwko rozwodom, podziałom i niezgodzie.
Ja to widzę tak ; mąż mieszka z kochanką, ma gdzie mieszkać, nie musiał kupować mieszkania, ode mnie dostał pieniądze ze spłaty. I te pieniądze może wydawać na siebie i kochankę. Natomiast ja zostałam z długami i dziećmi....

moderacja spróbowała zaznaczyć cytaty, żeby z tego coś było czytelne
Kocham Cię Panie, i jedyna łaska o jaką Cię proszę ,to kochać Cię wiecznie.. św.Jan Maria Vianney

Wiedźmin

Re: Moje żale

Post autor: Wiedźmin » 26 lip 2017, 10:39

bosa pisze:
26 lip 2017, 9:50
[...]
Natomiast ja zostałam z długami i dziećmi....
Ale to chyba optymalna opcja dla Ciebie, jeśli już doszło do rozstania fizycznego / rozwodu.
Wolałabyś bez dzieci, ale z kasą?

bosa
Posty: 342
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Moje żale

Post autor: bosa » 26 lip 2017, 16:31

Tak 8-)
Żartuję ,ale czasem mam dość samotnego stawiania czoła życiu, jak taki babochłop....

Nie jesteśmy po rozwodzie , i nie jest to dla mnie dobra opcja...bo mogłoby być z dziećmi i kasą , ;) słyszałam o ojcach, którzy nie zabierają dzieciom wszystkiego , ale niestety mój do takich nie należy..
Kocham Cię Panie, i jedyna łaska o jaką Cię proszę ,to kochać Cię wiecznie.. św.Jan Maria Vianney

Jonasz
Posty: 1542
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Moje żale

Post autor: Jonasz » 26 lip 2017, 18:29

bosa pisze:
26 lip 2017, 9:50
Ja to widzę tak ; mąż mieszka z kochanką, ma gdzie mieszkać, nie musiał kupować mieszkania, ode mnie dostał pieniądze ze spłaty. I te pieniądze może wydawać na siebie i kochankę. Natomiast ja zostałam z długami i dziećmi....
Bosa przykro mi to czytać. Chociaż szczerze mówiąc jestem trochę zdumiony. Alimenty ustalone w poprawnej wysokości, długi to skąd Twoje, Wasze?
Przepraszam Cię ale jesteś chyba pierwszą kobietą od dłuższego czasu o której czytam, która zostając z dziećmi ma problemy materialne. Być może muszę wymazać z pamięci pewne treści rozmowę z osobą pracująca w MOPS-ie czy też opowieści osób z przedszkola czy szkoły.
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

bosa
Posty: 342
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Moje żale

Post autor: bosa » 26 lip 2017, 19:21

Jarku ,odpowiedziałam na prv.
Ale każda sytuacja jest inna, ja niewiele znam takich osób, które musiały spłacać męża...Natomiast praktycznie zawsze dzieci mają "pod górkę" mama mówi : -nie mam ,idź do taty...a tata : -nie mam ,idź do mamy....
Kocham Cię Panie, i jedyna łaska o jaką Cię proszę ,to kochać Cię wiecznie.. św.Jan Maria Vianney

Obrączka
Posty: 28
Rejestracja: 10 maja 2017, 18:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Moje żale

Post autor: Obrączka » 26 lip 2017, 19:38

Bosa dlaczego nie sprzedaliście swojego majątku i nie podzieliliście się po połowie ? tak by było najsprawiedliwiej . Dużo ludzi tak robi , w tych czasach to nie jest problem , ty byś miała swoje długi a mąż swoje . To że mieszka z kowalską to mu nie gwarantuje że ma gdzie mieszkać , bo dzisiaj ma a jutro może być na lodzie . Może myśli o jakimś małym lokum własnym ? Dzieciom nic nie zabrał bo to był wasz majątek a dzieci i tak odziedziczą po was kiedyś .Nie sądzę żeby chciał zrobić krzywdę dzieciom . Spójrz z innej strony , jak to ty byś musiała się wyprowadzić z dziećmi z domu a on by został i ciebie spłacał ? Jeżeli chcesz ratować małżeństwo a myślę że chcesz bo takie jest przesłanie tego forum to nie walcz z nim tylko próbuj ratować , chyba że ci już nie zależy .

mare1966
Posty: 1345
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Moje żale

Post autor: mare1966 » 26 lip 2017, 22:01

bosa
"Ja to widzę tak ; mąż mieszka z kochanką, ma gdzie mieszkać, nie musiał kupować mieszkania, ode mnie dostał pieniądze ze spłaty. I te pieniądze może wydawać na siebie i kochankę. Natomiast ja zostałam z długami i dziećmi...."

Pieniądze ze spłaty są pieniędzmi męża za połowę waszego wspólnego majątku .
To są pieniądze za które odkupiłaś jego część własności .

Natomiast , skąd długi ?
Podejrzewam , że sytuacja jest następująca .
Mieliście dom .
Jest to znaczna wartość , gdziekolwiek by to nie było .
Może 100 tyś , a może 800 tyś .
Czyli musisz mu spłacić 50 tyś albo i 400 tyś
rozłożone na raty na lat ileś tam .
I jest oczywiste , że taka rata mała nie będzie .
Możliwe , że jest znacznie wyższa od kwoty alimentów .
Tym samym musisz więcej spłacać niż wynoszą alimenty ,
ale Jesteś też jedyną właścicielką tego domu .

No niestety , ale mogło być jeszcze gorzej .
Kredyt i dopiero dom w budowie .
....... inna rzecz , że wtedy ludzie się NIE ROZWODZĄ
( kredyt spaja lepiej niż sakrament )
Inna gorsza sytuacja , to wtedy gdy dom ( mieszkanie )
jest majątkiem osobistym jednego z małżonków
( czy choćby tylko sama działka a dom budowali razem ) .
Wtedy drugi zostaje praktycznie z niczym .

Nie wiem , może musisz pomyśleć czy stać cię na ten dom w obecnej sytuacji
i na utrzymanie go w pojedynkę .

bosa
Posty: 342
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Moje żale

Post autor: bosa » 28 lip 2017, 7:15

Kochani ludkowie ,majątek w tym przypadku to mieszkanie w bloku, ok możemy sprzedać i podzielić i co dalej ..ja mam iść pod most z dziećmi?.. Policzcie sobie wartość mieszkania w bloku na połowę ,tę jedną połowę oddajcie ,a co zrobicie bez mieszkania z tą drugą połową? Dlatego nie ma co dywagować, klamka już zapadła po licznych konsultacjach wybrałam taką opcję ...
A co do ratowania małżeństwa, co zrobilibyście na propozycję umorzenia tej spłaty w zamian za zgodę na rozwód bez orzekania o winie?
Kocham Cię Panie, i jedyna łaska o jaką Cię proszę ,to kochać Cię wiecznie.. św.Jan Maria Vianney

zuf
Posty: 18
Rejestracja: 31 sty 2017, 7:59
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Moje żale

Post autor: zuf » 28 lip 2017, 9:23

bosa pisze:
28 lip 2017, 7:15
A co do ratowania małżeństwa, co zrobilibyście na propozycję umorzenia tej spłaty w zamian za zgodę na rozwód bez orzekania o winie?
Po chrzcie Jezus „był wodzony w mocy Ducha po pustyni, i przez czterdzieści dni kuszony przez diabła” (Ew. Łukasza 4.1-2). Trzy pokusy na pustyni były próbami, aby zwieść wierność Jezusa względem Boga na rzecz szatana. Widzimy podobne kuszenie w Ew. Mateusza 16.21-23, gdzie szatan, poprzez Piotra, kusi Jezusa aby wyrzekł się krzyża który został mu przeznaczony. Ew. Łukasza 4.13 mówi nam, że po kuszeniu na pustyni, szatan „odstąpił od niego do pewnego czasu”, wskazując że Jezus później również doświadczał pokus, mimo iż nie posiadamy żadnych dalszych o tym relacji. Ważne jest jednak to, że mimo doświadczania różnorodnych pokus, pozostał On bez grzechu.

Istnieje wiele pokus w które popadamy, ponieważ nasze ciała są słabe, lecz mamy Boga, który nie pozwoli nam być kuszonymi ponad to, co jesteśmy w stanie znieść; ale z pokuszeniem da i wyjście (1 Koryntian 10.13). Możemy zwyciężać i dziękować Panu za uwolnienie od pokusy. Doświadczenie Jezusa na pustyni pomaga nam dostrzec, że te powszechne pokusy odsuwają nas od efektywnego służenia Bogu.

Greckie słowo, które tutaj zostało przetłumaczone jako „wodzony/ kuszony” oznacza ‘poddany próbie.’ Zatem, gdy jesteśmy poddawani próbom i sprawdzani poprzez doświadczanie różnych życiowych okoliczności, możemy być pewni, że Jezus nas rozumie i wspiera, bo sam przeszedł podobne rzeczy.

Trzeba mieć jednak świadomość że ta droga, wymagająca wyrzeczeń i wysiłku powoduje że nasza moc w słabości się doskonali - w praktyce - może być i tak, że mąż dopnie swego za kilka miesięcy i mimo braku Twojej akceptacji - zostaniesz i z rozwodem i ze spłatą.
Ostatnio zmieniony 28 lip 2017, 20:16 przez Pavel, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: edytowano za zgodą autora wątku

Unicorn2
Posty: 373
Rejestracja: 05 mar 2017, 14:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Moje żale

Post autor: Unicorn2 » 28 lip 2017, 12:20

Bosa .
Miałem taką samą opcje, zgoda na rozwód źona bierze połowe , brak zgody ona bierze wszystko.
Wydaje mi się źe dobrze wybrałem źe nie sprzedałem rodziny.Mam nadzieje źe czas to wszystko zweryfikuje i źe Bóg nie pozwoli jej wszystkiego zniszczyć.

Wiedźmin

Re: Moje żale

Post autor: Wiedźmin » 28 lip 2017, 14:21

Unicorn2 - przede wszystkim szacunek za "nie sprzedałem rodziny".
Brzmi bardzo mocno... ale pewnie sporo w tym prawdy jeśli nawet nie cała.

Możesz rozwinąć, jak technicznie/prawnie miałoby wyglądać: "brak zgody - ona bierze wszystko"
Dom na jej działce? Czy jak?

Unicorn2
Posty: 373
Rejestracja: 05 mar 2017, 14:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Moje żale

Post autor: Unicorn2 » 28 lip 2017, 15:23

Dom na jej działce , kredyt hipoteczny wzięty na moich rodziców .
Dom moich rodziców przepisany w połowie na źone.

Wiedźmin

Re: Moje żale

Post autor: Wiedźmin » 28 lip 2017, 15:55

o matusio :( ...

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość