Podjełam decyzje o rozwodzie.

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

twardy
Posty: 1469
Rejestracja: 11 gru 2016, 17:36
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Podjełam decyzje o rozwodzie.

Post autor: twardy » 19 paź 2018, 22:31

Przegrana26, zrobisz jak uważasz. Warto jednak pamiętać, że będąc w tak mocnych emocjach trudno jest podjąć wyważoną, mądrą decyzję. Może warto dać sobie trochę więcej czasu na podjęcie takiej życiowej decyzji?

Przegrana26
Posty: 24
Rejestracja: 08 lip 2018, 14:54
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Podjełam decyzje o rozwodzie.i

Post autor: Przegrana26 » 20 paź 2018, 1:44

Skonczylam prawo w Polsce I dobrze wiem jak dziala ten “system”. Moge jedynie powiedziec, ze prawo w kraju w ktorym aktualnie przebywam jest zupelnie inne.
Jezeli chodzi o dzieci, DZIEKI BOGU, nie mam ich z mezem. Bylabym popychalem I workiem treningowym, w dalszym ciagu gdybym miala Twoj tok rozumowania. Gdybys poswiecila/poswiecil wiecej uwagi to na pewno zauwazyl/a, ze chcialam pomoc mezowi, prosilam o rozmowe, wizyte u psychologa, ksiedza. Czyli rozumiem, ze powinnam sie poddac, pozwolic sie bic do momentu az doszloby do tragedii?? Moze w koncu nie bylabym w stanie wytrzymac I w obronie wlasnej skrzywdzila meza?? Separacja jest dla ludzi ktorzy widza swoje bledy. Mowienie, ze szukalam ksiecia jest conajmiej niestosowne, poniewaz nie znasz detali, Na pewno nie jestem gotowa na zwiazek ale wiem, ze w przyszlosci chce ulozyc sobie zycie z kims kto bedzie mnie szanowal.
:)

Przegrana26
Posty: 24
Rejestracja: 08 lip 2018, 14:54
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Podjełam decyzje o rozwodzie.

Post autor: Przegrana26 » 20 paź 2018, 1:49

Nirwanna pisze:
19 paź 2018, 21:03
Jednak weź pod uwagę propozycje, które padły powyżej. Gdy nie przepracujesz tematu przemocy, wniesiesz to w dalsze swoje życie niezależnie od rozwodu. W końcu z jakiejś przyczyny swojego męża wybrałaś. Najwyraźniej czegoś na tamten moment nie widziałaś. warto dowiedzieć się, co to było, i zająć się przebaczeniem, również sobie.
Chcialabym przepracowac temat przemocy ale w miejscu gdzie obecnie mieszkam pomoc psychologa jest bardzo kosztowna, a ja za chwilke nie bede miala na chleb. Wiec pomysle o tym jak moja sytuacja finansowa sie ustabilizuje. Masz Racje na tamten moment widzialam pewne znaki ale bylam zakochana, wierzylam, ze moj maz sie zmieni I, ze naprawde mnie kocha. Przeciez nie odwoluje sie slubu z powodu potkniecia narzeczonego, tymbardziej jesli pozniej przeprasza.
:)

twardy
Posty: 1469
Rejestracja: 11 gru 2016, 17:36
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Podjełam decyzje o rozwodzie.

Post autor: twardy » 20 paź 2018, 9:49

Przegrana26 pisze:
20 paź 2018, 1:44
Separacja jest dla ludzi ktorzy widza swoje bledy.
Nikt tutaj nie pisze Ci, że masz mieszkać z mężem, który stosuje przemoc wobec Ciebie.
Jesteśmy jednak na forum katolickim, nie dziw się więc, że odradzamy Ci rozwód.
Katechizm Kościoła Katolickiego mówi bowiem:

"KKK 2383 Separacja małżonków z utrzymaniem węzła małżeńskiego może być uzasadniona w pewnych przypadkach przewidzianych przez prawo kanoniczne"

"KKK 2384 Rozwód jest poważnym wykroczeniem przeciw prawu naturalnemu. Zmierza do zerwania dobrowolnie zawartej przez małżonków umowy, by żyć razem aż do śmierci. Rozwód znieważa przymierze zbawcze, którego znakiem jest małżeństwo sakramentalne. Fakt zawarcia nowego związku, choćby był uznany przez prawo cywilne, powiększa jeszcze bardziej ciężar rozbicia; stawia bowiem współmałżonka żyjącego w nowym związku w sytuacji publicznego i trwałego cudzołóstwa"

tata999
Posty: 164
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Podjełam decyzje o rozwodzie.

Post autor: tata999 » 20 paź 2018, 10:34

Miałbym pytanie do Przegrana26: odpowiedzi na jakie pytanie lub jakiej pomocy oczekujesz od innych osób tutaj na forum?

Zastanawiam się, o czym napisać, żeby trafić w to co Ciebie najbardziej interesuje.

Ukasz
Posty: 1037
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Podjełam decyzje o rozwodzie.

Post autor: Ukasz » 20 paź 2018, 13:42

Przegrana26 pisze:
20 paź 2018, 1:44
Separacja jest dla ludzi ktorzy widza swoje bledy.
Nie wiem, skąd takie przekonanie. Separacja jest dla małżonków, którzy z jakiegoś powodu nie żyją w danym czasie jak mąż z żoną, a przynajmniej jedna ze stron chce ten stan uregulować prawnie. Separacja może być z założenia czasowa lub trwała, może być wnioskowana zgodnie przez obie strony (wtedy jest orzekana bez kosztów i procesu) lub przez jedną, z winy obopólnej lub z wyłącznej jednej strony. Jest zalecanym przez Kościół krokiem w przypadku przemocy małżeńskiej.
Ja też skończyłem studia, nawet poszedłem w tym kierunku trochę dalej. Dzięki temu wiem, jak niepełna jest moja wiedza w mojej dziedzinie i łatwiej mi znaleźć źródło rzetelnej informacji. Zachęcam Cię po prostu, żebyś lepiej poznała instytucję separacji, bo może się dla Ciebie okazać lepsza niż rozwód. On jest "potrzebny" dopiero wtedy, gdy chcesz wchodzić w nowy związek. A sama twierdzisz, że na razie nie chcesz.
Przegrana26 pisze:
20 paź 2018, 1:44
Mowienie, ze szukalam ksiecia jest conajmiej niestosowne, poniewaz nie znasz detali,
Przepraszam, nie chciałem Cię urazić. Odnosiłem się zresztą nie do przeszłości, a do przyszłości, do Twoich słów o kimś, kto będzie Cię szanował, kochał i doceniał, będzie odpowiednim mężem dla wspaniałej matki.
Ja poślubiłem moją księżniczkę, wciąż tak na nią patrzę i nie żałuję, choć ona teraz nie zachowuje się ani jak księżniczka, ani jak żona.
Przegrana26 pisze:
19 paź 2018, 20:40
Chce skonczyc ten rozdzial I w przyszlosci poznac kogos kto mnie bedzie szanowal, kochal I docenial, chce rowniez miec dzieci bo wiem ze bede wspaniala matka. Mam z tego zrezygnowac ?? Bo maz mnie ponizal, bil as wyladowalam w szpitalu???
Tak, to są zasadnicze pytania. Czy Bóg oczekuje od Ciebie, żebyś zrezygnowała ze związku z innym mężczyzną za życia Twojego męża? Zrezygnowała z macierzyństwa, choć jesteś młoda, atrakcyjna, marzysz o kochającym mężu i dzieciach, a wykluczasz przyszłość z człowiekiem, który tak Cię skrzywdził? Czy Bóg oczekuje od Ciebie heroicznego wyrzeczenia? Mogę Ci tylko powiedzieć, że odpowiedź pozytywna jest możliwa, wiele osób podjęło taką decyzję i w niej trwa, wiele jest nawet w tym położeniu szczęśliwych.
A czy masz to zrobić ze względu na męża? Nie. Ze względu na siebie, swoje słowo, swoją wiarę. Absolutnie niezależnie od tego, co on zrobił i robi. Bo za Twoje decyzje ponosisz odpowiedzialność Ty i tylko Ty, nie mąż. Ani Ty nie odpowiadasz za jego postępki.

AmaDa55
Posty: 75
Rejestracja: 25 lip 2018, 10:55
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Podjełam decyzje o rozwodzie.

Post autor: AmaDa55 » 20 paź 2018, 16:18

Przegrana26 pisze:
19 paź 2018, 20:40
Po pierwsze uwolnie sie od niego I jego chorea rodziny, nie mamy dziecka wiec uwazam, ze nic nas nie laczy. Niektore osoby nie Moga pojac, ze moj maz I jego rodzina to msciwi ludzie, ktorzy nie cofna sie przed niczym, jesli w gre wchodza pieniadze lub alimenty? Chce skonczyc ten rozdzial I w przyszlosci poznac kogos kto mnie bedzie szanowal, kochal I docenial, chce rowniez miec dzieci bo wiem ze bede wspaniala matka. Mam z tego zrezygnowac?
Ja to rozumiem, każdy (no, większość) chce mieć rodzinę, dziecko, ułożone życie, przy boku oddanego człowieka, który kocha i wspiera. Rezygnacja z tego, bo ktoś krzywdzi /porzuca...
To jakby jeszcze dodatkowo karać siebie. Chyba mało kto chce spędzić życie w samotności, bez własnych dzieci...

jacek-sychar
Posty: 6690
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Podjełam decyzje o rozwodzie.

Post autor: jacek-sychar » 20 paź 2018, 16:23

Tak, po ludzku to jest zrozumiałe. Tyle że jest to myślenie tylko w kategoriach życia doczesnego.
Jeżeli myśli się w kategoriach życia wiecznego, to nie jest to już takie oczywiste. Jak mówi Pismo Święte (Ewangelia św. Łukasza 9,24-25):
Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa. Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?

Przegrana26
Posty: 24
Rejestracja: 08 lip 2018, 14:54
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Podjełam decyzje o rozwodzie.

Post autor: Przegrana26 » 20 paź 2018, 16:53

Tak, to są zasadnicze pytania. Czy Bóg oczekuje od Ciebie, żebyś zrezygnowała ze związku z innym mężczyzną za życia Twojego męża? Zrezygnowała z macierzyństwa, choć jesteś młoda, atrakcyjna, marzysz o kochającym mężu i dzieciach, a wykluczasz przyszłość z człowiekiem, który tak Cię skrzywdził? Czy Bóg oczekuje od Ciebie heroicznego wyrzeczenia? Mogę Ci tylko powiedzieć, że odpowiedź pozytywna jest możliwa, wiele osób podjęło taką decyzję i w niej trwa, wiele jest nawet w tym położeniu szczęśliwych.
A czy masz to zrobić ze względu na męża? Nie. Ze względu na siebie, swoje słowo, swoją wiarę. Absolutnie niezależnie od tego, co on zrobił i robi. Bo za Twoje decyzje ponosisz odpowiedzialność Ty i tylko Ty, nie mąż. Ani Ty nie odpowiadasz za jego postępki.

Przeraza mnie ta mysl, ze zostane sama. Juz teraz jestem sama z dala od rodziny. Ostatnio poznalam kogos, bardzo go lubie ale cos mnie blokuje. Ostatnio rozmawialam z moja przyjaciolka, zadala mi pytanie, czy nadal kocham meza. Nie umialam odpowiedziec, przyjaciolka byla w szoku- ze po tym wszystkim nie bylam w stanie powiedziec NIE. Powiedziala, ze ja przerazam ( chce zaznaczyc, ze przyjaciolka pierwsza zobaczyla moje siniaki, byla ze mna na policji I w szpitalu.
:)

jacek-sychar
Posty: 6690
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Podjełam decyzje o rozwodzie.

Post autor: jacek-sychar » 20 paź 2018, 18:02

Przegrana

jeszcze raz powtarzam, że zdecydowanie doradzamy odseparowanie się od małżonka przemocowca, ale w żadnym razie nie polecamy rozwodu.

Ukasz
Posty: 1037
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Podjełam decyzje o rozwodzie.

Post autor: Ukasz » 20 paź 2018, 18:55

Przegrana26 - aż mi trudno zwracać się do Ciebie Twoim nickiem, bo przecież nie jesteś i nie musisz nigdy być przegrana! - zachęcam Cię do opanowania prostej w sumie sztuki cytowania postów:
viewtopic.php?f=20&t=229
Przegrana26 pisze:
20 paź 2018, 16:53
Przeraza mnie ta mysl, ze zostane sama.
U mnie kryzys przyszedł na zupełnie innym etapie, ale dokładnie to czułem: przerażenie. Paraliżujący strach przed samotnością, który sprawiał, że nie potrafiłem podjąć zdecydowanych działań. Nie wiem, co by było gdyby, ale może właśnie w ten sposób doprowadziłem do rozpadu więzi między mną a żoną.
Twoja postawa jest dla mnie całkowicie zrozumiała. Zastanów się jednak dobrze, czy powinnaś iść za tym głosem przerażenia. On może Ciebie doprowadzić dokładnie tam, skąd chcesz uciec - do samotności. Jeżeli prawdą jest to, w co ja wierzę, że mnie z żoną połączył Bóg, to złamanie tej więzi przeze mnie nie dałoby mi nigdy tego, co pozornie jest na wyciągnięcie ręki, nowego szczęśliwego związku. Powoli odkrywam natomiast inną drogę, radości z samego kochania żony, z czystości, z większej niż dotąd bliskości z Bogiem. Panicznie bałem się przyszłości samemu, ale postanowiłem zaufać Bogu. Nie żałuję tej decyzji. Teraz już patrzę w przyszłość raczej z ciekawością. Wciąż nie brak niepokoju, samotność boli, ale jest też nadzieja i chęć życia.
Namawiamy Cię do rozważenia jeszcze raz decyzji o rozwodzie, bo wbrew pozorom ona może oddalić Cię od tego dobra, które na Ciebie czeka. Separacja, jeśli jest w Twoim przypadku możliwa, da Ci czas na rozeznanie drogi bez łamania sumienia.
Mimo wszystkich krzywd, które mąż Ci wyrządził, nie przekreślałbym nawet jego przemiany. Teraz oczywiście musisz zabezpieczyć się przed przemocą. Polecam Ci lekturę przynajmniej wybranych rozdziałów książki Gary'ego Chapmanna (tego od 5 języków miłości) Jak ocalić małżeństwo (Voctaio 2006, tytuł oryginału: Loving solutions). Są tam dwa rozdział nt. przemocy małżeńskiej, psychicznej i fizycznej. W tym ostatnim autor opisuje historię pary, który wyszła - przez separację i terapię przemocowca - nawet z takiego kryzysu. Nie należy się łudzić, że każdego da się wyleczyć, ale nie warto też tego wykluczać.

Przegrana26
Posty: 24
Rejestracja: 08 lip 2018, 14:54
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Podjełam decyzje o rozwodzie.

Post autor: Przegrana26 » 27 lis 2018, 18:44

Mój mąż jest osobą toksyczną, osobą która pragnie kontrolować każdą dziedzinę mojego życia.
Mąż myśli, że ma monopol na spowiedz.... kiedy mnie pobił spowiadał się wracam i opowiadał jak to ksiądz go zbeształ .... Niewiem miałam wrażenie, że cieszy go taka sytuacja. Ostatnim razem kiedy mnie pobił Krzyczał, że przezemnie znowu będzie musiał pojsc do spowiedzi.
Decyzja o rozwodzie nie była dla mnie łatwa i nadal jest mi bardzo cieżko, chciałabym wrócić do modlitwy ale przychodzi mi to z dużym trudem. Nie jestem osobą mściwą i myślę, że ja juz męzowi w jakiś stopniu wybaczyłam ale Ja po prostu boje sie o swoje życie. Mąż, uwazał się zawsze za baaaardzo wierząca osobę. Zmienia zdjęcia profilowe na facebooku, niewiem zebym widziała jaki jest uśmiechniety ? Ostatnio czytałam książke i był w niej opisany profil psychopaty... Powiem szczerze, że 90 % tego co czytałam to było moje życie z moim meżem i jego rodziną. Mineło juz pół roku od pobicia ale mnie aż serce boli jak pomyśle, co się wydarzyło.
Nie chce uciekać z tego kraju gdzie obecnie jestem ponieważ chce dokonczyć wszystkie formalnosci a mąż ze zlosliwoscia wszystko przedłuża ....

Najbardziej boli mnie to, że wedlug nauczania kosciola katolickiego nie mogę już związać się z innym meżczyzna (chodzi mi o to, że nie bede miala szansy na normalna rodzinę oraz na dzieci - które uwielbiam)
:)

Jonasz
Posty: 1205
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Podjełam decyzje o rozwodzie.

Post autor: Jonasz » 28 lis 2018, 8:32

Przegrana26 pisze:
20 paź 2018, 1:44
Skonczylam prawo w Polsce I dobrze wiem jak dziala ten “system”. Moge jedynie powiedziec, ze prawo w kraju w ktorym aktualnie przebywam jest zupelnie inne.
Przegrana26 pisze:
27 lis 2018, 18:44
Najbardziej boli mnie to, że wedlug nauczania kosciola katolickiego nie mogę już związać się z innym meżczyzna (chodzi mi o to, że nie bede miala szansy na normalna rodzinę oraz na dzieci - które uwielbiam)
Dziwne.
Piszesz że skończyłaś prawo.
Dobrze wiesz że inne prawo jest w Polsce, inne w kraju w którym obecnie przebywasz, a jeszcze inne prawo kanoniczne.
Czy bolałoby Cię także to, ze nie możesz skorzystać z prawa polskiego w kraju w którym obecnie przebywasz? :shock:
Czy bardziej skupiłabyś się na tym, co masz do dyspozycji...
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

tata999
Posty: 164
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Podjełam decyzje o rozwodzie.

Post autor: tata999 » 28 lis 2018, 9:19

Przegrana26 pisze:
27 lis 2018, 18:44

Najbardziej boli mnie to, że wedlug nauczania kosciola katolickiego nie mogę już związać się z innym meżczyzna (chodzi mi o to, że nie bede miala szansy na normalna rodzinę oraz na dzieci - które uwielbiam)
A może ubiegać się o stwierdzenie nieważności małżeństwa?

Pustelnik
Posty: 1756
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Podjełam decyzje o rozwodzie.

Post autor: Pustelnik » 28 lis 2018, 9:22

Ból to ból.
Proszę, nie odcinaj się od swoich trudnych emocji.
I nie używaj "poprawiaczy nastroju" jak np. alkohol.
I nie wchodź w bliskie relacje z płcią przeciwną (b. uważaj na "te" kontakty) w przeciągu najblizszych 2 lat - to standartowa rada Anonimowych Alkoholikow.
To poważny kryzys, masz prawo "wariować" ale lepiej ....OGRANICAĆ (następne) STRATY, czy zgodzisz się z tym zdaniem ?
Pogody Ducha !
(Modlitwę o Pogodę Ducha znajdziesz, jak zechcesz, w necie)

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 4 gości