Mąż chce odejść

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

AmaDa55
Posty: 75
Rejestracja: 25 lip 2018, 10:55
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Mąż chce odejść

Post autor: AmaDa55 » 29 lip 2018, 16:46

Zwracam się z prośbą o poradę, jestem na skraju zalamania...
Mój mąż powiedział że nie kocha mnie już. I że najlepiej będzie się rozstać.
To dla mnie kompletna tragedia, jesteśmy małżeństwem 8 lat, wcześniej byliśmy kilka lat parą. Mamy 2 letnie dziecko - synka. Oboje jesteśmy po 30tce.
Z mojej strony wiem że popełniłam błędy, z samego początku to bardziej on się starał i chyba za mało okazywalam miłość i wdzięczność.
Teraz jedyne czego pragnę to usłyszeć znów "kocham Cię"... Żeby nie zostawił rodziny... Chcę żeby syn miał ojca jako wzór.

Czy komukolwiek tu zdarzylo się ponowne zakochanie małżonka? Czy to jest możliwe? Znajomi mówią ze powinnam mieć godność i się wyprowadzić.

Na pewno czyta to ktoś z doświadczeniem, czy moja nadzieja ma rację bytu?

Maz mowi ze może się starać ale to się czuje albo nie i ciężko będzie żeby wróciło, skoro się wypaliło... Ja bardzo chcę żeby wyszło :(

Z góry dziękuję za uwagę.

jacek-sychar
Posty: 6017
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż chce odejść

Post autor: jacek-sychar » 29 lip 2018, 17:45

Witaj AmaDa na naszym forum
AmaDa55 pisze:
29 lip 2018, 16:46
Czy komukolwiek tu zdarzylo się ponowne zakochanie małżonka? Czy to jest możliwe?
Czy możliwe? :shock:
Większość z nas, na tym forum, coś takiego słyszała.
Niestety się zdarza.
AmaDa55 pisze:
29 lip 2018, 16:46
Znajomi mówią ze powinnam mieć godność i się wyprowadzić.
A Twój mąż ma godność?

A czyje jest mieszkanie, w którym mieszkacie? Dlaczego Ty miałabyś się wyprowadzać? Jak on się rozmyślił, to niech on idzie w świat.

Wygląda na to, że Twój mąż się w kimś zakochał. Takie zakochanie odbiera rozum nawet dorosłym ludziom.
Ale ono po 2, góra 3 latach się kończy.

Teraz warto, żebyś Ty zadbała o siebie. Męża nie zmienisz. Ale możesz zmienić siebie. Niezależnie od tego, czy zostaniesz sama, czy mąż wróci, warto być silnym psychicznie.
Gdybyś kiedyś zajrzała do naszego ogniska, do czego Cię gorąco namawiam lub wybrała się na wakacje z Sycharem (są jeszcze ostatnie miejsca), to zobaczyłabyś ludzi, którzy po kilka latach po odejściu współmałżonka znowu są radośni i zadowoleni z życia. Nie żyje się dla małżonka. Oczywiście łatwiej we dwójkę, ale i samemu też nie jest źle.

Na koniec chciałem Ci przypomnieć, że internet nie jest anonimowy. Dlatego pisząc nie podawaj szczegółów, które umożliwiłyby identyfikacje Ciebie i Twojej rodziny.

AmaDa55
Posty: 75
Rejestracja: 25 lip 2018, 10:55
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż chce odejść

Post autor: AmaDa55 » 29 lip 2018, 17:58

Dziękuję za odpowiedź.

Chcialam wcześniej spytać, czy możliwe jest aby on zakochał się znów we mnie,czy takie historie się zdarzają...

Raczej nie ma nikogo innego, powiedziałby.

Mieszkanie należy do jego rodziny i ja w zasadzie nie mam nic.

W tej chwili troche wymusilam na nim, żeby się postarał i nie odchodził ale czuję jego obojętność... Że jest z poczucia obowiązku i że nie chce mnie ranić.
Jeszcze parę miesięcy temu mówił że jestem wspaniała i że mnie kocha a tu taki cios.
😔

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 5828
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Mąż chce odejść

Post autor: Nirwanna » 29 lip 2018, 18:46

AmaDa, witaj na forum,
Takie historie - ponownego zakochania się w mężu/żonie - tak, zdarzają się. Można o nich poczytać w świadectwach, również na archiwalnym forum.

Ja bym jednak chciała Cię trochę przekierować, bo mam wrażenie, że oboje z mężem jesteście "zafiksowani" na miłości czysto emocjonalnej, czyli właśnie na zakochaniu. Zakochanie zawsze i z definicji się skończy, po to aby zrobić miejsce na miłość. Zakochanie z definicji się wypala, miłość trwa. A miłości nie trzeba czuć, to nie perfumy. Miłość natomiast trzeba, warto (!) przeżywać, stosować - jako postawę. Gdy po kryzysie małżonkowie oboje zaczynają przeżywać miłość jako postawę, wtedy możliwe jest pojawienie się na tej postawie warstwy ponownego zakochania. Jednak bez tego fundamentu.... hm, o takim przypadku nie słyszałam. Podsumowaniem niech będzie cytat z Anny Kamieńskiej: „Kiedy przestałam być zakochana w swoim mężu, zaczęłam go kochać”.

Co to oznacza dla Ciebie? Przede wszystkim - bardzo dobrze, że wciąż mieszkacie razem, i własność mieszkania nie ma znaczenia. Zgodnie z polskim prawem zarówno Ty jak i mąż macie prawo mieszkać tam, gdzie rodzina którą tworzycie - w celu zaspakajania potrzeb tej rodziny. Następnie - ponieważ na męża nie masz wpływu - możesz zająć się sobą, i zacząć uczyć się postawy miłości.
A ponieważ najlepszym Dawcą i Nauczycielem Miłości jest Bóg, więc zachęcam Cię do otwarcia prezentu, jaki od Niego w dniu ślubu dostałaś - czyli do korzystania z łask sakramentu małżeństwa. :-) W ten sposób chronisz i wzmacniasz siebie jako ratownika małżeństwa. :-)
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

AmaDa55
Posty: 75
Rejestracja: 25 lip 2018, 10:55
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż chce odejść

Post autor: AmaDa55 » 29 lip 2018, 19:04

Dziękuję za odpowiedź.

Ja doskonale rozumiem, że po fazie zakochania następuje miłość dojrzała, niestety mój mąż chyba nie za bardzo. Wspominałam mu o tym, a on tylko się oburzyl że wie, co czuje. Będę się starać nie naciskać, mimo że to ekstremalnie trudne, szarpia mną emocje.

"Pocieszam się" że mąż zgodził się na sprobowanie terapii oraz że nie wyprowadzil się i w zasadzie jest bardzo miły,tylko nie okazuje wobec mnie uczuć, jak kamień :( Niby cuda się zdarzają ale obawiam się, że tu może pomóc tylko cud, że on czeka na dogodny moment do rozwodu.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 5828
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Mąż chce odejść

Post autor: Nirwanna » 29 lip 2018, 19:44

AmaDa, nie pisz scenariuszy, przyszłość zna tylko Bóg. Na ten moment na pewno nie jest Ci fajnie, opcja życia z "kamieniem uczuciowym" nie zachęca... no tak wygląda kryzys.

I wiesz, zanim zaczniesz prawić mężowi kazania o miłości dojrzałej, najpierw mu ja pokaż, daj odczuć, doświadczyć - od Ciebie. Będzie miał wtedy do czego się odnieść, gdy sam zechce przestać tylko czuć miłość (uczuciową), a zechce spróbować tej dojrzalszej w swoim wykonaniu.

Na Twoim miejscu bardzo bym się modliła, aby Pan Bóg pokazał Tobie/Wam rzeczywiste przyczyny kryzysu. Tak, aby było na starcie wiadomo, co należy naprawić i dlaczego....
No i kto Ci zabrania modlić się o cud uratowania małżeństwa? Codziennie masz do tego dane Ci przez Pana Boga całe 24 godziny :-)
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

AmaDa55
Posty: 75
Rejestracja: 25 lip 2018, 10:55
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż chce odejść

Post autor: AmaDa55 » 29 lip 2018, 20:53

Dziękuję za wszystkie słowa, każdą radę biorę do serca. To prawda że trzeba być cierpliwym... Moja słaba strona ;)
Sytuacja jest taka, że w większości to moja wina że mąż się oddalił, niestety onjest tak skryty że nie dawał wcześniej sygnałów, nigdy nie chciał rozmawiać. I katastrofa gotowa.
To może dziwne ale faktycznie zaczęłam się modlić konkretnie z prośbą o powrót miłości męża i prawie od razu po modlitwie (w której czułam że wierzę w jej moc) poczułam ulgę w sercu - wcześniej nie mogłam jeść, słabo spałam. Teraz jest emocjonalnie baaardzo źle, ale w środku nastał podejrzany spokój . Będę kontynuować :)

Czarek
Posty: 1896
Rejestracja: 30 sty 2017, 8:33
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż chce odejść

Post autor: Czarek » 29 lip 2018, 21:13

AmaDa55 pisze:
29 lip 2018, 20:53
To prawda że trzeba być cierpliwym... Moja słaba strona
AmaDa znasz więc już obszar, nad którym możesz zacząć pracować☺
AmaDa55 pisze:
29 lip 2018, 20:53
Sytuacja jest taka, że w większości to moja wina że mąż się oddalił
Myślę, że jesteś teraz w ostrej fazie kryzysu i zrobiłabyś wszystko aby mąż wrócił z wzięciem większości winy na siebie. Tylko, że to nie o to chodzi. Kryzys w relacji jest efektem zaniedbań Was obydwojga, a te zaniedbania są najczęściej efektem zranień i wzorców, które każde z Was wyniosło z domu rodzinnego. Chodzi o to żeby je rozpoznać, ponazywać i z Bożą pomocą uzdrowić i zmienić.
Twoim zadaniem jest zajęcie się własną działką po to aby wziąć odpowiedzialność za swój udział w kryzysie.

AmaDa55
Posty: 75
Rejestracja: 25 lip 2018, 10:55
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż chce odejść

Post autor: AmaDa55 » 29 lip 2018, 21:51

Dziękuję za odpowiedź. Bardzo bym chciała, żeby to był tylko kryzys, który można przepracowac i wyciągnąć wnioski. Może terapia pomoże w tym, żeby mąż też tego chciał. Niestety boję się, że słowa "nie kocham cię" są takie ostateczne. Dla mojego męża wyrazem starania się jest to, że w ogóle z nami mieszka. Ja przestałam w ogóle podejmowania tematu tego kryzysu. Ciężko :/ a pracować nad sobą lubię i robię to od dawna. Paradoksalnie gdy zaczęłam być dojrzalsza, wtedy zaczęło się pogarszac 🤔

Tulipanka
Posty: 52
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:51
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Kobieta

Re: Mąż chce odejść

Post autor: Tulipanka » 31 lip 2018, 15:20

Witaj AmaDa55.
AmaDa55 pisze:
29 lip 2018, 16:46
Maz mowi ze może się starać ale to się czuje albo nie i ciężko będzie żeby wróciło, skoro się wypaliło...
on tak czuje teraz. ja bylam z tej strony co on, wiem jak to jest. i musialam tu na krokach napisac czym dla mnie jest milosc... a ja czulam tylko, ze wszyscy chca mi wmowic, ze milosc to nie to co ja czuje, a to co czuje to nie milosc. moglam sie nawet z tym zgodzic na rozum. niestety czulam inaczej a od tego co sie czuje ciezko sie oderwac, zapomniec, wyprzec...
jacek-sychar pisze:
29 lip 2018, 17:45
Wygląda na to, że Twój mąż się w kimś zakochał. Takie zakochanie odbiera rozum nawet dorosłym ludziom.
Ale ono po 2, góra 3 latach się kończy.
zgadzam sie. po dwoch latach nie ma nic. po trzech tylko zal. oczywiscie tak bylo u mnie, ale ja ostatecznie nie odeszlam od meza, nie zaczelam wic gniazdka. z wiciem wspolnego gniazdka te uczucia moglyby moze trwac troche dluzej, ale niewiele dluzej.
AmaDa55 pisze:
29 lip 2018, 17:58
W tej chwili troche wymusilam na nim, żeby się postarał i nie odchodził ale czuję jego obojętność...
to dobry pierwzy krok. niech zostanie. ale jak widzisz powyzej, trwa zakochanie kilka lat a nie kilka dni. nie wymagaj od niego deklaracji uczuc ani ich okazywania. sama takze badz delikatna, wiem z doswiadczenia, ze nachalne okazywanie uczuc przez wspolmalzonka jest denerwujace i odstraszajace, kiedy jestes mentalnie daleko, przy kims innym. najlepsze co mozesz zrobic teraz to byc. byc cierpliwa i dobra. nie wszczynaj awantur, nie domagaj sie tulenia, adorowania, sama nie adoruj. ja bylam w domu, nie odeszlam i rzecza ktorej potrzebowalam od meza to zeby on byl NORMALNY. taki jak zawsze. nie nagle wielce zakchany lub dobry, denerwowalo mnie to.
AmaDa55 pisze:
29 lip 2018, 16:46
Teraz jedyne czego pragnę to usłyszeć znów "kocham Cię"... Żeby nie zostawił rodziny... Chcę żeby syn miał ojca jako wzór.
ktora z tych dwóch rzeczy jest dla ciebie na ten moment wazniejsza? domaganie sie kocham, spowoduje ze on byc moze predzej ucieknie, a wowczas sprawa bycia ojcem ucierpi. wiem ze to trudne i brutalne co mowie, ale jesli zalezy ci na dobru rodziny, powinnas zaakceptowac, ze na ten moment tej milosci od meza ty masz mniej. ale to moze sie zmienic, u mnie sie zmienilo. kocham meza, choc 4 lata temu bym tak nie powiedziala, kocham go i ciesze sie, ze kryzys minal, ze jestesmy razem i ze od byl madry. Sprobuj poszukac milosci i akceptacji u Boga, ona jest wieczna. niezalezna od widzi mi sie, trwala. w Bogu warto szukac poczucia wartosci i bycia kochanym.
AmaDa55 pisze:
29 lip 2018, 16:46
Na pewno czyta to ktoś z doświadczeniem, czy moja nadzieja ma rację bytu?
ma!ma!ma! zakochanie mija, jesli kochasz meza badz cierpliwa. nie naiwna, ale cierpliwa. sutyacja sie MOZE zmienic, warto pracowac nad soba, aby on chcial wrocic, zobaczyc w Tobie kobiete ktora pokochal, a jednoczesnie nie uzalezniac swojej postawy od tego czy on wroci uczuciowo czy nie. ty zrob swoje.
AmaDa55 pisze:
29 lip 2018, 17:58
Mieszkanie należy do jego rodziny i ja w zasadzie nie mam nic.
jestescie malzenstwem i to takze twoj dom
AmaDa55 pisze:
29 lip 2018, 16:46
Znajomi mówią ze powinnam mieć godność i się wyprowadzić.
postaraj sie tez znalezc znajomych ktorym bliskie beda wartosci trwalosci rodziny, wiara w Boga. Czesto sie slyszy ze kolezanki rozwodki doradzaja rozwód. to nie jest dobre srodowisko.

no i... godnosc... zachowasz godnosc jak unieszczesliwisz siebie i zrobisz cos czego nie chcesz, odejdziesz... w dodatku... potem przed sadem moze byc twoja wina za rozpad malzenstwa, bo ty odeszlas... znam taki przypadek..
a poza tym... jesli zalezy ci na trwalosci rodziny.. to NIE ULATWIAJ MU.

pamietaj: TRUDNO ODEJSC OD DOBREJ ZONY.

Tulipanka
Posty: 52
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:51
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Kobieta

Re: Mąż chce odejść

Post autor: Tulipanka » 31 lip 2018, 15:24

AmaDa55 pisze:
29 lip 2018, 21:51
Paradoksalnie gdy zaczęłam być dojrzalsza, wtedy zaczęło się pogarszac 🤔
ja tak mialam z pierwszymi rekolekcjami.. zylo mi sie dobrze, nic mi nie bylo, wszystko sie pieknie ukladalo. balam sie nawrócenia, bo balam sie , ze wowczas zacznie sie walic. wiesz, jak Hiobowi... i wiecz co... tak bylo. Zly nie spi.
nie wiem czemu tak jest. czemu tak bylo. nie wierze teraz w to, ze to Bog mnie sprawdza. Raczej zly mnie atakuje. ale czy to pomaga? nie wiem. ale tak chce zeby zostalo. codziennie modle sie o nawrocenie i bycie otwartym na to co mnie czeka, o ufnosc w Bogu, wiare Bogu. niech sie dzieje wola nieba.

AmaDa55
Posty: 75
Rejestracja: 25 lip 2018, 10:55
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż chce odejść

Post autor: AmaDa55 » 01 sie 2018, 17:25

Dziękuję za odpowiedź, to ciekawe przeczytać jak jest "z drugiej strony". Nie wiem, czy kilka lat dam radę żyć jak w lodówce :) Ale póki co się staram. Marzy mi się ojciec dziecka, który okazuje czułość matce, inaczej to taki słaby wzór...
Czas pokaże, co wyniknie. Mam nadzieję, że mąż ma tylko taki kryzys i mu minie. Na szczęście pozbieralam się z najgorszego dołka i po prostu zajęłam intensywną pracą.
Na tą chwilę widzę, że on się do wyprowadzki nie garnie, gdy nie naciskam nie dzieje się nic... Ale to i tak ekstremalnie trudne dla mnie :/

mare1966
Posty: 1157
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż chce odejść

Post autor: mare1966 » 01 sie 2018, 23:30

Z reguły :
- kobieta chce być kochana ( głównie słyszeć te zapewnienia
o miłości w słowach )
- mężczyzna chce być z kobietą , którą kocha
( dlatego jak nie kocha , to uważa , że może już sobie odpuścić )

Tak naprawdę , to oboje kochają tylko siebie , w tych przypadkach powyżej .
( no , co najmniej głównie siebie )

Niestety , ale ta światowa "nowoczesna" mentalność , jest wszechobecna .
A życie to nie bal i nie bajka .
Facet ma dziecko , a żonę sobie sam wybrał .
Odwidziało mu się ?
Za późno .

Ja bym wolał Amada55 , żeby on wziął odpowiedzialność
za swoje wybory
i po prostu zachowywał się jak dojrzały facet .
Ty wolisz słowa , bo one karmią twoją ? ,
coś tu nie tak chyba .

Tulipanka
Posty: 52
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:51
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Kobieta

Re: Mąż chce odejść

Post autor: Tulipanka » 02 sie 2018, 11:16

Mega trudne jest bycie dobrą żoną. Ja taką nie byłam nigdy. Dopiero po kryzysie dotarło do mnie, że moje powołanie to nie jest być żoną, ale DOBRĄ ŻONĄ. Wiesz nauczyciel a DOBRY nauczyciel, ksiądz a DOBRY ksiądz, fyzjer a DOBRY fryzjer... Kurcze to ogromna różnica... Twój mąż nie jest teraz dobrym mężem, ale ty możesz nadal być dobrą żoną, dobrą mamą :-D

Tulipanka
Posty: 52
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:51
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Kobieta

Re: Mąż chce odejść

Post autor: Tulipanka » 02 sie 2018, 15:35

mare1966 pisze:
01 sie 2018, 23:30
- kobieta chce być kochana ( głównie słyszeć te zapewnienia
o miłości w słowach )
no nie wiem.
jestem kobieta chyba.
kobieta chce sie czuc kochana przez meza. niekoniecznie (tylko) o tym sluchac.


dlaczego uwazasz mare1966 ze to milosc wlasna? to pragnienie kochania i bycia kochanym?

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nina i 16 gości