Mąż chce odejść

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Niezapominajka
Posty: 393
Rejestracja: 06 kwie 2017, 11:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż chce odejść

Post autor: Niezapominajka » 02 sie 2018, 17:42

Tulipanka ja Tobie dziękuję za te posty. Miło i pokrzepiająco jest coś takiego przeczytać.
Amada nie łam się, dasz radę, jak ja dałam i ciągle daje? 😉Mąż mówi że nic nie czuje, że jest, nie odszedł i mamy się tym cieszyć wierząc że się uda wskrzesić uczucie. On też z tych pojmujacych miłość emocjonalnie a nie jako wolę czy decyzję. Czekam póki co, bo i co mam robić...

krople rosy

Re: Mąż chce odejść

Post autor: krople rosy » 02 sie 2018, 17:57

AmaDa55 pisze:
29 lip 2018, 20:53
Sytuacja jest taka, że w większości to moja wina że mąż się oddalił, ni
Jeśli potrafisz dostrzec swoje błędy i zaniedbania to już sporo ale żeby nie splycić problemy warto sobie wypunktowac te cechy i postawy toksyczne dla relacji by je dogłębnie zobaczyć i ruszyć z pracą do przodu.
Skoro zdajesz sobie sprawę co w Tobie może powodować wzajemne oddalanie się to nie pozostaje nic innego jak temu przeciwdziałać i miejsce to zapelniać czymś przeciwnym czyli cechą i postawą dobrą i budującą.
Można sobie wyobrazić że są w każdym z nas dwa kufry: dobra i zła i od nas zależy z którego wydobywać będziemy nasze ,,skarby" dla innych.
AmaDa55 pisze:
29 lip 2018, 19:04
Pocieszam się" że mąż zgodził się na sprobowanie terapii oraz że nie wyprowadzil się i w zasadzie jest bardzo miły,tylko nie okazuje wobec mnie uczuć, jak kamień
Żeby okazywać sobie czułość i bliskość małżonkowie powinni być jedno, nie powinno być między nimi podziału, niejasności i wzajemnych żali. Inaczej gesty będą nieautentyczne i nie przynoszące pokoju.
AmaDa55 pisze:
29 lip 2018, 17:58

W tej chwili troche wymusilam na nim, żeby się postarał i nie odchodził
A dodalas że i Ty się postarasz?
Czy zamieniając się z mężem rolami bylabys szczęśliwa ze sobą? Jak będąc na jego miejscu ocenilabys swoje zachowanie , gesty, reakcje?
Czy czulabys się zmotywowana do okazywania czułości?

krople rosy

Re: Mąż chce odejść

Post autor: krople rosy » 02 sie 2018, 18:16

mare1966 pisze:
01 sie 2018, 23:30
kobieta chce być kochana ( głównie słyszeć te zapewnienia
o miłości w słowach )
Słuchać lubię i potrzebuję, owszem jednak głównie patrzę na uczynki i decyzje.
To jest dla mnie konkret.

krople rosy

Re: Mąż chce odejść

Post autor: krople rosy » 02 sie 2018, 18:18

AmaDa55 pisze:
01 sie 2018, 17:25
Marzy mi się ojciec dziecka, który okazuje czułość matce, inaczej to taki słaby wzór...
A jaka Ci się marzy mama dziecka wobec jego ojca?

Tulipanka
Posty: 52
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:51
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Kobieta

Re: Mąż chce odejść

Post autor: Tulipanka » 03 sie 2018, 8:05

Niezapominajka pisze:
02 sie 2018, 17:42
Tulipanka ja Tobie dziękuję za te posty. Miło i pokrzepiająco jest coś takiego przeczytać.
ciesze sie ze moge to napisac, ze jest jak pisze.
nabruzdzilam troche w zyciu, niech wyjdzie z tego teraz troche dobra ;)

mare1966
Posty: 1345
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż chce odejść

Post autor: mare1966 » 03 sie 2018, 22:16

Tulipanka pisze :
"no nie wiem.
jestem kobieta chyba.
kobieta chce sie czuc kochana przez meza. niekoniecznie (tylko) o tym sluchac.


dlaczego uwazasz mare1966 ze to milosc wlasna? to pragnienie kochania i bycia kochanym? "

Nie uważam , że pragnienie kochania i bycia kochanym to miłość własna .
Tak też , nie napisałem .

Natomiast , czytając ( już pewnie setki wątków ) widzę pewne "prawidłowości" ,
skłonności natury kobiecej czy męskiej .
W dużej części uwarunkowane biologicznie .
Miłość kobiety idzie głównie w kierunku dziecka ( jak się się pojawi ) .
Oczywiście , nie twierdzą , że jest to złe , to naturalne .
Mam natomiast takie wrażenie , że spora liczba kobiet ,
to takie królewny , lalki .

Wiem , że się ślizgam po temacie , ty też Tulipanka , stąd
tak łatwo o nieporozumienia .

AmaDa55
Posty: 75
Rejestracja: 25 lip 2018, 10:55
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż chce odejść

Post autor: AmaDa55 » 03 sie 2018, 22:42

Niezapominajka pisze:
02 sie 2018, 17:42
Amada nie łam się, dasz radę, jak ja dałam i ciągle daje? 😉Mąż mówi że nic nie czuje, że jest, nie odszedł i mamy się tym cieszyć wierząc że się uda wskrzesić uczucie. On też z tych pojmujacych miłość emocjonalnie a nie jako wolę czy decyzję. Czekam póki co, bo i co mam robić...
Czekasz ile czasu? Ja mogę poczekać, ponieważ jeszcze moje uczucia są silniejsze oprócz bólu który mi zadaje ta sytuacja. Ale to się w pewnym momencie przeleje, chyba nikt nie chce spędzić życia z kimś, kto go jawnie nie kocha 😔

AmaDa55
Posty: 75
Rejestracja: 25 lip 2018, 10:55
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż chce odejść

Post autor: AmaDa55 » 03 sie 2018, 22:48

krople rosy pisze:
02 sie 2018, 17:57
AmaDa55 pisze:
29 lip 2018, 20:53
Sytuacja jest taka, że w większości to moja wina że mąż się oddalił, ni
Jeśli potrafisz dostrzec swoje błędy i zaniedbania to już sporo ale żeby nie splycić problemy warto sobie wypunktowac te cechy i postawy toksyczne dla relacji by je dogłębnie zobaczyć i ruszyć z pracą do przodu.
Skoro zdajesz sobie sprawę co w Tobie może powodować wzajemne oddalanie się to nie pozostaje nic innego jak temu przeciwdziałać i miejsce to zapelniać czymś przeciwnym czyli cechą i postawą dobrą i budującą.
Można sobie wyobrazić że są w każdym z nas dwa kufry: dobra i zła i od nas zależy z którego wydobywać będziemy nasze ,,skarby" dla innych.
AmaDa55 pisze:
29 lip 2018, 19:04
Pocieszam się" że mąż zgodził się na sprobowanie terapii oraz że nie wyprowadzil się i w zasadzie jest bardzo miły,tylko nie okazuje wobec mnie uczuć, jak kamień
Żeby okazywać sobie czułość i bliskość małżonkowie powinni być jedno, nie powinno być między nimi podziału, niejasności i wzajemnych żali. Inaczej gesty będą nieautentyczne i nie przynoszące pokoju.
AmaDa55 pisze:
29 lip 2018, 17:58

W tej chwili troche wymusilam na nim, żeby się postarał i nie odchodził
A dodalas że i Ty się postarasz?
Czy zamieniając się z mężem rolami bylabys szczęśliwa ze sobą? Jak będąc na jego miejscu ocenilabys swoje zachowanie , gesty, reakcje?
Czy czulabys się zmotywowana do okazywania czułości?
Oczywiście, że wprost i nie raz powiedziałam że się postaram, cały czas pracuję nad wyeliminowaniem wad (idzie mi to bardzo dobrze póki co) ale on mówi że być może jest już za późno mimo to. Po fazie szoku, teraz jestem normalna i myślę że przy odrobinie dobrej woli mógłby poczuć się przy mnie dobrze. Tylko tu tej woli brakuje.

AmaDa55
Posty: 75
Rejestracja: 25 lip 2018, 10:55
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż chce odejść

Post autor: AmaDa55 » 03 sie 2018, 22:54

mare1966 pisze:
03 sie 2018, 22:16
Tulipanka pisze :
"no nie wiem.
jestem kobieta chyba.
kobieta chce sie czuc kochana przez meza. niekoniecznie (tylko) o tym sluchac.


dlaczego uwazasz mare1966 ze to milosc wlasna? to pragnienie kochania i bycia kochanym? "

Nie uważam , że pragnienie kochania i bycia kochanym to miłość własna .
Tak też , nie napisałem .

Natomiast , czytając ( już pewnie setki wątków ) widzę pewne "prawidłowości" ,
skłonności natury kobiecej czy męskiej .
W dużej części uwarunkowane biologicznie .
Miłość kobiety idzie głównie w kierunku dziecka ( jak się się pojawi ) .
Oczywiście , nie twierdzą , że jest to złe , to naturalne .
Mam natomiast takie wrażenie , że spora liczba kobiet ,
to takie królewny , lalki .

Wiem , że się ślizgam po temacie , ty też Tulipanka , stąd
tak łatwo o nieporozumienia .
Nie za bardzo ogarniam. Po 1 nie chodzi mi o jakieś miłosne elaboraty ale o jasną deklaracje miłości. Za tą deklaracja muszą oczywiście iść czyny, wsparcie, itd. Od czasu do czasu jakiś kwiatek i czuły gest. To wszystko jest ważne, podtrzymuje chemie miedzy ludźmi.
Po 2 jakie królewny, lalki? o. O Sa i mężczyźni - krolewicze, różne charaktery ludzkie niezależnie od płci:)

AmaDa55
Posty: 75
Rejestracja: 25 lip 2018, 10:55
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż chce odejść

Post autor: AmaDa55 » 03 sie 2018, 23:00

krople rosy pisze:
02 sie 2018, 18:18
AmaDa55 pisze:
01 sie 2018, 17:25
Marzy mi się ojciec dziecka, który okazuje czułość matce, inaczej to taki słaby wzór...
A jaka Ci się marzy mama dziecka wobec jego ojca?
Mama która okazuje czułość ojcu, z wzajemnością :) Która jest też wzorem sama w sobie na pewno.

Podstawa - żeby dziecko widziało że rodzice się kochają, wspierają... A po kłótni godzą.

mare1966
Posty: 1345
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż chce odejść

Post autor: mare1966 » 04 sie 2018, 0:32

AmaDa55
jak ja odbieram , osobę która pisze .

Niecierpliwa , nie stara się wniknąć w to co ktoś pisze ,
nie zastanawia się bo sama wie lepiej .

Jeżeli twój mąż miłość rozumie jako uczucie ,
to co ci ma zadeklarować ?
On się już rozczarował tobą .
Na swój sposób jest nawet uczciwy .
Tyle , że to niedojrzałe podejście do małżeństwa .
On nie wie , że ma cię kochać pomimo twoich wad .

Ty chce budować małżeństwo na chemii ???
........... czyli tak samo jak twój mąż w gruncie rzeczy
Nawet jakby ktoś nie wierzył w Boga , sakrament itd.
to niech przynajmniej będzie odpowiedzialny za swoje wybory
i czyny . Ma dziecko - ma .
To niech będzie i tatą i mężem dla jego mamy .

AmaDa55
Posty: 75
Rejestracja: 25 lip 2018, 10:55
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż chce odejść

Post autor: AmaDa55 » 04 sie 2018, 13:15

mare1966 pisze:
04 sie 2018, 0:32
AmaDa55
jak ja odbieram , osobę która pisze .

Niecierpliwa , nie stara się wniknąć w to co ktoś pisze ,
nie zastanawia się bo sama wie lepiej .

Jeżeli twój mąż miłość rozumie jako uczucie ,
to co ci ma zadeklarować ?
On się już rozczarował tobą .
Na swój sposób jest nawet uczciwy .
Tyle , że to niedojrzałe podejście do małżeństwa .
On nie wie , że ma cię kochać pomimo twoich wad .

Ty chce budować małżeństwo na chemii ???
........... czyli tak samo jak twój mąż w gruncie rzeczy
Nawet jakby ktoś nie wierzył w Boga , sakrament itd.
to niech przynajmniej będzie odpowiedzialny za swoje wybory
i czyny . Ma dziecko - ma .
To niech będzie i tatą i mężem dla jego mamy .
Tak, brakuje mi cierpliwości, nie przecze. Czy nie wnikam w słowa innych? Wnikam, tylko nie rozpisuje się.

Chcę, aby mąż zadeklarował mi miłość, to chyba naturalne pragnienie w związku? Być razem ale osobno? Na dłuższą metę nie da się.
To czy zostanie z nami to jest jego decyzja, ja jeszcze walczę o nas. Ale wszystko jest do czasu... Dlatego chciałam zapytać na forum czy są przypadki, że takie mocne uczucia się mogą odmienić.... Nie wiem, szukam jakiejś nadziei. Rozwód to porażka i ostatecznośc...

mare1966
Posty: 1345
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż chce odejść

Post autor: mare1966 » 04 sie 2018, 18:51

"Tak, brakuje mi cierpliwości, nie przecze. Czy nie wnikam w słowa innych? Wnikam, tylko nie rozpisuje się.

Może wnikasz , tego nie wiem ,
ale wg. mnie ktoś wtedy dopytuje , chce więcej , bardziej szczegółowo , drąży itd.



Chcę, aby mąż zadeklarował mi miłość, to chyba naturalne pragnienie w związku?

Ale on rozumie miłość jako uczucie .
Jak więc może ci to zadeklarować , jak tego NA TEN CZAS nie czuje ?
On może zadeklarować , że np. z tobą zostanie ( w końcu to już deklarował
- że nie opuści do śmierci )


Być razem ale osobno? Na dłuższą metę nie da się.

Da się , są tego liczne przykłady .
Wiele par "męczy się" z sobą przez lat 50 i więcej .
Zasadniczo , chyba jednak lepiej się "męczyć" w parze niż osobno . :)


To czy zostanie z nami to jest jego decyzja, ja jeszcze walczę o nas. Ale wszystko jest do czasu...

A ile lat już walczysz ?
Jaki sobie wyznaczyłaś LIMIT czasowy tej walki ?
( bo przysięgałaś do śmierci czyż nie ? )


Dlatego chciałam zapytać na forum czy są przypadki, że takie mocne uczucia się mogą odmienić....

Uczucia z natury bywają nietrwałe , zmienne .
Są jednak "nakładką" na czyny , zamiary , wolę .
Zakochanie jest dość specyficznym uczuciem .
Nie można się przymusić do zakochania w kimś .


Nie wiem, szukam jakiejś nadziei.

Nadzieja tkwi w zbawieniu , czyli życiu wiecznym .
Życie ziemskie , to jednak "tylko" poczekalnia , egzamin i wybór .
Warto spojrzeć z takiej perspektywy .
Wtedy te "porażki" tak nie bolą .


Rozwód to porażka i ostatecznośc..."

Tak , dla tego kto o niego wnosi - bo nie dotrzymuje przysięgi .
Ostateczny to będzie SĄD
i nie ten "najwyższy"
ale Boski .


========================================

P.s.
Pisze nieco "oschle" ,
ale wiem , że są tu osoby lubiące"przytulać" , zrobią swoje .

AmaDa55
Posty: 75
Rejestracja: 25 lip 2018, 10:55
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mąż chce odejść

Post autor: AmaDa55 » 04 sie 2018, 20:47

Wg mnie miłość jest uczuciem, które ewoluuje, przechodzi różne fazy.
Oczywiście że nie przymusze go do kochania. Bardziej liczę na to że mu się to odmieni... Bez uczuć, czułości, dotyku, to raczej 50 lat nie wytrzymam, nie ma to sensu,być z mężem jak z irytującym współlokatorem, pokazywać taką fikcje dziecku. Dramat.
Czy mam limit? Nie wiem czy pojmuję go na tą chwilę czasowo, raczej kiedyś nadejdzie taki dzień że już kolejny nie będzie możliwy, że powiem dość. Nie wiem, może to być np. za rok... Po cichu liczę na to, ze mąż się wcześniej "zakocha" :)
Może jestem naiwna, że fajne zgrane małżeństwo z miłością do końca życia może istnieć :)

mare1966
Posty: 1345
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Mąż chce odejść

Post autor: mare1966 » 04 sie 2018, 23:06

"Wg mnie miłość jest uczuciem, które ewoluuje, przechodzi różne fazy.

A jeżeli uczeń w klasie powie pani, że WEDŁUG NIEGO 2 + 2 = 5 ,
to czy ta pani uzna jego "według mnie" ?
Liczą się fakty czy subiektywne przekonania ?

Załóżmy jednak , że miłość to uczucie
......... które ewoluuje i przechodzi różne fazy .
Zatem u twojego męża uczucie zakończyło się fazą śmierci , uczucie umarło ,
nic do ciebie nie czuję , "wypaliło się" itp.
Tak naprawdę u twojego męża zakończyła się faza zakochania ,
którą to on utożsamia z miłością . Klapki opadły , przyszło rozczarowanie
i on by chciał wszystko powtórzyć od nowa ( oczywiście z kimś innym )
......... a potem może znów od nowa

Bóg jest miłością .
Uważasz , że Jego miłość to też uczucie , które ewoluuje , przechodzi fazy ?

Poczytaj , posłuchaj - Szustak , Pawlukiewicz , Pulikowski
( "czym miłość nie jest"- YOUTUBE , cykl , ksiądz .... wyleciało mi nazwisko )


Oczywiście że nie przymusze go do kochania. Bardziej liczę na to że mu się to odmieni... Bez uczuć, czułości, dotyku, to raczej 50 lat nie wytrzymam, nie ma to sensu,być z mężem jak z irytującym współlokatorem, pokazywać taką fikcje dziecku. Dramat.

Jemu się może odmieni , tobie się może odmieni .
On kogoś pozna , albo ty się zakochasz w kimś i uznasz to za miłość .
Skąd wiesz , że pożyjesz 50 lat ?
Może 2 lata .
Po ludzku .............. nie ma sensu , ale jak się głębiej zastanowić to jednak ma .
O ile ktoś myśli w kategoriach wiary i życia wiecznego .
Jak ktoś patrzy "tylko do śmierci" ,
to faktycznie ......... szkoda czasu .
Poszukaj sobie kogoś lepszego , skoro mąż się odkochał .
Jaką ci da gwarancję , że to się nie powtórzy ?
Ale czy będzie dobry przykład dla dziecka ?




Czy mam limit? Nie wiem czy pojmuję go na tą chwilę czasowo, raczej kiedyś nadejdzie taki dzień że już kolejny nie będzie możliwy, że powiem dość. Nie wiem, może to być np. za rok...

A zatem to będzie twoja DECYZJA , sprawa WOLI ,
a nie uczucia jak widzisz .


Po cichu liczę na to, ze mąż się wcześniej "zakocha" :)

Ponoć to możliwe , ale statystycznie raczej nieczęste .
Zakochanie to specyficzny stan , swego rodzaju ZACHWYT nad jakąś osobą ,
a i często nas zachwyt nad tym zachwytem , rodzaj upojenia .
Zawsze mija , prędzej czy później , co nie oznacza wcale końca związku ,
tylko urealnienie obrazu obiektu zakochania .
Zakochanie może się przemienić w prawdziwą przyjaźń i miłość .
O ile obie osoby są dojrzałe .



Może jestem naiwna, że fajne zgrane małżeństwo z miłością do końca życia może istnieć

Może istnieć ,
ale miłość to nie jest związek idealny , będą trudności w zasadzie zawsze .

"

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości