Jak się nie zagubić?

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

SiSi
Posty: 2399
Rejestracja: 06 sie 2018, 9:31
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: SiSi » 06 paź 2018, 17:52

Najmocniej bólu sprawia obojętność.
Myślę o tym, że on o mnie nie myśli.
Nic nie czuje.
Jest poprawny.
Na czym budować życie?
Modlę się o nadzieję, o to żebym nie poddała się zwątpieniu.
Ale się poddaje.
Tak bardzo chciałabym odzyskać moje życie.

santi
Posty: 103
Rejestracja: 05 wrz 2017, 11:06
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: santi » 06 paź 2018, 18:35

Hej SiSi. Cierpisz? Ja też. Taki Krzyż.

On o Tobie myśli. Na razie nie rozumie tego co robi i zrobił i blokuje te myśli i je wypiera. Naturalny mechanizm, to jest reakcja mózgu. Te myśli będą do niego wracały już całe życie i będzie mu coraz trudniej. Facet jest słabszy niż kobieta. Czas działa na jego niekorzyść. Ty sobie poradzisz. Czas leczy rany.

Na razie buduj życie na drobnych rzeczach. Planuj jeden dzień do przodu i staraj się te plany realizować. Powolutku. Jest i będzie ciężko.

Jeśli mogę Cię pocieszyć to mężowie cześciej wracają niż żony. Facet jest trochę jak pies. Wraca i często jest dalej taki sam głupi ale wraca, bo mu gdzie indziej źle. A jak nie wróci, to się zmieni. Sęk w tym czy będziesz w stanie to zaakceptować lub gdyby się zdarzyło że wróci, to czy będziesz gotowa go przyjąć?

Życia nie cofniesz. Co się stało to się nie odstanie. Pytanie czy będziesz potrafiła wybaczyć? To jest najtrudniejsze.

twardy
Posty: 1745
Rejestracja: 11 gru 2016, 17:36
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: twardy » 06 paź 2018, 20:14

SiSi pisze:
06 paź 2018, 17:39
Być może nie jestem gotowa.
Jestem tylko bardzo zranionym człowiekiem. Chciałabym dzielić z mężem nasze zranienia ale napotykam opór.
To najbardziej mnie dotyka.
SiSi, wiem co czujesz. Jestem świadomy bólu jakiego zaznajesz w tym trudnym dla Ciebie czasie. Wiem, bo sam mam takie przeżycia za sobą tylko, że u mnie to trwa już 10 lat. Wiem, tak jak wiele osób obecnych tu na forum, jak boli zdrada i porzucenie przez najbliższą osobę.
Tak jak pisze santi "życia nie cofniesz". Jak więc dalej żyć?
Warto żyć tak, aby być gotowym na powrót męża, jeśli takowy w ogóle nastąpi.
Nie warto żyć dla męża. Żyj - dla siebie, zmieniaj się - dla siebie, pracuj nad sobą - dla siebie, dbaj o swój wygląd - dla siebie. Nie masz wpływu na męża, więc zajmuj się sobą. A jak?
Mnie pomogło jak wielu innym tutaj, słuchanie konferencji i czytanie książek polecanych na forum, czytanie archiwalnego forum (wtedy nie było jeszcze archiwalnym), chodzenie na spotkania Ogniska Sychar, znalezienie sobie zajęcia na co dzień, aby jak najmniej mieć czasu na rozmyślanie. Najtrudniejszy czas jest na początku, dlatego warto nie być samej. Ja odnowiłem stare znajomości, stare hobby, zacząłem chodzić dwa razy w tygodniu na basen itd...
To wszystko po to, aby przetrzymać ten najtrudniejszy czas. A co dalej. Dalej, gdy będziesz otoczona już przyjaciółmi, będziesz miała swoje ulubione zajęcia, to wtedy już sama potrafisz odpowiedzieć sobie na pytanie - jak żyć?

Ja, żyjąc tak, nawet nie wiem kiedy wybaczyłem żonie i sobie. A wtedy da się już dalej żyć.
Tego wszystkiego nie dokonałem jednak sam. Przylgnąłem do Boga i On mną pokierował. Pozwolił odnaleźć to forum, skierował mnie na spotkania Ogniska Sycharu, abym nie był sam, bo samemu nie wyjdzie się z dołka.
Zaufaj innym ludziom choć to trudne. Korzystaj z rekolekcji i wakacji sycharowskich. One dodają siły i pokazują, że to co nas spotkało to nie jest nasz koniec.
Tego wszystkiego życzę Ci z całego serca.

ewulek
Posty: 111
Rejestracja: 30 sty 2017, 11:47
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Kobieta

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: ewulek » 06 paź 2018, 23:06

I jak tam sprawy się mają Sisi....

Smutek
Posty: 302
Rejestracja: 18 lut 2018, 7:29
Płeć: Kobieta

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: Smutek » 07 paź 2018, 8:57

Sisi
Spróbuj... ta modlitwa przemienia, powoli i delikatnie. Wierzę, że bardzo Ci ciężko, ale pamiętaj, nie jesteś sama. Tato czuwa nad Tobą.

"Modlitwa o dar przebaczenia
Jakże jest wielkie Panie Twoje miłosierdzie i przebaczenie dla tych, którzy na Twoje podobieństwo są miłosierni i przebaczają swoim winowajcom!
Ty bowiem, Panie, jesteś dobry i pełen przebaczenia, pełen łaskawości dla wszystkich,
którzy Cię wzywają sercem szczerym i otwartym.
Daj nam poznać Twoje drogi, Panie, naucz nas chodzić Twoimi ścieżkami. Udziel nam ze swojego Ducha miłosierdzia i przebaczenia.
Prowadź nas w prawdzie według swych pouczeń,
bo w Twoim miłosierdziu pokładamy naszą nadzieję. Nie pamiętaj nam grzechów i win,
lecz spójrz na nas miłosiernie. Wyzwól nas od złych myśli i uczuć. Uwolnij nasze serce od smutku i żalu, jaki nosimy po doznanych krzywdach i niesprawiedliwościach.
Spójrz na nasz ból i utrapienie, jakie nam sprawia doznane zło i przynajmniej ze względu na to cierpienie, wybacz nam niezdolność do uwolnienia się od uraz raniących nasze serce,
bo sami z całej siły pragniemy przebaczyć
i oczyścić nasze serca od wszelkiego zła.
Stwórz Panie w nas serce czyste i udziel pełni życia w miłości, we wzajemnej dobroci i miłosierdziu, jakich od Ciebie doznajemy.
Niech nasze miłosierdzie ogarnie nawet naszych nieprzyjaciół, bo i oni są Twoimi dziećmi i naszymi braćmi. Niech nas wszystkich ogarnie Twoje królestwo miłości i komunii. Amen".

SiSi
Posty: 2399
Rejestracja: 06 sie 2018, 9:31
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: SiSi » 07 paź 2018, 16:47

Dziękuję Wam smutku, twardy, santi.,
Jak się moje sprawy mają.
Mąż jest w domu. Te kilka dni to koszmar.
Jakbym miała w domu znajomego, którego słabo znam.
Jego słowa o naprawie, budowie, zaufaniu mają się nijak do postawy.
Ten weekend to już porażka. Wczoraj pojechał na mecz kilkaset kilometrów , dziś pojechał załatwiać sprawy służbowe.
Dziecko mnie pyta po co tata wraca jak go nie ma.
Rozpłakałam się.
Cały tydzień starałam się być uśmiechnięta, życzliwa, pogodna.
Potem zegarek i mój dół. Dla niego nie problem.
I to nie jest tak, że ja nie potrafię wybaczyć przeszłości, daje radę. Ale po co wracać i nic nie robić?
Jestem dla niego przezroczysta.
Nie potrafi spojrzeć, przytulić no cokolwiek.
Rozmowy wychodzą tylko z mojej strony.
On rozmawia o zakupach, pracy.
Czuje, albo inaczej wiem, że on wcale nie wyszedł z tego kowalskiego zauroczenia.
Dziś mam ochotę tylko na to, żeby powiedzieć mu : pakuj się.
Nie potrafię żyć tak obojętnie, chłodno, byle jak.
Nie mam pomysłów tylko ogromną wściekłość.

twardy
Posty: 1745
Rejestracja: 11 gru 2016, 17:36
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: twardy » 07 paź 2018, 17:08

SiSi, też mieszkałem z żoną przez prawie rok w takiej atmosferze jaką masz Ty obecnie. Też miałem dosyć takiej fikcji. I w końcu żona się wyprowadziła i ...
To niczego nie rozwiązuje. Dopóki mieszka się pod jednym dachem jest szansa na jakiś lepszy czas, który pozwoli szczerze porozmawiać. Jeśli wyrzucisz męża, to jednocześnie odbierzesz Wam tę możliwość.
Być może mąż sam nie może sobie ze sobą poradzić, ucieka na mecze, ucieka od trudnych tematów, trudnych decyzji.
Tego nie wiesz, dlatego tu na forum radzimy - zajmij się sobą.
Trudne, ale masz lepszy pomysł?

s zona
Posty: 2691
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: s zona » 07 paź 2018, 17:31

Sisi ,
wydaje mi sie ,ze Twoj maz tez sie szarpie ,moze Zly nie chce tak latwo "puscic kliienta" .Wykorzystaj ten czas dla siebie ,mnie b szybko mijal czas ,gdy sluchalam po nocach konferencji ..

Postaraj sie wykorzystac czas wolny maksymalnie dla siebie , na meza nie masz wiekszego wplywu .. moze ten mecz jest mu potrzebny zeby wyszly z niego te wszystkie zle emocje ..
I moze Ci sie uda " nie foszyc " po powrocie meza do domu .. Wiem ,ze to trudne ;)

Ozeasz wrzucil piekny film ,na mnie podzialal tak oczyszczajaco ..
ozeasz pisze:
06 paź 2018, 19:33
Właśnie oglądałem film pod tym tytułem ,intrygujący , jakiś taki inny , wzruszający miejscami ,poprzeplatany to smutkiem to radością . Myślę że to nie był czas stracony , a :
"Wstrzymany czas"
ps maz mojej kolezanki tez pojechal na mecz ,wiec moze faceci tak maja ,potrzebne jest im inne ujscie ,niz nam :)
a film polecam :D

Niezapominajka
Posty: 393
Rejestracja: 06 kwie 2017, 11:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: Niezapominajka » 07 paź 2018, 18:14

Sisi, tak jak pisała Santi, powolutku, krok po kroku buduj każdy dzień. Ja też żyłam 2 lata w obłędzie a potem jeszcze to straszne pół roku gdy się dowiedziałam o 3 letniej zdradzie. Wiem, że Ty chcesz naprawiać, ja też chciałam, ale zrozumiałam, że kilkuletniego gnoju nie da się wywieźć od razu. Czas jest potrzebny i nastawienie. Bycie samej gotowa. U nas to ciągle trwa. Nic na pstryk jak pisała Nirvanna.

Słonko
Posty: 231
Rejestracja: 01 lut 2017, 17:11
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: Słonko » 07 paź 2018, 18:41

Sisi
Wiem co możesz czuć, też wielokrotnie zadawałam sobie pytanie : po co on jest? Po co został ? Nic nie robił, lód, obojętność... Pamiętam jak SMSem pytałam go o obiad, robiłam to co lubi na konkretna godzinę a on wchodził nie mówiąc nic , mijał, mył ręce, jadł i wychodził nie mówiąc nic...
Szczerze powiedziawszy nie wiem jak to przetrwałam.... Pomału to ja zaczęłam mówić : cześć , zwracałam uwagę o " magiczne słowa " , był czas, że jedyna dobra rzecz za jaką mogłam mu podziękować to było to, że kupuje rano pieczywo....
Teraz jest inaczej... Za wcześnie na jakiekolwiek świadectwo ale poszedł z nami dziś do Kościoła i był moim wsparciem bo ja o kuli, tak, pojechał na mecz ale mi o tym spokojnie powiedział, upewniajac się, że może ( zwykle dostawałam suchą informacje albo nawet dowiadywalam się tego od syna) . Wychodząc dał mi buziaka. A ja? Ja zajmuje się sobą i dziecmi a raczej napełniam swój " kubeczek na miłość " . Nie rozmyślam, nie boli mnie brzuch, nie wypisuje smsów , nie płacze, że on mnie nie szanuję, że pewnie tam z kimś sie spotka, że pewnie woli tam być niż z nami ...
Pewnie wolałabym spędzić ten czas inaczej ale i do tego pomału dojdziemy 😉
Wiem, że jeszcze milion łez wyleje ale widzę ile dało mi to, że ja postanowiłam realizować plan Boga dla mnie - chcę być najlepszą żoną dla mojego męża, chcę być dla niego " pomocą"
Miało być co innego... A znowu długo...
Zaczyna się od decyzji. ToTy musisz zdecydować, wiem, że masz duże oczekiwania wobec męża ale może on na ten moment nie potrafi inaczej.
Mądry Sycharek mi kiedyś napisał, że może mój mąż " ucieka " , nie odzywa się bo nie chce mnie jeszcze bardziej ranić i jak ja zmieniłam swoją perspektywę to i on rzadziej " ucieka do jaskini "
To moje doświadczenia, chce się nimi z Tobą dzielić bo widzę siebie w tym co Ty teraz przeżywasz. Ja uważam, że było warto to wszystko przejść i jestem w innym miejscu niż Twardy.
Tak było trudno i wiem, że jeszcze będzie ale z Bogiem nie ma nic nie możliwego.

SiSi
Posty: 2399
Rejestracja: 06 sie 2018, 9:31
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: SiSi » 07 paź 2018, 18:43

Kochani,
Wrócił. Nie zrobiłam żadnego " focha" narazie😉
Poprosiłam żeby porozmawiaj z dziećmi, bo tęsknią.
Rozmawia.
Dziękuję, za wszystko co piszecie bo czasem para złości trochę że mnie ujdzie.
Ja zdaje sobie sprawę, że nic nie będzie na pstryk.
Ale jak się nakręcę to trudno mi się powstrzymać.
Moja rodzina to teraz jakiś maksymalnie zapuszczony ogródek.

s zona
Posty: 2691
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: s zona » 07 paź 2018, 19:15

Sisi ,
nie chce byc juz " dalej namolna" ,ale wiem po sobie ,ze rekolekcje postawily mnie na nogi a bylam ,jak galareta ..
Moze zacznij byc dobra sla siebie samej ..
Dobrze jest spojrzec na siebie z innej perspektywy ,niz ta domowa ..
Westchne w modlitwie :)

ps a post Slonka madry jest i taki empatyczny .. podobnie jak inne z tej strony :)

SiSi
Posty: 2399
Rejestracja: 06 sie 2018, 9:31
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: SiSi » 07 paź 2018, 20:34

s zona jesteś wspaniała! słonko, niezapominajka wy również!
Co ja bym zrobiła bez tych mądrych rad!
Na dzień dzisiejszy czuje się wzmocniona.
Co będzie jutro zobaczymy.
Dziękuję za Wasze wsparcie.
Korzystać z doświadczeń nie zawsze jest łatwo bo muszę trochę się nagiąć ale warto.
Trochę zrozumialam, reszta jeszcze przede mną.

burza
Posty: 380
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: burza » 07 paź 2018, 23:12

Sisi, zapomnij o tym zegarku i otym , że gdzieś ucieka od ciebie .U mnie tez mąż wrócił rok temu i w tym roku też, zobaczyłam co nie powinnam zobaczyć jakąś poduszkę na walentynki. Powinnam przemilczec, chociaż bolało ale nie dopytywanie aż w końcu i co mam teraz, od tego czasu mur. Mąż odsunął się mieszka w domu ale jak lokator. I w dodatku dalej trwa romans, Teraz u mnie marne szanse na odbudowę . Może coś chciał wtedy ale to zle przyciagalo na swoją stronę,za bardzo dociekalam . Także, ty nie wyciągaj pochodnych wniosków a wszystko da się jakość wytłumaczyć. Życzy wytrwałości tobie i sobie również.

Camilaa
Posty: 1459
Rejestracja: 19 sty 2018, 20:54
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Jak się nie zagubić?

Post autor: Camilaa » 08 paź 2018, 8:01

burza pisze:
07 paź 2018, 23:12
Sisi, zapomnij o tym zegarku i otym , że gdzieś ucieka od ciebie .
Może ja się nie znam, ale dla mnie to naiwność...
Potrafię zrozumieć ze nie mamy wplywu na męża ale to nie znaczy zeby udawac ze sie nie widzi i na to sie zgadzać

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości