Życie po zdradzie, ale jak????

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

SiSi
Posty: 2624
Rejestracja: 06 sie 2018, 9:31
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: SiSi » 19 lis 2018, 16:54

Nie chodzi o to że jest się lepszym. Bo w czym lepszym? Napisalam, że między zdradzającym i zdradzonym jest zasadnicza różnica postaw. I zdania nie zmienię.

lustro
Posty: 1201
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: lustro » 19 lis 2018, 17:33

SiSi pisze:
19 lis 2018, 16:54
Nie chodzi o to że jest się lepszym. Bo w czym lepszym? Napisalam, że między zdradzającym i zdradzonym jest zasadnicza różnica postaw. I zdania nie zmienię.
Ja chętnie poczytam co masz SiSi na myśli. Możesz to wyjaśnić?

Ukasz

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: Ukasz » 19 lis 2018, 18:31

Pavel pisze:
19 lis 2018, 13:23
Ukasz pisze:
19 lis 2018, 10:32
Dlatego nie wzbudził zastrzeżeń Twój pierwszy głos, Aniu10:
Ania10 pisze:
14 lis 2018, 22:47
W przypadku zdrady, KK dopuszcza separacje wieczysta nie ma obowiazku zyc dalej z ta osoba.
Nie dobrzr jest tez ulegać szantaza emocjonalnym ze sie zabije itd. Powinien ciezko plakac i pokitowac i nawet nie smiec prosic Cie o wybaczenie za to co zrobil a nie szantazowac.
Bardzo zgadzam się z Twoim postem Ukaszu, uważam go za ważny i cenny, za wyjątkiem tego powyższego podkreślonego fragmentu (postu Ani10, do którego nie miałeś zastrzeżeń), z którym nie tylko się nie zgadzam, ale uważam za mocno niezgodny z tym czego uczy nas Jezus.
Z takim podejściem bowiem, sami za swoje grzechy również nie powinniśmy śmieć prosić Boga o wybaczenie. A jakoś prosimy.
Nie w tym rzecz, czy powracający zdradzacz ma prawo prosić o przebaczenie - moim zdaniem ma, ale właśnie prosić, a nie żądać - tylko w ogólnej postawie pokory takiej osoby. Tak zrozumiałem sens tego postu Ani10. Poza tym stwierdziłem po prostu fakt, że ten wpis nie wywołał kontrowersji: nie chodziło o moje odczucia, tylko o reakcję forum. Moją intencją teraz było doprecyzowanie przedmiotu sporu.

Awatar użytkownika
karo17
Posty: 266
Rejestracja: 02 maja 2018, 17:47
Płeć: Mężczyzna

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: karo17 » 19 lis 2018, 19:45

Nawarstwiło się tu kilka spraw.
Wybaczać czy nie wybaczać ew. kiedy wybaczać...
Szantażuje czy nie szantażuje...

Wg. Mnie duże znaczenie odgrywa tu dojrzałość (czy raczej niedojrzałość). W szantażowaniu drugiej osoby kluczowe jest czy ta osoba w tym przypadku żona jest podatna na taki szantaż. Jedni temu ulegają inni nie. I nie ma tu znaczenia jaki jest powód szantażu. Niektórzy po prostu jemu nie ulegają i tu argumenty szantażysty się kończą. Jak jest podatny grunt (uległość, niska samoocena) to oczywiście szantażysta będzie z tego korzystał.
Inną sprawą jest oczywiście niedojrzałość męża w ww. kwestii. Jeśli ktoś jest na tyle niedojrzały, niezbyt odporny na stresowe sytuacje to niestety ale pomóc może mu nie żona ale specjalista. Żona nic tu nie pomoże. Jeśli mąż tak przeżywa to że żona może go zostawić to jak zareagowałby na wiadomość że żona czując się tak jak on niedowartościowana w małżeństwie wdała się w romans? Jak wtedy wyglądałaby sytuacja? Czy też sprowadziłaby męża na ziemię taka wiadomość? I szantaż że jak ją zostawi to się zabije...
Postraszyć samobójstwem każdy może, a że to skrajnie niedojrzałe to już inna sprawa.

Lustro
Z Twojego wpisu(19 lis 2018, 6:30), można wywnioskować że bagatelizujesz trochę sprawę zdrady. A mam wrażenie że dla bardzo sporej grupy osób na tym forum wierność ma fundamentalne znaczenie w małżeństwie. A konsekwencje później przenoszą się na całe dalsze życie. O zdradzie najprościej zapomnieć, zdradzaczowi oczywiście. A co w sytuacji gdy okaże się że kochanka spodziewa się dziecka? Były takie sytuacje niejedne na forum. Co wtedy? Wtedy o sprawie nie da się łatwo zapomnieć.

SiSi
Posty: 2624
Rejestracja: 06 sie 2018, 9:31
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: SiSi » 19 lis 2018, 19:51

lustro pisze:
19 lis 2018, 17:33
SiSi pisze:
19 lis 2018, 16:54
Nie chodzi o to że jest się lepszym. Bo w czym lepszym? Napisalam, że między zdradzającym i zdradzonym jest zasadnicza różnica postaw. I zdania nie zmienię.
Ja chętnie poczytam co masz SiSi na myśli. Możesz to wyjaśnić?
Tak lustro mogę to wyjaśnić.
Mam na myśli to, że są ludzie zmarnowani, zdeptani, zepchani na margines ale NIE ZDRADZAjA i są tacy, którzy ZDRADZAJA i potrafią pięknie to wszystko sobie wytłumaczyć.
Tyle.

lustro
Posty: 1201
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: lustro » 19 lis 2018, 21:30

SiSi pisze:
19 lis 2018, 19:51
lustro pisze:
19 lis 2018, 17:33
SiSi pisze:
19 lis 2018, 16:54
Nie chodzi o to że jest się lepszym. Bo w czym lepszym? Napisalam, że między zdradzającym i zdradzonym jest zasadnicza różnica postaw. I zdania nie zmienię.
Ja chętnie poczytam co masz SiSi na myśli. Możesz to wyjaśnić?
Tak lustro mogę to wyjaśnić.
Mam na myśli to, że są ludzie zmarnowani, zdeptani, zepchani na margines ale NIE ZDRADZAjA i są tacy, którzy ZDRADZAJA i potrafią pięknie to wszystko sobie wytłumaczyć.
Tyle.
SiSi
I to już wszystkie warianty?

Karo
Niczego nie lekceważę. Może poprostu mam inne doświadczenia?
Oczywiście, można przyjąć do wiadomości tylko jeden punkt widzenia - strony zdradzonej.
Tylko czy da to kompletne spojrzenie na problem?
A jeżeli nie - to jakie daje szanse na powodzenie w naprawie małżeństwa?
Da się naprawić relacje dwóch osob biorąc pod uwagę tylko jedną z nich?

rak
Posty: 995
Rejestracja: 30 wrz 2017, 13:41
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: rak » 19 lis 2018, 22:07

Też się cieszę, że wróciłaś Lustro,

Niestety na przywitanie zacznę trochę zaczepnie, a w sumie to odczepnie (ale za siebie nie za SiSi) ;)
lustro pisze:
19 lis 2018, 21:30
SiSi
I to już wszystkie warianty?
jest jeszcze grupa ludzi, którzy nie zaznali stabilnej miłości rodziców i sami nie czują się bezpiecznie w stabilizacji, mając ją sami dosyć podkopują jej podstawy, aby ponownie odtworzyć scenariusz domu rodzinnego. Ludzie tacy, nudząc się w dłuższych związkach sabotują je często latami od środka w białych rękawiczkach przygotowując sobie grunt, po to żeby później wygodnie móc się wyautować i pofruwać ponownie na większych emocjach.

Taki tylko jeden kolejny wariant do kolekcji:)
Nieważne jest, gdzie jesteś, ale wszędzie tam, gdzie przyjdzie ci się znaleźć, ważne jest, jak żyjesz - Henri J.M.Nouwen

Utka2
Posty: 222
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:47
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: Utka2 » 20 lis 2018, 7:49

rak pisze:
19 lis 2018, 22:07


jest jeszcze grupa ludzi, którzy nie zaznali stabilnej miłości rodziców i sami nie czują się bezpiecznie w stabilizacji, mając ją sami dosyć podkopują jej podstawy, aby ponownie odtworzyć scenariusz domu rodzinnego. Ludzie tacy, nudząc się w dłuższych związkach sabotują je często latami od środka w białych rękawiczkach przygotowując sobie grunt, po to żeby później wygodnie móc się wyautować i pofruwać ponownie na większych emocjach.

Taki tylko jeden kolejny wariant do kolekcji:)
Wtrące się na chwilkę- rak - dziękuję za ten fragment.

SiSi
Posty: 2624
Rejestracja: 06 sie 2018, 9:31
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: SiSi » 20 lis 2018, 15:13

Oczywiście, że wariantów tego dlaczego dochodzi do zdrady jest wiele. Każdy na tym forum szuka tych powodów i w sobie i w małżonku.
Cieszę się, że są osoby, które zdrady się dopuściły ale posypały głowę popiołem i próbują konsekwentnie naprawiać wyrządzone zło.
To optymistyczne dla wszystkich, którzy na to czekaja miesiące i lata...
Jednocześnie tak teraz mam i to jest moje subiektywne odczucie oczywiście, że wieloletnie kłamstwo, zdrada zadana przez najbliższą osobę to podłość dla której nie potrafię znaleźć usprawiedliwienia.

GosiaH
Posty: 2406
Rejestracja: 12 gru 2016, 20:35
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: GosiaH » 20 lis 2018, 19:40

SiSi pisze:
20 lis 2018, 15:13
Jednocześnie tak teraz mam i to jest moje subiektywne odczucie oczywiście, że wieloletnie kłamstwo, zdrada zadana przez najbliższą osobę to podłość dla której nie potrafię znaleźć usprawiedliwienia.
SiSi, czy ty czujesz, że tu, w tej dyskusji (a może i na forum), usprawiedliwiamy zdrady?
Bo mi się wydaje, że dyskusja się toczy "czy jesteśmy lepsi niż ci, którzy zdrady się dopuścili"
"Nie mów ludziom o Bogu kiedy nie pytają, żyj tak, by pytać zaczęli" św. Jan Vianney

Łezka
Posty: 37
Rejestracja: 22 paź 2018, 18:28
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: Łezka » 20 lis 2018, 20:56

Ja bym bardziej podzieliła na osoby, które są bardziej skłonne do pokus i na te co są wstanie je w sobie zwalczyc i zachować wierność. Bo nigdy człowiek nie wie kogo na drodze swojej spotka i jak może silnie zadziałać chemia i dopasowanie charakteru. Kwestia jest postawy wobec małżonka/ki. Albo mówi stop i wraca do domu albo brnie dalej bo jest super i obecnie mąż, żona tego nie daje. Pojawia się silne uczucie i małżeństwo na tle tego szaleństwa jest blade, szare i nudne... To jest kwestia postawy/wyboru. Czy to znaczy że te osoby są gorsze, uważam, że nie, one poprostu zbladzily, też cierpią przez swoje decyzje. Kwestia jest taka czy po tym wszystkim chcą powrócić na dobrą drogę i pracować nad sobą i swoim “ja".

SiSi
Posty: 2624
Rejestracja: 06 sie 2018, 9:31
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: SiSi » 20 lis 2018, 21:21

GosiaH nie, nie czuje, że usprawiedliwiamy/ usprawiedliwiacie zdrady. Poza tym uważam, że nikt nie ma monopolu " na rację" i jedynie słuszny pogląd.
Wiem w jakim wątku toczy się dyskusja i wypowiedziałam się w nim.
Pozdrawiam serdecznie

Wiedźmin

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: Wiedźmin » 21 lis 2018, 10:23

SiSi pisze:
20 lis 2018, 15:13
[...]
Jednocześnie tak teraz mam i to jest moje subiektywne odczucie oczywiście, że wieloletnie kłamstwo, zdrada zadana przez najbliższą osobę to podłość dla której nie potrafię znaleźć usprawiedliwienia.
SiSi.

Generalnie to chyba nie chodzi o to, aby znaleźć usprawiedliwienie.

Tu chodzi o zrozumienie.

Zrozumienie przynosi sporo spokoju (mi przyniosło) .

A że wieloletnie kłamstwo (a nawet jednorazowe) bardzo boli - no to pełna zgoda.

Camilaa
Posty: 1459
Rejestracja: 19 sty 2018, 20:54
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: Camilaa » 21 lis 2018, 10:58

Aleksander pisze:
21 lis 2018, 10:23
Tu chodzi o zrozumienie.
A ja powiem tak, normalnie tych zdradzaczy powinno się spakować i wystawić za drzwi :D
No ale,... wiedząc że w końcu coś do tego doprowadzilo... choćby nasze zachowanie albo brak reakcji.
Bo może jak by było wszystko jasno powiedziane i było porozumienie i granice postawione to by nie trzeba było się teraz zastanawiać kto bardziej odpowiada za doprowadzenie do kryzysu i pchnięcie do zdrady.
Moja koleżanka zawsze swojemu mężowi mówiła że jak by ją zdradził to koniec i nie ma powrotu, a ja to nawet takich myśli do siebie nie dopuszczalam bo jak mój mąż? Przecież on nigdy mnie nie zdradzi...
Ale subiektywnie też uważam zdradę za większą podlosc i pogardę...
I oczywiście mam na względzie że ja też bez winy nie jestem, bo samo nie mówienie i nie robienie nic gdy nie wiedziałam jak reagować na to co działo lub nie działo się w moim małżeństwie, mnie nie usprawiedliwia...
A jeśli chcę coś z tym zrobić i naprawiać, to mimo że czuję się bardziej pokrzywdzona i oszukana to wiem że takie udowadnianie komu gorzej, do niczego nie prowadzi

Jonasz
Posty: 1542
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: Jonasz » 21 lis 2018, 11:05

Czytam ten wątek od wczoraj i się zastanawiam.
W postawie męża Blondi brakuje mi podstawowej rzeczy - zajęcia się skutkami swojej decyzji dla samego siebie.
Faktem jest chyba niepodważalnym ze zdrada to krzywda i dla współmałżonka, dzieci, Boga wspólnoty Kościoła i samego siebie.
Myślę że świadomość że trzeba zająć się wszystkimi skrzywdzonymi swoją głupią decyzją pozwoli na uzdrowienie.
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 17 gości