Życie po zdradzie, ale jak????

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

tata999
Posty: 1124
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: tata999 » 25 sty 2020, 23:25

Blondi pisze:
22 sty 2020, 15:38
Widzisz Wiedźminie ja ogólnie rzecz biorąc jestem osobą twardo stąpającą po ziemi. Nigdy nie prosiłam męża, żeby został. Mąż powiedział, że nigdy nie pozwoli mi odejść. Ciągle mi pisze, że mnie kocha, chce na mnie przepisać swój majątek. Chciał już to dawno zrobić, ale mi jakoś nigdy na tym nie zależało. Ja mam taki mętlik w głowie.
Skoro oceniasz się jako twardo stąpającą po ziemi to, czy mogłabyś mi wyjaśnić związek tego, co on mówi, pisze, chce i czego nie zrobił z Twoim przesłaniem w powyższej wypowiedzi?

marylka
Posty: 1214
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: marylka » 26 sty 2020, 22:51

Blondi pisze:
22 sty 2020, 8:54
Marylko a co zrobić z mężem, który przez 2 i pół roku od wyjawienia zdrady okazywał miłość na każdym kroku a dalej utrzymywał kontakty z kowalską i tylko dlatego to się skończyło, bo ja to odkryłam. Prawda zawsze wyjdzie na jaw. Znowu są zapewnienia o miłości, że tylko mnie kocha. Już drugi raz przez to przechodzę. Może i zakończy ale czy na zawsze? Czy tylko jak się stanę mniej czujna znowu zacznie swoje. Ja nie potrafię tak kontrolować, bo mnie to męczy. Jak mu kazałam się pakować to się nie zgodził, powiedział że nigdy ode mnie nie odejdzie. Ja chyba straciłam do niego już serce. Z jednej strony wciąż go kocham ale z drugiej jaka jest jego miłość do mnie. Kowalskiej też pisał, że ją kocha i jest miłością jego życia. Jego tłumaczenia, że znowu wszedł w tą relację z zemsty i ze strachu jest ujmijmy to dziwna. On powiedział, że ją zniszczył psychicznie. Jak widziałam jego zdjęcia z nią, to spostrzegłam dwoje zadowolonych ludzi. Czy z zemsty kupuje się prezenty i kwiaty? Tym razem powiedziałam wszystko rodzinie męża.
Blondi...naprawde przykro mi, że przez to wszystko przechodzisz... :(

Co do kowalskiej - ona sama rozwalila swoje malżenstwo a decydujac sie na romans z żonatym facetem - musiala w scenariuszach brac chocby mgliscie pod uwage że on może chciec wrocic do żony. Wiec stany psychiczne też sama sobie zafundowala

Wiesz...ja też czasem mysle - co by bylo gdyby mnie ponownie zdradzil maż.
Zdradzona kobieta już takiej pelnej ufnosci nie odzyska i "to" z tylu glowy zawsze bedzie nawet jak do siebie wroca - no przynajmniej u mnie tak jest.

Ja jednak mam takie podejscie, że jak sie to wydarzy to wtedy bede się zastanawiala co zrobic. Wiem jedno....nie zrobie nic co by bylo ponad moje sily. Jeżeli nie bede mogla z nim żyć - to nie bede
Bo ja też musze i mam dla kogo życ - glownie dzieci.
Straszenie samobojstwem też przechodzilam i rozumiem Twoj strach. Jednak tak prymitywna forma szantażu zależy od Ciebie czy bedzie dzialac. Ja znam żone ktora dzwonila jak radzi nalóg na 112 że jej maż jest w piwnicy i twierdzi że sie wiesza. Nie poszla do niego. A jak policja przyjechala to on wszystko pochowal i sie wyparl. Ale już wiedzial że ona sie nie boi. Ona mu powiedziala że jesli jej to jeszcze raz powie to znowu zadzwoni.
Wiesz....zastanawia mnie ten majatek - że maż chce przepisac na Ciebie. Ciekawe, czy gdybys na to przystala i umowila go u notariusza - czy by tak zrobil. Bo widze u niego mega niekonsekwencje w mowie i w czynie - nie musze rozwijac
Ja przez to samo przechodzilam. To ja chcialam przepisania na mnie majatku. Uważam to za dobry pomysl kiedy zdradza a ze zwiazkow przecież rodza sie dzieci. Ja chcialam żeby moje dzieci byly zabezpieczone - dlatego chcialam jasnosci mateerialnej. Mysle że i Ty poczulabys sie bezpieczniej gdybys byla tak zabezpieczona - Ty i Twoje dzieci. Jestes mloda i życie przed Toba i niestety nic nie wiadomo.
Nie wiem co o tym myslisz?

Trudno zaufac zwlaszcza jesli to recydywa. Ja Cie zachecam - widze że jestes madra i ogarnieta kobieta i wybierzesz najlepsza opcje dla siebie i dzieci. Nie ulegaj szantażom. Niech życie z meżem bedzie Twoja nieprzymuszona decyzja a nie presja. Zorganizuj sobie życie tak, żeby Ciebie jakies czarne mysli nie powalily na łopatki i żebys to Ty nie stracila woli życia i radości. Twój maż nie jest pepkiem świata i jest wiele mnóstwo powodow do życia w pelni - glownie dzieci.
Mysle że teraz jest dobry moment żebys weszla w jakaś grupe wsparcia lub do psychologa sie udala co calkiem niedawno zarzucal Ci maż że chcesz tam isć. Szukaj dla siebie samej pomocy. Bo bedac silniejsza bedziesz mogla też budowac relacje już na swoich warunkach a nie ze strachu. A może...jeśli on teraz taki ugodowy to pojdzie tym razem na terapie z Toba?
Bedziesz widziala czy faktycznie mu zależy czy dalej tylko mowa - trawa - ble ble ble
Pozdrawiam

Blondi
Posty: 74
Rejestracja: 02 paź 2018, 9:34
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: Blondi » 27 sty 2020, 7:28

Dzięki za odpowiedź Marylko. Bardzo cenię sobie Twoje spostrzeżenia, są bardzo bliskie mojemu sercu. Jeśli chodzi o sprawy majątkowe, to tak jesteśmy umówieni do notariusza, narazie załatwiamy zaświadczenia. Żałuję, że po pierwszym razie o to nie zadbałam.
W sobotę byliśmy u psychologa w Warszawie, bardzo pozytywne spotkanie. Ta psycholog powiedziała, że mąż mnie bardzo kocha. Generalnie wskazała obszary do pracy. Sytuacja z kowalską jest trochę skomplikowana. Mąż z nią pisał, bo ona wtedy była spokojniejsza i nie nękała. On twierdzi, że bał się o moją ciążę. Poza tym ona tak działa, nęka. Wczoraj też zaczęła do mnie wypisywać z nowego konta na fb. Zablokowałam już fb i Messenger, zmieniliśmy nr telefonu. Ona np. Wysyła mi coś, potem to kasuje. Takie dziobanie. Wiem, że mąż wiele razy rozmawiał z siostrą kowalskiej, żeby coś z nią zrobiła. On łudził się, że ona sama się wycofa, bo bywało, że się nie odzywała po trzy miesiące. Podobno jeździła za nami kilka razy. Ta sytuacja jest z jednej strony typowa jak na forum a z drugiej trochę dziwna.

JolantaElżbieta
Posty: 630
Rejestracja: 14 wrz 2017, 8:03
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: JolantaElżbieta » 27 sty 2020, 10:05

Blondi pisze:
27 sty 2020, 7:28
Dzięki za odpowiedź Marylko. Bardzo cenię sobie Twoje spostrzeżenia, są bardzo bliskie mojemu sercu. Jeśli chodzi o sprawy majątkowe, to tak jesteśmy umówieni do notariusza, narazie załatwiamy zaświadczenia. Żałuję, że po pierwszym razie o to nie zadbałam.
W sobotę byliśmy u psychologa w Warszawie, bardzo pozytywne spotkanie. Ta psycholog powiedziała, że mąż mnie bardzo kocha. Generalnie wskazała obszary do pracy. Sytuacja z kowalską jest trochę skomplikowana. Mąż z nią pisał, bo ona wtedy była spokojniejsza i nie nękała. On twierdzi, że bał się o moją ciążę. Poza tym ona tak działa, nęka. Wczoraj też zaczęła do mnie wypisywać z nowego konta na fb. Zablokowałam już fb i Messenger, zmieniliśmy nr telefonu. Ona np. Wysyła mi coś, potem to kasuje. Takie dziobanie. Wiem, że mąż wiele razy rozmawiał z siostrą kowalskiej, żeby coś z nią zrobiła. On łudził się, że ona sama się wycofa, bo bywało, że się nie odzywała po trzy miesiące. Podobno jeździła za nami kilka razy. Ta sytuacja jest z jednej strony typowa jak na forum a z drugiej trochę dziwna.
To przypomina mi fabułe z filmu "Fatalne zauroczenie": Weekendowe i niezobowiązujące zauroczenie pomiędzy Danem a Alex przeradza się w niebezpieczną obsesję kobiety.

Wiedźmin

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: Wiedźmin » 27 sty 2020, 10:33

Blondi pisze:
27 sty 2020, 7:28
Dzięki za odpowiedź Marylko. Bardzo cenię sobie Twoje spostrzeżenia, są bardzo bliskie mojemu sercu. Jeśli chodzi o sprawy majątkowe, to tak jesteśmy umówieni do notariusza, narazie załatwiamy zaświadczenia. Żałuję, że po pierwszym razie o to nie zadbałam.
W sobotę byliśmy u psychologa w Warszawie, bardzo pozytywne spotkanie. Ta psycholog powiedziała, że mąż mnie bardzo kocha. [...]
Blondi - jak dla mnie, to bardzo dobrze na papierze wygląda :)

Zdradacz przepisuje majątek - (jaki by nie był) - rzecz raczej wyjątkowa. Daj prosze znać, jaki będzie finał.
Psycholog potwierdza że mąż bardzo kocha - też często się to nie zdarza, kiedy kowalska jest "za rogiem".

Blondi
Posty: 74
Rejestracja: 02 paź 2018, 9:34
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: Blondi » 27 sty 2020, 10:33

JolantaElżbieta pisze:
To przypomina mi fabułe z filmu "Fatalne zauroczenie": Weekendowe i niezobowiązujące zauroczenie pomiędzy Danem a Alex przeradza się w niebezpieczną obsesję kobiety.
Tak JolantoElżbieto sytuację przedstawia mój mąż. Prawda może być gdzieś po środku. On wypisywał jej naprawdę miłe słowa, które mnie bardzo zraniły. Psycholożka wierzy mężowi, nawet się wzruszyła, jak on opowiadał i mówił o mnie i do mnie. Zobaczymy co czas przyniesie.

Ukojenie
Posty: 98
Rejestracja: 17 sty 2019, 16:05
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: Ukojenie » 27 sty 2020, 14:29

Blondi pisze:
15 sty 2020, 13:21
Jego tłumaczenia są delikatnie mówiąc głupie. Wszystkiego co może się wypiera. Jak żyć z takim człowiekiem? Przysięga, że kocha, ale ja już to przerabiałam. Czy ktoś miał z Was podobnie?
Droga Blondi
ja tak miałam
kilkakrotnie
Głupie tłumaczenia, jego płacze, jego przysięgi, jego wyznania miłości. Za każdym razem za nic nie chciał odejsc. Krzyczał, że jestem Naj we wszystkim, że nie ma lepszej, że kocha mnie nad życie...słowa..
I znów ranił
Bo.."jestem głupi, jestem słaby, jestem beznadziejny, nienawidzę siebie" - tak mówił o sobie

Pytasz jak żyć z takim człowiekiem? Nie wiem...
Otoczona skorupą

JolantaElżbieta
Posty: 630
Rejestracja: 14 wrz 2017, 8:03
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: JolantaElżbieta » 27 sty 2020, 15:10

Blondi pisze:
27 sty 2020, 10:33
JolantaElżbieta pisze:
To przypomina mi fabułe z filmu "Fatalne zauroczenie": Weekendowe i niezobowiązujące zauroczenie pomiędzy Danem a Alex przeradza się w niebezpieczną obsesję kobiety.
Tak JolantoElżbieto sytuację przedstawia mój mąż. Prawda może być gdzieś po środku. On wypisywał jej naprawdę miłe słowa, które mnie bardzo zraniły. Psycholożka wierzy mężowi, nawet się wzruszyła, jak on opowiadał i mówił o mnie i do mnie. Zobaczymy co czas przyniesie.
No a prawda leży gdzieś po środku - jak w tym filmie. Ale wina faceta ewidentna = zachciało mu się romansów, bo nie umiał powściągnąć tego i owego :D

Blondi
Posty: 74
Rejestracja: 02 paź 2018, 9:34
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: Blondi » 27 sty 2020, 18:20

Ukojenie pisze:
Droga Blondi
ja tak miałam
kilkakrotnie
Głupie tłumaczenia, jego płacze, jego przysięgi, jego wyznania miłości. Za każdym razem za nic nie chciał odejsc. Krzyczał, że jestem Naj we wszystkim, że nie ma lepszej, że kocha mnie nad życie...słowa..
I znów ranił
Bo.."jestem głupi, jestem słaby, jestem beznadziejny, nienawidzę siebie" - tak mówił o sobie

Pytasz jak żyć z takim człowiekiem? Nie wiem...
Otoczona skorupą
Ukojenie i co jesteś z mężem? On notorycznie Cię oszukuje?
Ostatnio zmieniony 27 sty 2020, 19:26 przez Lawendowa, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: poprawiono cytowanie

kocimiętka
Posty: 70
Rejestracja: 24 mar 2019, 19:37
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: kocimiętka » 27 sty 2020, 19:10

Wiedźmin pisze:
27 sty 2020, 10:33

Blondi - jak dla mnie, to bardzo dobrze na papierze wygląda :)

Zdradacz przepisuje majątek - (jaki by nie był) - rzecz raczej wyjątkowa. Daj prosze znać, jaki będzie finał.
Psycholog potwierdza że mąż bardzo kocha - też często się to nie zdarza, kiedy kowalska jest "za rogiem".
Bardzo trafne spostrzeżenia i ważne spostrzeżenia.

Blondi, im dłużej śledzę Twój wątek tym bardziej mam przekonanie, że Pan Bóg zrobił Ci taki prezent w Święto Świętej Rodziny nie aby Twoją rodzinę rozbijać, ale żeby raz na zawsze wyplenić wszelkie grzyby, które się w niej zalęgły i na nowo ją scalić.
Nie trać wiary.
Wyślij męża do spowiedzi, niech się chłopina oczyści.
I chwytaj za Różaniec kiedy będziesz czuła pokusy złego, żeby Twoja rodzina się rozpadła czy coś. Żeby przed takimi pokusami się ochronić polecam Ci również codzienną, poranną modlitwę Zanurzenie w Krwi Chrystusa. Skąpana w Jego Krwi jesteś niewidoczna dla wroga.
http://siostrymisjonarki.pl/misjonarki- ... tusa3.html

Ukojenie
Posty: 98
Rejestracja: 17 sty 2019, 16:05
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: Ukojenie » 27 sty 2020, 21:54

Blondi pisze:
27 sty 2020, 18:20
Ukojenie pisze:
Droga Blondi
ja tak miałam
kilkakrotnie
Głupie tłumaczenia, jego płacze, jego przysięgi, jego wyznania miłości. Za każdym razem za nic nie chciał odejsc. Krzyczał, że jestem Naj we wszystkim, że nie ma lepszej, że kocha mnie nad życie...słowa..
I znów ranił
Bo.."jestem głupi, jestem słaby, jestem beznadziejny, nienawidzę siebie" - tak mówił o sobie

Pytasz jak żyć z takim człowiekiem? Nie wiem...
Otoczona skorupą
Ukojenie i co jesteś z mężem? On notorycznie Cię oszukuje?
Tak wciąz jesteśmy razem.
Nie wiem czy mnie oszukuje. To wie tylko on. Nie zadręczam się gdyź wiem, ze jesli Pan uzna ze mam wiedzieć to się dowiem we właściwym czasie

Akacja
Posty: 84
Rejestracja: 18 gru 2019, 4:31
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: Akacja » 28 sty 2020, 18:13

Życie po zdradzie, ale jak? - tylko z Jezusem można żyć po zdradzie/dach w WIELKIM POKOJU i przynosząc WIELKIE OWOCE bo tylko On może dać nam łaskę złożenia ofiary ze swojego życia jako zadośćuczynienie i w imię miłości, co przyniesie ze sobą cierpienie.

Jak mówił św. Gerard: cierpieć dla Boga to nic, ale cierpieć nie dla Boga to najgorsza męka.

Jak dla mnie życie z mężem który był/jest/może znów będzie zafascynowany innymi kobietami aż do upodlenia i zrobienia potwornych ran bliskim przede wszystkim Bogu i żonie której ślubował jest wielką ofiarą. I bez szczególnej więzi z Bogiem mogę szczerze powiedzieć, że nie jest możliwe.

Tak więc, nasza miłość może wyglądać naiwnie i głupio od zewnątrz. Ale przyjżyjcie się największej miłości, jak Jezus wziął krzyż i szedł drogą krzyżową, czy możemy powiedzieć, że wyglądał głupio? A On sam powiedział nam "kto nie bierze swego krzyża a idzie za mną nie jest mnie godzien".

Lawendowa
Posty: 4218
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: Lawendowa » 28 sty 2020, 21:47

Akacja pisze:
28 sty 2020, 18:13
Jak dla mnie życie z mężem który był/jest/może znów będzie zafascynowany innymi kobietami aż do upodlenia i zrobienia potwornych ran bliskim przede wszystkim Bogu i żonie której ślubował jest wielką ofiarą.

Tak więc, nasza miłość może wyglądać naiwnie i głupio od zewnątrz. Ale przyjżyjcie się największej miłości, jak Jezus wziął krzyż i szedł drogą krzyżową, czy możemy powiedzieć, że wyglądał głupio? A On sam powiedział nam "kto nie bierze swego krzyża a idzie za mną nie jest mnie godzien".
Akacjo, czy Ty naprawdę uważasz, że ten krzyż pochodzi od Boga? Że to cierpienie, którego teraz doświadczasz, to od Boga pochodzi?
Akacjo, Bóg jest Miłością i nie zsyła nam cierpień. Cierpimy z wielu różnych powodów, ale nigdy za tym cierpieniem nie stoi Bóg!
Cierpimy:
- bo krzywdzą nas inni
- bo krzywdzimy samych siebie
- bo pozwalamy się krzywdzić
- bo grzeszymy
- bo jesteśmy naiwni
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

tata999
Posty: 1124
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: tata999 » 28 sty 2020, 22:16

Lawendowa pisze:
28 sty 2020, 21:47
(...)
- bo pozwalamy się krzywdzić
(...)
To mi jakoś nie pasuje w odróżnieniu od pozostałych. Czy tonie to samo, co "inni nas krzywdzą" lub "bo krzywdzimy samych siebie"? Jeśli czegoś nie rozumiem, to czy mogę prosić o przykład?

marylka
Posty: 1214
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: marylka » 28 sty 2020, 22:35

Ja też z mieszanymi odczuciami przeczytalam Cie Akacjo.
To czy bedziemy szcześliwi czy nie - zależy tylko od NAS.
Owszem jest wiele sytuacji na ktore nie mamy wplywu jak np choroba ale to, jakie sobie warunki stworzymy na ziemi zależy od nas.
Pan Jezus owszem - patrzy z miłoscia na każdego, ale kiedy trzeba potrafil sie bronic /"jesli cos źle powiedzialem - udowodnij to a jeśli nie - czemu mnie bijesz?"/
Kiedy nie widzial sensu rozmowy - milczal - przed herodem
Bardzo ladnie o postawach milosci Pana Jezusa mowil ks. Dziewiecki.
I my też mamy kochac - ale takodpowiadac miłoscią jak okazuja inni. Jesli czujemy sie kochani - mamy ta miłosc wspierac i pielegnować - jak Jezus swoich przyjaciol np Marte i Marie
Ale jak trzeba to i upomnieć /"dobrze powiedzialas że nie masz meża bo mialas pieciu a ten z ktorym jestes nie jest twoim meżem"/
Tam zawsze chodzi o prawde i o miłosc
I jesli my jestesmy krzywdzeni to mamy obowiazek sie bronic
Bo siebie mamy też miłować
I to jest na pierwszym miejscu -" bedziezz miłowal bliźniego jak siebie samego" Czyli? Jeżeli okażesz szacunek sobie to i blizniemu go okażesz
I tu sa problemy
Co zrobic z meżem ktory np zdradza?
Czy go kryc? Czy życ jakby sie nic nie stało? Wytlumaczyc sobie że Bog tak chciał?
Czy może powiedzieć STOP? ze wszystkimi konsekwencjami
Jeśli dobrze czujesz sie ze soba i wiesz co jest Twoja granica, jeśli siebie miłujesz, i wiesz jakie zachowania innych sprawiaja że nie czujesz szacunku do Ciebie - to bedziesz wiedziala jaka droge obrac.
Pozdrawiam

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 23 gości