Życie po zdradzie, ale jak????

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Ania10

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: Ania10 » 15 lis 2018, 11:56

Jeslinie umiesz z nim zyc masz prawo do separacji.
Trwanie w takim kryzysie nie jest dobre dla nikogo.
Jesli sie zabije to bedzie jego sprawa. Nie daj soba manilupuowac i szantazowac ze niby ty jesyes ta winna. Polecam sprawdzenie czy sie rzeczywiscie zabije. Na 100 procent to blef abys nie odeszla

lena101
Posty: 133
Rejestracja: 24 lut 2018, 22:28
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: lena101 » 15 lis 2018, 18:43

Z drugiej strony bardzo stara się naprawić to co popsuł. Czasu niestety nie cofnę...
Ja dałabym szansę, ale to ja.Ty sama zadecydujesz. Nie zgadzaj się na milczenie, mój mąż tak chciał, więc to zostawiłam, nie wierciłam.Przepracujcie zdradę, by móc oddychać pełną piersią, cieszyć się . Moje milczenie doprowadziło do kolejnej zdrady. Nie zamiataj tego pod dywan, te brudy , niestety i tak wyjdą. Wiem,że to trudne, że boli, bedzie boleć, jeszcze długo.

SiSi
Posty: 2373
Rejestracja: 06 sie 2018, 9:31
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: SiSi » 15 lis 2018, 19:34

Blondi,
Mój mąż wracajac do domu powiedział, że zrobi wszystko żeby naprawić to co tak skutecznie zniszczył.
Chciałam w to wierzyć.
Zaproponowałam wspólna terapię. On mi powiedział: mnie terapia nie jest potrzebna ale ty kochana skorzystaj...
Jeśli nam nie wyjdzie to chyba się zabije...
Slabe, slabe, bardzo słabe.
Blondi, czy twój mąż NAPRAWDĘ się stara? Czy próbujesz tak to widzieć a wewnątrz czujesz... niepokój?
Ściskam Cię.

lena101
Posty: 133
Rejestracja: 24 lut 2018, 22:28
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: lena101 » 15 lis 2018, 20:04

Sisi pisze:Zaproponowałam wspólna terapię. On mi powiedział: mnie terapia nie jest potrzebna ale ty kochana skorzystaj...
i u mnie było podobnie... na terapię naciskałam ja. Mój mąż odmówił... Wtedy chciał szczerze naprawiać, tak mi się wtedy wydawało, tak czułam... skutek znasz, wiesz do czego to doprowadziło u mnie

GosiaH
Posty: 2260
Rejestracja: 12 gru 2016, 20:35
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: GosiaH » 15 lis 2018, 21:56

Dziewczyny - każdy przypadek jest inny.
I mój mąż nie zgodził się na terapię i na tamten czas ja nie widziałam szczerej chęci naprawy.
A mimo to ona była!
I jesteśmy razem już prawie 4 lata i jest .... bosko.



Blondi, czy Ty wybaczyłaś mężowi ?
A sobie ?
"Nie mów ludziom o Bogu kiedy nie pytają, żyj tak, by pytać zaczęli" św. Jan Vianney

Lawendowa
Posty: 3705
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: Lawendowa » 15 lis 2018, 22:56

Myślę, że warto posłuchać całości konferencji wygłoszonych przez ks. Dziewieckiego na ostatnich rekolekcjach. Te dwie szczególnie mocno dotyczą powrotów po zdradzie:

Zdrada małżeńska:
https://www.youtube.com/watch?v=CMf4trs ... -vt2c&t=0s
Przebaczenie i pojednanie:
https://www.youtube.com/watch?v=r9B9SHQ ... 2c&index=6
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

lena101
Posty: 133
Rejestracja: 24 lut 2018, 22:28
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: lena101 » 16 lis 2018, 6:40

I jesteśmy razem już prawie 4 lata i jest .... bosko.
Tak , wiem, kazdy przypadek jest inny. U mnie było bosko 8 lat po pierwszej zdradzie. Zdrada musi byc przepracowana, fakt to nie koniecznie musi być terapia...

lena101
Posty: 133
Rejestracja: 24 lut 2018, 22:28
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: lena101 » 16 lis 2018, 6:42

A, jeszcze jedno. Podstawa to wybaczenie. Blondi, z całego serca zyczę Ci szczęścia w zdobywaniu Mont Everestu!

Blondi
Posty: 74
Rejestracja: 02 paź 2018, 9:34
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: Blondi » 16 lis 2018, 9:18

Dziękuję za Wasze wartościowe słowa i podesłane linki. Czy wybaczyłam mężowi? Chyba jeszcze do końca nie, ale weszłam na drogę przebaczenia. Robię to dla niego a przede wszystkim dla siebie. Dla mojego zdrowia psychicznego, dla dzieci. Ja już jestem zmęczona tematem. Przepracować zdradę muszę, robię to, przynajmniej tak mi się wydaje. Postawę mojego męża też uważam za niedojrzałą. Od momentu kiedy mi powiedział o wszystkim i poznałam pewne szczegóły to w ogóle stwierdziłam, że jest dużym dzieckiem. Ja go o nic nie prosiłam, pomimo że byłam w ciąży. Powiedziałam mu, że niech idzie do kowalskiej, ja sobie bez niego poradzę. Niech wychowuje cudze dzieci, jak to mu da szczęście. Na koniec powiedziałam, że jaką bym była żoną, jakbym mężowi zabroniła być szczęśliwym. Skoro tak szukał szczęścia, przy mnie go nie odnalazł to droga wolna. Wtedy intuicyjnie czułam, że tylko taka postawa pozwoli mi zachować resztki godności. On oczywiście błagał, przepraszał i te wszystkie ble, ble, ble, które znacie. Stara się, na pewno się stara. Wie, że mu nie ufam. Jak gdzieś wychodzi, zostaje w pracy to wysyła mi zdjęcia, dzwoni. Ciągle chce spędzać ze mną czas, opiekuje się dziećmi. Ja tylko boję się, że sytuacja się powtórzy. W zasadzie czytając fora dyskusyjne w zdecydowanej większości przypadków zdrada się powtórzyła. Po tym co przeszłam trudno mi uwierzyć, że jak zakręci się koło niego jakaś atrakcyjna kobieta to nie skorzysta.

Ania10

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: Ania10 » 16 lis 2018, 13:36

Blondi pisze:
16 lis 2018, 9:18
. Po tym co przeszłam trudno mi uwierzyć, że jak zakręci się koło niego jakaś atrakcyjna kobieta to nie skorzysta.
Wychodzcie razem gdzieś "impreza firmowa" etc i obserwuj jak sie zachowuje na inne kobiety.

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 2005
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: ozeasz » 16 lis 2018, 16:18

Blondi pisze:Ja tylko boję się, że sytuacja się powtórzy. W zasadzie czytając fora dyskusyjne w zdecydowanej większości przypadków zdrada się powtórzyła. Po tym co przeszłam trudno mi uwierzyć, że jak zakręci się koło niego jakaś atrakcyjna kobieta to nie skorzysta.

Blondi jako osoba zdradzona wielokrotnie zdaję sobie sprawę że ufność trudno odbudować ,jednak zastanów sie ,jak długo można funkcjonować w świadomości , że współmałżonek nie ufa i tym samym przy zachowaniach które mają odbudowac tę ufność podważa ich ważność ?
Ania10 pisze:Jesli sie zabije to bedzie jego sprawa. Nie daj soba manilupuowac i szantazowac ze niby ty jesyes ta winna. Polecam sprawdzenie czy sie rzeczywiscie zabije.

Aniu 10 możesz wytłumaczyć skąd taka postawa wobec życia drugiej osoby ? Czy to wg Ciebie miłość ?
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

SiSi
Posty: 2373
Rejestracja: 06 sie 2018, 9:31
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: SiSi » 16 lis 2018, 17:05

ozeasz pisze:
16 lis 2018, 16:18
Blondi pisze:Ja tylko boję się, że sytuacja się powtórzy. W zasadzie czytając fora dyskusyjne w zdecydowanej większości przypadków zdrada się powtórzyła. Po tym co przeszłam trudno mi uwierzyć, że jak zakręci się koło niego jakaś atrakcyjna kobieta to nie skorzysta.
Ania10 pisze:Jesli sie zabije to bedzie jego sprawa.

Aniu 10 możesz wytłumaczyć skąd taka postawa wobec życia drugiej osoby ? Czy to wg Ciebie miłość ?


Wydaje mi się, że to nie postawa wobec czyjegoś życia tylko wobec manipulacyjnego zachowania.
A to zachowanie wpływa destrukcyjnie na osobę zdradzoną. Nie dość, że jest skrzywdzoną to jeszcze bierze na siebie odpowiedzialność za nieodpowiedzialne słowa.
Ostatnio zmieniony 16 lis 2018, 17:33 przez jacek-sychar, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: Poprawiono cytowanie

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 2005
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: ozeasz » 16 lis 2018, 21:08

SiSi pisze:
16 lis 2018, 17:05
ozeasz pisze:
16 lis 2018, 16:18
Blondi pisze:Ja tylko boję się, że sytuacja się powtórzy. W zasadzie czytając fora dyskusyjne w zdecydowanej większości przypadków zdrada się powtórzyła. Po tym co przeszłam trudno mi uwierzyć, że jak zakręci się koło niego jakaś atrakcyjna kobieta to nie skorzysta.
Ania10 pisze:Jesli sie zabije to bedzie jego sprawa.

Aniu 10 możesz wytłumaczyć skąd taka postawa wobec życia drugiej osoby ? Czy to wg Ciebie miłość ?
Wydaje mi się, że to nie postawa wobec czyjegoś życia tylko wobec manipulacyjnego zachowania.
A to zachowanie wpływa destrukcyjnie na osobę zdradzoną. Nie dość, że jest skrzywdzoną to jeszcze bierze na siebie odpowiedzialność za nieodpowiedzialne słowa.
Sisi zgodziłbym sie z Tobą gdyby Ania10 użyła tyko tych słów :
Nie daj soba manilupuowac i szantazowac ze niby ty jesyes ta winna.
Za to słowa :
Jesli sie zabije to bedzie jego sprawa. Polecam sprawdzenie czy sie rzeczywiscie zabije.
uważam za jakąś prowokację i bezrefleksyjne podejście do problemu samobójstwa ,czy Ty jesteś w stanie stwierdzić że ktoś kto wypowiada takie słowa jest tylko manipulantem ?
Kwestia odpowiedzialności to inna kwestia.

Ja miałem takie sytuacje , niewiele brakło ,proponuję sie zastanowić przed wypisywaniem tego rodzaju uwag jak ta ww.
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8929
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: Nirwanna » 16 lis 2018, 21:40

Ozeaszu, nie wiem czy dobrze zrozumiałam - byłeś w relacji z osobą, która groziła samobójstwem, czy sam byłeś bliski samobójstwa?

Co do wyważenia słów kierowanych jako potencjalne rady - bardzo się z Tobą zgadzam. Stąd tak cenne jest własne doświadczenie i dzielenie się właśnie nim.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 2005
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Życie po zdradzie, ale jak????

Post autor: ozeasz » 16 lis 2018, 21:48

Ozeaszu, nie wiem czy dobrze zrozumiałam - byłeś w relacji z osobą, która groziła samobójstwem, czy sam byłeś bliski samobójstwa?
I jedno i drugie … w najostrzejszej części kryzysu .
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Ewuryca i 6 gości