Wierzę mimo wszystko

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

santi
Posty: 103
Rejestracja: 05 wrz 2017, 11:06
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: santi » 15 paź 2018, 16:00

farmer pisze:
15 paź 2018, 14:36
(...) A i zapomniałem dodać ze moja zona jest katechetką
Farmer,

Trochę Cię rozumiem. Ja mam do czynienia z psychologiem.
Miałem taki okres, że próbowałem zachowanie żony poukładać sobie w logiczną całość. Nie da się. Od takiego myślenia trzeba się jak najszybciej uwolnić. Przestać o tym myśleć, bo w tych sytuacjach nie ma żadnej logiki, żadnego rozsądku patrz np. skrzywdzone dzieci. Moim zdaniem to jest specyfika budowy mózgu u kobiet. To są też często zaburzenia hormonalne. No i oczywiście działanie Złego.

Twój przypadek jest emocjonalnie b.ciężki. Nie wiem na ile jeszcze wytrzymujesz i dajesz radę ale spróbuj "podnieść się z kolan". Bądź silnym facetem. Kilka spostrzeżeń. Nie traktuj tego jak rady, bardziej kwestie do przemyślenia:

1) ODETNIJ SIĘ OD NIEJ! Piszesz, że ją kochasz ... jak najszybciej usuń takie myślenie ze swojej głowy. Dla swojego dobra. Zamień to np. na ... jesteś w stanie ją pokochać jeśli ona stanie się innym człowiekiem. To się nie stanie ale zacznij tak myśleć. Zrób to dla swojego dobra, bo się zadręczysz.

2) ZAPEWNIJ SOBIE WSPARCIE. Prawnika masz - to dobrze. Czy ten prawnik jest zaangażowany w Twoją sprawę czy tylko przygotowuje pisma procesowe? On Ciebie musi prowadzić tak żebyś wygrał w sądzie. Musi znać wszystkie detale, które mógłby wykorzystać na twoją korzyść. Dobrze, że chodzisz do terapeuty. To za mało. Poszukaj bratniej duszy, siostry, brata, kolegi - kogokolwiek kto Cię wesprze emocjonalnie i Ci powie dobre słowo, kto Cię wzmocni. W Twoim przypadku szukałbym raczej osób świeckich, a jeśli wsparcie duchowe to Dominikanie lub Jezuici. Nie jestem pewny ale w Twojej sytuacji raczej nie szukałbym pomocy wśród księży patrz Proboszcz.

3) CHŁODNA OCENA SYTUACJI FINANSOWEJ. Najbardziej czułym punktem kobiety są pieniądze. Zrób wszystko co możliwe aby poukładać kwestie majątkowe. Na swoich warunkach. Nie dawaj jej nic co nie jest jej. Walcz o jak najniższe alimenty ... Nie dawaj jej ani grosza. W przeciwnym wypadku wyrwie z Ciebie wszystko. Sprawa Marcinkiewicza pokazuje doskonale co kobieta jest w stanie zrobić dla pieniędzy.

4) BĄDŹ DOBRYM OJCEM. Dzieci Ciebie potrzebują najmocniej właśnie teraz. Jesteś ich jedynym drogowskazem dobrego życia. Potrzebują jednak silnego, roztropnego faceta który wie co robi. Utrzymuj kontakt. Te 100 km ... Czy możesz to jakoś zmienić żeby być bliżej dzieci?

5) MÓDL SIĘ. Twojego małżeństwa nie da się uratować po ludzku. Pan Bóg jest jednak w stanie zrobić wszystko. Módl się za siebie i swoje dzieci. Módl się za żonę. Może egzorcyzm?

6) TRWAJ. Generalnie z dnia na dzień będzie coraz lepiej. Czas uleczy Twoje rany. Jeśli by się zdarzył CUD i żona wróci, bądź na to przygotowany.

Dobrze że wierzysz mimo wszystko. Skieruj tę wiarę do Boga ... a nie do żony.

mare1966
Posty: 1345
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: mare1966 » 15 paź 2018, 16:41

rak pisze :
"Podałeś też dość dużo szczegółów, na pewno rzucają one nowe światło na wiele rzeczy, ale mogą pomóc też zidentyfikować Ciebie i Twoją rodzinę w realu, zastanów się więc proszę, czy chcesz podjąć takie ryzyko..."

Różna jest motywacja różnych osób .
( piszę ogólnie , na podstawie doświadczenia , także forumowego )
Bywały osoby , którym w wręcz zależało na upublicznieniu sprawy .
To tak na marginesie .

========================
Farmer pisze :
"Raczej patrze na to jak plan Boga ale bardziej wierze w cud niz ststystyki"

A ja nie dopatruję się we wszystkim "planu Boga" .
Wręcz przeciwnie .
Bóg co miał zrobić - to zrobił w te "6 dni" , a potem rzekł
czyńcie sobie ............ itd.
Zachowanie żony można "wyjaśnić" całkowicie naturalnie .
Wystarczy trochę wiedzy i wyobraźni , znajomości życia .
Nie pierwszy to taki przypadek i nie ostatni .
Nawet typowe "odejście" i typowy skutek dla pewnego układu , warunków , predyspozycji itd.

I owszem , tutaj bardziej "cud" może już tylko pomóc .

======================================================================

Prokuratura miesza się do bilingów , jak prowadzi sprawę w postępowaniu karnym .
( a i to niechętnie )


======================================================================

Farmerze ,
mam jeszcze takie pytanie .
Czy żona zarzucała ci , że jesteś zazdrosny ?


Bo tak na zdrowy rozum , kontakty po linii
ksiądz- katechetka
są po linii zawodowej dość naturalne .

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8962
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: Nirwanna » 15 paź 2018, 16:43

santi pisze:
15 paź 2018, 16:00

Miałem taki okres, że próbowałem zachowanie żony poukładać sobie w logiczną całość. Nie da się. Od takiego myślenia trzeba się jak najszybciej uwolnić. Przestać o tym myśleć, bo w tych sytuacjach nie ma żadnej logiki, żadnego rozsądku patrz np. skrzywdzone dzieci. Moim zdaniem to jest specyfika budowy mózgu u kobiet. To są też często zaburzenia hormonalne. No i oczywiście działanie Złego.
Delikatnie chcę zwrócić uwagę, że to raczej specyfika człowieka grzeszącego - jako takiego, jego skażonej grzechem pierworodnym natury. Inaczej mówiąc - ludzki mózg jest w stanie robiąc największą podłość, dorobić do tego teorię, która pokazuje że wszystko jest w jak najlepszym porządku, i że tak trzeba, i że jest w tym dobro - czyli zakłamać samego siebie.
Psychologia nazywa to dysonansem poznawczym, i jest to niezależne od płci.
Co do zaburzeń hormonalnych i działania złego - zgadzam się. Dorzuciłabym do tego kwestię zaburzeń lub chorób psychicznych. I na tym forum i na archiwalnym było kilka takich wątków o kryzysie z tą przyczyną u fundamentów.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

farmer
Posty: 152
Rejestracja: 15 wrz 2017, 16:50
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: farmer » 15 paź 2018, 19:42

Santi dziekuje ci bardzo

Jonasz
Posty: 1542
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: Jonasz » 15 paź 2018, 22:07

rak pisze:
15 paź 2018, 15:09
Podałeś też dość dużo szczegółów, na pewno rzucają one nowe światło na wiele rzeczy, ale mogą pomóc też zidentyfikować Ciebie i Twoją rodzinę w realu, zastanów się więc proszę, czy chcesz podjąć takie ryzyko...
Ale poszło Raku. Może i dobrze.
Bo nie odbieram tego szczegółu jak Mare, który uważam że hm.... delikatnie mówią trochę pojechał po bandzie.
A mam na myśli to:
mare1966 pisze:
15 paź 2018, 16:41
Różna jest motywacja różnych osób .
( piszę ogólnie , na podstawie doświadczenia , także forumowego )
Bywały osoby , którym w wręcz zależało na upublicznieniu sprawy .
To tak na marginesie .
Dlatego że rodzi mi się podstawowe pytanie dlaczego "ludzie Kościoła" nie zareagowali stanowczo .
Proboszcz sugerujący rozwód, wikary przyznający, że był dręczony. O co tu chodzi?

Jest jak dla mnie tez różnica zasadnicza miedzy nauczycielem a katechetką.
mare1966 pisze:
15 paź 2018, 16:41
A ja nie dopatruję się we wszystkim "planu Boga" .
Wręcz przeciwnie .
Bóg co miał zrobić - to zrobił w te "6 dni" , a potem rzekł
czyńcie sobie ............ itd.
Tu się Mare zgadzam.
Zauważam tylko jeden brak.
Z tego jak to przedstawiłeś to okrutny ten Bóg. Zrobił w sposób doskonały, Adam i Ewa zepsuli no to się bawcie teraz sami.
To po co we mnie chęć działania, dlaczego wtedy czuję się naprawdę sobą. ;)
Po co mi to dał?
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

mare1966
Posty: 1345
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: mare1966 » 15 paź 2018, 23:12

Z tym pojechaniem po bandzie
to nie rozumiem zupełnie .


Jarek70 pisze :
"Zauważam tylko jeden brak.
Z tego jak to przedstawiłeś to okrutny ten Bóg. Zrobił w sposób doskonały, Adam i Ewa zepsuli no to się bawcie teraz sami.
To po co we mnie chęć działania, dlaczego wtedy czuję się naprawdę sobą.
Po co mi to dał?'


Okrutny ?
Bóg traktuje nas POWAŻNIE .
Nie kieruje i nie steruje nami jak lalkarz .
I to nawet wtedy , gdy konsekwencje ludzkich czynów
są bardzo złe .( stąd zabójstwa , wojny światowe , wszelkie bagno )
To proste - Bóg dał ludziom możliwość wyboru , dobra lub zła .
I nie ingeruje ............ zasadniczo
Natomiast nie wykluczam interwencji nadzwyczajnych ,
ale jako wyjątku , a nie reguły .

Skąd ?
Bo jesteś stworzony NA OBRAZ I PODOBIEŃSTWO ........... kogo ?
Boga - Stwórcy .
A zatem i w tobie jest pierwiastek Boski , STWÓRCZY .
Precyzyjniej ODTWÓRCZY ,
bo sam z siebie niczego stworzyć nie możesz .

To coś jak zabawa klockami .
Klocki wymyślił Bóg , ale od ciebie zależy co z nich zbudujesz .

krople rosy

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: krople rosy » 16 paź 2018, 9:22

mare1966 pisze:
15 paź 2018, 23:12
To proste - Bóg dał ludziom możliwość wyboru , dobra lub zła .
I nie ingeruje ............ zasadniczo
Natomiast nie wykluczam interwencji nadzwyczajnych ,
ale jako wyjątku , a nie reguły .
Sytuacja analogiczna dla relacji: rodzic - dziecko. Rodzice wykarmili,wychowali, przekazali wartości, , pokazali perspektywę dobra i zła, i puścili człowieka na wolność i odsunęli się ze swoją kontrolą i pokazywaniem wszystkiego palcem. Ale są. Gotowi towarzyszyć gdy dorosłe dzeicko samo się zgłasza po pomoc i inegrują gdy zapala się czerwone światło niebezpieczeństwa którego dziecko nie widzi.

Osobiście uważam że rodzicielstwo jest bardzo bogatą edukacją rozwojową i intelektualną dla człwoieka.
Można choć w małym procencie ,,zrozumieć'' Boga.

mare1966
Posty: 1345
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: mare1966 » 16 paź 2018, 10:38

Sytuacja
nieco podobna , z pewnymi analogiami ,
bo jednak relacja Stwórca - stworzenie
jest bardziej rozbudowana .

Kościół prowadzi owieczki używając wielu uproszczeń .
Trudno o jednakową wykładnię dla bardzo zróżnicowanego audytorium .
A to się starzeje w bardzo szybkim tempie .
Dla młodych ta stara forma przekazu i treść nie trafia .
Potrzeba więcej Szustaków , inaczej za 20 lat
kościoły w Polsce będą świecić pustkami .

farmer
Posty: 152
Rejestracja: 15 wrz 2017, 16:50
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: farmer » 16 paź 2018, 15:25

mare1966 pisze:
16 paź 2018, 10:38
Sytuacja
nieco podobna , z pewnymi analogiami ,
bo jednak relacja Stwórca - stworzenie
jest bardziej rozbudowana .

Kościół prowadzi owieczki używając wielu uproszczeń .
Trudno o jednakową wykładnię dla bardzo zróżnicowanego audytorium .
A to się starzeje w bardzo szybkim tempie .
Dla młodych ta stara forma przekazu i treść nie trafia .
Potrzeba więcej Szustaków , inaczej za 20 lat
kościoły w Polsce będą świecić pustkami .
No ja powiem szczerze że tak trochę ostrożnie podchodzę do O. Szustaka. Wiele rzeczy mówi super a z wieloma się nie zgadzam. Ja uważam że kościół powinien mieć jasne i proste stanowisko to my musimy dostosować się do wiary a nie wiarę do siebie

mare1966
Posty: 1345
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: mare1966 » 16 paź 2018, 16:46

Farmer
"Ja uważam że kościół powinien mieć jasne i proste stanowisko "

Kościół nigdy nie miał
i to od samego początku
ani łatwo ani prosto
w ustaleniu stanowiska
w wielu sprawach .
Bóg nie wydał książki , nie nakręcił serii filmów instruktażowych .
Jezus też nie spisał nauk .
Kościół tworzą ludzie , i każdy ma jakieś własne stanowisko .
A "stanowisko kościoła" to wynik ścierania się poglądów różnych teologów ,
szkół , podejść , sytuacji społecznej , kulturowej , politycznej .
Sam obraz Boga zmienia się nieustannie na przestrzeni wieków .
Myślę , że nie mogło być inaczej .

farmer
Posty: 152
Rejestracja: 15 wrz 2017, 16:50
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: farmer » 16 paź 2018, 19:25

mare1966 pisze:
16 paź 2018, 16:46
Farmer
"Ja uważam że kościół powinien mieć jasne i proste stanowisko "

Kościół nigdy nie miał
i to od samego początku
ani łatwo ani prosto
w ustaleniu stanowiska
w wielu sprawach .
Bóg nie wydał książki , nie nakręcił serii filmów instruktażowych .
Jezus też nie spisał nauk .
Kościół tworzą ludzie , i każdy ma jakieś własne stanowisko .
A "stanowisko kościoła" to wynik ścierania się poglądów różnych teologów ,
szkół , podejść , sytuacji społecznej , kulturowej , politycznej .
Sam obraz Boga zmienia się nieustannie na przestrzeni wieków .
Myślę , że nie mogło być inaczej .
Bóg dał Pismo SW natchnione Duchem Sw. co wiecej dał nam Swego syna a syn dał nam Ewangelie która wszystko prosto i jasno nam przedstawia i nie daje miejsca na polemike. Słowa teologów to jedno a słowo Jezusa to drugie. Jesus nie pisał nauk ale mówił prosto i dosadnie a obraz Boga zmieniają ludzie według potrzeb.

Monti
Posty: 712
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:14
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: Monti » 16 paź 2018, 21:40

Mare1966, wydaje mi się, że masz trochę deistyczną wizję Boga, który stworzył świat, ale nim się za bardzo nie interesuje. Ja wierzę w Boga, który cały czas jest blisko człowieka i "ratuje go od wszelkej udręki". To wynika z wielu fragmentów Pisma Św.

mare1966
Posty: 1345
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: mare1966 » 16 paź 2018, 23:48

Farmer ,
i to co my nazywamy "Starym Testamentem"
i to co nazywamy "Nowym Testamentem"
to ogólnie rzecz ujmując zbiór pism , listów
napisanych przez ludzi .
To tradycja Kościoła ( czyli znowu jacyś ludzie , spierając się i dyskutując )
uznała i włączyła pisma , które dziś nazywamy nowym Testamentem .
Stary chrześcijaństwo odziedziczyło po Judaizmie .

Gdyby wszystko było proste i jasne ,
to by nie potrzeba było nic pisać np. papieżom
( JPII napisał kilkanaście encyklik ) , nie trzeba by soborów itd.
Nie doszło by do rozłamu Kościoła , itd.
Obraz Boga wyraźnie ewoluuje od groźnego Izraelskiego Jahwe Króla królów
w stronę miłosiernego Pasterza .


Monti ,
deiści z tego co wiem , nie dają Bogu mocy kierowania światem .
A ja tego nie twierdzę przecież .
Bóg moc ma , ale zaufał ludziom , dam im wolną wolę .
I nie twierdzę , że się "nie interesuje" .

Monti pisze :
"Ja wierzę w Boga, który cały czas jest blisko człowieka i "ratuje go od wszelkej udręki". To wynika z wielu fragmentów Pisma Św."
To to zapytam ciebie ,
dlaczego Bóg nie ratował swojego narodu w obozach koncentracyjnych ,
nie ratował Polaków na Wołyniu ,
nie karmił umierających z głodu na Ukrainie , w Etiopii
itd.

I dlatego właśnie wielu tak straciło wiarę , bo "GDZIE BYŁ BÓG " ???

Był i jest , cierpi i wybacza , aż "wypełni się czas" .
I wtedy dopiero i sąd i sprawiedliwość albo i miłosierdzie .

Monti
Posty: 712
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:14
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: Monti » 17 paź 2018, 9:19

mare1966 pisze:
16 paź 2018, 23:48

Monti pisze :
"Ja wierzę w Boga, który cały czas jest blisko człowieka i "ratuje go od wszelkej udręki". To wynika z wielu fragmentów Pisma Św."
To to zapytam ciebie ,
dlaczego Bóg nie ratował swojego narodu w obozach koncentracyjnych ,
nie ratował Polaków na Wołyniu ,
nie karmił umierających z głodu na Ukrainie , w Etiopii
itd.

I dlatego właśnie wielu tak straciło wiarę , bo "GDZIE BYŁ BÓG " ???

Był i jest , cierpi i wybacza , aż "wypełni się czas" .
I wtedy dopiero i sąd i sprawiedliwość albo i miłosierdzie .
Mare1966, nad pytaniem o przyczynę zła w świecie, w tym o przyczynę bierności (z naszego punktu widzenia) Boga wobec ludzkich tragedii (wojen, ludobójstwa, obozów koncentracyjnych itp.) głowili się najwięksi teologowie i ja nie czuję się kompetentny, żeby się wypowiadać. Historia Hioba na przykład uczy jednak zawierzenia Bogu w największych tragediach. Myślę też, że każdy z nas dostrzega jakieś przejawy działania Boga w swoim życiu i realnej pomocy z Góry w codzienności.

Awatar użytkownika
Pijawka
Posty: 272
Rejestracja: 12 wrz 2018, 15:01
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: Pijawka » 17 paź 2018, 10:05

mare1966 pisze:
16 paź 2018, 16:46
Kościół nigdy nie miał
i to od samego początku
ani łatwo ani prosto
w ustaleniu stanowiska
w wielu sprawach .
Bóg nie wydał książki , nie nakręcił serii filmów instruktażowych .
Jezus też nie spisał nauk .
Kościół tworzą ludzie , i każdy ma jakieś własne stanowisko .
A "stanowisko kościoła" to wynik ścierania się poglądów różnych teologów ,
szkół , podejść , sytuacji społecznej , kulturowej , politycznej .
Sam obraz Boga zmienia się nieustannie na przestrzeni wieków .
Myślę , że nie mogło być inaczej .
Przyszły mi na myśl czasy, kiedy według nauki Kościoła nie wolno było wykonywać sekcji zwłok, gdyż było to traktowane jako ich bezczeszczenie i grzech śmiertelny. Nie wspominając już o eksperymentach na żywym człowieku ( nawet za jego zgodą- jak i dzisiaj musi to mieć miejsce np.w badaniach naukowych) Nie wszyscy lekarze i naukowcy sięz tym zgadzali, "robili swoje" i dzięki temu rozwinęła się medycyna, różne nauki pokrewne ( anatomia, fizjologia, farmakologia...)
Był czas, kiedy w początkach transplantologii oprócz umierającego dawcy narządu zazwyczaj umierał również biorca ( brak odpowiednich leków immunosupersyjnych zapobiegających odrzuceniu przeszczepu, brak odpowiednich technik operacyjnych itd..) Z tego względu, że "niegodnym" wydawało się pobieranie fragmentu zwłok i wszczepianie ich do żywego człowieka, który zazwyczaj też niedługo umierał- transplantacja narządów była surowo zakazana i było to jasne stanowisko Kościoła.
Z biegiem czasu okazało się jednak, że postęp medycyny jest na tyle duży, że coraz więcej biorców przeżywa a i niektóre narządy można pobierać od żywych dawców "bez większej szkody" ;) dla ich organizmu- to i stanowisko Kościoła uległo zmianie.
Teraz wręcz wprost słyszymy tam zachęty np.do oddawania krwi,szpiku kostnego, dawstwa narządów po śmierci itd.. Jest to piękny przykład miłosierdzia względem bliźnich- podzielenie się z nimi swoim własnym ciałem...
Bóg mądrze kieruje swoim Kościołem i czasem wyklarowanie stanowiska Kościoła wobec jakiegoś zagadnienia wymaga czasu, roztropności i otwartości na Ducha Świętego.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Caliope i 4 gości