Wierzę mimo wszystko

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

farmer
Posty: 152
Rejestracja: 15 wrz 2017, 16:50
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: farmer » 19 paź 2018, 9:24

jarek70 pisze:
19 paź 2018, 9:09
farmer pisze:
19 paź 2018, 0:32
Powiedziała ze jestem odrażający i inne tak epitety i wyniosła się z pokoju. Generalnie to się zakochała i tyle
Rozumiem ze generalnie to się zakochała to Twoje podsumowanie.
Tylko sorry będę dziwny i uparty - to skutek czegoś. A nie przyczyna.
A były jakieś wychodzenia z domu gdzieś na zebranie, telefony pilnowanie.
Były wychodzenia wieczorami powrót nocą i nie mówiła gdzie z kim
jarek70 pisze:
19 paź 2018, 9:09
Pytanie do Dziewczyn:
co musi zaistnieć, żeby facet był odrażający, żeby kobieta nim wzgardziła i sama opuściła łóżko.
- zawiódł w jakiejś sytuacji ?
- może być ktoś trzeci, koleżanka, nie wiem kto kto podtruwa ,zniekształca obraz męża w wyniku czego ponieważ sama nie może się odciąć przyjmuje podsuwany obraz
- usiłowałem coś na żonie wymusić, coś jej narzucić, wytłumaczyć, zmusić i ma mnie dość

Z drugiej strony może to być z domu rodzinnego.

A przy okazji Ty czytałeś, uczyłeś się i tak dalej.
Jak patrzę na siebie to czułem taką potrzebę na początku.
Czy zona coś robiła w tym kierunku, ale nawet nie w czasie kryzysu tylko wcześniej?
Tak prawdę mówiąc u mojej okres czytania skończył się na książce o 2 roku życia dziecka. Taki gruby poradnik.
Wzorce z TV, życie bo wszyscy tak robią tak to już jest. Koleżanki jak to jest u nich.
Ech ten samorozwój w dobrym kierunku

Zdanie że ona chce teraz sama dla siebie jak koleżanki bez zobowiązań dużo mówi
farmer pisze:
19 paź 2018, 7:02
Co do psychologa to jej nie zmuszałem sama chciała ale jak psycholog próbował wejsc w sprawe głebiej to wiecej sie tam nie pojawiła
Wygląda mi to na zwykłe alibi ;)
Względnie na to ze przyszłam z chłopem do naprawy a Pani psycholog słusznie wyczaiła że to żona powinna się naprawiać wiec zegnam pana i panią
Uff i dobrze, znam przypadek gdzie mąż tego nie widział i się otworzył, dostarczając sam na siebie nieświadomie argumentów do sprawy rozwodowej.
Pani psycholog oceniła ja jako skrajny narcyz
jarek70 pisze:
19 paź 2018, 9:09
Dziewczyny podacie jakiś trop Farmerowi?
Ostatnio zmieniony 19 paź 2018, 10:11 przez jacek-sychar, łącznie zmieniany 1 raz.

jacek-sychar
Posty: 6482
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: jacek-sychar » 19 paź 2018, 10:12

Farmer

Nirwanna zaapelowała tutaj:
viewtopic.php?f=10&t=1605&start=30#p99438
o właściwe cytowanie postów innych osób.

Bez poprawienie Twojego postu Twoje wypowiedzi zginęłyby w wypowiedziach Jarka70.

Instrukcja cytowania jest tutaj:
viewtopic.php?f=20&t=229#p2410

Jonasz
Posty: 1542
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: Jonasz » 19 paź 2018, 12:21

farmer pisze:
19 paź 2018, 9:24
Były wychodzenia wieczorami powrót nocą i nie mówiła gdzie z kim
Trochę niejednoznaczne.
Jedna możliwość to rzeczywiście z kimś.
Druga możliwość to wołanie o pomoc.
A trzecia: jeżeli zaczęło być ci w końcu niewygodnie i zacząłeś się się buntować to manipulacja celem przywołania do porządku.

W powiązaniu z zabraniem Cie do psychologa stawiam na to trzecie .
Łącznie z telefonem na policję i uśmiechami do Ciebie.
Próba buntu i nieposłuszeństwa musi być ukarana panie kolego ;)


Zadanie bojowe pod tytułem co wiem o skrajnym narcyzie wykonane? :D
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

Ukasz

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: Ukasz » 19 paź 2018, 18:59

Farmer, poczytaj o narcystycznym zaburzeniu osobowości. Podstawowe informacje są już na wikipedii, odpowiednie rozdziały znajdziesz w każdym podręczniku uniwersyteckim dotyczącym zaburzeń osobowości. Jeśli Twoja żona cierpi właśnie na to, to mam dla Ciebie dobrą i złą wiadomość. Dobra jest taka, że da się z tego wyjść na porządnej terapii. Zła jest taka, że trzeba najpierw tego chcieć, a to się narcyzom zdarza bardzo rzadko.

farmer
Posty: 152
Rejestracja: 15 wrz 2017, 16:50
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: farmer » 19 paź 2018, 20:59

Dlatego modlę się o to. Bądź wola Twoja.

Ukasz

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: Ukasz » 19 paź 2018, 22:23

To pięknie, ale wiedza też jest ważna, bywa przydatna. Choćby po to, żeby lepiej zrozumieć ukochaną osobę.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8962
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: Nirwanna » 20 paź 2018, 6:38

farmer pisze:
19 paź 2018, 20:59
Dlatego modlę się o to. Bądź wola Twoja.
Ukasz pisze:
19 paź 2018, 22:23
To pięknie, ale wiedza też jest ważna, bywa przydatna. Choćby po to, żeby lepiej zrozumieć ukochaną osobę.
Zgadzam się z Ukaszem i powiem więcej. Gdy po ludzku nie szukasz, nie zdobywasz wiedzy, nie sprawdzasz w działaniu tej wiedzy, wtedy całą odpowiedzialność za kryzys i jego naprawę przerzucasz na Boga. Tymczasem jako Mądry Ojciec - Bóg dla nas zrobi wszystko, ale za nas - nie zrobi niczego.

Zgodnie z maksymą św. Ignacego Loyoli "Módl się jakby wszystko zależało od Boga, ale działaj jakby wszystko zależało od Ciebie" - może być tak, że Bóg zsyła wszystkie wymodlone łaski, ale nic się nie zmienia, bo braknie tych paru procentów, jakimi miało być ludzkie działanie.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

farmer
Posty: 152
Rejestracja: 15 wrz 2017, 16:50
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: farmer » 20 paź 2018, 9:29

To jak zadziałać w sytuacji beznadziejnej jak rozpoznać czy tak czy inaczej podejść do sprawy i czy działać nawet z konsekwencjami dla drugiej osoby z początku negatywnymi licząc że będzie dobrze w przyszłości.

s zona
Posty: 2693
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: s zona » 20 paź 2018, 11:57

Farmer ,
jesli pozwoilisz to podziele sie swoim doswiadczeniem ...
Kiedys poradzono mi - poniewaz sytuacja jest trudna - modlic sie do Ducha sw ...
https://www.karmel.pl/przyzywac-z-maryj ... -swietego/
mnie pomaga :)

Ukasz

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: Ukasz » 20 paź 2018, 13:10

farmer pisze:
20 paź 2018, 9:29
To jak zadziałać w sytuacji beznadziejnej jak rozpoznać czy tak czy inaczej podejść do sprawy i czy działać nawet z konsekwencjami dla drugiej osoby z początku negatywnymi licząc że będzie dobrze w przyszłości.
Nirwanna podała Ci już znakmitą, choć ogólną, wskazówkę św. Ignacego Loyoli.
Ta wymiana zdań zaczęła się od tego, że zaproponowałem Ci pewne lektury. W tym punkcie sytuacja nie jest beznadziejna: jak najbardziej możesz się dowiedzieć więcej o czymś, co być może jest udziałem Twojej żony. Jeśli rozpoznajesz u niej nasilony narcyzm, to na pewno dobrze jest przyjrzeć się pod tym samym kątem sobie, na ile Ty sam masz skłonności do narcyzmu. Nie widzę tu żadnych negatywnych konsekwencji dla drugiej osoby. Co dalej? Nie wiem, ale polecona przez s_zonę modlitwa do Ducha Świętego wydaje mi się dobrym pomysłem na rozeznanie drogi. Równolegle z fachową literaturą.

Jonasz
Posty: 1542
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: Jonasz » 20 paź 2018, 19:47

Jest pewna rzecz, której się nauczyłem boleśnie i nominuję siebie jako kandydata i uważam że wszystkie obecne tu Panie przyznają mi rację i bezgłośnie uznają mnie za IDIOTE DZIESIĘCIOLECIA.
Mianowicie uwaga :
chciałem jako istota niższa nauczyć różnymi metodami (o których nie powiem bo się wstydzę) nauczyć moją żonę czyli ISTOTĘ WYŻSZĄ jak ma mnie kochać i w ogóle co to znaczy :lol: kochać.

PS. Kto za ;)
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

Jonasz
Posty: 1542
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: Jonasz » 20 paź 2018, 20:14

Widzę że moderacja myśli nad moim postem.
Proszę go puścić.
To absolutnie tylko i wyłącznie o mnie . Ja sam TYLKO I WYŁĄCZNIE SIEBIE tak oceniam ;)
Swoje myślenie.
Swój sposób działania.
Jak patrzę wstecz na to co robiłem.
Chociaż chciałem dobrze.
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8962
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: Nirwanna » 20 paź 2018, 20:25

Moderacja nie myślała, bo jej na forum nie było, dopiero teraz zaczyna czytać i pomału akceptować ;-)
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

twardy
Posty: 1745
Rejestracja: 11 gru 2016, 17:36
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: twardy » 20 paź 2018, 20:25

Jarek, minęło niecałe pół godziny od Twojego postu, a Ty już uważasz, że moderacja się zastanawia nad nim?
Czy uważasz, że moderatorzy to nic nie robią tylko czekają na nowy post, aby go od razu zaakceptować. Pozwól moderacji mieć trochę czasu dla siebie. ;) :D

Jonasz
Posty: 1542
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Wierzę mimo wszystko

Post autor: Jonasz » 20 paź 2018, 20:50

Ukasz pisze:
20 paź 2018, 13:10
Jeśli rozpoznajesz u niej nasilony narcyzm, to na pewno dobrze jest przyjrzeć się pod tym samym kątem sobie, na ile Ty sam masz skłonności do narcyzmu.
Bardzo ważne spostrzeżenie Ukaszu.
Bo zniekształca rzeczywistość i utrudnia prawdziwy osąd sytuacji.
Ot choćby w sądzie - czy na pewno działania nie przechodzą od obrony przed kłamstwem, powiedzmy wyzyskiem ekonomicznym do zemsty, okrucieństwa, własnej satysfakcji.
Adwokata i jego propozycje , kierunki warto kontrolować i oceniać pod tym względem.
Tylko te najbardziej potrzebne.
Tak jak Ukasz określił do wyczerpania amunicji, ustania ostrzału.
Odkładamy broń i czekamy.
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości