coś się stało, oj będzie bolało..

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Pijawka
Posty: 272
Rejestracja: 12 wrz 2018, 15:01
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: coś się stało, oj będzie bolało..

Post autor: Pijawka » 12 mar 2019, 10:41

Kochani chcę się z Wami czymś podzielić. Może jeszcze za wcześnie na jakieś spektakularne świadectwo, ale w moim życiu wydarzył się mały wielki cud. Nie, mąż nie wrócił ( jeszcze...) ;-) Ale... ja wróciłam! :-D Od pewnego czasu żyję uwolniona od "mojego kowalskiego" i sama nie mogę się nadziwić, że to w ogóle było możliwe ( i konieczne).. Otóż przez LATA uważałam, że to niegroźna znajomość i nijak nie byłam w stanie jej zakończyć. Były okresy, kiedy z kowalskim nie miałam kontaktu ale zawsze prędzej czy później on wracał i za każdym razem nasze bagienko moralne pogłębiało się. Kiedy byłam już w trakcie i krótko po rozwodzie nastąpiła eskalacja bliskości z kowalskim ( a jednocześnie mąż coraz mocniej angażował się w związek ze swoją kowalską i jego amok niestety trwa nadal i się pogłębia).
Było naprawdę "cudownie" i kowalski we wszystkim był bezkonkurencyjnie "lepszy" od mojego męża...a jednocześnie...no właśnie...czułam i wiedziałam, że coś robię źle. I wtedy przyszła mi na myśl najbardziej praradoksalna myśl, żeby prosić innych o modlitwę za MOJE nawrócenie ( oczywiście o to samo prosiłam dla męża, ale czułam, że nie mogę modlić się tylko o jego powrót do mnie) Ja też potrzebowałam mentalnego powrotu, a może kiedyś i fizycznego. Nie prosiłam "Boże- wróć mi męża!" ale raczej- nawróć mnie Panie, przemień, ulituj się nade mną grzeszną, rozerwij pęta zła jakie na sobie mam i błagam- zmień moje życie i serce...i pamiętaj o moim równie zniewolonym mężu,który być może sam już nie poprosi Cię o pomoc) Wysłałam SETKI intencji do klasztorów z błaganiem o modlitwę za nawrócenie moje (i męża...oraz oddając nas Bogu) Z kowalskim było naprawdę niesamowicie dobrze, ale postanowiłam - parafrazując Słowa Ewangelii- sprzedać wszystko co mam i zainwestować w Królestwo Boże. W niewytłumaczalny po ludzku sposób zapragnęłam "iść na całość" i oddać luksus i radość życia z kowalskim, jego i moją miłość, bliskość, wzajemną pomoc i życzliwość- wszystko- w zamian za bliżej nieokreślone i nienamacalne "Królestwo Boże". Taki trochę skok na bungee- bez bungee ;-) Nie wiem jak się zakończy, bo na razie dopiero zaczęłam lecieć... Zanim podjęłam decyzję dużo rozmawiałam ze spowiednikiem i namolnie żebrałam o modlitwę gdzie się tylko dało. Warto było.
Zakończyłam etap życia z kowalskim w najpiękniejszym momencie ( patrząc po ludzku). Było ciężko, ale miałam nad sobą błogosławieństwo Boże przekazywane przez kapłanów. Mąż oczywiście nie wie o tym- na razie... Nie zawraca sobie mną głowy, bowiem inwestuje w mieszkanie ze swoją kowalską i jej dzieckiem ( zabiera tam też nasze dziecko na noc i czasami w ciągu dnia). Mężuś wydaje się być w amoku i zupełnie pogubiony, chociaż samotnie przychodzi do kościoła odstać godzinę na Mszy a później wraca do kowalskiej. Z własnego doświadczenia jednak wiem, że można latami opierać się wyraźnej łasce Bożej i zagłuszać sumienie... albo można pójść za głosem Boga i rzucić się w Jego miłujące ramiona ( czego oczywiście mojemu mężowi życzę i to jak najszybciej).. Czuję, jakby ktoś delikatnie ale skutecznie, szybkim ruchem wyjął ze mnie cienki i niezauważalny haczyk, który nosiłam w sercu przez lata i który "trzymał mnie" mentalnie na uwięzi. Od czasu jak zostałam uwolniona ( nie chcę tu opisywać zbyt wielu szczegółów) początkowo nie dowierzałam, że to już w ogóle się stało.. ale stało się :) i widzę inne haczyki do usunięcia we mnie, ale ten jeden- już jest poza mną a miejsce po nim goi się szybko. Chwała Panu!

jacek-sychar
Posty: 6217
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: coś się stało, oj będzie bolało..

Post autor: jacek-sychar » 12 mar 2019, 11:00

Chwała Panu!

BjD
Posty: 84
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:38
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: coś się stało, oj będzie bolało..

Post autor: BjD » 12 mar 2019, 11:47

Chwała Panu !!!

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 6301
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: coś się stało, oj będzie bolało..

Post autor: Nirwanna » 12 mar 2019, 13:38

Chwała Panu! :-D
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

s zona
Posty: 3272
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: coś się stało, oj będzie bolało..

Post autor: s zona » 12 mar 2019, 13:45

:D Chwala Panu

Mirakulum
Posty: 2790
Rejestracja: 16 sty 2017, 19:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: coś się stało, oj będzie bolało..

Post autor: Mirakulum » 12 mar 2019, 15:04

Chwała Panu

Awatar użytkownika
Pijawka
Posty: 272
Rejestracja: 12 wrz 2018, 15:01
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: coś się stało, oj będzie bolało..

Post autor: Pijawka » 12 mar 2019, 19:02

Rozbawiło mnie bardzo kiedy wyobraziłam sobie siebie jako pyszną szynkę oplecioną ciasnym kokonem z gumowej siatki, która niejako "wpiła się" w mięsko nadając mu nieco inny kształt niż miała "z natury"...ale już tego niejadalnego kokonu nie ma ;-) ..trochę potrwa zanim zejdą pręgi, jakie przez lata wyżłobiły cienkie, niby elastyczne niteczki... oplatały mnie całą...i już ich nie ma. Pozornie "na oko" niewielka różnica..."na sercu" diamteralna zmiana. :-) Dzięki Ci Boże... tylko co teraz... co dalej...Jezu poprowadź mnie. Nie rzuć mnie psom na pożarcie. Amen.

katblo
Posty: 52
Rejestracja: 03 lut 2017, 8:14
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: coś się stało, oj będzie bolało..

Post autor: katblo » 12 mar 2019, 19:16

Chwała Panu!!!
O swoich siłach upadam, Mocą Bożą się dźwigam i zwyciężam.
Kiedyś też mi się wydawało, że poczucie własnej wartości zależy od męża, albo nie daj Boże, jak to fajnie nazwałaś od "kowalskiego"
W walce z ludzką niemocą wspiera mnie od 3 lat błogosławiona Karolina, która oddała życie za czystość...
http://sanktuariumzabawa.pl/index.php/p ... /pierscien

Pozdrawiam :-)

santi
Posty: 102
Rejestracja: 05 wrz 2017, 11:06
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: coś się stało, oj będzie bolało..

Post autor: santi » 16 mar 2019, 17:04

Chwała Panu!
Do moderatorów: Może warto byłoby ten wątek wrzucić do Świadectw? Jest ich tam trochę mało :-)

Awatar użytkownika
Pijawka
Posty: 272
Rejestracja: 12 wrz 2018, 15:01
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: coś się stało, oj będzie bolało..

Post autor: Pijawka » 16 mar 2019, 20:35

Cieszę się, że Wy wychwalacie Pana Boga za to co zaczął czynić w moim życiu :-) Myślę, że na świadectwo to zdecydowanie za wcześnie, dlatego proszę aby ten wątek pozostał jednak w tym dziale.. zagląda tutaj więcej osób w stanie krytycznym, może cokolwiek z tego wątku będzie im pomocne. Oby.. Proszę Was o modlitwę nadal, jest bardzo ciężko..

katblo
Posty: 52
Rejestracja: 03 lut 2017, 8:14
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: coś się stało, oj będzie bolało..

Post autor: katblo » 16 mar 2019, 21:45

Obiecuję modlitwę, dobrze że masz świadomość, że nie możesz polegać na własnych siłach...
Twoje świadectwo jest ważne i potrzebne, tu i teraz.

Pozdrawiam

Blondynka55
Posty: 161
Rejestracja: 14 sty 2019, 15:13
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: coś się stało, oj będzie bolało..

Post autor: Blondynka55 » 16 mar 2019, 22:26

Każde świadectwo jest wyjątkowe i jak bardzo dzisiaj nam potrzebne.
Otaczam Cię również modlitwą .
Chwała Panu za to Świadectwo.

Awatar użytkownika
Pijawka
Posty: 272
Rejestracja: 12 wrz 2018, 15:01
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: coś się stało, oj będzie bolało..

Post autor: Pijawka » 19 mar 2019, 14:18

Kochani, poratujcie mnie swoją modlitwą, bo jest ciężko. Jak dotąd nie miałam nadzwyczajnych pokus przeciwko posłuszeństwu mojemu spowiednikowi...tak teraz powoli zło zaczyna szaleć w moich myślach i uczuciach. Chodzi o to,że kierownik duchowy powiedział wprost,że jeśli będzie rozmowa z mężem to powinnam mu krótko powiedzieć, że skończyłam z kowalskim i nie mamy już kontaktu. Gdyby pytał dlaczego to mam krótko odpowiedzieć, że się nawróciłam... patrzcie teraz jak działa zło: kusi mnie,żebym nic takiego nie mówiła.. że mam milczeć albo nadal budować pozory i wzbudzać zazdrość (!!) A na koniec jeszcze ta myśl, że wcale się nie nawróciłam bo to przecież proces...A ja dopiero zaczynam...albo że za krótki czas od zerwania z kowalskim..albo że jeszcze on może wrócić (Jak dotąd ten kontakt rzeczywiście się odnawiał)..Poza tym jakoś mi niezręcznie przyznać się do tego,że to ja zerwałam z kowalskim w najwspanialszym momencie naszego "zwiazku"... Ludzie, błagam poratujcie mnie swoją modlitwą w tej udręce...w której mało kto mnie zrozumie.

Pustelnik
Posty: 752
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: coś się stało, oj będzie bolało..

Post autor: Pustelnik » 19 mar 2019, 14:31

Pijawka pisze:
19 mar 2019, 14:18
A na koniec jeszcze ta myśl, że wcale się nie nawróciłam bo to przecież proces...A ja dopiero zaczynam...albo że za krótki czas od zerwania z kowalskim..
Słusznie zauważyłaś, może "prawdziwiej":
- jestem na drodze nawrócenia,
- podjęłam decyzję nawrócenia,
- nawracanie się jest dla mnie bardzo istotne,
- ...
Powodzenia ! :-)
Warto przesiewać "ziarno" od plew.
I się nie bać. Nie dać się sparaliżować obawom/wątpliowościom, tak myślę ...

s zona
Posty: 3272
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: coś się stało, oj będzie bolało..

Post autor: s zona » 19 mar 2019, 17:41

Pijawka pisze:
19 mar 2019, 14:18
Kochani, poratujcie mnie swoją modlitwą, bo jest ciężko. Jak dotąd nie miałam nadzwyczajnych pokus przeciwko posłuszeństwu mojemu spowiednikowi...tak teraz powoli zło zaczyna szaleć w moich myślach i uczuciach. Chodzi o to,że kierownik duchowy powiedział wprost,że jeśli będzie rozmowa z mężem to powinnam mu krótko powiedzieć, że skończyłam z kowalskim i nie mamy już kontaktu. Gdyby pytał dlaczego to mam krótko odpowiedzieć, że się nawróciłam... patrzcie teraz jak działa zło: kusi mnie,żebym nic takiego nie mówiła.. że mam milczeć albo nadal budować pozory i wzbudzać zazdrość (!!) A na koniec jeszcze ta myśl, że wcale się nie nawróciłam bo to przecież proces...A ja dopiero zaczynam...albo że za krótki czas od zerwania z kowalskim..albo że jeszcze on może wrócić (Jak dotąd ten kontakt rzeczywiście się odnawiał)..Poza tym jakoś mi niezręcznie przyznać się do tego,że to ja zerwałam z kowalskim w najwspanialszym momencie naszego "zwiazku"... Ludzie, błagam poratujcie mnie swoją modlitwą w tej udręce...w której mało kto mnie zrozumie.
Pijawko ,
mnie nosilo od piatku , mimo b dobrych wiadomosci w rodzinie - zostalam babcia , wiec zupelnie tego nie rozumiem ..
Modlono sie za mnie , wiec i ja jestem z modlitwa :)

Święty Michale Archaniele! Wspomagaj nas w walce, .....

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: aniutek, Minu, Rybka i 33 gości