Wigilia czas oczekiwania na...

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

tata999
Posty: 1124
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Wigilia czas oczekiwania na...

Post autor: tata999 » 27 gru 2019, 19:37

Nirwanna pisze:
27 gru 2019, 18:40

Dwie gładkie taśmy mogą się zbliżyć maksymalnie, nie istnieje pomiędzy nimi nic co by mogło przeszkodzić bliskości, a jednocześnie gdy potrzebują się rozdzielić - nie ma trzasku, nie ma wysiłku, nie ma bólu.
Taki stan idealny ;-)
I jeszcze jedna uwaga równie istotna - jeśli celem odwieszenia miałoby być "brak wysiłku i brak bólu" w związku, to faktycznie wystarczyłoby ominąć związek, czyli nie wchodzić w niego. Myślę, że celem nie jest unikanie wysiłku i bólu, a wręcz wysiłek i ból są nieuniknione i często niezależne od nas samych.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8952
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Wigilia czas oczekiwania na...

Post autor: Nirwanna » 27 gru 2019, 19:38

Wiedźmin pisze:
27 gru 2019, 19:20
skoro nie będzie gładkości, to jak chciałabyś ją zaobserwować? ;)
Ależ ja nie mam potrzeby jej obserwować :-) Lęk przed kontrolą? ;-)
Przepraszam - trochę zażartowałam. Być może nazwałam "haczyk" ;-)

Chodzi mi o to, że im mniej mam wypustek i haczyków, tym łatwiej mi z osobą nawet mało bliską dzielić się sobą, swoimi przemyśleniami, swoim doświadczeniem. Chodzi o mnie. Relacja jest pochodną.
I to właśnie miałam na myśli - gdy każde z nas ma jakiś obszar taśmy wygładzony, każde z nas może dzielić się swoim doświadczeniem w wolności i bez lęku.

Dzielę się więc - gdy mam sporo wygładzone w porównaniu z przeszłością, to nawet gdy mąż ma wciąż te same pętelki i haczyki, to mi jest w tej relacji łatwiej, bo mnie "nie haczy".
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Pustelnik
Posty: 1060
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Wigilia czas oczekiwania na...

Post autor: Pustelnik » 27 gru 2019, 19:43

tata999 pisze:
27 gru 2019, 19:26
Nirwanna pisze:
27 gru 2019, 18:40
Tytuł: Wigilia czas oczekiwania na...
tata999 pisze:
27 gru 2019, 15:06
Konia z rzędem temu, kto pokusi się o stworzenie wystarczająco dobrej definicji odwieszenia.
Spróbuję - przez porównanie.

Zawieszenie emocjonalne to bliskość typu zapięcie na rzep. Jednak strona ma haczyki, druga pętelki, jak się zbliżą, dotkną, to już trzymają solidnie; każde odpięcie wymaga trochę siły i słychać trzask (boli). Te haczyki i pętelki to nasze głody emocjonalne i braki, u obu stron takie same, wektory tylko przeciwne.
Odwieszanie polega nie na nie zbliżaniu się, aby się nie zahaczyć (to właśnie opisujesz jako postawę egoistyczną), tylko na likwidowaniu haczyków i pętelek (...)
Taki stan idealny ;-)
Dziękuję za próbę. Medal za odwagę bycia pierwszą. Zachęcam do przedstawiana kolejnych lub doprecyzowywania.

Próbuję zrozumieć tę myśl.(...)
Myślę, że niektóre pustki są po to, żeby je zapełniać, żeby "życie nabrało sensu", żeby nie wieść życia próżnego - również na płaszczyźnie małżeńskiej (w końcu małżeństwo zostało wyodrębnione jako oddzielny sakrament). Jeśli istnieją dobre "głody i braki", czyli takie, które są intencją Boga, to usuwanie ich byłoby niezgodne z wolą Bożą, a więc niewłaściwe. Konfliktowałoby to się z postulowaną tu na forum koncepcją, że odwieszenie od męża/żony jest pożądane i bezwględnie słuszne.
Swego czasu odwiesilem się od córek i żony.
Ostatnio odwiesilem się od mojej wizji "zarobkowania" ( w tym i moje "wypalenie zawodowe") oraz "wydawania" zarobionych uprzednio funduszy.
A niebawem w 2020 roku (kontynuacja dlugiego urlopu bezpłatnego) - planuję poslugiwać imigrantom być może - "chybił/trafił" - obóz "gdzieś tam" w Grecjii ... .

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8952
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Wigilia czas oczekiwania na...

Post autor: Nirwanna » 27 gru 2019, 19:51

tata999 pisze:
27 gru 2019, 19:26
Myślę, że niektóre pustki są po to, żeby je zapełniać, żeby "życie nabrało sensu", żeby nie wieść życia próżnego - również na płaszczyźnie małżeńskiej (w końcu małżeństwo zostało wyodrębnione jako oddzielny sakrament). Jeśli istnieją dobre "głody i braki", czyli takie, które są intencją Boga, to usuwanie ich byłoby niezgodne z wolą Bożą, a więc niewłaściwe. Konfliktowałoby to się z postulowaną tu na forum koncepcją, że odwieszenie od męża/żony jest pożądane i bezwględnie słuszne.
Dobrze myślisz - te "niektóre pustki" to są dane nam od Boga potrzeby, można pewne je nazywać "dobrymi głodami".
I dlatego tak ważne jest to:
tata999 pisze:
27 gru 2019, 19:37
jeśli celem odwieszenia miałoby być "brak wysiłku i brak bólu" w związku, to faktycznie wystarczyłoby ominąć związek, czyli nie wchodzić w niego. Myślę, że celem nie jest unikanie wysiłku i bólu, a wręcz wysiłek i ból są nieuniknione i często niezależne od nas samych.
Jeśli celem życia jest brak wysiłku i brak bólu, to sorki, ale co to za życie? :shock: Zwłaszcza w kontekście danych nam od Boga potrzeb? Więc niesłuszną jest teza, że wystarczy ominąć związek. itd.

Potrzeba, m.in. tworzenia związku jest potrzebą dobrą, daną od Boga. W tworzeniu związku nie chodzi o brak wysiłku i brak bólu w ogóle, bo one są potrzebne, tylko o brak wysiłku i bólu neurotycznego, nadwrażliwego, niepotrzebnego, nierozwojowego.

Stąd realizowanie dobrze, zdrowo pojętej potrzeby (w wymaganym w tym przypadku trudzie i wysiłku) jest drogą do świętości, zaś realizowanie chorych głodów i braków, wykoślawionych potrzeb - jest wędrówką do piekła, zaś ból bywa wtedy sygnałem alarmowym, danym od Boga - że jestem na złej drodze.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: MareS, Sara i 7 gości