Strach, lęk i poczucie bezsilności jak sobie radzić

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 2130
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Strach, lęk i poczucie bezsilności jak sobie radzić

Post autor: ozeasz » 18 sty 2019, 8:07

sasanka pisze:
17 sty 2019, 19:59
Stąd ksiądz na któryś rekolekcjach powiedział : kto raz zdradził , będzie zdradzał zawsze. Jak się przekroczy pewną barierę , to potem jest już łatwiej , mniej oporów. A jak konsekwencji brak to dlaczego nie?

Dla mnie to nie jest dobra nowina ,dla mnie jest to sprzeczne z tym co głosił Jezus ,jestem przykładem że tak nie jest , i mocno wierzę w to że te słowa co najmniej nie są prawdą ,bo nie są Ewangeliczne .Zastanawiam się kto może karmić się takimi treścimi ? Kogo one moga satysfakcjonować ?

Każde sakramentalne małżeństwo jest do uratowania ...Dlaczego ? Albowiem każdy ma szansę na nawrócenie , Bóg czeka na każdego i mocą Ewangelii jest to że to mówi Bóg .

Chciałem się podzielić raz kolejny tym co mnie dotknęło w związku z kontrolą .


Nie kontrolowałem żony dopóki mnie nie zdradzała ,zresztą ja za nią nie chodziłem to się zdarzyło raz przez trzy lata ,jednak podsłuchiwanie i nagrywanie to była moja rzeczywistość.

Dlaczego ?

Bo w moim rozumieniu szukałem prawdy ,wmawiałem sobie że jeśli będę wiedział to będę spokojniejszy ,to da mi to ulgę , niepewność była dla mnie piekłem ,a żona wyśmiewała moje wszelkie wypowiedzi na temat mojego poczucia bycia zdradzanym.

Bóg przestrzegał mnie i prosił żebym Mu zaufał ,to były ciągle słowa w mojej głowie : czy ufasz Mi ? Kiedy planowalem następne nagranie żony z kolezanką ,zostaw to zaufaj mi , a dam ci pokój ...jakoś tak.

Niestety to stało sie moją obsesją ,bo dawało poczucie kontroli ...tylko co z tego oprócz tego że poznawanie kolejnych drastycznych dla mnie faktów z życia żony doprowadzało mnie do coraz większej degradacji spokoju wewnętrznego i wiary ,to poza tym te informacje miały jeszcze jedną wredną funkcję ,dręczyły mnie psychicznie .

Obrazy ,słowa nękały moje myśli przez lata ,i wiele lat prosiłem Boga by odebrał mi to, przed czym mnie przestrzegał .

Odebrał mi dwa lata temu na rekolekcjach ,nikomu nie życzę takiego stanu umysłu .

Dziś nie chcę wiedzieć co robi żona ,to jej sprawa i jej odpowiedzialność , uczę się stawiać granice sobie ,nie Jej ,
dzięki temu Bóg uzdalnia mnie do postawy miłości wobec żony ,postawy która nie jest warunkowa ,postawy która w swoim założeniu ma obdarzac miłością ,obecnością,,wzmacnianiem więzi ,budowaniem dobra , osłabianiem zła które się czasem pojawia w naszej relacji sporadycznie ,wreszcie postawy ,spojrzenia Jego samego wobec mojej żony .O to Go proszę ,daj mi widzieć Twoimi oczami i kochać Twoim sercem tę która jest Twoją córką a moją żoną ,uzdolnij mnie do zobaczenia tego dobra którym Ją obdarzyłeś jako swoje dziecko , pomóż mi go pomnażać , i troszczyć się o Twoje umiłowane dziecko .
Łk 6 ,32-33;35-36
Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to dla was wdzięczność?9 Przecież i grzesznicy miłość okazują tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to dla was wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. …. Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny.
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

Pustelnik

Re: Strach, lęk i poczucie bezsilności jak sobie radzić

Post autor: Pustelnik » 18 sty 2019, 9:13

Aleksander pisze:
17 sty 2019, 19:21
Sprawdzałem, by być bliżej prawdy - i okazywało się, że żona faktycznie wciąż kłamała.
Sprawdzenie potwierdzało to, co podszeptywała intuicja.

Co mi do "dawało"? Ano pozwalało nie zwariować... bo nie wiem jak innym, ale mi bardzo niekomfortowo żyje się w świecie kłamstwa i zdrad.
:-) Chciałbym to wyróżnić, zwłaszcza to ... pogrubione.

Pełna zgoda.
Plus małe rozszerzenie : w świecie braku zaufania też się cięzko żyje ... :idea:

czas
Posty: 195
Rejestracja: 01 sty 2019, 11:00
Płeć: Mężczyzna

Re: Strach, lęk i poczucie bezsilności jak sobie radzić

Post autor: czas » 18 sty 2019, 9:16

Aleksander pisze:
17 sty 2019, 22:38



Zapraszam Cię na skrzyżowanie Sikorskiego / Sobieskiego.
Mimo, że fotoradary nie działają już dość długo (ale fakt, że działały długo)... 99% kierowców zwalnia tam do przepisowych 50km/h.

Wytłumacz mi dlaczego tak się dzieje?

I odpowiadając... nie - nigdy nie chciałem być kontrolerem dla nikogo - to bardzo niewdzięczna "fucha" - porozmawiaj z "kanarami" w autobusach...
Po co ciagac temat fotoradarów ,a teraz jeszcze dokąldać kanarów.
Uff nie odpowiedziałes na pytanie-konkretne.
A odpowiedz na pytanie bedzie bardzo dobrym przykladem dla autorki postu(co ma wybrać)
zatem odpowiedz konkretnie autorce postu.
Czy kontrola żony coś dała,czy w wyniku kontroli zona zmieniła postepowanie?
to jest meritum tematu i odpowiedż na pytanie czy warto czy też nie

czas
Posty: 195
Rejestracja: 01 sty 2019, 11:00
Płeć: Mężczyzna

Re: Strach, lęk i poczucie bezsilności jak sobie radzić

Post autor: czas » 18 sty 2019, 9:22

tata999 pisze:
18 sty 2019, 0:57
Jak ktoś oszukuje, o czym dowiaduję się przeprowadzając kontrolę, to wiem co mam myśleć, na czym stoję, nad czym pracować itp. Kontrolowanie nie jest zawsze złe. Ktoś kto zaciąga zobowiązanie takie, jak przy malzenstwie, powinien spodziewać się jakieś kontroli moim zdaniem. Może ona przybrać przesadne rozmiary, ale raczej nie jest absolutnymb złem.
Polecam mnogośc tematów i publikacji odnosnie podstawowego tematu
CZY WSPÓŁMAŁZONEK JEST MOJA WŁASNOŚCIĄ
problem niestety tkwi w interpretacji tego traktujac kogos jako swoja własność,a w wyniku tego przyjmujemy ze wszystko nam można.Niestety nie można bo nawet zgodnie z zasadami wiary mamy prawo upomnieć a nie zmuszać do czegoś .Bo sama wiara i w niej zawarte mądrości związane sa nieodłącznie z dobrowolnym wyborem.Nie podlega to dyskusji i tak jest

Wiedźmin

Re: Strach, lęk i poczucie bezsilności jak sobie radzić

Post autor: Wiedźmin » 18 sty 2019, 9:57

lustro pisze:
17 sty 2019, 23:05
Jeżeli ktoś się cieszy, że współmałżonek jest mu wierny, bo udaje się go "dopilnować"...jak fotoradar... To gratuluję takiego podejścia.
[...]
A czy ktoś się cieszy? To ostateczność... i do tego bardzo nieprzyjemna.
Zwykle kończy się tak jak w pokerze... "sprawdzam" ... i jak wychodzi "blef"... to strona oszukująca traci wszystko (albo bardzo dużo) - Albo żonę, albo męża, zaufanie, reputację itd itp... i rozsypuje mu się rodzina i zwykle nie ma już czego zbierać.

Mam wrażenie, że ktoś na siłę próbuje zamienić wagę i kolejność zdarzeń.
Sprawdzający nie robi tego, bo nie ma nic ciekawszego do roboty...

Sprawdzanie nie wzięło się z sufitu czy z kaprysu sprawdzającego... tylko z tego, że partner-zdradzacz żył w kłamstwie, oszukiwał i kręcił - i to wszystko było ZANIM ktokolwiek pomyślał w ogóle o jakimkolwiek sprawdzeniu.

No a że zdradzaczowi nie podoba się sprawdzenie - kiedy cała perfidia i zakłamanie wychodzi na jaw - no cóż - temu się nie dziwię - że trzeba w końcu wypić piwo, którego się nawarzyło... ale zamiatanie pod dywan i udawanie, że wszystko jest ok... i "nie podnośmy tego dywanu, nie sprawdzajmy, ufajmy że niczego tam nie ma" - no to dulszczyzna pełną gębą.

Jagodzianka

Re: Strach, lęk i poczucie bezsilności jak sobie radzić

Post autor: Jagodzianka » 18 sty 2019, 10:19

Aleksander pisze:
18 sty 2019, 9:57

No a że zdradzaczowi nie podoba się sprawdzenie - kiedy cała perfidia i zakłamanie wychodzi na jaw - no cóż - temu się nie dziwię - że trzeba w końcu wypić piwo, którego się nawarzyło... ale zamiatanie pod dywan i udawanie, że wszystko jest ok... i "nie podnośmy tego dywanu, nie sprawdzajmy, ufajmy że niczego tam nie ma" - no to dulszczyzna pełną gębą.

Dulszczyzna to chyba jest też wtedy, kiedy usprawiedliwiamy swoje mało pochlebne uczynki tym, że nas sytuacja zmusiła. Zdradzacz zdradza, więc ja jestem usprawiedliwiony do sprawdzania, szpiegowania, kontrolowania. Relatywizowanie własnych poczynań do czegoś dobrego prowadzi? Można być sędzią w swojej własnej sprawie? Kto decyduje - kiedy można usprawiedliwiać zły czyn, a kiedy nie? Bo dojdziemy do absurdów pt. zdradzacz nie miał żadnych usprawiedliwień dla swojego podłego czynu, ale zdradzany może dopuszczać się świństw, bo został skrzywdzony, bo jest usprawiedliwiony.

Tylko że zdradzacz też mógł myśleć, że był zraniony, opuszczony, skrzywdzony i miał - w jego mniemaniu - dostateczny powód, by zaangażować się emocjonalnie w inną relację.

Nie chodzi o rodzaj czynu, tylko o mechanizm usprawiedliwiania się. Ja mogę wszystko. Inni nie mogą nic.

I to jest dulszczyzna.

jacek-sychar
Posty: 6485
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Strach, lęk i poczucie bezsilności jak sobie radzić

Post autor: jacek-sychar » 18 sty 2019, 10:31

Jagodzianka pisze:
18 sty 2019, 10:19
Zdradzacz zdradza, więc ja jestem usprawiedliwiony do sprawdzania, szpiegowania, kontrolowania.
To znaczy, że ja, zdradzony, nie mam już prawa do żadnego sprawdzania? :shock:
To sprawdzanie jest świństwem i podłością?

To jestem straszną świnią i łotrem, bo dzisiaj zrobiłem zaliczenie i nastawiałem mnóstwo dwój.
Taki los nauczyciela.

Ale poważniej.
Małżeństwo jest specjalną instytucją. Zakłada jako podstawę wspólnotę majątkową. Z tego powodu należy się liczyć z tym, że współmałżonek ma prawo (a czasami powiedziałbym, w trosce o los dzieci, nawet obowiązek) sprawdzania i kontrolowania drugiego współmałżonka.

Wiedźmin

Re: Strach, lęk i poczucie bezsilności jak sobie radzić

Post autor: Wiedźmin » 18 sty 2019, 10:31

Jagodzianka pisze:
18 sty 2019, 10:19
[...] Nie chodzi o rodzaj czynu, tylko o mechanizm usprawiedliwiania się. Ja mogę wszystko. Inni nie mogą nic. [...]
Zgoda Jagodzianko.
Ale ja nigdzie nie usprawiedliwiałem sprawdzania. To delikatnie mówiąc - bardzo niefajne...
Wyjaśniałem tylko, że to BARDZO NIEFAJNE działanie - pomaga obnażyć iluzję oraz kłamstwa jakie ktoś nam funduje.
No chyba, że ktoś woli żyć daleko od prawdy... wówczas rozumiem oburzenie.

Trochę dziwię się, że na katolickim forum jest aż tak ogromny sprzeciw przeciwko powiedzeniu - mam dość - "sprawdzam".

Sąd ostateczny, chyba też jest czym w rodzaju "sprawdzam"?

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 2130
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Strach, lęk i poczucie bezsilności jak sobie radzić

Post autor: ozeasz » 18 sty 2019, 10:33

Jagodzianka pisze:
18 sty 2019, 10:19
Aleksander pisze:
18 sty 2019, 9:57

No a że zdradzaczowi nie podoba się sprawdzenie - kiedy cała perfidia i zakłamanie wychodzi na jaw - no cóż - temu się nie dziwię - że trzeba w końcu wypić piwo, którego się nawarzyło... ale zamiatanie pod dywan i udawanie, że wszystko jest ok... i "nie podnośmy tego dywanu, nie sprawdzajmy, ufajmy że niczego tam nie ma" - no to dulszczyzna pełną gębą.

Dulszczyzna to chyba jest też wtedy, kiedy usprawiedliwiamy swoje mało pochlebne uczynki tym, że nas sytuacja zmusiła. Zdradzacz zdradza, więc ja jestem usprawiedliwiony do sprawdzania, szpiegowania, kontrolowania. Relatywizowanie własnych poczynań do czegoś dobrego prowadzi? Można być sędzią w swojej własnej sprawie? Kto decyduje - kiedy można usprawiedliwiać zły czyn, a kiedy nie? Bo dojdziemy do absurdów pt. zdradzacz nie miał żadnych usprawiedliwień dla swojego podłego czynu, ale zdradzany może dopuszczać się świństw, bo został skrzywdzony, bo jest usprawiedliwiony.

Tylko że zdradzacz też mógł myśleć, że był zraniony, opuszczony, skrzywdzony i miał - w jego mniemaniu - dostateczny powód, by zaangażować się emocjonalnie w inną relację.

Nie chodzi o rodzaj czynu, tylko o mechanizm usprawiedliwiania się. Ja mogę wszystko. Inni nie mogą nic.

I to jest dulszczyzna.
Podpisuje się pod tym .
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

jacek-sychar
Posty: 6485
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Strach, lęk i poczucie bezsilności jak sobie radzić

Post autor: jacek-sychar » 18 sty 2019, 10:39

Jagodzianka, Ozeasz

Czy Bóg nie dał nam wolnej woli?
Jeżeli powiedział (Księga Rodzaju 1, 28):
Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi».
Dał nam wskazówkę, żebyśmy działali, a nie byli bezwolni jak cielęta prowadzone na rzeź.

Camilaa
Posty: 1459
Rejestracja: 19 sty 2018, 20:54
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Strach, lęk i poczucie bezsilności jak sobie radzić

Post autor: Camilaa » 18 sty 2019, 10:44

Jagodzianka pisze:
18 sty 2019, 10:19
Dulszczyzna to chyba jest też wtedy, kiedy usprawiedliwiamy swoje mało pochlebne uczynki tym, że nas sytuacja zmusiła. Zdradzacz zdradza, więc ja jestem usprawiedliwiony do sprawdzania, szpiegowania, kontrolowania.
Jagodzianko, mój mąż twierdził i dalej twierdzi że on jest usprawiedliwiony, on zdradzał bo jak twierdzi on musiał i do tej pory się nie przyznaje do innej kobiety. Ggybym go nie sprawdzała w kryzysie to dalej bym myślała że mnie nie zdradza a on by mieszkał razem ze mną i dalej mnie obwinial... On nie chciał stanąć w prawdzie... A wcześniej wogle nie sprawdzałam i nie kontrolowałam bo nie chciałam, miałam pełne zaufanie i teraz żałuję... Bo moze wcześniej bym doszła do prawdy i może by to dało większe szanse na odbudowę naszych relacji

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 2130
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Strach, lęk i poczucie bezsilności jak sobie radzić

Post autor: ozeasz » 18 sty 2019, 10:46

Aleksander pisze:
18 sty 2019, 10:31
Jagodzianka pisze:
18 sty 2019, 10:19
[...] Nie chodzi o rodzaj czynu, tylko o mechanizm usprawiedliwiania się. Ja mogę wszystko. Inni nie mogą nic. [...]
Zgoda Jagodzianko.
Ale ja nigdzie nie usprawiedliwiałem sprawdzania. To delikatnie mówiąc - bardzo niefajne...
Wyjaśniałem tylko, że to BARDZO NIEFAJNE działanie - pomaga obnażyć iluzję oraz kłamstwa jakie ktoś nam funduje.
No chyba, że ktoś woli żyć daleko od prawdy... wówczas rozumiem oburzenie.

Trochę dziwię się, że na katolickim forum jest aż tak ogromny sprzeciw przeciwko powiedzeniu - mam dość - "sprawdzam".

Sąd ostateczny, chyba też jest czym w rodzaju "sprawdzam"?
Aleksandrze , a czy widzisz różnicę między sądem Bożym i ludzkim , pamiętam ze ST słowa Boga "..do Mnie należy pomsta" oraz znane pewnie wszystkim nowotestamentalne "nie sądźcie abyście nie byli sądzeni.."

Co do mnie to zauważam na tym katolickim forum często postawę synów gromu , chęć spuszczenia deszczu ognia na grzeszników , szczególnie tzw. zdradzaczy czy uchybiających w innych dziedzinach ,obawiam się że to nie jest myśl Nowego Testamentu ,że Jezus nie po to przyszedł na ziemię .....
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

jacek-sychar
Posty: 6485
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Strach, lęk i poczucie bezsilności jak sobie radzić

Post autor: jacek-sychar » 18 sty 2019, 10:48

Ozeaszu

A nie widzisz różnicy między osądem a zbieraniem informacji?

lustro
Posty: 1201
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Strach, lęk i poczucie bezsilności jak sobie radzić

Post autor: lustro » 18 sty 2019, 10:54

Aleksander pisze:
18 sty 2019, 9:57

A czy ktoś się cieszy? To ostateczność... i do tego bardzo nieprzyjemna.
Zwykle kończy się tak jak w pokerze... "sprawdzam" ... i jak wychodzi "blef"... to strona oszukująca traci wszystko (albo bardzo dużo) - Albo żonę, albo męża, zaufanie, reputację itd itp... i rozsypuje mu się rodzina i zwykle nie ma już czego zbierać.
Czy aby tylko strona oszukująca traci wszystko?



To zależy komu na czym zależy.
Jak się chce "rozsypuje się rodzina i zwykle nie ma już czego zbierać." to to jest bardzo dobra metoda.
I przed tym próbowałam ostrzec Melanie.



Malania
Piszesz, że nikt Cię "nie wypuścił".
A ja Ci powiem, że niczego nie dowiodlas swoim sprawdzanie, poza faktem, że twój mąż był w domu sąsiadów. Tylko czy to jest na coś dowód?
To, że czujesz, nie znaczy, że tak jest.
To, że wiesz, nie znaczy, że masz dowody.
Na kogo wyszłas? Na przewrazliwioną podejrzliwą i rozchwianą...?
A jaki jest efekt? Wyprowadzka męża i początek końca?
Zrobisz jak uważasz. Twoje życie i małżeństwo i rodzina...
Może uda Ci się jednak, pomimo wszystko, porozmawiać szczerze z mężem i ustalić wspólnie jakieś zasady. Myślę, że on też nie chcę tracić ani rodziny, ani małżeństwa, ani Ciebie... Warto spróbować.

I tak jak napisał Pustelnik
"Plus małe rozszerzenie : w świecie braku zaufania też się cięzko żyje ..."

lustro
Posty: 1201
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Strach, lęk i poczucie bezsilności jak sobie radzić

Post autor: lustro » 18 sty 2019, 11:00

A czy ktoś z was zna sztukę "Żabusia"?
Tej samej G. Zapolskiej, co "Moralność pani Dulskiej"

Dawno temu ktoś mi wytłumaczył, że są rzeczy, które warto i rzeczy, które sie opłaca.

Może warto sprawdzać, szpiegowac, kontrolowac... Tylko czy w ogólnym rozrachunku, tak naprawde się to opłaca?
Komu?

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: AgaB, Ruta i 13 gości