Rozwód Serio?

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Serio
Posty: 15
Rejestracja: 03 sie 2018, 5:54
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozwód Serio?

Post autor: Serio » 31 gru 2018, 6:19

Najdrożsi dzieki za odpowiedzi i słowa krytyki.
Czy z żoną też rozmawiasz tak jak z nami tutaj? Jeśli coś ci się nie podoba, jest nie po Twojemu - zamknąć temat?
Puściłem oczekiwania od Żony, moje obecne dialogi te pozytywne dotyczą dziecka, czasem pracy, gotowania i nawet Żona mnie pochwali za dobre relacje z synem. Te odnosnie Nas sprowadzaja sie tylko do przyjecia winy na siebie i propozycji kontaktu z innymi. Mam zamknięta furtke, nie moge jej życzliwego słowa powiedzieć, zapytać. Co u Niej. Robię swoje, sprzątam, robię zakupy, bawię sie z dzieckiem. Mam wrażenie ze Żona boi sie czegoś powiedzieć, coś z jej dzieciństwa tak panicznie, histerycznie...jeszcze jedno słowo. Moja Żona mnie zdradziła. Wybaczyłem.

Pustelnik

Re: Rozwód Serio?

Post autor: Pustelnik » 31 gru 2018, 7:50

Chciałoby się rzec, to ... tylko ułomne (nierzadko "umoczone" i niesprawiedliwe) ludzkie prawo.
Szkoda, że wykorzystywane jako narzędzie "motywator" czy "ekspedycja karna" czy "buldożer niszczący poprzednie "wcielenie"".
Bo szkoda (strata), że nie ma innych lepszych instytucji np. al,a mediacja przy "prawdziwej" wspólnocie wiary dla ludzi wierzących i praktykujących (no cóż wymalowanie budynku koscioła czy estetyczna szopka pewnie ważniejsze :-( )...
Albo "prawdziwi" przyjaciele rodziny czy ... prawdziwi rodzice / teściowe.
Systemowo - prawie wszyscy "dają ciała", mam rację ?

jacek-sychar
Posty: 6495
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozwód Serio?

Post autor: jacek-sychar » 31 gru 2018, 8:24

Pustelnik pisze:
31 gru 2018, 7:50
Systemowo - prawie wszyscy "dają ciała", mam rację ?
Pustelnik

Nie przesadzasz?

Serio
Posty: 15
Rejestracja: 03 sie 2018, 5:54
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozwód Serio?

Post autor: Serio » 31 gru 2018, 9:14

Bo szkoda (strata), że nie ma innych lepszych instytucji np. al,a mediacja przy "prawdziwej" wspólnocie wiary dla ludzi wierzących i praktykujących (no cóż wymalowanie budynku koscioła czy estetyczna szopka pewnie ważniejsze )...
Albo "prawdziwi" przyjaciele rodziny czy ... prawdziwi rodzice / teściowe.
Pustelnik uwierz ze tego tez próbowałem.

Pustelnik

Re: Rozwód Serio?

Post autor: Pustelnik » 03 sty 2019, 21:43

Serio pisze:
31 gru 2018, 6:19
Mam wrażenie ze Żona boi sie czegoś powiedzieć, coś z jej dzieciństwa tak panicznie, histerycznie...jeszcze jedno słowo. Moja Żona mnie zdradziła. Wybaczyłem.
Niektórzy mówią, że odbudowa małżenstwa to jak zdobywanie ... najwyższych szczytów.
Są tematy ... trudniejsze :cry:
"Dla kobiety, która stała się ofiarą wykorzystywania dokonanego przez brata, ojca lub matkę, znalezienie właściwych słów i mówienie o tym, co się stało, jest jak wchodzenie na Mount Everest tyłem i w sandałach!"
wykorzystałem:
https://m.deon.pl/religia/wiara-i-spole ... alach.html

W czasach przeddepresyjnych , poszedłem na głęboką wodę i na pewnych rekolekcjach animowałem małej grupce (temat - zranienia z domu rodzinnego).
Jeden młody facet (żonaty, dzieciaty) prawie nic nie mówił. Jak już było ostatnie spotkanie, to podał swojego smartfona innemu "bratu". Był tam ... napisany przez niego wiersz (!) przyznający fakt, że w dziecinstwie, był wykorzystywany przez rodzonego starszego brata, a rodzice, cały czas to wypierają ... . Nie zapomnę tego czytania wiersza do końca swojego życia ... :| :cry:

Serio
Posty: 15
Rejestracja: 03 sie 2018, 5:54
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozwód Serio?

Post autor: Serio » 05 sty 2019, 20:53

Pustelniku,

Zdaje sobie sprawę z tego, ze trudno mi będzie dotrzeć do Żony. Tym bardziej, ze ona widzi problem we mnie, w dodatku przez traumę z dzieciństwa zostało to tak spotęgowane ze nastała kolejna trauma (?). Kontakty z moja Zona sa dobre dopóki...wie ze moze się rozejść. Dlatego nie moge z Nią przebywac. Mielismy kilka miesięcy temu spotkanie i proponowano separacje, skierowano nas do określonych osób. Żona wybrała najtańszą opcje psychologa z "przydzialu". Czy ja cos moge jeszcze zrobic? Bo mamy dziecko. Wszelkie agresje rodziców wobec siebie odbijają sie na nim.

marylka
Posty: 1215
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Rozwód Serio?

Post autor: marylka » 06 sty 2019, 15:30

Serio pisze:
05 sty 2019, 20:53
Pustelniku,

. Kontakty z moja Zona sa dobre dopóki...wie ze moze się rozejść.
Hej
Wiesz....to wcale nie jest takie dziwne
Jak mnie maż probował nakłonic do zmiany decyzji o rozwodzie...jak prosił o czas...to im bardziej naciskał tym bardziej chciałam odejść!
Czułam że nadal to ON chce dyktowac mi warunki i osacza moja wolnosć, że nie liczy sie z moim zdaniem
Dopiero ak mbie"puścił", jak przestał naciskać, po prostu robil swoja działke a mnie zaczął traktować jak kogos, kogo wole uszanuje. To też znaczy, że moje zdanie - jakiekolwiek ono jest w oczach społeczeństwa - jest ważne dla niego. I sie z nim liczy. A nie - jeszcze nie skończę pierwszego zdania, a on już w kontrze sie wypowiada.
Dlatego zachecam Cię - i tak nie masz wiekszego wyboru - sprobuj właśnie z żona nie rozmawiac o rozwodzie, tylko bardziej o bieżących sprawach, o dziecku, o zakupach, zdrowiu, pracy na przykład
Mimo że ma tak bolesne doswiadczenia....staraj sie byc jej mężem/przyjacielem/kolegą - na ile Cie dopusci do siebie.
Tylko nie terapeutą!
Metoda małych kroczków jest bardzo skuteczna, bo każdego dnia mozolnie, ale jednak - budujesz
Taka praca tylko dla cierpliwych czyli - kochajacych.
Bo przecież "miłość cierpliwa jest"....
Ona też "wszystko przetrzyma"
Pozdrawiam

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Mirabelka1, Nowiutka i 16 gości