Miłość i przebaczenie

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Blondynka55
Posty: 236
Rejestracja: 14 sty 2019, 15:13
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Miłość i przebaczenie

Post autor: Blondynka55 » 23 sty 2019, 21:06

Chciałabym się z Wami podzielić krótką historią. Jestem od 2 lat w nieformalnej separacji małżeńskiej,małżeństwo sakramentalne zawarliśmy z męzem.Niestety sytuacja,którą przechodzę nie jest łatwa przez co ta separacja z mojej strony.Mąz niestety robi wszystko,aby dostać rozwód,ja jestem katolikiem i stanowczo bronię się przed rozwodem .Bardzo kocham męza i wiem,ze mozna jeszcze wszystko razem naprawić.
Tym bardziej, że jest dla kogo;bo mamy dwoje wspaniałycg dzieci.
Uwazam,ze rozwód nie jest żadnym rozwiązaniem, nawet w najgorszym kryzysie małżeńskim.

jacek-sychar
Posty: 6486
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Miłość i przebaczenie

Post autor: jacek-sychar » 23 sty 2019, 21:12

Witaj Blondynka na naszym forum.

Widzieliśmy Twoje prośby o modlitwę. Rozumiem, że teraz chcesz wreszcie mieć swój wątek.
Pisząc pamiętaj, że internet nie jest anonimowy. Dlatego staraj się nie podawać szczegółów, które mogłyby zidentyfikować Ciebie i Twoją rodzinę.

Jeżeli chcesz, możemy przenieść Twój wątek do działu Rozwód czy ratowanie małżeństwa.
Może tam jest lepsze dla niego miejsce a na pewno jest tam większy ruch.

Blondynka55
Posty: 236
Rejestracja: 14 sty 2019, 15:13
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Miłość i przebaczenie

Post autor: Blondynka55 » 23 sty 2019, 21:46

Dobrze Jacku jeżeli uwazasz ze tak będzie lepiej to zgadzam się na przeniesienie mojego wpisu.

Pustelnik

Re: Miłość i przebaczenie

Post autor: Pustelnik » 24 sty 2019, 8:06

Witaj Blondynka !

Widzę, że nie zaczęłaś jak ... "zawodowy poszukiwacz cudzych win".
Jak chcesz to napisz trochę o okolicznościach ... (bywszych i obecnych)

Pogody Ducha !

( ;) "zawodowego poszukiwacza cudzych win" zgapiłem sobie stąd :-) , za s. M. Borkowską OSB
https://m.deon.pl/religia/duchowosc-i-w ... ap-go.html )

tata999
Posty: 1124
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Miłość i przebaczenie

Post autor: tata999 » 24 sty 2019, 9:16

Blondynka55 pisze:
23 sty 2019, 21:06
Chciałabym się z Wami podzielić krótką historią. Jestem od 2 lat w nieformalnej separacji małżeńskiej,małżeństwo sakramentalne zawarliśmy z męzem.Niestety sytuacja,którą przechodzę nie jest łatwa przez co ta separacja z mojej strony.Mąz niestety robi wszystko,aby dostać rozwód,ja jestem katolikiem i stanowczo bronię się przed rozwodem .Bardzo kocham męza i wiem,ze mozna jeszcze wszystko razem naprawić.
Tym bardziej, że jest dla kogo;bo mamy dwoje wspaniałycg dzieci.
Uwazam,ze rozwód nie jest żadnym rozwiązaniem, nawet w najgorszym kryzysie małżeńskim.
Co jest dla Ciebie ważniejsze: to, że mąż nie chce naprawy związku, czy to, że chce uzyskać formalny rozwód?

Blondynka55
Posty: 236
Rejestracja: 14 sty 2019, 15:13
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Miłość i przebaczenie

Post autor: Blondynka55 » 24 sty 2019, 10:21

Pustelniku przeczytałam całą historię w Twoim załączniku .Nie odnoszę się tutaj do poszukiwania cudzych win, bo wina zawsze znajdzie się po środku.W naszym małżeństwie było zbyt wiele złych rzeczy przez co musiałam opuścić męza.Nie było w nim zadnej chęci pracy nad sobą i swoim postępowaniu. We wszystkim to właśnie mnie widział tą złą ;nie dobrą.Nie zauwazył tego ze robi krzywdę najblizszym osobom. A teraz najlepszą formą ucieczki jest zaprzeczenie tego wszystkiego i ucieczka przed samym sobą,chęć zemsty .Według niego rozwód jest lekarstwem na wszystko. Mimo tego zła ,które było miłości nie da się wyprzeć i jest silniejsza .

Blondynka55
Posty: 236
Rejestracja: 14 sty 2019, 15:13
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Miłość i przebaczenie

Post autor: Blondynka55 » 24 sty 2019, 13:29

Tak jak napisałam wcześniej rozwód do niczego dobrego nie prowadzi, cierpią na tym tylko bliscy.Mąz w swojej postawie jednak nie myśli o tym i kieruje się egoizmem .Relacje między sobą mozna zawsze naprawić tylko trzeba tez dać coś od siebie .A obwinianianie kogoś i wzbudzanienie w nim poczucia winy do niczego nie doprowadzą.

Jonasz
Posty: 1542
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Miłość i przebaczenie

Post autor: Jonasz » 24 sty 2019, 14:01

Blondynka55 pisze:
24 sty 2019, 13:29
Tak jak napisałam wcześniej rozwód do niczego dobrego nie prowadzi, cierpią na tym tylko bliscy.Mąz w swojej postawie jednak nie myśli o tym i kieruje się egoizmem .Relacje między sobą mozna zawsze naprawić tylko trzeba tez dać coś od siebie .A obwinianianie kogoś i wzbudzanienie w nim poczucia winy do niczego nie doprowadzą.
Blondynko55 przykro mi to czytać.
Nie masz wpływu na kierunek obrany przez męża ale masz pełne prawo i obowiązek obrony siebie i dzieci przed decyzją męża.
Wsparcie w realu grupy czy osób bliskich, trzeba też popatrzeć na sprawy materialne - Dziewczyny na forum na pewno podpowiedzą co i jak dopilnować.
No i chwycić się Boga - żeby nie zatonąć.
Skoro Twój mąż uważa że rozwód jest lekarstwem to ... niech truje tylko siebie.
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

Blondynka55
Posty: 236
Rejestracja: 14 sty 2019, 15:13
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Miłość i przebaczenie

Post autor: Blondynka55 » 24 sty 2019, 14:48

Masz rację w tym co piszesz. Ja cały czas szukam dla siebie form pomocy i swoich dzieci zeby nie dać się manipulacji temu co się dzieje.Bronię się tylko przed krzywdą jaka mnie i moje dzieci spotyka ze strony męza.A jego polecam Bogu w swoich modlitwach; bo nic innego nie mozna tutaj zrobić skoro on sam nie widzi problemu w sobie.

Ukasz

Re: Miłość i przebaczenie

Post autor: Ukasz » 25 sty 2019, 22:14

Napisz proszę coś o Twoim udziale w kryzysie. Masz wpływ tylko na siebie i tylko w tym zakresie możemy Ci pomóc: jak popracować nad sobą.

Blondynka55
Posty: 236
Rejestracja: 14 sty 2019, 15:13
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Miłość i przebaczenie

Post autor: Blondynka55 » 26 sty 2019, 11:32

Mąz stosował przemoc wobec mnie i dzieci róznymi sposobami nakłaniałam go do wspólnej terapii,tylko, ze on nie widzi zadnego problemu w sobie.O wszystko mnie obwinia, cały czas mnie ponizając.Nie wytrzymałam tego wszystkiego i załozyłam mu niebieską kartę w obronie przed krzywdą którą nam robił.Niestety on uważa, ze normalna żona nie robi takich rzeczy. Sutuacja przez to była jeszcze gorsza, co doprowadziło do mojej wyprowadzki z dziećmi.W odwecie za to wszystko mąż teraz szuka zemsty i chce rozwodu.Ja już odbyłam kilka terapii w związku z tą całą sytuacją nie chcę rozwodu.I uwazam,że mozna jeszcze wspólnie dojść do porozumienia. Tylko opór i chęć zemsty do niczego tu nie prowadzą.

Pustelnik

Re: Miłość i przebaczenie

Post autor: Pustelnik » 26 sty 2019, 15:57

Blondynka55 pisze:
26 sty 2019, 11:32
Mąz stosował przemoc wobec mnie i dzieci róznymi sposobami nakłaniałam go do wspólnej terapii,tylko, ze on nie widzi zadnego problemu w sobie.O wszystko mnie obwinia, cały czas mnie ponizając.Nie wytrzymałam tego wszystkiego i załozyłam mu niebieską kartę w obronie przed krzywdą którą nam robił.Niestety on uważa, ze normalna żona nie robi takich rzeczy.
Dobrze, że "otworzyłaś szafę" i w izolacji /samotności nie "zamiatasz pod dywan".

Pogody Ducha !

Blondynka55
Posty: 236
Rejestracja: 14 sty 2019, 15:13
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Miłość i przebaczenie

Post autor: Blondynka55 » 26 sty 2019, 16:49

Problemy nigdy nie powinno zamiatać się pod dywan,tylko wspólnie je rozwiązywać.

Ukasz

Re: Miłość i przebaczenie

Post autor: Ukasz » 26 sty 2019, 22:12

Ukasz pisze:
25 sty 2019, 22:14
Napisz proszę coś o Twoim udziale w kryzysie. Masz wpływ tylko na siebie i tylko w tym zakresie możemy Ci pomóc: jak popracować nad sobą.
Blondynka55 pisze:
26 sty 2019, 11:32
Mąz stosował przemoc wobec mnie i dzieci róznymi sposobami nakłaniałam go do wspólnej terapii,tylko, ze on nie widzi zadnego problemu w sobie.O wszystko mnie obwinia, cały czas mnie ponizając.Nie wytrzymałam tego wszystkiego i załozyłam mu niebieską kartę w obronie przed krzywdą którą nam robił.Niestety on uważa, ze normalna żona nie robi takich rzeczy. Sutuacja przez to była jeszcze gorsza, co doprowadziło do mojej wyprowadzki z dziećmi.W odwecie za to wszystko mąż teraz szuka zemsty i chce rozwodu.Ja już odbyłam kilka terapii w związku z tą całą sytuacją nie chcę rozwodu.I uwazam,że mozna jeszcze wspólnie dojść do porozumienia. Tylko opór i chęć zemsty do niczego tu nie prowadzą.
Spójrz na Twoją odpowiedź. Pytałem o Ciebie. Większość tekstu - wyróżniłem ją tłustą czcionką - dotyczy jednak nie Ciebie, lecz męża. Wygląda na to, że jesteś bardzo uwieszona emocjonalnie na nim. To dziwne po dwóch latach separacji.
Reszta Twojej wypowiedzi również nie odnosi się do tego, jakie Ty popełniłaś błędy, tylko jak Ty rozsądnie próbujesz uratować Wasze małżeństwo. Piszesz, że odbyłaś kilka terapii. Czy coś jednak było nie tak z Twojej strony? Czy te terapie miały stuprocentową skuteczność? Możesz opowiedz nam, co się udało poprawić?
Nie piszę tego po to, żeby Cię atakować. Nie umniejszam winy Twojego męża. Szukam miejsca, gdzie możemy Ci pomóc. Dopóki piszesz tylko o tym, co on zrobił źle, a Ty dobrze, nie dajesz nam szansy.
Trudno mi oprzeć się wrażeniu, że w Twoich postach brzmi wołanie: pomóżcie mi zmienić mojego męża! To niestety nie jest możliwe. Jego tu nie ma. Nie mamy na niego wpływu. Ty zresztą też - zmienić możesz tylko siebie. Widzisz taką możliwość? Potrzebę?

Pustelnik

Re: Miłość i przebaczenie

Post autor: Pustelnik » 27 sty 2019, 4:54

Blondynka55 pisze:
26 sty 2019, 16:49
Problemy nigdy nie powinno zamiatać się pod dywan,tylko wspólnie je rozwiązywać.
Witaj !

Nieobraź się ale czasami takie powiedzenia służą, ale ... czasami ... nie.

Powinno się "xyz", Trzeba nam (a może wszystkim) "abc", Jest zakazane "1, 2, 3" ...
Pod względem treści / logiki a ... nawet ewangelicznym, może być ... nawet ... OK.
Tym niemniej, nie warto, moim zdaniem :
A / tak mówić do innych (w tym do męża, bo ... :-) też człowiek)
B / tak mówić do ... samego siebie ...

Ponadto, zazwyczaj w naszym (bynajmniej moim) postępowaniu jest jakaś decyzja, często nieuswiadomiona. Nie zawsze warto "jechać na (swoich, starych) schematach".
Ewangelicznie, czasami można (a nawet ... należy) rwać kłosy zboża w świąteczny szabat ... chociażby.
"Kochaj i ... rób co chcesz" dobrze rozumiane (zawsze mamy prawo i do ... błednych decyzji, w znaczeniu - są one nieuniknikne) jest krokiem w dobrą stronę (:-) zazwyczaj ...

Pogody Ducha !

P.S. TAK, każdy ma prawo skorzystać z "niezamiatania pod dywan". Także i w sprawach "przeciw mnie" ...
Osoba "obnażona" ze swoich tajemnic / grzeszności /słabości / niedojrzałości zazwyczaj źle się z tym emocjonalnie/mentalnie czuje i "daje to odczuć" - ... taki lajf :-).
Czasami "donos" jest praktycznie jedyną formą obrony, ratowania życia (i "kata" i "ofiary").

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 12 gości