zgodzić się na rozwód czy walczyć o rodzinę

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

kemot79
Posty: 195
Rejestracja: 23 mar 2017, 8:25
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

zgodzić się na rozwód czy walczyć o rodzinę

Post autor: kemot79 » 23 mar 2017, 10:33

Witajcie,

żona złożyła pozew rozwody. Kryzys trwa w małżeństwie 3-4 lata. Walczyłem o nie ale chyba nie wyszło. Do dzisiaj mieszkamy razem. Przeszliśmy przez bardzo ciężką chorobę żony- nie opuściłem jej na krok. Mamy wspaniałych synów i jako rodzina funkcjnowaliśmy świetnie. Jeździmy razem na wakacje, ferie. Oboje jesteśmy wierzący i rodzinnie święcimy dzień święty. Ja nie mam nikogo, zona też. Mimo to pozew jest w Sądzie. Nie było zdrady, pijaństwa. Były kłotnie ale też nie wykraczające poza ramy kryzysowego małżeństwa. Były próby terapii. Żona twierdzi, że dłużej tej sytuacji nie wytrzyma ponieważ obawia się nawrotu choroby ze względu na stres

jacek-sychar
Posty: 5767
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: zgodzić się na rozwód czy walczyć o rodzinę

Post autor: jacek-sychar » 23 mar 2017, 11:10

Witaj Kemot na naszym forum.

Podałeś mało szczegółów. Dobrze to, bo internet nie jest anonimowy, a my staramy się chronić nasze rodziny, ale źle, bo trudno coś dokładniej na temat Twojego małżeństwa powiedzieć.
Pozwolę sobie jednak wysnuć wniosek, że Twoja żona czuje się niekochana i dlatego w ten sposób to może być jej wołanie o ratunek. Niestety, ale my mężczyźni, często nie potrafimy dobrze rozpoznać potrzeb naszych żon.
Polecę Ci książkę, która może pozwoli zrozumieć ten problem:
Gary Chapman "5 języków miłości" lub "5 języków miłości dla mężczyzn".
Ta druga później została wydana i może być łatwiej dostępna.

Każdy z nas ma zbiornik miłości. Napełniany jest on, gdy druga osoba (współmałżonek) mówi do nas w naszym języku miłości. Inaczej on opróżnia się. Ty może wyrażasz miłość swojej żonie, ale w innym języku, który jest dla niej językiem obcym. To tak, jakbyś mówił do niej po chińsku. Ona nic z tego nie rozumie.
Jak przeczytasz książkę, to i Ty zrozumiesz, co teraz piszę.

Oczywiście, jeżeli rzeczywiście nie ma jakiegoś kowalskiego.

kemot79
Posty: 195
Rejestracja: 23 mar 2017, 8:25
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: zgodzić się na rozwód czy walczyć o rodzinę

Post autor: kemot79 » 23 mar 2017, 11:20

jeżeli pytasz o ty czy miała okazywaną miłość to na kazdym kroku. Być może mam błędne pojęcie miłości ale jeżeli chodzi o jej zewnętrzne przejawy to była jej okazywana ciągle

s zona
Posty: 1994
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: zgodzić się na rozwód czy walczyć o rodzinę

Post autor: s zona » 23 mar 2017, 11:29

Witaj Kemot ,
podpisujac sie pod slowami Jacka- sychar ,
dorzuce jescze to:
http://weekendmalzenski.pl/portfolio/pi ... w-zwiazku/
Rekolekcje:
Pięć języków miłości w związku. Zakroczym
29/04/2017 - 03/05/2017

eventulnie

http://weekendmalzenski.pl/portfolio/ja ... ie-milosc/
Rekolekcje :
Jak okazywać żonie miłość? Zakroczym
26/05/2017 - 28/05/2017


moze Ci to pomoze ,
ale zawsze warto ratowac malzenstwo :)
Pozdrawiam
zycze sil i pogody ducha

jacek-sychar
Posty: 5767
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: zgodzić się na rozwód czy walczyć o rodzinę

Post autor: jacek-sychar » 23 mar 2017, 11:39

kemot79 pisze:jeżeli pytasz o ty czy miała okazywaną miłość to na kazdym kroku. Być może mam błędne pojęcie miłości ale jeżeli chodzi o jej zewnętrzne przejawy to była jej okazywana ciągle
Kemot
Ty okazywałaś swoją miłość, ale nie wiemy, czy Twoja żona zrozumiała to jako wyrazy miłości. Ona mogła odebrać to całkiem inaczej.
Mi też wydawało się, że okazuję żonie miłość, a ona czuła się niekochana, bo mówiłem nie jej językiem miłości.

S zona przesłała Ci linki do spotkań, które mogą pokazać Wam, jakie są Wasze języki miłości i jak tymi językami mówić.

kemot79
Posty: 195
Rejestracja: 23 mar 2017, 8:25
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: zgodzić się na rozwód czy walczyć o rodzinę

Post autor: kemot79 » 23 mar 2017, 11:48

troszkę napiszę więcej ( oczywiście subiektywne spojrzenie). 3 lata temu żona oświadczyła, że mnie ne kocha. Jednocześnie weszła w relację z kolega z pracy ale nie posunęli się do finalizacji tychże relacji. Moja sytuacja wyglądała tak, że stawałem na głowie aby ją odzyskać a paradoksalnie ona jeszcze bardziej się oddalała. Im bardziej ją goniłem tym bardziej uciekała. Zajmowałem się dziećmi, zarabiałem, pracowałem do tego spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu. Potem przyszła śmiertelna choroba- nie opuściłę ją nawer na sekundę. Walczyłem o nią i z nią o jej relacje których zakończyć nie chciała. Bez wątpienia ta walka przyśpieszyła jej decyzję.

kemot79
Posty: 195
Rejestracja: 23 mar 2017, 8:25
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: zgodzić się na rozwód czy walczyć o rodzinę

Post autor: kemot79 » 23 mar 2017, 12:14

żona 3 lata temu powiedziała, że mnie już nie kocha. Jednocześnie odkryłem, że weszła w dziwne relacje z kolegą z pracy. Ostatnie trzy lata poświęciłem na walkę o ratowanie małżeństwa oraz walkę z zoną o relacje z kolega, które mi absolutnie nie odpowiadały ( wspólne wyjścia, setki sms, czułe słowa). Jednocześnie jako rodzina funkcjonowaliśmy - jeździliśmy na wakacje, wspólne wyjścia. Sami także we dwoje jeździliśmy. Paradoksalnie im bardziej ją goniłem tym bardziej uciekała. Mamy dwóch synków, którzy są bardzo z nami związani. Jest to dla mnie największa motywacja dla ratowania małżeństwa i rodziny. Żona zachorowała na śmiertelną chorobę ( na razie nie ma nawrotów ) - nie opuściłem jej na sekundę, byłem z nią i przy niej. Jestem strasznie rozżalony

jacek-sychar
Posty: 5767
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: zgodzić się na rozwód czy walczyć o rodzinę

Post autor: jacek-sychar » 23 mar 2017, 12:27

Kemot

Najpierw uwaga techniczna.
Po wysłaniu posta nie widać go (nawet dla autora), aż do czasu jego akceptacji przez moderatora. Ty wysłałeś dwa razy. Ponieważ trochę się Twoje posty różnią, zaakceptowane są oba.

A teraz odnośnie relacji z Twoją żoną.
Nastąpiła typowa zdrada emocjonalna. Ty nie jesteś już kimś ważnym (w tej chwili) dla Twojej żony. Zastąpiła Cię kowalskim w swoim umyśle i sercu. Ty się starałeś, ale w takiej sytuacji żona się oddalała. Dlaczego? Bo prawdopodobnie czuła się przytłoczona Twoją miłością. Czuła, że zabierasz jej wolność.
Teraz możesz zacząć mówić jej językiem miłości, ale z oddalenia. Ona ponownie musi zobaczyć kogoś interesującego, o którego można zawalczyć, a nie przed nim uciekać.

kemot79
Posty: 195
Rejestracja: 23 mar 2017, 8:25
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: zgodzić się na rozwód czy walczyć o rodzinę

Post autor: kemot79 » 23 mar 2017, 13:38

Machina sądowa poszła w ruch a ja nawet nie mam siły z żoną rozmawiać. Niedługo dostanę odpis pozwu a jestem totalnie rozbity

Pavel
Posty: 1790
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: zgodzić się na rozwód czy walczyć o rodzinę

Post autor: Pavel » 23 mar 2017, 14:52

To nie jest łatwe, nigdy nie jest. Trzeba się jednak pozbierać, jak najszybciej. Użalanie się nad sobą, rozpaczanie, nic nie dadzą.

To co napisał Jacek jest bardzo ważne - język miłości żony. Ja również okazywałem miłość żonie w swoim języku. Ona nawet wiedziała, że ją kocham ale czuła się kompletnie niekochana i nierozumiana. A jej język miłości jest zupełnie inny niż mój. I chociaż wciąż nie jest mi łatwo przystosować się do jej języka, staram się to robić.
Przeczytaj "Pięć języków miłości" a zrozumiesz o czym piszemy.

Poza tym to co napisał Jacek - ona musi zobaczyć innego Ciebie aby chcieć wrócić.
Silnego faceta, trzymającego pion mimo tego co się stało, walczącego o nią i małżeństwo (ale mądrze, bo dotychczas zapewne była to desperacka walka, jak napisałeś - z nią i o nią).

Czas jest w Twoim przypadku istotny, bo ucieka. Nie ma gwarancji, ale nadzieję warto mieć do końca.

Poznałeś różnice w funkconowaniu kobiet i mężczyzn?
Wiesz co z Twojej strony spowodowało jej oddalenie?
Warto odrobić "pracę domową" i wiedzieć co, gdzie i dlaczego się zepsuło. Wtedy mając właściwą wiedzę można próbować naprawiać.
Dotychczas się starałeś, po swojemu.
Wierzę, że intencje miałeś dobre.
Tyle, że z własnego doświadczenia pamiętam, że działając w ten sposób tylko pogorszyłem sprawę. Moja żona reagowała w podobny spoób co Twoja, zapewne z podobnych powodów.

Byliśmy już na krawędzi, byłem już przygotowany na najgorsze.
Właśnie jakoś rok temu po 6 miesiącach kluczenia i desperackiej walki o małżeństwo zacząłem łapać swój pion. Uspokoiłem się, powierzyłem swoje małżeństwo Bogu. Paraliżujący strach znikł, ja zaś zacząłem działać mądrzej. Moja zmiana przyniosła nieoczekiwaną zmianę u żony.
Niestety nie każdego czeka szczęśliwe zakończenie, warto jednak spróbować. Nic nie tracisz, a praca nad sobą da efekty bez względu na decyzję żony.

Najtrudniejsza walka którą pownieneś stoczyć to ta z samym sobą. Najpierw aby podnieść się z kolan, później aby pokornie i w prawdzie zmierzyć się ze swoimi słabościami i dysfunkcjami, oraz uzupełnić braki wiedzy.
Bo z Twojej strony najprawdopodobniej to te dwa czynniki spowodowały odsunięcie się żony. Oczywiście jej choroba również miała na to wpływ, ale Tobie polecam zajęcie się tylko i wyłącznie swoją częścią. I zmienianie tylko tego na co masz wpływ - siebie.
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

Jędrek
Posty: 9
Rejestracja: 30 sty 2017, 9:06
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: zgodzić się na rozwód czy walczyć o rodzinę

Post autor: Jędrek » 27 mar 2017, 8:32

kemot79 pisze:
23 mar 2017, 13:38
Machina sądowa poszła w ruch a ja nawet nie mam siły z żoną rozmawiać. Niedługo dostanę odpis pozwu a jestem totalnie rozbity
Ja czułem zupełną bezsilność wobec żony....
Nie byłem w stanie jej już przepraszać, zapewniać o swoich uczuciach ani czegokolwiek obiecywać.
Nie wiedziałem, czy dam radę sprostać jej oczekiwaniom :(
Poddałem się. Na rozprawie powiedziałem szczerze co czułem i .... dostaliśmy rozwód, którego ja nie honoruję.
Postanowiłem dochować wierności żonie i postanowiłem, że ją będę kochał.... niezależnie od tego, co ona zrobi dalej.
Po rozwodzie kontynuowałem walkę o siebie na programie 12 kroków.
Andrzej
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
"Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału..." (Ef 6, 12)
http://korzystanie.blogspot.com/" target="_blank

kemot79
Posty: 195
Rejestracja: 23 mar 2017, 8:25
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: zgodzić się na rozwód czy walczyć o rodzinę

Post autor: kemot79 » 27 mar 2017, 10:27

mam tak samo. Ale w niedzielę jak zwykle byliśmy razem w kościele. Nabrałem trochę optymizmu. Jest mi ciężko ale staram się tego nie pokazywać po sobie. Rozmawiam z żona ale nie na temat rozwodu - o tym nawet nie wspominam, tak jakby się nie wydarzyło. Czekam na odpis pozwu- złożę wniosek o zawieszenie postępowania. Nie wiem czy coś wywalczę może nic ale muszę spróbować bo jestem to winny swoim synom

SAMOA
Posty: 111
Rejestracja: 20 lut 2017, 9:43
Płeć: Kobieta

Re: zgodzić się na rozwód czy walczyć o rodzinę

Post autor: SAMOA » 27 mar 2017, 12:23

a to można tak złożyć wniosek o zawieszenie postępowania, jeśli to ty jesteś pozwany?

kemot79
Posty: 195
Rejestracja: 23 mar 2017, 8:25
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: zgodzić się na rozwód czy walczyć o rodzinę

Post autor: kemot79 » 27 mar 2017, 12:56

nie można - wniosek musi być zgody- to będzie moje pismo procesowe w którym zasugeruję zawieszenie postępowania. Jeżeli to nie uda się wówczas będę zmuszony już tylko walczyć o dzieci

SAMOA
Posty: 111
Rejestracja: 20 lut 2017, 9:43
Płeć: Kobieta

Re: zgodzić się na rozwód czy walczyć o rodzinę

Post autor: SAMOA » 27 mar 2017, 13:17

możesz jaśniej?
masz na myśli odpowiedź na pozew?

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości