Rozważania na temat wieczystej separacji2

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

mare1966
Posty: 1345
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Rozważania na temat wieczystej separacji

Post autor: mare1966 » 25 mar 2019, 13:05

happybean pisze:
25 mar 2019, 11:41

wiedz tez ze w przypadku zdrady masz prawo w zgodzie z KK do separacji wieczystej bo tez trzeba zadac sobie pytanie czy umiala bys tak.naprawde ta zdrade wybaczyc i na nowo zaufac. To jest tak wielkie zranienienie ze nawet Kosciol nie nakazuje dalszego wspolnego zycia a jedynie zacheca w miare wlasnych mozliwosci.

Na współżycie się raczej póki co nie zanosi .
"Separacja wieczysta" zaś może nie być jej wyborem ,
ale trudną konsekwencją wyboru niewłaściwej osoby na małżonka .

Już nie wspomnę , że jakoś nie widzę tej "wieczystej separacji"
( nawet z jej strony , a już nie wspominając o osobie tego konkretnego małżonka ) .
No nie wiem , może dobrze po 60 to sobie mogą tą separację zafundować .

Albo będą razem , albo nie , także "w łożu' .

happybean
Posty: 204
Rejestracja: 19 gru 2018, 14:02
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: rozwód zaraz po ślubie

Post autor: happybean » 25 mar 2019, 14:10

mare1966 pisze:
25 mar 2019, 13:05
happybean pisze:
25 mar 2019, 11:41

wiedz tez ze w przypadku zdrady masz prawo w zgodzie z KK do separacji wieczystej bo tez trzeba zadac sobie pytanie czy umiala bys tak.naprawde ta zdrade wybaczyc i na nowo zaufac. To jest tak wielkie zranienienie ze nawet Kosciol nie nakazuje dalszego wspolnego zycia a jedynie zacheca w miare wlasnych mozliwosci.

Na współżycie się raczej póki co nie zanosi .
"Separacja wieczysta" zaś może nie być jej wyborem ,
ale trudną konsekwencją wyboru niewłaściwej osoby na małżonka .

Już nie wspomnę , że jakoś nie widzę tej "wieczystej separacji"
( nawet z jej strony , a już nie wspominając o osobie tego konkretnego małżonka ) .
No nie wiem , może dobrze po 60 to sobie mogą tą separację zafundować .

Albo będą razem , albo nie , także "w łożu' .
Chyba nie bardzo wiesz co to jest wieczysta separacja. Bo zdajesz sie pisac jakby nie na temat.

mare1966
Posty: 1345
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: rozwód zaraz po ślubie

Post autor: mare1966 » 25 mar 2019, 22:41

Happybean ,
a może to ty nie zrozumiałaś tego co napisałem ?

Jako szczęśliwa żona chyba nie bardzo czujesz ( masz wyobraźnię )
czym taka wieczysta separacja w PRAKTYCE jest i jak wygląda .
A zważywszy , że autorka wątku ma lat 30 to niewesoło się zapowiada .
Ni mężatka ( choć węzeł trwa ) ni zakonnica
( w praktyce coś w tym rodzaju , ale BEZ WSPARCIA jakie zakonnice mają , bo żyją
WE WSPÓLNOCIE , z wolnego wyboru itd. )
Mając więc powyższe na uwadze
po prostu trudno będzie wytrwać w takiej sytuacji .
Coś piszę nie tak , jakiś błąd w rozumowaniu ?

-----------------------------------------------------

A tutaj na temat separacji :

http://wpia.uwm.edu.pl/czasopisma/sites ... 70-177.pdf

mare1966
Posty: 1345
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Rozważania na temat wieczystej separacji

Post autor: mare1966 » 26 mar 2019, 9:26

Nie wiem , czy ktoś zapoznał się dogłębnie w link ,
ale coś mi tu nie pasuje .
( chodzi mi o separację wieczystą właśnie )

Mówi się , że czas leczy rany , a tutaj jakby postępuje się wbrew tej zasadzie .
Aby bowiem uzyskać separację wieczystą należy się spieszyć
( patrz te pół roku ) .
Wychodzi , że separacja wieczysta jest dla tych co NIE PRZEBACZYLI cudzołóstwa
( w te pół roku ) i jak się pośpieszą to Kościół przybije im pieczątkę
z napisem - OK co prawda węzeł trwa , ale ty masz już spokój z małżonkiem .
A co jak się "naprawi" i będzie chciał faktycznie powrotu ?
Ano , nic , bo ty masz przecież papier "wieczystej separacji" .

Gorzej , jak w jakiejś formie "przebaczysz" cudzołóstwo , bo wtedy
nie ma zmiłuj . Wieczystej nie dostaniesz i musisz się już męczyć RAZEM .

No , tak to ma wyglądać ?
Kościół "premiuje" nieprzebaczenie ?

No i wspomnę tylko , że ta naturalna blokada "niechęci do cudzołożnego"
małżonka pomimo wybaczenia , może nie minąć ani po pół roku ,
ani po 5 latach . A formalnie tutaj prawo kanoniczne nie uznaje separacji łoża .
( bo uznaje tylko w separacji wieczystej )

Wychodzi , że separacja wieczysta to sposobność
do zmiany stylu życia " na singla" .
Owszem , może i niewielu to będzie odpowiadało , ale formalnie
z pieczątką Kościoła .

mare1966
Posty: 1345
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: rozwód zaraz po ślubie

Post autor: mare1966 » 26 mar 2019, 9:33

Zgodnie z prawem kanonicznym kan. 1152 -

§ 1. Chociaż bardzo zaleca się, aby współmałżonek pobudzony chrześcijańską miłością i zatroskany o dobro rodziny, nie odmawiał stronie cudzołożnej przebaczenia oraz nie zrywał z nią życia małżeńskiego, to jednak, gdy wyraźnie lub milcząco nie darował winy, ma prawo przerwać pożycie małżeńskie, chyba że zgodził się na cudzołóstwo, albo stał się jego przyczyną lub sam także popełnił cudzołóstwo.

§ 2. Zachodzi milczące darowanie, gdy strona niewinna upewniona już o zdradzie małżeńskiej, dobrowolnie z miłością małżeńską współżyje z tą, która zawiniła. Domniemywa się zaś je, jeśli przez okres sześciu miesięcy zachowała współżycie małżeńskie i nie odniosła się do władzy kościelnej lub państwowej.

§ 3. Jeśli współmałżonek niewinny sam zerwał dobrowolnie współżycie małżeńskie, powinien w ciągu sześciu miesięcy wnieść sprawę o separację do kompetentnej władzy kościelnej, która, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, rozważy, czy niewinny współmałżonek mógłby być skłoniony do darowania winy i nie przedłużania separacji na stałe.

happybean
Posty: 204
Rejestracja: 19 gru 2018, 14:02
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Rozważania na temat wieczystej separacji

Post autor: happybean » 26 mar 2019, 13:12

mare1966 pisze:
25 mar 2019, 22:41
Happybean ,
a może to ty nie zrozumiałaś tego co napisałem ?

Jako szczęśliwa żona chyba nie bardzo czujesz ( masz wyobraźnię )
czym taka wieczysta separacja w PRAKTYCE jest i jak wygląda .
A zważywszy , że autorka wątku ma lat 30 to niewesoło się zapowiada .
Ni mężatka ( choć węzeł trwa ) ni zakonnica
( w praktyce coś w tym rodzaju , ale BEZ WSPARCIA jakie zakonnice mają , bo żyją
WE WSPÓLNOCIE , z wolnego wyboru itd. )
Mając więc powyższe na uwadze
po prostu trudno będzie wytrwać w takiej sytuacji .
Coś piszę nie tak , jakiś błąd w rozumowaniu ?

-----------------------------------------------------

A tutaj na temat separacji :

http://wpia.uwm.edu.pl/czasopisma/sites ... 70-177.pdf
Po pierwsze daruj sobie ocenianie mnie. Bo nie Tobie wyrokować czy mam wyobraźnie czy też nie.
Pisałaś i piszesz nie na temat i nadal. Jesli malzeństwo zostalo waznie zawarte a nastapila zdrada to malzonek niewinny nie ma obowiazku wybaczac i przyjac spowrotem. Moze wystapic o separacje wieczysta czyli taka do konca zycia bez moralnej winy, w kazdym innym przypadku separacja moze byc tylko czasowa.

"Separacja małżonków może być wieczysta (jeśli jest podjęta do końca życia małżonków), albo czasowa (jeśli jest wprowadzona na pewien czas). Separacja wieczysta może nastąpić tylko na skutek cudzołóstwa współmałżonka. Wówczas małżonek niewinny może zerwać wspólnotę małżeńską. Cudzołóstwo współmałżonka musi być jednak rzeczywiste, popełnione świadomie i dobrowolnie oraz moralnie pewne. Niewinny małżonek nie musi jednak zrywać wspólnoty. Kościół usilnie zachęca, aby kierując się miłością chrześcijańską i dobrem rodziny przebaczył drugiej stronie i nie rozrywał życia małżeńskiego. Traci jednak prawo do separacji, jeśli wyraźnie lub milcząco darował winę współmałżonkowi, albo zgodził się na cudzołóstwo lub też sam dopuścił się podobnego występku. Milczące darowanie winy ma miejsce wtedy, jeśli małżonek niewinny, dowiedziawszy się o cudzołóstwie, nadal okazuje drugiemu małżonkowi uczucia małżeńskie. Domniemywa się, że nastąpiło darowanie winy, jeśli małżonek niewinny mieszkał nadal wspólnie z małżonkiem winnym przez sześć miesięcy od powzięcia wiadomości o cudzołóstwie i nie odwołał się w tym czasie ani do władzy kościelnej, ani do władzy świeckiej, aby wyciągnąć konsekwencje prawne z tego występku. " - artykul niedziela.pl

I nie wiem co maja wtracenia na temat ze ni zona ni zakonnica bo autorka jest zona bo zaden sad biskupi nie stwierdzil ze jest inaczej. Tym jest wlasnie jest malzenstwo ze nawet biorac slub w wieku 20 lat, dzien po wspolmalzonek bedzie mial wypadek i o zadnym wspolzyciu czy tez wsparciu nie bedzie mowy i nic tu mlody wiek nie ma wspolnego. Na to sie czlowiek zgodzil przed oltarzem. A w przypadku zdrady jesli malzenstwo jest wazne nie ma obowiazku dalej zyc z ta osoba poprostu. Bo to juz sama autorka musi rozwazyc czy z dana osoba po zdradzie dalej by zyc potrafila a nie ze bedzie jej trudno samej.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8960
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Rozważania na temat wieczystej separacji2

Post autor: Nirwanna » 26 mar 2019, 22:40

Wątek został wydzielony z wątku głównego: viewtopic.php?f=10&t=2145
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

mare1966
Posty: 1345
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozważania na temat wieczystej separacji2

Post autor: mare1966 » 26 mar 2019, 23:49

Nirwanna ,
nawet dobrze , że wątek został wydzielony .

Happybean
widzę , że nie dogadamy się niestety .
Na szczęście nie musimy .


Zachęcam także inne osoby do wypowiedzi .

Ja jednak widzę ten paradoks przebaczenia i nieprzebaczenia .
Czy nie modlimy się "jako i my odpuszczamy naszym winowajcom" ?
Dlaczego więc Kościół daje zgodę na nieprzebaczenie ?
Więcej , przyzwala na rzeczywisty rozdział małżeństwa .

Wejdźmy głębiej .
Co jest takiego w cudzołóstwie szczególnego , że ta akurat wina ,
może zostać nieprzebaczona ?
( a zapewne można np. przystępować do sakramentu Komunii
pomimo tego nieprzebaczenia )
Ja widzę tylko jedną przyczynę nieprzebaczenia :
To jakaś "zatwardziałość" emocjonalna .

Widzę też inny problem .
Pomimo postawy przebaczenia i nawet chęci pojednania ,
osoba zdradzona nie jest w stanie ( czy to z przyczyn psychicznych czy fizycznych )
współżyć z małżonkiem . No , ale przecież z tego powodu Kościół
nie udziela separacji wieczystej .
Inna rzecz , że ten stan "niemożności" też nie musi być trwały .
Tak więc jakaś nawet formalna "separacja łoża" była by uzasadniona ,
co do zasady czasowa . I na tym polu widzę większy problem , niż
nie bo nie i koniec - takie mam widzimisię .

Nawiasem , trochę to podchodzi pod słynne " chyba w przypadku nierządu" .
Co prawda nie dochodzi do stwierdzenia nieważności czy oddalenia
niewiernego małżonka , ale .......... sami się oddalamy .
W sumie , ten sam skutek .

Unicorn2
Posty: 373
Rejestracja: 05 mar 2017, 14:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozważania na temat wieczystej separacji2

Post autor: Unicorn2 » 27 mar 2019, 6:41

Straszne to prawo kościelne które przedstawił mare.
Też sobie nie wyobrażam 30 letniej kobiety która będzie sama do końca życia bo nie potrafi wybaczyć.
Pewnie trudno to wytrzymać w pełnym zdrowiu .

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8960
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Rozważania na temat wieczystej separacji2

Post autor: Nirwanna » 27 mar 2019, 6:48

Unicorn, dlatego Kościół za Jezusem nieustająco zaprasza, zachęca do przebaczenia.
A tam gdzie człowiek nie daje rady, Jezus uzupełnia łaską.
Naukę Kościoła rozpatruje się w całości, tak jak Pismo Święte.

Inaczej rzeczywiście trudno to wytrzymać w pełnym zdrowiu, są dowody naukowe na to, że ludzie którzy żyją w nieprzebaczeniu - częściej i ciężej chorują. Ci, co przebaczają - zdrowieją.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Awatar użytkownika
Pijawka
Posty: 272
Rejestracja: 12 wrz 2018, 15:01
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Rozważania na temat wieczystej separacji2

Post autor: Pijawka » 27 mar 2019, 8:20

Nie ma nigdzie zdefiniowanej "zdrady".. w dobie różnorodności form seksualnego zaspokojenia wiadomo, że nie od razu musi to być pełny stosunek seksualny. Nie wspomnę o tym, że wielokrotnie slyszalam pojecia o "zdradzie emocjonalnej".. I czy da się te dwie sprawy w ogóle porównać w świetle prawa kanonicznego? Pytam poważnie.. dla jednego zdradą będzie odkrycie,że np.zona smsuje z kolegą z pracy, który się jej podoba ale nigdy jej nie dotknął albo mąż, oglądający pornografię...A dla innego (Za przeproszeniem) wypad w krzaki z przydrożną Panią za pieniądze "to nie zdrada" bo przecież nie ma zakochania..
Czy w prawie kanonicznym są jakieś konkrety na temat zdrady? Bo może się okazać, że ludzie mówią o zupełnie różnych rzeczach chcąc "separacji wieczystej"..

Blondynka55
Posty: 230
Rejestracja: 14 sty 2019, 15:13
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Rozważania na temat wieczystej separacji2

Post autor: Blondynka55 » 27 mar 2019, 9:33

Kościół dużo teraz mówi na temat przebaczania i nie chodzi tu tylko o zdrady ogólnie o życie w miłości z drugimi człowiekiem. Bo jak można cały czas żyć w takim stanie od tego można się prędzej rozchorować nie tylko na ciele,ale również na duszy; która nie potrafi odnaleźć spokoju.

happybean
Posty: 204
Rejestracja: 19 gru 2018, 14:02
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Rozważania na temat wieczystej separacji2

Post autor: happybean » 27 mar 2019, 10:01

mare1966 pisze:
26 mar 2019, 23:49
Nirwanna ,
nawet dobrze , że wątek został wydzielony .

Happybean
widzę , że nie dogadamy się niestety .
Na szczęście nie musimy .


Zachęcam także inne osoby do wypowiedzi .

Ja jednak widzę ten paradoks przebaczenia i nieprzebaczenia .
Czy nie modlimy się "jako i my odpuszczamy naszym winowajcom" ?
Dlaczego więc Kościół daje zgodę na nieprzebaczenie ?
Więcej , przyzwala na rzeczywisty rozdział małżeństwa .

Wejdźmy głębiej .
Co jest takiego w cudzołóstwie szczególnego , że ta akurat wina ,
może zostać nieprzebaczona ?
( a zapewne można np. przystępować do sakramentu Komunii
pomimo tego nieprzebaczenia )
Ja widzę tylko jedną przyczynę nieprzebaczenia :
To jakaś "zatwardziałość" emocjonalna .

Widzę też inny problem .
Pomimo postawy przebaczenia i nawet chęci pojednania ,
osoba zdradzona nie jest w stanie ( czy to z przyczyn psychicznych czy fizycznych )
współżyć z małżonkiem . No , ale przecież z tego powodu Kościół
nie udziela separacji wieczystej .
Inna rzecz , że ten stan "niemożności" też nie musi być trwały .
Tak więc jakaś nawet formalna "separacja łoża" była by uzasadniona ,
co do zasady czasowa . I na tym polu widzę większy problem , niż
nie bo nie i koniec - takie mam widzimisię .

Nawiasem , trochę to podchodzi pod słynne " chyba w przypadku nierządu" .
Co prawda nie dochodzi do stwierdzenia nieważności czy oddalenia
niewiernego małżonka , ale .......... sami się oddalamy .
W sumie , ten sam skutek .
Separacja wieczysta nie rowna sie nieprzebaczebie blednie rozumiesz to czym jest przebaczenie.
Katolik musi wybaczyc kazdemu ale to nie znaczy ze musi dalej zyc z ta osoba.
Ta sama zasada obowiazuje w kazdej innej relacji tj przyjaciel np Cie oklamie wybaczasz mu ale nie jest juz jak wczesnien i np nie chcesz juz sie z nim przyjaznic.
Po to tez jest separacja wieczysta czyli zycie samotne bo czlowiek w swej ulomnosci juz nie potrafi zyc w malzenstwie. A ta separacja nie pozwala zawrzec ponownego zwiazku i zadnej winy moralnej nie ponosi ten na kto sie na nia decyduje.

mare1966
Posty: 1345
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Rozważania na temat wieczystej separacji2

Post autor: mare1966 » 28 mar 2019, 0:05

Happybean ,
a może to ty źle rozumiesz ?

Jest wyraźnie napisane :
-nie nastąpiło przebaczenie cudzołóstwa i te pół roku
( nawiasem a czemu nie rok np. ? ) - można "uzyskać" wieczystą separację
- przebaczenie nastąpiło - nie można

piszesz :
"Ta sama zasada obowiazuje w kazdej innej relacji tj przyjaciel np Cie oklamie wybaczasz mu ale nie jest juz jak wczesnien i np nie chcesz juz sie z nim przyjaznic."

No to co to za przebaczenie ?

Czy jak idziesz do spowiedzi , to owszem "Jezus ci wybacza", ale dodaje :
nie jest już jak wcześniej , już nie jesteśmy przyjaciółmi , spadaj .

happybean
Posty: 204
Rejestracja: 19 gru 2018, 14:02
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Rozważania na temat wieczystej separacji2

Post autor: happybean » 28 mar 2019, 7:53

mare1966 pisze:
28 mar 2019, 0:05
Happybean ,
a może to ty źle rozumiesz ?

Jest wyraźnie napisane :
-nie nastąpiło przebaczenie cudzołóstwa i te pół roku
( nawiasem a czemu nie rok np. ? ) - można "uzyskać" wieczystą separację
- przebaczenie nastąpiło - nie można

piszesz :
"Ta sama zasada obowiazuje w kazdej innej relacji tj przyjaciel np Cie oklamie wybaczasz mu ale nie jest juz jak wczesnien i np nie chcesz juz sie z nim przyjaznic."

No to co to za przebaczenie ?

Czy jak idziesz do spowiedzi , to owszem "Jezus ci wybacza", ale dodaje :
nie jest już jak wcześniej , już nie jesteśmy przyjaciółmi , spadaj .
Bo takie jeat prawo czy cywilne czy kanoniczne ze polroku i tyle.
Wieczysta separacje wieczysta mozna cofnac pewnie tez.

A z przebaczeniem jest jak mowie. Mozna nie miec zadnych negatywnych uczuc do tej osoby i chciec jej dobra a nie krzywdy czy zla wtwdy jest przebaczenie alenie potrafic juz z nia zyc/wspolzyc its. Bo tak jak ktos nie jest w stanie byc czy wspolzyc z osoba ktora miala wczensiej partnerow seksualnych tak samo po zdradzie i z powodu tej niemoznosci jest ten rodzaj separacji z powodu jakis blokad psychicznych.
Potrzrba by wielkiej laski od Pana Boga aby umiec ta zdrade przetraeiac jak Ozeasz

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości