oto ja

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

geko24
Posty: 4
Rejestracja: 02 kwie 2017, 22:20
Płeć: Kobieta

oto ja

Post autor: geko24 » 03 kwie 2017, 11:27

Witam, nie wiem czy piszę w dobrym miejscu bo chyba powinnam znaleźć jakieś forum dla osób z problemami psychicznymi bo tak się już czuję, jak wrak człowieka. Jesteśmy z mężem 10 lat po ślubie kościelnym (w tym związku ja jestem, a raczej byłam, mocno zaangażowana religijnie, mąż wręcz przeciwnie), mamy dwoje dzieci. Starsza córka przewlekle choruje co wiąże się z kosztownym leczeniem. Ale dość dobrze nam się powodzi, niestety kosztem życia prywatnego. Problem w tym, ze czuję się kompletnie nieszanowana przez męża, a co za tym idzie także przez dzieci. Czasem się zastanawiam, czy to jeszcze jest miłość czy emocjonalne uzależnienie, choć nie mam wątpliwości, że chcę ratować to małżeństwo. Wiem, że warto, ale obecna jego jakość zupełnie mi nie odpowiada. Mąż generalnie ciężko pracuje na utrzymanie rodziny, ale nadmierne obciążenie pracą niemal 24h/dobę sprawiło, że stał się nerwowy. Często mi ubliża i wyzywa z byle powodu. Żyjemy z dnia na dzień, on wiecznie zmęczony, nic mu się nie chce. Kino, teatr czy zwykły spacer z dziećmi w niedzielę to dla niego moje fanaberie. Często rozmawiamy o tym, mąż obiecuje zmiany i na obietnicach się kończy, błędne koło. Mam wrażenie, ze poza tymi dziećmi nic nas już nie łączy. Na temat wychowania również mamy zupełnie odmienne zdanie. A raczej on nie ma żadnego bo cała odpowiedzialność za dom i dzieci spoczywa na mnie. Nawet gdy dzieci zachowują się skandalicznie i bezczelnie nie zwróci im uwagi tylko ... mi powie, żebym na nie nie krzyczała. Jak mnie mają szanować dzieci jeśli wiedzą, że tatuś stanie po ich stronie i zamiast ich to mamę ustawi? Rozmawialiśmy na ten temat, zgodził się ze mną a za kilka godzin było to samo. Dodatkowo w tym roku córka idzie do I Komunii Św. i znów wychodzą różnice w poglądach religijnych. Córka boi się spać sama (choć moim zdaniem to zwykła manipulacja pt "jestem najważniejsza") przez co nie mam nawet chwili dla siebie wieczorem, albo romantyczny wieczór z mężem we dwoje bo nie wypuści mnie z łóżka. Jak tylko wychodzę bo myślę, że zasnęła budzi się z płaczem. Mąż oczywiście uważa, ze przesadzam, (jemu w końcu wystarczą dwie minuty w toalecie). Do tego wtrącająca się teściowa i to się wszystko kumuluje a ja już jestem na granicy wytrzymałości psychicznej. Zdarza mi się myśleć o odebraniu sobie życia albo modlić o to by Bóg mnie stąd zabrał. Nigdy nie miałam wielkich ambicji zawodowych, zależało mi tylko na zbudowaniu ciepłej kochającej się rodziny a mam poczucie totalnej porażki zarówno w kwestii małżeństwa jak i wychowania. Wiem, ze to jest chaotyczne i zupełnie nie oddaje całokształtu sytuacji ale ja nawet nie mam się komu wygadać i nie umiem spojrzeć na to z dystansu. Przeczytałam wszystkie książki proponowane na forum i jeszcze kilka pozycji mogłabym dołożyć, obejrzałam wszystkie filmy, wysłuchałam konferencji, ale ja po prostu nie mam siły już się starać...

jacek-sychar
Posty: 6292
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: oto ja

Post autor: jacek-sychar » 03 kwie 2017, 12:04

Witaj Geko24 na naszym forum

Przeczytałaś książki, ale jak realizujesz zawarte w nich sugestie, porady?
Może czas zacząć np. uczyć córkę spania samej?

Co do męża, to uważam, że on tak pracuje właśnie z miłości do Was. Ja miałem podobnie. Też byłem tak zmęczony, że marzyłem tylko o chwili spokoju. Zachowanie Twojego męża odbieram więc jako wyraz przepracowania a nie jako braku miłości. Stąd te jego nerwy.
Oczywiście nie jest to dobre. Może czas na szczerą rozmowę i rezygnację z części dochodów na rzecz czasu?

Pamiętaj, że internet nie jest anonimowy. Dlatego pisząc staraj się nie podawać szczegółów, które umożliwiłyby identyfikację Waszej rodziny.

Zapraszam do naszych ognisk. Ich lista jest tutaj:
http://sychar.org/ogniska/
Może spotkanie w realu pozwoli Wam inaczej spojrzeć na swoje życie.

Może wyjazd na wakacje z Sycharem? Mamy jeszcze wolne miejsca na turnusach w Nysie i Brennej.

Mirakulum
Posty: 2974
Rejestracja: 16 sty 2017, 19:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: oto ja

Post autor: Mirakulum » 04 kwie 2017, 9:40

Piszesz, że nie masz siły się starać
potrzebujesz najpierw zadbać o siebie , wzmocnić się , znaleźć grupę wsparcia ,

Jak daleko od Ciebie jest ognisko naszej wspólnoty ?/ sprawdzałaś ???
Jak by co, pisz na pw.

Mam jeszcze wolne miejsca na 3 turnusie w Jastarni . Zapraszam

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nuno Mi i 12 gości