Nie kocham męża

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Inka
Posty: 97
Rejestracja: 08 kwie 2019, 12:48
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Nie kocham męża

Post autor: Inka » 09 kwie 2019, 7:05

Witam wszystkich, o stronie Suchar dowiedziałam się dużo wcześniej zanim zdecydowałam się cokolwiek napisać. Nie wiem nawet od czego zacząć. Jestem mężatką od 4 lat, lecz niestety to małżeństwo okazało się zupełną pomyłką. Mój mąż okazał się bardzo trudnym człowiekiem, ciężkim w rozmowie i utrzymywaniu zdrowych relacji z ludźmi. Stopniowo zaczął psychicznie mnie wykańczać, skłócił się z całą moją rodziną do tego stopnia, że do rodziny jeżdżę sama z dziećmi, krytykował mnie, próbował na każdym kroku udowadniać, że jestem nieudolną matką. Nie okazywał mi czułości, nie przytulał, odtrącał gdy tylko próbowałam, dzięki czemu mnie całkowicie zraził do tego. Jako na przyjaciela też nie mogę ma niego liczyć, bo zaraz mnie krytykuje że jestem słaba, albo poprostu mnie nie słucha tylko gapi się w telefon, wyłącza się całkowicie, jakby mnie nie było. To tak w skrócie. Zaczęłam się modlić za niego, za nasze małżeństwo, zbliżyłam się do Boga. Było raz lepiej, raz gorzej ale starałam się trwać. Niestety po pewnym czasie na mojej drodze pojawił się mężczyzna, który był moją pierwszą i największą miłością. I upadłam, zdradziłam mojego męża. Zaczęło się niewinnie, od wspominania dawnych lat po zwierzenia jaka jestem nieszczęśliwa. Trwało to jakiś czas, aż w końcu ten mężczyzna oznajmił mi że kocha mnie, ale wie że męża nie zostawię, a on chce sobie ułożyć jakoś życie. Zaczął spotykać się z kimś innym. Nie potrafię znieść myśli, że znów go tracę, zdałam sobie sprawę że nie kocham męża, jak mam ratować małżeństwo gdy nie ma miłości? Chciałabym odejść od niego ale nie potrafię, nie chcę zranić dzieci. Jestem rozdarta pomiędzy tym co właściwe, zgodne z wiarą a tym co naprawdę czuję 😭 Jak można uratować małżeństwo, kiedy nie potrafi się znieść życia z tym drugim człowiekiem?

jacek-sychar
Posty: 6216
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Nie kocham męża

Post autor: jacek-sychar » 09 kwie 2019, 8:09

Witaj Inka na naszym forum.

Pisząc pamiętaj, żeby nie podawać szczegółów, które umożliwiłyby identyfikacje Ciebie.

Czy coś więcej napisze?
Nie. Bo nie wiem co miałbym Ci napisać.

Aleksander
Posty: 1299
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Nie kocham męża

Post autor: Aleksander » 09 kwie 2019, 9:02

Inka pisze:
09 kwie 2019, 7:05
[...] Trwało to jakiś czas, aż w końcu ten mężczyzna oznajmił mi że kocha mnie, ale wie że męża nie zostawię, a on chce sobie ułożyć jakoś życie. Zaczął spotykać się z kimś innym. Nie potrafię znieść myśli, że znów go tracę [...]
Inko,

Obawiam się, że na tym forum może być ciężko dostać wsparcie i rady, jak nie stracić kochanka.

Jedno mnie jednak zaciekawiło. Taka kwestia techniczno-logistyczna.

Jak, mając malutkie dzieci, miałaś w ogóle czas i siły na rozwinięcie znajomości i spotkania z kowalskim? Bo piszesz, 4 lata po ślubie... i "dzieci" (czyli pewnie min. dwójka) ... czyli są pewnie małe. Jak logistycznie można ogarnąć male dzieci plus kowalskiego? Pomagają Wam rodzice? Opiekunka? Czy może mąż ogarniał dzieci, kiedy Ty miałaś spotkanie (spotkania) z kowalskim?
Moja recepta na szczęście: odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skupić (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

Awatar użytkownika
Balba
Posty: 824
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:40
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Nie kocham męża

Post autor: Balba » 09 kwie 2019, 9:12

Inka pisze:
09 kwie 2019, 7:05
Jestem rozdarta pomiędzy tym co właściwe, zgodne z wiarą a tym co naprawdę czuję 😭
Kochana, uczucia potrafią zawieść w ślepą uliczkę, nie można im ufać bezgranicznie, choć mogą...pomóc.
Może posłuchaj sobie Ks. Krzysztofa Grzywocza "Niekochane uczucia - Niespełnione zakochanie", jest w internecie.
Takie zakochanie może pomóc małżeństwu, choć teraz wydaje Ci się to niemożliwe....
Z Panem Bogiem.

nałóg
Posty: 808
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Nie kocham męża

Post autor: nałóg » 09 kwie 2019, 9:20

Inka, dobrze że tu weszłaś. Twój post to akt odwagi i desperacji. Przyznajesz się do zdrady. "kusy" podesłał Ci "pocieszyciela" a Ty skorzystałaś z pocieszenia.
Pytasz jak uratować wasze małżeństwo......... to pytanie zadaje sobie prawie każdy z uczestników tego forum i wielu ,wielu którzy nawet nie wiedzą o tym forum.
Inka, pierwszy krok ku ratowaniu Waszej rodziny już zrobiłaś . Weszłaś na forum i opisałaś króciutko swoją historię. To dobre miejsce. Tu nie dostaniesz zachęty ku rozstaniu z mężem.
Ja sugeruję Ci abyś wzięła na wstrzymanie i nie podejmowała żadnych kroków skutkujących trudno odwracalnymi konsekwencjami.
Sugeruję abyś na początek zajęła się sobą. Swoimi uczuciami, swoimi emocjami, swoimi pragnieniami, swoimi postawami, swoimi poczynaniami , swoją spójnością.

Inka, a teraz troszkę mniej przyjemnie.......małżeństwo to wspólnota w 4 podstawowych sferach: wspólnota czasu, stołu, portfela i łoża......... no cóż..... sama uchyliłaś furtkę wspólności czasu i łoża w jedności małżeńskiej . Wpuściłaś najpierw w myślach obcego faceta do swojego serca a potem to już tylko konsekwencje tego -czyli zdrada.
Teraz cierpisz....cierpisz z kilku powodów: wyrzuty sumienia , poczucie winy z powodu złamania przysięgi lecz wydaje mi się że cierpisz jeszcze z jednego powodu: Twój współzdradzacz w pewnym sensie skonsumował co miał do skonsumowania i manipulując Twoimi emocjami przerzuca na Ciebie odpowiedzialność.
Widzisz tu swoistą perfidię jego postawy? To on nie wiedział że masz męża, że jesteś matką jak Cię bajerował i wskakiwał do Twojego łoża (zastrzeżonego już sakramentem, przysięgą).
Inka, "kusy" tylko czeka na takie poranione i nie spełnione w małżeństwie osoby aby podsunąć im pocieszyciela/lkę.

To na razie tyle........ Pewnie odezwą się do Ciebie Panie z forum.....

A jak już doczytałaś do końca to proszę Cię abyś nie uciekła z tego forum nawet jak będzie bolało. PD

Inka
Posty: 97
Rejestracja: 08 kwie 2019, 12:48
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Nie kocham męża

Post autor: Inka » 09 kwie 2019, 9:27

Nie chcę podawać za dużo szczegółów bo wiadomo że internet nie jest anonimowy, a mimo wszystko nie chciałabym aby mąż o tym się kiedyś przez przypadek dowiedział. Powiem tak, mąż pracował na różne zmiany więc nie było problemu z organizacją spotkań choć nie były one częste, widywaliśmy się również na wspólne spacery z dziećmi, on je bardzo pokochał, a one jego. Bawiły się z nim lepiej jak z własnym tatą. Nie wiem co ja sobie wyobrażałam, że on będzie na mnie czekał aż mi się posypie? Wiem że on ma prawo ułożyć sobie życie, ale nie potrafię znieść myśli że mógłby być z inną. Od pewnego czasu dręczyły mnie wyrzuty sumienia, bardzo brakowało mi relacji z Bogiem ale nie umiałam zrezygnować z tego człowieka. Czego oczekuję? Chyba tego aby Bóg pomógł mi pogodzić się z tym uczuciem i pomógł mi pokochać męża. Wciąż nachodzą mnie myśli aby się rozstać z mężem i ułożyć sobie życie z człowiekiem, którego naprawdę kocham. A mojej rodzinie bardzo zależy na tym abym zostawiła męża, mój ojciec nawet proponował mi pomoc w opłaceniu sprawy rozwodowej abym się uwolniła od tego człowieka. No i niestety miałam wsparcie w spotkaniach z tym mężczyzną.

Awatar użytkownika
Balba
Posty: 824
Rejestracja: 29 sty 2017, 22:40
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Nie kocham męża

Post autor: Balba » 09 kwie 2019, 9:30

Inko,
czy Twoje uczucie do tego drugiego nie ostygło, gdy "Zaczął spotykać się z kimś innym"? Ufasz mu? (tj. kowalskiemu - tak w Sycharze - nie Sucharze - mówimy o kochankach).

Awatar użytkownika
Pijawka
Posty: 272
Rejestracja: 12 wrz 2018, 15:01
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Nie kocham męża

Post autor: Pijawka » 09 kwie 2019, 9:32

Szczerze współczuję...
Ponieważ na tym forum dzielimy się ( głównie) swoimi doświadczeniami, przemyśleniami i staramy się nie udzielać rad... napiszę coś od siebie. Niestety nie znając wielu kluczowych kwestii najprawdopodobniej mogę być daleko od opisywanej przez Ciebie historii. Oczywiście nie musisz odpowiadać na forum, ale skoro kowalski był "pierwszą i największą miłością życia" to dlaczego nie wzięliście ślubu, ale wyszłaś za człowieka, z którym "nie da się żyć"? Czy jeśli mieszkaliście (??) razem przed ślubem nic nie wskazywało na to, że ma on taki charakter...czy zmienił się dopiero po ślubie?
Piszesz, że nie kochasz męża ( i to być może jest brutalna prawda) ale równie brutalną prawdą wydaje mi się to, że kowalski może nie kochać Ciebie ( skoro poniekąd wykorzystał Ciebie w chwili poczucia nieszczęścia, "pojechał na emocjach i wspomnieniach" a następnie wybrał inną kobietą i z nią chce układać sobie życie...) Przepraszam, że może tak ostro, ale wydajesz mi się nieszczęśliwie zakochana i stąd ten chaos uczuciowy.

Inka
Posty: 97
Rejestracja: 08 kwie 2019, 12:48
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Nie kocham męża

Post autor: Inka » 09 kwie 2019, 9:33

Nie ostygło, ja tego człowieka znam dłużej jak mojego męża. Łatwiej było mi walczyć dopóki ponownie nie pojawił się w moim życiu. Gdy się spotkaliśmy po latach to uczucie wróciło i teraz cierpię bo znów go tracę.

Inka
Posty: 97
Rejestracja: 08 kwie 2019, 12:48
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Nie kocham męża

Post autor: Inka » 09 kwie 2019, 9:36

Nasze pożycie małżeńskie też jest kiepskie bo mąż traktuje mnie bardzo mechanicznie, czuję się po każdym zbliżeniu jak wykorzystana rzecz. Nie liczy się z tym co ja czuję, czego ja bym chciała. Liczy się tylko jego zaspokojenie. Dodam że odkąd pojawiły się dzieci nawet nie śpimy w jednym łóżku, sam się wyprowadził do drugiego pokoju bo dzieci ważniejsze a on się musi wysypiać. Oczekuje że będę potulnie przychodzić i go zaspokajać. A po wszystkim mam grzecznie wrócić do siebie, zero przytulania, miłego słowa, poprostu nic. To boli

mare1966
Posty: 1203
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Nie kocham męża

Post autor: mare1966 » 09 kwie 2019, 9:58

Inka ,
zacznijmy może od najprostszej sprawy .

"On powiedział , że cię kocha" .
Jednocześnie WIEDZIAŁ , że ty męża nie zostawisz ( sam to mówi )
Wie też , że macie dzieci .
A mimo to wykorzystał ciebie , aby się z tobą przespać
i nie była to sytuacja jednorazowa .
Sam też mówi , że chce sobie ułożyć z kimś życie .
Co ci zafundował ?
- moralnego kaca na resztę życia za zdradę
- kłopoty w małżeństwie jak mąż się dowie
I to ma być miłość ?
Oczywiście , ty sama jesteś równie winna jak ten facet .
Bez twojego udziału i zgody do niczego by nie doszło .


A teraz trudniejsza sprawa .
Czasu nie da się cofnąć .
Ty sama wybrałaś sobie męża .
Co ważniejsze macie dzieci , a on jest ich ojcem .
Takie są fakty .
Co teraz ?
Można szukać kogoś nowego , ale
jaką masz niby gwarancję , że będzie "lepiej" ?
Dzieci będą miały dwóch ojców ?
( raczej będzie chyba trudno )
Już nie wspomnę o wierze , Bogu itd.

Wnioski ?
Chyba jednak naprawiać to co jest .
Mimo wszystko najprostsze wyjście .

Inka
Posty: 97
Rejestracja: 08 kwie 2019, 12:48
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Nie kocham męża

Post autor: Inka » 09 kwie 2019, 10:02

Nasz związek sprzed lat był nieakceptowany przez mojego ojca. Cały czas się ukrywaliśmy, mój ojciec niestety jest przemocowym, bardzo gwałtownym człowiekiem. Nie chciał słyszeć o tym związku. Niestety te wszystkie przeszkody doprowadziły do rozpadu tego związku. On sobie znalazł kobietę, z którą mógł normalnie stworzyć związek a nie wiecznie się ukrywać. Nie zawalczył o nas do końca. Mąż był taki już przed ślubem, ale z poczucia pustki nie chciałam całe życie być sama, wierzyłam że uda mi się go zmienić, po resztą nie chciałam wracać do domu, chciałam wyrwać się od ojca. Wiem byłam głupia, ale odkąd pamiętam zawsze bałam się odrzucenia, braku miłości i samotności. Może dlatego że jestem poraniona z braku miłości ojcowskiej. Temu mężczyźnie oczywiście też ten związek nie wypalił i po latach wyznał mi że żałuje że wcześniej o nas nie zawalczył, że byłam i zawsze będę jego pierwszą miłością. I ja niestety mu uwierzyłam, choć obiecywałam sobie że nigdy nie złapie się już na czułe słówka.

mare1966
Posty: 1203
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Nie kocham męża

Post autor: mare1966 » 09 kwie 2019, 10:08

Inka ,
podajesz za dużo szczegółów !


Po takim poście , dzieciach i postawie rodziców
to już trudno chyba cokolwiek pisać .

Inka
Posty: 97
Rejestracja: 08 kwie 2019, 12:48
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Nie kocham męża

Post autor: Inka » 09 kwie 2019, 10:15

Jeszcze się z nikim nie związał ale zaczął się spotykać i nie zaprzecza że może coś z tego będzie. Wciąż jednak twierdzi że mnie kocha, ale nie chce czekać aż mnie śmierć z mężem rozłączy bo on też chce żyć. No chyba że odejdę od męża to będziemy razem. Mimo tego twierdzi że mnie nie zostawi bo jestem jego miłością i zawsze będę mogła na niego liczyć. Wiem, sama sobie takiego męża wybrałam, tak byłam głupia ale dlaczego teraz mam całe życie za to płacić? Po części mój mąż też mnie ku temu popchnął traktując tylko jako rodzicielkę jego dzieci a nie jako kobietę.

Inka
Posty: 97
Rejestracja: 08 kwie 2019, 12:48
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Nie kocham męża

Post autor: Inka » 09 kwie 2019, 10:20

To jak mam opisać tą sytuację bez podawania szczegółów, jak starać się to wyjaśnić 😭

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości