Uzależnienia,próby ratowania- czy rozwód to konieczność czy ostateczność

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8960
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Uzależnienia,próby ratowania- czy rozwód to konieczność czy ostateczność

Post autor: Nirwanna » 19 kwie 2019, 17:04

Separacja może trwać do momentu gdy krzywdziciel przestanie krzywdzić lub nawet do końca życia (czyli być trwała), to zależy wyłącznie od Was.
Problemem klasycznym wielu osób, które trafiają do Sycharu, jest wyobrażenie, że fakt prawny (separacja/rozwód) załatwi z automatu i z definicji kwestię uczuć, odwieszenia emocjonalnego, pozbycia się współuzależnienia... to mit jest, bo to są dwie odrębne kwestie.

Pozdrawiam Cię serdecznie, niech Triduum Paschalne będzie dla Ciebie owocnym czasem :-)
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

anetasz.
Posty: 18
Rejestracja: 19 mar 2017, 22:27
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Uzależnienia,próby ratowania- czy rozwód to konieczność czy ostateczność

Post autor: anetasz. » 19 kwie 2019, 21:45

Nirwanna pisze:
19 kwie 2019, 17:04


Pozdrawiam Cię serdecznie, niech Triduum Paschalne będzie dla Ciebie owocnym czasem :-)
I niech tak się stanie. Amen
Wesołych świąt

Angela
Posty: 472
Rejestracja: 31 maja 2017, 1:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Uzależnienia,próby ratowania- czy rozwód to konieczność czy ostateczność

Post autor: Angela » 20 kwie 2019, 2:15

Jak zrozumiałam, jedyną przesłanką za rozwodem jest dla autorki wątku zabezpieczenie się przed sytuacją zasądzenia alimentów na rzecz chorego męża (alkoholizm). Niestety w separacji , jak i w małżeństwie cywilnym tego typu alimenty mogą być zasądzone.
► KKK 2383: Separacja małżonków z utrzymaniem węzła małżeńskiego może być uzasadniona w pewnych przypadkach przewidzianych przez prawo kanoniczne. Jeśli rozwód cywilny pozostaje jedynym możliwym sposobem zabezpieczenia pewnych słusznych praw, opieki nad dziećmi czy obrony majątku, może być tolerowany, nie stanowiąc przewinienia moralnego.
I tutaj chyba taki przypadek występuje.
Niestety skutkiem ubocznym jest powszechnie przyjmowana wymowa złożenia wniosku rozwodowego: ,,Jesteś wolny, rób co chcesz, nawet wziąć ponowny slub cywilny, jeżeli ktoś cię zechce.''

Anetasz, życzę Ci światła Ducha Świętego w podjęciu słusznej decyzji.

MareS
Posty: 232
Rejestracja: 05 lut 2017, 22:22
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Uzależnienia,próby ratowania- czy rozwód to konieczność czy ostateczność

Post autor: MareS » 20 kwie 2019, 9:49

Angela pisze:
20 kwie 2019, 2:15
Jak zrozumiałam, jedyną przesłanką za rozwodem jest dla autorki wątku zabezpieczenie się przed sytuacją zasądzenia alimentów na rzecz chorego męża (alkoholizm). Niestety w separacji , jak i w małżeństwie cywilnym tego typu alimenty mogą być zasądzone.
► KKK 2383: Separacja małżonków z utrzymaniem węzła małżeńskiego może być uzasadniona w pewnych przypadkach przewidzianych przez prawo kanoniczne. Jeśli rozwód cywilny pozostaje jedynym możliwym sposobem zabezpieczenia pewnych słusznych praw, opieki nad dziećmi czy obrony majątku, może być tolerowany, nie stanowiąc przewinienia moralnego.
I tutaj chyba taki przypadek występuje.
Niestety skutkiem ubocznym jest powszechnie przyjmowana wymowa złożenia wniosku rozwodowego: ,,Jesteś wolny, rób co chcesz, nawet wziąć ponowny slub cywilny, jeżeli ktoś cię zechce.''

Anetasz, życzę Ci światła Ducha Świętego w podjęciu słusznej decyzji.
Być może się mylę ale chyba żaden sąd cywilny nie zasądzi alimentów na alkohol aby dalej alkoholik trwał w swoim nałogu. A jeśli zachoruje dlaczego nie chcę mu pomóc.
"Jezu, Ty się tym zajmij" ale co do rozwodu to jam swoje zdanie i z tym pijakiem nie chcę mieć nic wspólnego. Wolę dmuchać na zimne niż płacić mu w przyszłości alimenty.
Przepraszam, że tak ostro piszę ale na kursach finansowych bardzo często widzę jaki stosunek mają ludzie do pieniędzy i nie są to Boże zasady. Bardzo często jest to najpierw kasa i później dopiero Bóg i to jeśli mi to odpowiada. Nawet na tym forum często czytałem wpisy, gdzie autor odpuszcza na sali rozwodowej, bo "wszystko już pozamiatane" a gdy chodzi o kasę to nie popuści ani grosika.
A może powinno być tak, że żyję zgodnie z Bożymi zasadami, bo wierzę i ufam Bogu i chociaż czasami może być trudno i ciężko to jednak ufam Jezusowi, że On się tym zajmie i wszystko będzie dobrze.

Blondynka55
Posty: 230
Rejestracja: 14 sty 2019, 15:13
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Uzależnienia,próby ratowania- czy rozwód to konieczność czy ostateczność

Post autor: Blondynka55 » 20 kwie 2019, 13:53

MareS pisze:
20 kwie 2019, 9:49
Angela pisze:
20 kwie 2019, 2:15
Jak zrozumiałam, jedyną przesłanką za rozwodem jest dla autorki wątku zabezpieczenie się przed sytuacją zasądzenia alimentów na rzecz chorego męża (alkoholizm). Niestety w separacji , jak i w małżeństwie cywilnym tego typu alimenty mogą być zasądzone.
► KKK 2383: Separacja małżonków z utrzymaniem węzła małżeńskiego może być uzasadniona w pewnych przypadkach przewidzianych przez prawo kanoniczne. Jeśli rozwód cywilny pozostaje jedynym możliwym sposobem zabezpieczenia pewnych słusznych praw, opieki nad dziećmi czy obrony majątku, może być tolerowany, nie stanowiąc przewinienia moralnego.
I tutaj chyba taki przypadek występuje.
Niestety skutkiem ubocznym jest powszechnie przyjmowana wymowa złożenia wniosku rozwodowego: ,,Jesteś wolny, rób co chcesz, nawet wziąć ponowny slub cywilny, jeżeli ktoś cię zechce.''

Anetasz, życzę Ci światła Ducha Świętego w podjęciu słusznej decyzji.
Być może się mylę ale chyba żaden sąd cywilny nie zasądzi alimentów na alkohol aby dalej alkoholik trwał w swoim nałogu. A jeśli zachoruje dlaczego nie chcę mu pomóc.
"Jezu, Ty się tym zajmij" ale co do rozwodu to jam swoje zdanie i z tym pijakiem nie chcę mieć nic wspólnego. Wolę dmuchać na zimne niż płacić mu w przyszłości alimenty.
Przepraszam, że tak ostro piszę ale na kursach finansowych bardzo często widzę jaki stosunek mają ludzie do pieniędzy i nie są to Boże zasady. Bardzo często jest to najpierw kasa i później dopiero Bóg i to jeśli mi to odpowiada. Nawet na tym forum często czytałem wpisy, gdzie autor odpuszcza na sali rozwodowej, bo "wszystko już pozamiatane" a gdy chodzi o kasę to nie popuści ani grosika.
A może powinno być tak, że żyję zgodnie z Bożymi zasadami, bo wierzę i ufam Bogu i chociaż czasami może być trudno i ciężko to jednak ufam Jezusowi, że On się tym zajmie i wszystko będzie dobrze.
Widzę że większość małżonków martwi się o to co będzie jak mąż/żona zachoruje bądź są w jakimiś uzależnieniu.
W moim przypadku jest choroba nowotworowa z którą się zmagam od paru lat,mąż wiedząc o tym w obawie przed swoją dalszą przyszłością odrazu chciał,abym napisała jakieś pismo gdzie miałam się zrzec alimentów na sobie na przyszłość gdy będzie bardzo źle.
To uświadomiło mnie tylko w jednym obawa przed odpowiedzialnością brak miłości oraz jego egoizm.Napewno nie kierował się Bożymi zasadami.W tym momencie myślał tylko o sobie.

tata999
Posty: 1124
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Uzależnienia,próby ratowania- czy rozwód to konieczność czy ostateczność

Post autor: tata999 » 20 kwie 2019, 14:56

Blondynka55 pisze:
20 kwie 2019, 13:53
MareS pisze:
20 kwie 2019, 9:49
Angela pisze:
20 kwie 2019, 2:15
Jak zrozumiałam, jedyną przesłanką za rozwodem jest dla autorki wątku zabezpieczenie się przed sytuacją zasądzenia alimentów na rzecz chorego męża (alkoholizm). Niestety w separacji , jak i w małżeństwie cywilnym tego typu alimenty mogą być zasądzone.

I tutaj chyba taki przypadek występuje.
Niestety skutkiem ubocznym jest powszechnie przyjmowana wymowa złożenia wniosku rozwodowego: ,,Jesteś wolny, rób co chcesz, nawet wziąć ponowny slub cywilny, jeżeli ktoś cię zechce.''

Anetasz, życzę Ci światła Ducha Świętego w podjęciu słusznej decyzji.
Być może się mylę ale chyba żaden sąd cywilny nie zasądzi alimentów na alkohol aby dalej alkoholik trwał w swoim nałogu. A jeśli zachoruje dlaczego nie chcę mu pomóc.
"Jezu, Ty się tym zajmij" ale co do rozwodu to jam swoje zdanie i z tym pijakiem nie chcę mieć nic wspólnego. Wolę dmuchać na zimne niż płacić mu w przyszłości alimenty.
Przepraszam, że tak ostro piszę ale na kursach finansowych bardzo często widzę jaki stosunek mają ludzie do pieniędzy i nie są to Boże zasady. Bardzo często jest to najpierw kasa i później dopiero Bóg i to jeśli mi to odpowiada. Nawet na tym forum często czytałem wpisy, gdzie autor odpuszcza na sali rozwodowej, bo "wszystko już pozamiatane" a gdy chodzi o kasę to nie popuści ani grosika.
A może powinno być tak, że żyję zgodnie z Bożymi zasadami, bo wierzę i ufam Bogu i chociaż czasami może być trudno i ciężko to jednak ufam Jezusowi, że On się tym zajmie i wszystko będzie dobrze.
Widzę że większość małżonków martwi się o to co będzie jak mąż/żona zachoruje bądź są w jakimiś uzależnieniu.
W moim przypadku jest choroba nowotworowa z którą się zmagam od paru lat,mąż wiedząc o tym w obawie przed swoją dalszą przyszłością odrazu chciał,abym napisała jakieś pismo gdzie miałam się zrzec alimentów na sobie na przyszłość gdy będzie bardzo źle.
To uświadomiło mnie tylko w jednym obawa przed odpowiedzialnością brak miłości oraz jego egoizm.Napewno nie kierował się Bożymi zasadami.W tym momencie myślał tylko o sobie.
Faktycznie dużo to o nim mówi. Jakieś pismo o zrzeczeniu się alimentów, to raczej nie jest priorytetowa sprawa kochającego małżonka/i w kryzysowej sytuacji.

Swoją drogą, gdyby nie było przepisów prawnych o takich alimentach, to nie byłoby pokusy do nadużyć i może nie usłyszałabyś takiej absurdalnej sugestii, żebyś zrzekła się ich na piśmie.

jacek-sychar
Posty: 6482
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Uzależnienia,próby ratowania- czy rozwód to konieczność czy ostateczność

Post autor: jacek-sychar » 20 kwie 2019, 15:08

Z tego co mi wiadomo, to nie można się zrzec alimentów na przyszłość.
Takie oświadczenie nie ma mocy prawnej.

Blondynka55
Posty: 230
Rejestracja: 14 sty 2019, 15:13
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Uzależnienia,próby ratowania- czy rozwód to konieczność czy ostateczność

Post autor: Blondynka55 » 20 kwie 2019, 15:29

jacek-sychar pisze:
20 kwie 2019, 15:08
Z tego co mi wiadomo, to nie można się zrzec alimentów na przyszłość.
Takie oświadczenie nie ma mocy prawnej.
Oczywiście że nie ma w prawie takich przepisów ,tylko właśnie tutaj ja sama się przekonałam do czego druga stona jest zdolna się posunąć.
Jest to przykre,ale prawdziwe.

anetasz.
Posty: 18
Rejestracja: 19 mar 2017, 22:27
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Uzależnienia,próby ratowania- czy rozwód to konieczność czy ostateczność

Post autor: anetasz. » 11 maja 2019, 22:08

MareS pisze:
20 kwie 2019, 9:49
"Jezu, Ty się tym zajmij" ale co do rozwodu to jam swoje zdanie i z tym pijakiem nie chcę mieć nic wspólnego. Wolę dmuchać na zimne niż płacić mu w przyszłości alimenty.
Szukam najlepszego rozwiązania i zabezpieczenia dla siebie i dzieci przed postepujacą chorobą mojego męża.
A to czy mając rozwód cywilny czy też nie Nie powinno mieć wpływu na moją postawę odnośnie pomagania mężowi w ewentualnie innych chorobach.
"Jezu ty się tym zajmij " jest modlitwą w pełni zasadną kiedy wszelkie ludzkie możliwości są wyczerpane by pomóc choremu
Wierzę że dobry Ojciec z największego zła może wyciągnąć najlepsze dobro i na tym polega nasza wiara i ufność Panu Bogu
Ja nie szukam sposobu na rozwód jako nowej drogi na swoje życie, ja szukam każdej drogi która poprowadzi mojego męża do zdrowia i mojego zdrowia również bo współuzależnienie jest gorsze niż samo uzależnienie wiem bo doświadczam obydwu chorób na sobie.
Pozdrawiam w imię Maryji
Ostatnio zmieniony 11 maja 2019, 22:19 przez jacek-sychar, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: Poprawiono cytowanie

Lawendowa
Posty: 3715
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Uzależnienia,próby ratowania- czy rozwód to konieczność czy ostateczność

Post autor: Lawendowa » 11 maja 2019, 23:52

anetasz. pisze:
11 maja 2019, 22:08
Ja nie szukam sposobu na rozwód jako nowej drogi na swoje życie, ja szukam każdej drogi która poprowadzi mojego męża do zdrowia i mojego zdrowia również bo współuzależnienie jest gorsze niż samo uzależnienie wiem bo doświadczam obydwu chorób na sobie.
Aneto, Ty naprawdę wierzysz w to, że rozwód uleczy Ciebie i męża z uzależnienia (współuzależnienia) ? :shock:
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

anetasz.
Posty: 18
Rejestracja: 19 mar 2017, 22:27
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Uzależnienia,próby ratowania- czy rozwód to konieczność czy ostateczność

Post autor: anetasz. » 30 maja 2019, 21:33

Nie wierzę że akurat rozwód mnie uleczy bo kocham męża i bronie się wszelkimi sposobami żeby tego uniknąć, wiem że rozwód może mnie zabezpieczyć prawnie przed konsekwencjami uzależnienia męża...znam wiele świadectw uzależnionych ludzi którzy musieli wiele stracić w życiu ( żony, mężów, rodziny,dom przyjacioł) żeby dotknąć dna by odnaleźć Boga i się nawrócić...Wiem że gdy się nawraca to wtedy wszystko można naprawić gdy jest się w tym doświadczeniu razem z Bogiem...

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 19 gości