W którą stronę?

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

renta11
Posty: 565
Rejestracja: 05 lut 2017, 19:20
Płeć: Kobieta

Re: W którą stronę?

Post autor: renta11 » 14 sty 2018, 13:16

Niezapominajka

Przytulam serdecznie. Rozumiem to, ja się dowiedziałam od osoby trzeciej. Puzzle wskoczyły na swoje miejsce. Prawda - choć straszna- wyzwala. Pomodlę się o siły, mądrość, cierpliwość, miłość dla Ciebie.
św. Augustyn
"W zasadach jedność, w szczegółach wolność, we wszystkim miłosierdzie".

Niezapominajka
Posty: 393
Rejestracja: 06 kwie 2017, 11:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: W którą stronę?

Post autor: Niezapominajka » 14 sty 2018, 17:22

Dziękuję za wsparcie i modlitwy.

Doceniam,ze powiedział w koncu prawde, musiao go to wiele kosztowac, a prawda w koncu najwazniejsza. Powiem Wam, ze gdyby nie to, ze juz ponad rok chodzę na terapię, oraz to, ze zrobilam gruntowny porządek sama ze soba (moja pierwsza, najglebsza i najwazniejsza spowiedz od lat - w zeszlym roku, bez zadnego udawania, gdzie wyrzucilam wszystko co najgorsze bylo we mnie, stanelam w koncu w prawdzie i zaprosilam Boga w koncu do swojego zycia) to nie wiem jak by bylo.
Bedzie mi ciezko, bedzie mi trudno wyjsc poza swoj ból i zdeptanie, zdewastowanie, ale robie to, bo mały plomyk milosci jeszcze się tli, tli ledwo, może się rozdmucha. Może wkoncu będziemy prawdziwi.

Simon - kurz? To zbyt lagodne okreslenie na nasz związek. My mamy w nim trupy gnijące od 10 lat, w koncu ja je zobaczylam i on mam nadzieje tez. Bedzie trudno, jak powiedzial mi ksiądz o tej mojej najwazniejszej spowiedzi, będzie, te wszystkie mysli ruszą dopiero, /caly czas jestem w szoku/, wyobrażenia, katowanie się, ale mam nadzieję, że dam radę.

Mirakulum
Posty: 4729
Rejestracja: 16 sty 2017, 19:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: W którą stronę?

Post autor: Mirakulum » 19 sty 2018, 13:44

Tam gdzie my nie dajemy rady, przychodzi Chrystus

Pogody Ducha niezapominajko

inga
Posty: 230
Rejestracja: 15 kwie 2017, 9:28
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: W którą stronę?

Post autor: inga » 19 sty 2018, 21:07

Niezapominajko.. jestem z Tobą w modlitwie. Ja podobnie jak Aleksander zareagowałam na te informacje.. Aż mnie wykręcilo i zemdliło. Pamiętam te uczucia jak słuchalam o kowalskiej, że 'rozmawali na zupełnie inne tematy'.. Ze mąż na nią uwagi nie zwracał...
Moj mąż po prawie roku od tej sytuacji (kiedy się przyznał) nie pamięta, że mi takie rzeczy mówił.. Był w szoku jak mu tu wspomniałam, wręcz nie chcial mi uwierzyć.. Mówił że to niemożliwe żebym tak wszystko pamiętała.. Myślę że Twoj mąż tej był w szoku, jak Ci o tym mówił.. Bo może w końcu do niego dotarło co robił. Każdy człowiek ma wyrzuty sumienia i one mogą być tłumione owszem ale nie bez końca.. I wtedy szuka się usprawiedliwienia. I stąd myślę te głupie teksty o miłości życia. Jak to żałośnie brzmi..
Jesteś silna. Przetrwasz to. Dbaj o siebie Kochana.

Niezapominajka
Posty: 393
Rejestracja: 06 kwie 2017, 11:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: W którą stronę?

Post autor: Niezapominajka » 01 lut 2018, 8:30

No Kochani, minęło trochę czasu, dotarło do mnie, trochę przetrawilam i oswoilam sytuację. Cóż...jak powiedziała Mirakulum u kogoś w wątku - Himalaje się zaczęły. Lekko nie jest.

s zona
Posty: 3476
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: W którą stronę?

Post autor: s zona » 01 lut 2018, 9:27

Bozej Odwagi Niezapominajko :)
Sciskam serdecznie ,trzecia dziesiatka o 15h za Was :)

Lavenda
Posty: 285
Rejestracja: 05 wrz 2017, 14:14
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: W którą stronę?

Post autor: Lavenda » 01 lut 2018, 12:28

Niezapominajko,

teraz tylko do przodu, grunt oczyszczony, szczerze mówiąc to Ci zazdroszczę, bo ja tkwię w bagnie kłamstw mojego męża po uszy, dobrze, że już się nauczyłam w nim pływać, więc jest szansa, że nie utonę ;)

Niezapominajka
Posty: 393
Rejestracja: 06 kwie 2017, 11:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: W którą stronę?

Post autor: Niezapominajka » 03 lut 2018, 21:03

Na pewno dobrze się stało że sam się przyznał, choć miałam myśli czy nie lepiej byłoby nie wiedzieć, ale chyba jednak lepiej wiedzieć.
Powiedział mi też że zbierał się kilka razy, ale ze dopiero teraz widzi jakie zmiany we mnie zaszły, że jestem spokojniejsza i że w końcu mozna się że mną dogadać. I że mnie nie porzucił wtedy tylko uciekł ode mnie, od pretensji, ataków, żalów, od ustawicznego słuchania że nie spelnia moich potrzeb, że czuł się nikim, śmieciem ciągle atakowany i wykpiwanym. A tam miał spokój, życzliwość, uśmiech...ciężko mi się tego słuchało, że byłam potworem...
Teraz on mówi że dajemy sobie szansę, że on próbuje, że każdy dzień idzie ku lepszemu. Że czuje jak zblizamy się do siebie. I że ma nadzieję. Czyli może nie jestem aż takim potworem?
Najgorzej pozbyć się, jakoś przysłonić te myśli co on z nią robił, że mieli swój świat, gdy ja czekałam /już wtedy tak, chciałam już/, i się wkurzalam że tego nie mam. Że klamal, ściemniać, w końcu jakoś musiał prowadzić to podwójne życie przez 3 lata, w końcu to nie był 2 miesięczny romans tylko Drugie życie obok.

Pavel
Posty: 3209
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: W którą stronę?

Post autor: Pavel » 04 lut 2018, 12:21

Niezapominajka pisze:
03 lut 2018, 21:03
I że mnie nie porzucił wtedy tylko uciekł ode mnie, od pretensji, ataków, żalów, od ustawicznego słuchania że nie spelnia moich potrzeb, że czuł się nikim, śmieciem ciągle atakowany i wykpiwanym. A tam miał spokój, życzliwość, uśmiech...ciężko mi się tego słuchało, że byłam potworem...
W mojej ocenie to duże uproszczenie i niemało usprawiedliwiania się.
Jednocześnie, tak chyba działają na nas, mężczyzn, emocjonalne prysznice :lol:
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

s zona
Posty: 3476
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: W którą stronę?

Post autor: s zona » 04 lut 2018, 13:35

Pavel pisze:
04 lut 2018, 12:21
Niezapominajka pisze:
03 lut 2018, 21:03
I że mnie nie porzucił wtedy tylko uciekł ode mnie, od pretensji, ataków, żalów, od ustawicznego słuchania że nie spelnia moich potrzeb, że czuł się nikim, śmieciem ciągle atakowany i wykpiwanym. A tam miał spokój, życzliwość, uśmiech...ciężko mi się tego słuchało, że byłam potworem...
W mojej ocenie to duże uproszczenie i niemało usprawiedliwiania się.
Jednocześnie, tak chyba działają na nas, mężczyzn, emocjonalne prysznice :lol:
Niestety ,
ale po latach widze ,ze niejako my same - jako zony - otwieramy furtke potencjalnym kowalskim ..
I tak w skrocie
- niedoceniamy naszych mezow ...
- ponad miare obarczamy ich naszymi emocjami ...

Niestety, nie mam czasu teraz na cd .. obowiazki stanu ,faworki sie same nie usmaza :lol:
ale podepre sie opinia dr Wandy Poltawskiej
https://www.youtube.com/watch?v=GUQKuIhsADc
Wanda Półtawska (8/17) - Najczęstsze wady małżeńskie
Bozego popludnia :D

Niezapominajka
Posty: 393
Rejestracja: 06 kwie 2017, 11:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: W którą stronę?

Post autor: Niezapominajka » 04 lut 2018, 15:04

Paweł tak, to duże uproszczenie sytuacji i zawalenie winy na drugiego. On też tam był i może to że ja byłam taka wzięło się z jego zachowania...
W każdym razie chodziło mi o przedstawienie jego słów, jak on to pojmuje. Może faceci tak mają? Potrzebny im tylko uśmiech, akceptacja i dostepne łóżko?
S żono posłucham, i dziękuję Ci za wiele dobrych słów i modlitw, tych na priv i w ogóle.

Pavel
Posty: 3209
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: W którą stronę?

Post autor: Pavel » 04 lut 2018, 16:01

Niezapominajka pisze:
04 lut 2018, 15:04
Potrzebny im tylko uśmiech, akceptacja i dostepne łóżko?
Jakby dodać docenienie, ciepło to akurat w moim przypadku faktycznie wyczerpuje listę potrzeb najważniejszych.

Poza tym warto gdy mężczyzna postanawia dojrzeć i stanąć w prawdzie o samym sobie.
Nie zmusisz jednak do tego przecież. Można natomiast, w wolności męża oczywiście, słuchać przeróżnych konferencji, czytać książki, a później o tym rozmawiać.
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

Lavenda
Posty: 285
Rejestracja: 05 wrz 2017, 14:14
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: W którą stronę?

Post autor: Lavenda » 05 lut 2018, 16:54

Pavel pisze:
04 lut 2018, 16:01


Poza tym warto gdy mężczyzna postanawia dojrzeć i stanąć w prawdzie o samym sobie.
Nie zmusisz jednak do tego przecież. Można natomiast, w wolności męża oczywiście, słuchać przeróżnych konferencji, czytać książki, a później o tym rozmawiać.
mądre słowa, uważam, że od tego mężczyzna powinien zacząć...

Niezapominajka
Posty: 393
Rejestracja: 06 kwie 2017, 11:07
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: W którą stronę?

Post autor: Niezapominajka » 06 lut 2018, 8:15

No, stanął w prawdzie o sobie samym, otworzył się, dojrzał a tamto zamknął. Tylko dla mnie to się dopiero zaczęło, w głowie, obrazy, przeżycia jego, to co z nią miał...ruszyło na mnie jak jakaś fala. Doceniam to co zrobił tylko co dalej, jak?

s zona
Posty: 3476
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: W którą stronę?

Post autor: s zona » 06 lut 2018, 9:12

Niezapominajka pisze:
06 lut 2018, 8:15
No, stanął w prawdzie o sobie samym, otworzył się, dojrzał a tamto zamknął. Tylko dla mnie to się dopiero zaczęło, w głowie, obrazy, przeżycia jego, to co z nią miał...ruszyło na mnie jak jakaś fala. Doceniam to co zrobił tylko co dalej, jak?
Niezapominajko ,
a moze warto skorzystac z " patentu " Lustro i zapakowac te emocje w ladny prezent i oddac Panu Bogu ..
Tutaj jestesmy bezsilne ,nic wiecej chyba nie wymyslimy ..
tylko nie pakuj zbyt perfekcyjnie /za dlugo ;)
mnie minelo 2 lata :oops:

Sciskam serdecznie ,pomodle sie za Was o 15h :D :

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 22 gości