Pornografia i masturbacja

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Awatar użytkownika
ozeasz
Posty: 794
Rejestracja: 29 sty 2017, 19:41
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: ozeasz » 22 maja 2019, 0:39

malinaa pisze:
21 maja 2019, 17:35
acine pisze:
21 maja 2019, 10:06
malinaa pisze:
19 maja 2019, 12:55
Wiedział o tym jeszcze przed narzeczeństwem. Jakoś po pół roku chodzenia ze sobą, powiedziałam mu prawdę.
Chciałby mieć swoje, ale powiedział, że mogą być adoptowane i nie ma z tym problemu.
On nawet na dzień dzisiejszy nie myśli o dzieciach, ja też nie. ;)
NIe wiem czy ten fakt ze powiedzialas mu ( jesli sama wczesniej wiedzialas ze nie mozesz miec dzieci ) dopiero po tak dlugim okresie ( pol roku ) nie wplynal na cala wasza cytuacje w malzenstwie. To chyba nie jest zbyt uczciwe powiedziec komus ( jesli sie wiedzialo wczesniej oczywiscie ) o tak istotym dla malzenstwa i checi posiadania wlasnej rodziny fakcie po tak dlugim okresie kiedy druga osoba przywiazala sie juz emocjonalnie. Zostawiam to Twojej ocenie i nie musisz tutaj na to odpisywac.
Nie wpłynął na naszą sytuację, nie musisz się o to martwić. ;)
Chodziliśmy wtedy ze sobą, nie planowaliśmy nawet ślubu. Żeby powiedzieć o czymś takim, trzeba mieć duże zaufanie do danej osoby.
Zwłaszcza, że jeśli doszło by do rozstania, wiedziała by o tym nie tylko osoba z którą było się w związku, ale też jej rodzina.
Nie mam żadnych wyrzutów sumienia, mąż wprost powiedział, że nie ma z tym problemu i nie ma mi za złe.
Nie jesteś kobietą, to raz. Po drugie, nie wiesz ile musiałam znieść w związku z tym, że nie mogę mieć dzieci. Ile łez, ile badań lekarskich, ocen itp. Jak pisałam - zanim powie się coś takiego, trzeba nabrać zaufania.

Jego uzależnienie nie ma żadnego związku z naszym obecnym problemem. On jest uzależniony od 16tego roku życia, robił "to" dużo wcześniej jeszcze zanim mnie poznał. ;)
Odbieram te sytuację jak acine , mam znajomych którzy byli wierzący kiedy się poznaliśmy ,pełni szczytnych ideałów ,Ona nie mogąca mieć dzieci ,On na tyle kochający że mu to nie przeszkadzało ,notabene chrzestni naszego pierwszego dziecka ...dziś już nie są razem ,prawdopodobnie Jego pragnienie posiadania potomstwa plus inne nieidealne zachowania przez lata doprowadziły że zostawił żonę na rzecz kobiety niekoniecznie atrakcyjniejszej ,która obdarzyła Go potomstwem ...
Co prawda następne lata (po ślubie)pokazały że nie koniecznie im po drodze z kościołem ,Ona wspierała moja żonę w zdradach ,pani psycholog ...
więc myślę że ich sytuacja jest sumą wielu nakładających się na siebie powodów odejścia ,rozejścia ze sobą , z kościołem ...

Nie wiem czy trzeba być kobietą żeby doświadczyć braku możliwości posiadania potomstwa ,rozumiem że zarówno kobieta jak i mężczyzna przeżywa to na swój sposób ...
Ja mam dwoje dzieci (już dorosłych) ,jednak od lat mam wielkie pragnienie przyjęcia przynajmniej jeszcze jednego dziecka ,w związku z tym że żona miała/ma inne zdania i tego że od czasu zdrad (a więc i braku pożycia - zbliżenia) minęło już z 11 lat a na dzień dzisiejszy mimo poprawy relacji , i naprawiania więzi jesteśmy na tyle "daleko" od siebie , by doszło do takiej bliskości która by zaowocowała nowym życiem , a za niedługo musiałby to być cud ze względu na wiek (żony) ,więc sam doświadczam jakiegoś rodzaju bólu w związku z sytuacją ....
Miłości bez Krzyża nie znajdziecie , a Krzyża bez Miłości nie uniesiecie . Jan Paweł II

malinaa
Posty: 30
Rejestracja: 30 kwie 2019, 9:57
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: malinaa » 22 maja 2019, 12:57

ozeasz pisze:
22 maja 2019, 0:39
Odbieram te sytuację jak acine , mam znajomych którzy byli wierzący kiedy się poznaliśmy ,pełni szczytnych ideałów ,Ona nie mogąca mieć dzieci ,On na tyle kochający że mu to nie przeszkadzało ,notabene chrzestni naszego pierwszego dziecka ...dziś już nie są razem
ozeasz pisze:
22 maja 2019, 0:39
prawdopodobnie Jego pragnienie posiadania potomstwa plus inne nieidealne zachowania przez lata doprowadziły że zostawił żonę na rzecz kobiety niekoniecznie atrakcyjniejszej ,która obdarzyła Go potomstwem ...
No właśnie pojawia się ciągle "JEGO" - jego pragnienie potomstwa, Jego potrzeby, ON ją zostawił. Bardzo egoistyczne.
Niektóre osoby pisały na forum, żeby uważać na to "też mam prawo do szczęścia". Ale jak widzę dotyczy to tylko kobiet?
Mąż wybiera pornografię, masturbację, nie myśli poważnie o przyszłości, ale mam mu nieustannie wybaczać i to JA mam chodzić do terapeuty, zająć się sobą, chociaż to ON mnie krzywdzi. Jednak kiedy to kobieta ma problem - jak w przypadku braku możliwości poczęcia dziecka, to wtedy mąż może ją zostawić, bo "chce być szczęśliwy"? Bardzo to niesprawiedliwe i nie ma tu mowy o miłości.
Skoro ją zostawił dlatego, że nie mogła mieć dzieci, to znaczy, że jej NIE kochał. NIgdy.

Druga rzecz. To, że oni nie są już razem, nie znaczy, że u mnie będzie tak samo. Denerwuje mnie takie gadanie.
Jakby kobieta była tylko inkubatorem. Nie mogę mieć dzieci, nie moja wina. Bóg tak chciał? Nie, po prostu tak jest. Trzeba się z tym pogodzić i żyć. Adopcja dzieci jest równie pięknym macierzyństwem, można zaopiekować się skrzywdzonymi dzieci, które bardzo potrzebują miłości i uczucia. Myślę, że mogę im to dać. Rodzicem jest się wtedy, kiedy odarza się dziecko miłością i wychowuje się je, kiedy jest się przy nim. Ile "matek" wyrzuca swoje dzieci do śmietnika, bo są dla nich niewygodne? Ile dzieci jest porzuconych przez swoich "rodziców"?

Słyszałam dużo takich wypowiedzi w Twoim stylu i gdyby nie to, że temat mam przepracowany, to pewnie strzeliłabym sobie w łeb. ;)
ozeasz pisze:
22 maja 2019, 0:39
więc sam doświadczam jakiegoś rodzaju bólu w związku z sytuacją ....
Największy ból ma kobieta w takiej sytuacji. Kiedyś chciałam być samotna do końca życia właśnie dlatego, że nie mogę mieć dzieci. Nie chciałam nikogo unieszczęśliwiać. Ale zwyczajnie pokochałam mojego chłopaka, a nie sądzę, abym przez swoją "wadę" miała być skazana na klasztor albo samotność do końca życia. Chodziliśmy wtedy ze sobą, nie myśleliśmy na poważnie o stałym związku. Poznawaliśmy się tylko, dlatego to nie był moment na powiedzienie o tym.
Każdy jest mądry, kiedy jego nie dotyka ten problem. Ciekawe jak Ty byś się zachował w mojej sytuacji. Możesz napisać, że powiedziałbyś już np. tydzień po chodzeniu ze sobą. Ale TO TYLKO gdybanie. Nie wiesz jak byś się zachował naprawdę.

Tłumaczę się jakbym zrobiła coś złego...A tak naprawdę do sprawa tylko pomiędzy mną, a mężem. Proszę o niekomentowanie tematu dzieci, bo nie chcę tego rozdrabniać. Dodając posta, prosiłam o konkretne rady co mam robić, by pomóc mężowi, który jest uzależniony. Dziękuję. ;)

jacek-sychar
Posty: 6003
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: jacek-sychar » 22 maja 2019, 13:05

malinaa pisze:
22 maja 2019, 12:57
Niektóre osoby pisały na forum, żeby uważać na to "też mam prawo do szczęścia". Ale jak widzę dotyczy to tylko kobiet?
Mąż wybiera pornografię, masturbację, nie myśli poważnie o przyszłości, ale mam mu nieustannie wybaczać i to JA mam chodzić do terapeuty, zająć się sobą, chociaż to ON mnie krzywdzi. Jednak kiedy to kobieta ma problem - jak w przypadku braku możliwości poczęcia dziecka, to wtedy mąż może ją zostawić, bo "chce być szczęśliwy"? Bardzo to niesprawiedliwe i nie ma tu mowy o miłości.
Malinaa

Ty masz chodzić na terapię nie dla męża i nie z powodu tego, co on robi, ale dla siebie.
Często w chwili kryzysu małżeństwa, świat się nam wali i nie zawsze zachowujemy się pewnie.
Ja sam pamiętam, jak w czasie kryzysu nie byłem w stanie się ogarnąć. Zajęcie się sobą pozwoliło mi stanąć na nogi. Teraz jestem w miarę pewny tego co robię, spokojny i wesoły. Co prawda ja nie uczestniczyłem w żadnej terapii, ale zająłem się sobą.

JolantaElżbieta
Posty: 324
Rejestracja: 14 wrz 2017, 8:03
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: JolantaElżbieta » 22 maja 2019, 13:19

malinaa pisze:
22 maja 2019, 12:57

Tłumaczę się jakbym zrobiła coś złego...A tak naprawdę do sprawa tylko pomiędzy mną, a mężem. Proszę o niekomentowanie tematu dzieci, bo nie chcę tego rozdrabniać. Dodając posta, prosiłam o konkretne rady co mam robić, by pomóc mężowi, który jest uzależniony. Dziękuję. ;)
Malinaa, nie za bardzo to sprawa tylko pomiędzy Tobą a mężem, bo włączyłaś nas w to także :-) A mężowi nie pomożesz - bez pomożenia sobie i tylko na tym powinnaś się skupić, tym bardziej, że on chyba nie chce, żebyś mu pomagała. No chyba, że prosił Cię o pomoc? A i tak musisz zacząć od siebie :-) Im prędzej to zrozumiesz, tym lepiej. Mnie też zajęło trochę czasu, żeby do tego dojść - oczywiście z pomocą ludzi z Sycharu. :-)

malinaa
Posty: 30
Rejestracja: 30 kwie 2019, 9:57
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: malinaa » 22 maja 2019, 13:55

JolantaElżbieta pisze:
22 maja 2019, 13:19
A mężowi nie pomożesz - bez pomożenia sobie i tylko na tym powinnaś się skupić, tym bardziej, że on chyba nie chce, żebyś mu pomagała. No chyba, że prosił Cię o pomoc? A i tak musisz zacząć od siebie :-) Im prędzej to zrozumiesz, tym lepiej. Mnie też zajęło trochę czasu, żeby do tego dojść - oczywiście z pomocą ludzi z Sycharu. :-)
On chodzi na terapię dla mnie, chce zerwać ze swoim uzależnieniem dla mnie. I to jest najgorsze.
Ja swoje już zrobiłam. Dał się namówić na terapię i chodzi. Może to mu pomoże zrozumieć, że krzywdzi głównie samego siebie. ;)
Czas pokaże. ;)

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 5817
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: Nirwanna » 24 maja 2019, 19:09

Część postów dotycząca sposobu pisania Pustelnika została przeniesiona do jego osobistego wątku: viewtopic.php?f=10&t=1742&start=45
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Jonasz
Posty: 1488
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: Jonasz » 24 maja 2019, 21:44

A dlaczego uważasz że jest najgorsze że robi to dla Ciebie?
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

malinaa
Posty: 30
Rejestracja: 30 kwie 2019, 9:57
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: malinaa » 25 maja 2019, 10:59

Jonasz pisze:
24 maja 2019, 21:44
A dlaczego uważasz że jest najgorsze że robi to dla Ciebie?
Bo wtedy jest dużo mniejsza szansa, że nie będzie tkwił w swoim uzależnieniu. Uzależnionym jest się do końca życia i trzeba uważać na siebie. Skoro on chce to zostawić tylko dla mnie, to znaczy, że nie rozumie, że głównie krzywdzi on samego siebie - swoją wyobraźnię, inaczej się zachowuje, niszczy naszą relację, jest często rozkojarzony, leniwy itp.
Wierzę, że moja modlitwa oraz jego chodzenie do terapeuty może otworzyć mu oczy.

Teraz moje złe myśli nie niszczą mnie. Oddaję wszystko Maryi, wiem, że Ona wie lepiej co dla mnie dobre i mi pomoże. Ja staram się wspierać męża, sama też chodzę do terapeutki i staram się żyć dniem dzisiejszym zamiast katować się myślami "co będzie dalej".

Pustelnik
Posty: 1664
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Pornografia i masturbacja

Post autor: Pustelnik » 25 maja 2019, 11:28

malinaa pisze:
25 maja 2019, 10:59
Bo wtedy jest dużo mniejsza szansa, że nie będzie tkwił w swoim uzależnieniu. Uzależnionym jest się do końca życia i trzeba uważać na siebie.
Wiem, że jest to " stwierdzenie z którym się nie dyskutuje" ... ;-)
Natomiast, ja chciałbym wzmocnić pokrewny przekaz, że do końca życia bądziemy wakczyć z pokusami. I ci "uzależnieni" i ci "nieuzależnieni".

A stricte uzależnienia tudzież nałogi czy kompulsje ? W obrębie "jednego życia" ?
Moje doświadczenie jest takie, że większość dorosłego życia przed latami depresji zmagałem sie z masturbacją,, "w depresji" - ledwo żyłem a jako (po) depresant (w pewnym sensie jestem teraz"innym" człowiekiem) muszę uważać (nigdy przedtem nie musiałem) na ... alkohol, a jakieś onanizmy to .. dla mnie jakiś odległy kosmos tak jak np. wąchanie kleju .... .

Toteż jestem za : mniej sloganów, więcej samoobserwacji i roztropnosci ...

Pogody ducha !

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: vertigo i 6 gości