Mur pomiędzy nami

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Ineska
Posty: 12
Rejestracja: 07 lip 2019, 16:28
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Mur pomiędzy nami

Post autor: Ineska » 07 lip 2019, 18:58

Witam wszystkich. Proszę Was o wsparcie i rady, nie wiem co robić.
Jesteśmy małżeństwem 12 lat, razem 21. Dwa lata temu mąż mnie zdradził, przez przypadek trafiłam na drugi telefon i odczytałam sms_y. W Święta Bożego Narodzenia obiecał, że zakończy to. W lutym zostawiłam w domu dyktafon, bo czułam, że dalej jest coś nie tak. Potwierdziły się moje przeczucia.
Mój mąż jeździ busem, wozi ludzi za granicę i tam poznał ową kowalską. Zapierał się, że wszystko zakończył. Miesiąc później wyjechał na kurs, wyjazdy busem są z do skoku, ma stałą pracę. Przez to że był na kursie jakoś ta sprawa nie była nawet dobrze przegadana. Później wszystko jakby wróciło do normy, mąż jak wcześniej wspaniały, dbający o mnie i o dziecko.
Jakieś pół roku temu zauważyłam że zaczął się odsuwać, ostatnie tygodnie są dla mnie szokiem, cały czas podnosi głos na mnie, ja z dzieckiem taktowanie jesteśmy z obojętnością. Mija się że mną wzrokiem. On cały czas leży, coś ogląda, myśli. Był czas, że bardzo mało jadł a jak już był posiłek on szedł do pokoju, ja zostawałam w kuchni.
Nie rozmawia ze mną, o nic nie pyta, nawet o dziecko.
Śpimy razem ale każdy w swojej części łóżka.
Wcześniej zanim tutaj trafiłam cały czas szukałam odpowiedzi co się dzieje, podejrzewałem depresję, poszłam do psychologa, poprosiłam żeby skorzystał, niestety odmówił. Chciałam rozmawiać też z marnym skutkiem, kończyło się atakiem na mnie. Odsunął się również od mojej jak i swojej rodziny. Cały czas ma jakieś pretensje.
Od tygidnia o nic nie pytam, nie narzucam się, jest spokój.
W środę zostawiłam znów dyktafon i usłyszałam jak do siebie mówi "nie wiem czy jest sens dalej to ciągnąć" nie wiem co miał na myśli czy naszą rodzinę czy jest ktoś jeszcze. W zeszłym roku powiedział mi że się wypalił.
Jak mam działać, co mogę zrobić?
O co w tym wszystkim chodzi.

jacek-sychar
Posty: 6497
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Mur pomiędzy nami

Post autor: jacek-sychar » 07 lip 2019, 20:06

Witaj Ineska na naszym forum.

Opisujesz dla mnie dość typową reakcję na romans.
Czemu krzyczy, ma pretensje i się denerwuje?
Bo widzi, że "nie wie, czy jest sens dalej to ciągnąć".
Zburzył sam sobie spokój życia rodzinnego. I teraz miota się, czy wybrać stateczne życie w domu, czy emocje z kochanką. Przynajmniej ja tak to widzę.
Widzi, że robi źle. Jakoś tam zdaje sobie sprawę, że to jego wina. Ale nikt nie lubi czuć się winny, więc wypiera swoja winę. Krzycząc na Ciebie, czy w inny sposób źle się odnosząc, on próbuje siebie przekonać, że to wszystko Twoja wina, a on tylko "musi" odejść.
Moja żona miała bardzo podobnie.

Zapraszamy do naszych ognisk. Ich lista jest tutaj:
http://sychar.org/ogniska/

Organizujemy również wakacje z Sycharem. Są jeszcze ostatnie miejsca. To tydzień czasu z ludźmi, którzy przeszli coś podobnego do tego, co Ty teraz przeżywasz.

Pamiętaj też, że internet nie jest anonimowy. Dlatego pisząc staraj się nie podawać szczegółów, które umożliwiłyby identyfikację Ciebie i Twojej rodziny.

Ineska
Posty: 12
Rejestracja: 07 lip 2019, 16:28
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mur pomiędzy nami

Post autor: Ineska » 07 lip 2019, 20:17

Dziękuję jacek-sychar. Godzinę temu poprosiłam aby mnie wysłuchał, wreszcie dał mi chwilę i wysłuchał, powiedziałam, że sporo jest złych emocji teraz, ranimy się, zapytałam czy podejmie próbę pracy nad związkiem, powiedział, że nie wie.

Ineska
Posty: 12
Rejestracja: 07 lip 2019, 16:28
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mur pomiędzy nami

Post autor: Ineska » 07 lip 2019, 20:50

Nie przypuszczałabym, że jeszcze jakaś kowalska nie powtórzy, czuję ciśnienie w głowie.
Co z tym teraz zrobić?
Modlę się bardzo o siłę, kilka lat temu przeszłam chorobę nowotworową, myślałam, że wszystko co złe mnie ominie, jak widać muszę walczyć dalej.

Panie Boże daj mi siłę.

Ineska
Posty: 12
Rejestracja: 07 lip 2019, 16:28
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mur pomiędzy nami

Post autor: Ineska » 16 lip 2019, 21:52

Dziś ciężki dzień, po kłótni mąż położył obraczkę na stole. Jestem zdruzgotana.
Nie wiem co będzie jutro, czy ochłonie i zostanie czy się spakuje.
Ten balon pompował się od dawna, dziś wszystko pękło.
Mąż nie podjął żadnej próby nawet rozmowy.
Cały czas wini mnie i moją rodzinę za swoje zachowanie.

Modlę się lecz sił mi brak.

Opanowałam łzy, nie płakałam.
Jest mi ciężko.

SiSi
Posty: 346
Rejestracja: 06 sie 2018, 9:31
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Mur pomiędzy nami

Post autor: SiSi » 16 lip 2019, 22:20

Inesko,
Mocno przytulam- wiem jak to boli.
Mąż podejmuje decyzje, może podjął już jakiś czas temu... Nie masz na to wpływu.
Wygląda to na obecność kogoś trzeciego niestety.
Kochana bądź silna, przetrwaj te trudne momenty, nie bądź sama,jesli masz się komu wygadać to korzystaj z tego.
Ściskam

Pavel
Posty: 3376
Rejestracja: 03 sty 2017, 21:13
Jestem: już po kryzysie
Płeć: Mężczyzna

Re: Mur pomiędzy nami

Post autor: Pavel » 18 lip 2019, 11:39

Jedną z rzeczy których nauczyłem się w kryzysie, jest to, że nie da kłócić się w pojedynkę.
Mimo, że wiem jak trudno opanować emocje, zwłaszcza w kryzysie, polecam wytężoną pracę nad tym, aby nawet będąc prowokowanym nie brać w kłótniach udziału. Są różne na to sposoby.
U mnie podziałało - od ponad 3 lat nie pokłóciłem się z żoną, choć okazje były ;)


Bardzo zgadzam się z Jackiem i jego oceną sytuacji. Ja to widzę podobnie. Chciałbym polecić Ci, poza pracą nad sobą i zagłębieniu się w kryzys i jego przyczyny, dwie książki:

"Granice w relacjach małżeńskich" Cloud, Townsend
oraz

"Miłość potrzebuje stanowczości" Dobsona.
"Bóg nie działa poza wolą człowieka i poza jego wysiłkiem.(...) Założenie, że jeśli się pomodlimy, to będzie dobrze, jest już wiarą w magię." ks. dr. Grzegorz Strzelczyk

kryzysowa
Posty: 48
Rejestracja: 28 maja 2019, 9:31
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mur pomiędzy nami

Post autor: kryzysowa » 18 lip 2019, 13:17

Wiem co czujesz, bo jestem w podobnej sytuacji. Mój mąż nie nosi obrączki od miesiąca i wiem jak to boli. Mieszkamy narazie razem, choć od właśnie miesiąca jest przesądzone, że sie wyprowadzi za pare miesięcy, czeka tylko na kredyt.
W twojej historii widzę nasze małżeństwo, jedyna różnica, że u nas nie było wcześniejszej zdrady. Ale wiążąc sie z kowalską odsunął sie ode mnie, łącznie ze współżyciem, tłumacząc stresem i problemami "męskimi" z tym związanymi (nawet do lekarza go wysłałam - a to chodziło o jego psychikę - pożądanie skierowane na kowalską a nie na mnie, a nie problemy zdrowotne).
Moją pierwszą lekturą była właśnie "Miłość potrzebuje stanowczości" i myśle ze troche pomogła mi podjąć decyzje, do tego psycholog i rozmowy z życzliwymi mi ludźmi. Niestety nadal mam gorsze dni, ale staram sie ufać Bogu i zawierzam mu moje życie. Czasem myśle, że było nam "za dobrze" i stało sie to co sie stało, abyśmy dostrzegli co w życiu jest ważne.
Trzymaj sie

Marcel
Posty: 1
Rejestracja: 10 lip 2019, 9:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Mur pomiędzy nami

Post autor: Marcel » 18 lip 2019, 18:30

Cześć.
Musisz być cierpliwa, niestety trzeba przeczekać jakiś czas, przetrwać najgorsze chwile teraz będzie najtrudniej, ale się da. Zadbaj o siebie i dziecko teraz, masz kogoś w rodzinie lub wśród najbliższych przyjaciół, kto Cię wspiera? Jeśli nie, idź do terapeuty, będzie łatwiej. Ja prze to przechodzę też, potrzebne było z sześć tygodni i najgorsze za mną, moja żona tak samo się teraz zachowuje, może już nieodwracalnie się zmieniła, nie wiem. Ale po najgorszym czasie zacznie i Tobie świecić słońce. A gdzie będziesz za rok, pomyśl? Na pewno w lepszej sytuacji i miejscu. Jeżeli mąż Cię kocha, a Ty jego, to z Bożą pomocą wszytko się Wam ułoży.
Ja też cierpliwie czekam, modlę się, chociaż jest coraz gorzej między mną a żoną....Dzieci już mamy studiujące, ale i tak to boli jak zareagują w ostateczności... Ja się tym przejmuję, żona już nie.
Pozdrawiam i trzymaj się.
M

Ineska
Posty: 12
Rejestracja: 07 lip 2019, 16:28
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mur pomiędzy nami

Post autor: Ineska » 18 lip 2019, 23:54

Bardzo dziękuję za Wasze wsparcie. Lepiej mi łapać oddech w trudnych momentach, kiedy pomyślę, że są tu osoby, które pędzą z dobrym słowem.
Bardzo mnie też wspiera moja młodsza siostra, kiedy czuję , że już zaczynają mną targać emocje mogę w każdej chwili do niej zadzwonić. Ona ugasi pożar, bo pewnie nie raz zrobiłabym jakiś błąd. Sami dobrze wiecie, że tak jest.

Zaczynam pewnych zachowań się uczyć, to jest nowa sytuacja,kiedy zauważam, że coś zaczyna kipieć wychodzę z domu. Sama ochłonę, wracam modlę się , czytam książkę, bardzo mi to pomaga.

Dziękuję za podsunięcie lektury, jutro zakupię, zapoznam się z nią.

Wczoraj mąż był w pracy,nie odezwał się cały dzień ani telefonicznie, ani jednym sms-em, mam na myśli zapytanie o syna. Kiedy wcześniej zawsze pytał. Z resztą od kilku dni nawet jak coś napiszę do niego, nie odpisuje,ignoruje.
Coś zaczęło się dziać w aucie, był dziś u mechanika, zapytałam co z autem a on , że mam iść do mechanika i jego zapytać. I tak odpowiada.
Tak na prawdę to czasem już głupieję jak widzę jego zachowanie. Dzisiaj wrócił z pracy w ogóle się nie odzywał. Pojechał po zakupy, wrócił i chwilę później przyszły do mnie moje dwie dobre koleżanki, bo zauważyły że coś ze mą mnie tak, że inaczej z nimi rozmawiam przez telefon i wpadły sprawdzić co się dzieje, bo też dawno się nie widziałyśmy. A kiedy potrzebowałam pomocy, zawsze mogłam na nie liczyć, znamy się od dziecka. Mąż jak je zobaczył to się zdenerwował, mówił po co one przyszły! Nigdy wcześniej nie było takiej reakcji , zawsze chętnie je gościliśmy razem. Po jego obojętnym zachowaniu do nich i tym , że zamknął drzwi do drugiego pokoju mówiły , że coś się z nim dzieje, że to nie on. Zawsze uśmiechnięty i gościnny a tu takie coś. Jak im powiedziałam stwierdziły, że to może nerwica tak się objawia, bo on złości się na wszystko, nawet jak auto jedzie wolno przed nami, jak pieszy podchodzi do pasów. Kiedy poszły, uśmiechał się do mnie i do syna, przez chwilę było normalnie, za moment był zdenerwowany, za kolejną chwilę o coś go poprosiłam był bunt po czym znowu uśmiechał się i to zrobił o co prosiłam, to zaraz potem był zdenerwowany. Z tą jego huśtawką nastrojów czasem idzie zwariować.

krople rosy

Re: Mur pomiędzy nami

Post autor: krople rosy » 19 lip 2019, 9:44

Ineska pisze:
18 lip 2019, 23:54
Pojechał po zakupy, wrócił i chwilę później przyszły do mnie moje dwie dobre koleżanki, bo zauważyły że coś ze mą mnie tak, że inaczej z nimi rozmawiam przez telefon i wpadły sprawdzić co się dzieje,
Ineska pisze:
18 lip 2019, 23:54
Bardzo mnie też wspiera moja młodsza siostra, kiedy czuję , że już zaczynają mną targać emocje mogę w każdej chwili do niej zadzwonić. Ona ugasi pożar, bo pewnie nie raz zrobiłabym jakiś błąd.
Może za dużo jest doradzaczy w Waszym małżenstwie?
Dobrze mieć kogoś kto od czasu do czasu sprowadzi na ziemię i da wsparcie ale gorzej gdy jest wplatany we wszystkie prywatne sprawy małżeńskie.
Ineska pisze:
18 lip 2019, 23:54
Mąż jak je zobaczył to się zdenerwował
A tu masz reakcję męża .
Może warto połączyć te dwie rzeczy?

Ineska
Posty: 12
Rejestracja: 07 lip 2019, 16:28
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mur pomiędzy nami

Post autor: Ineska » 19 lip 2019, 10:45

white chocolate dziękuję za zwrócenie uwagi.
Na chwilę obecną o naszej sytuacji wie moja siostra i męża siostra nikt nie wiedział wcześniej. Wczoraj pękłam i przyznałam się koleżankom o naszym kryzysie.
Ostatnio i tak nasz dom omijają znajomi i rodzina, bo da się zauważyć zmianę w zachowaniu męża i nikt nie chce być traktowany lekceważąco.

Ineska
Posty: 12
Rejestracja: 07 lip 2019, 16:28
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mur pomiędzy nami

Post autor: Ineska » 21 lip 2019, 22:41

Wracam do Was, bo dziś jest mi ciężko nie wiem co robić.

Dzisiaj rozmawiałam z męża siostrą, ona powiedziała, że dziś ich wujek powiedział jej, że rozmawiał z moim mężem 3 tygodnie temu. On jemu wtedy powiedział, że ma dość pracy, dość wyjazdów, dość wszystkiego, ma dość życia.

Zaczynam się bardzo martwić czy to czasem nie depresja, którą wcześniej podejrzewałam. Tak jak pisałam w którymś w postów wcześniej, mówił do siebie "czy jest sens dalej to ciągnąć", czy on czasem nie miał na myśli ogólnie życia? A nie to, że wybiera między rodziną a kowalską, bo na ten moment dowodów żadnych nie mam.

Jakiś czas temu długo wieczorem nie wracał do domu, dzwoniłam nie odbierał, napisałam smsa z zapytaniem gdzie jest, on odpisał "stoję w lesie drzewa liczę". Teraz to wszystko zbieram do całości.

Coś nim targa, nie może sobie poradzić. Nie wiem jak pomóc. Nie rozmawiamy ze sobą, bo on nie chce. Wszystko i wszyscy go denerwują. Ma jednego kolegę z którym kiedyś pracował i często ze sobą rozmawiają, nawet po 2 razy dziennie. On pewnie wie coś więcej. Zastanawiałam się czy do niego zadzwonić i powiedzieć o tym, zapytać co jemu mówi, jednak boję się, bo w grudniu zapytałam jego dobrego kolegi z pracy o zachowanie męża, czy zauważył coś innego niepokojącego, wtedy mi to wszystko pochodziło już pod depresję a on w marcu jemu to przekazał i oczywiście miałam awanturę. Już nie są dobrymi kolegami. Też nie wiem o co tak naprawdę między nimi poszło.

Jutro zadzwonię to Pani psycholog u której byłam wcześniej i przedstawię co nowego. On na terapię nie pójdzie, bo miesiąc temu też go prosiłam. A teraz jest coraz gorzej.
Siostra mówi, że może zdrada go tak męczy, to co zrobił. Że to do niego może teraz dociera. Po takim czasie jest to możliwe, ponad 2 lata?

Zawsze będąc w pracy zapytał co u mnie, czy coś zapalanowałam albo co on ma do załatwienia czy ogólnie tak porostu się odezwał. Ja jak dzwoniłam odbierał, nie miał z tym problemu. Teraz wszystko z mojej strony ignoruje. W piątek cisza cały dzień, w domu tak samo, dziś od rana bez słowa. Z każdym dniem jest gorzej.

Od tego wszystkiego kręci mi się już w głowie.
Doradzcie proszę.

Łopatka
Posty: 27
Rejestracja: 23 cze 2019, 22:04
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mur pomiędzy nami

Post autor: Łopatka » 22 lip 2019, 9:15

Temat depresji jest mi blisko znany... I powiem szczerze że nikomu tego nie życzę. Jednak u każdego objawia się to inaczej. Jednak z podstaw podstawy wiem że jeśli stan niechęci do życia się utrzymuje powyżej 2 tygodni to można mówić o depresji. Jednak nie jestem ekspertem, a depresję może stwierdzić psychiatra. Może zasugeruj mężowi że martwisz się o niego i czy nie zastanawiał się nad depresja. Niech sam poszuka informacji w necie i może dojdzie do odpowiednich wniosków. Niestety ale takie trudne doświadczenia życiowe mogą doprowadzić do pogorszenia się jego stanu psychicznego. Nawet, a może przede wszystkim jeśli te trudności są w znacznej większości jego wina. Życzę Ci siły Inesko.

Ineska
Posty: 12
Rejestracja: 07 lip 2019, 16:28
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Mur pomiędzy nami

Post autor: Ineska » 22 lip 2019, 18:34

Łopatko to trudne do przeskoczenia. Mąż nie pójdzie do terapeuty. Czytać nie chce, twierdzi, że wymyślam mu choroby.
Dziecko weźmiesz za rękę i pójdziesz do lekarza czy gdziekolwiek , z zawziętym dorosłym jest to bardzo trudne.
Problem narasta a ja stoję w miejscu.
W środę idę do psychologa, bo już sama czuję, że muszę iść po poradę jak to wszystko poukładać.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 13 gości