Brak sił...

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Angela
Posty: 449
Rejestracja: 31 maja 2017, 1:34
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Brak sił...

Post autor: Angela » 25 sie 2019, 21:06

Dla mnie małżeństwo to świętość.
Mr.x jak to rozumiesz? Że należy wszystko znieść, każde zachowanie małżonka i nie można powiedzieć ,,więcej nie dam rady''?
Może ta separaca jest potrzebna bardziej Tobie?
A żona przecież nie chce rozwodu. Czy ma jakieś profity z tej rozłąki, prócz chwili wytchnienia?
Chcesz rozliczać żonę z jej przysięgi. Ale Ty też jesteś ułomnym człowiekiem, więc zostaw Bogu to rozliczenie.
Piszesz, że nie ma przesłanek do separacji. To znaczy, że nie było przemocy fizycznej? Przemoc psychiczna jest równie niszcząca. Nie chodzi o to co Ty rozumiesz jako przemoc, ale jak odbierała to żona. Dla mnie niegodziwością było wypominanie mi przez męża spraw na które nie miałam wpływu. Na przkład przyrównywanie mnie do nieżyjących już rodziców i podkreślanie, że nie mam sans być lepsza, drwienie z oznak starzenia i z tego, że nie mogłam znaleźć pracy po 20 latach bycia w domu z dziećmi, obarczanie winą przy złym zachowaniu się dzieci oraz podważanie autentyczności praktyk religijnych. Ostatecznie podejmowanie istotnych decyzji dla rodziny bez mojej zgody a nawet konsultacji. Jeżeli u Ciebie nic takiego nie miało miejsca, to ominąłeś rafy niebezpiecznego zła.
Ale to że zawsze chciałeś szczęścia żony, nie znaczy, że ona czuła się szczęśliwa, bo jej język miłości mógł być inny:
https://m.youtube.com/watch?v=M_TkDjrAm5w
https://m.youtube.com/watch?v=dIPA32Ni7ec
Test https://mk-pl.github.io/5-jezykow-milosci/
Niestety kobiety często nie mówią wprost czego pragną licząc na domyślenie się.
Jeżeli miała żal o czas spędzany z kolegami, to może nie chodziło o to co robisz, ale o to czego nie robisz, aby poczuła się drogocenną perłą.
Jedną z największych potrzeb kobiety jest poczucie bezpieczeństwa. Jako zagrożenie i zwrócenie się przeciwko niej odbiera bezpardonową krytykę. Trzeba dużej delikatności i znajomości komunikacji by porozumieć się bez przemocy i nie ranić. Bardzo trudne, ale nie nieosiągalne.
I ja też miałam etap, że nie chciałam wspólnej terapii, właśnie z braku poczucia bezpieczeństwa. Obawiałam się, że moje wypowiedzi zostaną przez męża użyte przeciwko mnie.

TadGaz
Posty: 15
Rejestracja: 04 lip 2019, 13:29
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Brak sił...

Post autor: TadGaz » 25 sie 2019, 21:14

Jak wprowadzać w życie zasady z filmu „próba ogniowa” w momencie kiedy nie mieszka się razem?

nałóg
Posty: 814
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Brak sił...

Post autor: nałóg » 25 sie 2019, 22:01

Zająć się sobą i pracą nad sobą i ze sobą..... zmienianiem siebie.W Ognioodpornym bohater też już nie mieszkał z żoną.PD

Mr.x
Posty: 36
Rejestracja: 06 sie 2019, 13:15
Płeć: Mężczyzna

Re: Brak sił...

Post autor: Mr.x » 25 sie 2019, 22:06

Z tego co widziałem dziś to chyba mieszkał tyko w innych pokojach. Tak mi się wydaje. Mniejsza z tym. Właśnie tak zamierzam zacząć robić. Dzięki za linka do konferencji, chętnie posłucham.

nałóg
Posty: 814
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Brak sił...

Post autor: nałóg » 25 sie 2019, 22:48

Mr, mentalnie żona strażaka była z tym prawie kowalskim- lekarzem.... to jemu dziękowała za dopłatę( nie pamiętam już do czego-łóżka rehabilitacyjnego?)

Mr.x
Posty: 36
Rejestracja: 06 sie 2019, 13:15
Płeć: Mężczyzna

Re: Brak sił...

Post autor: Mr.x » 25 sie 2019, 22:49

Tak dokładnie tak było. Do łóżka rehabilitacyjnego dla jej Mamy.

nałóg
Posty: 814
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Brak sił...

Post autor: nałóg » 25 sie 2019, 22:50

A jak już ogarniesz się ciut to polecam serdecznie dla rozerwania i refleksji „ Przez śmiech do lepszego małżeństwa” Gungora. Link gdzieś jest na forum a film na yutubie

Mr.x
Posty: 36
Rejestracja: 06 sie 2019, 13:15
Płeć: Mężczyzna

Re: Brak sił...

Post autor: Mr.x » 26 sie 2019, 10:51

Angela pisze:
25 sie 2019, 21:06
Dla mnie małżeństwo to świętość.
Mr.x jak to rozumiesz? Że należy wszystko znieść, każde zachowanie małżonka i nie można powiedzieć ,,więcej nie dam rady''?
Może ta separaca jest potrzebna bardziej Tobie?
A żona przecież nie chce rozwodu. Czy ma jakieś profity z tej rozłąki, prócz chwili wytchnienia?
Chcesz rozliczać żonę z jej przysięgi. Ale Ty też jesteś ułomnym człowiekiem, więc zostaw Bogu to rozliczenie.
Piszesz, że nie ma przesłanek do separacji. To znaczy, że nie było przemocy fizycznej? Przemoc psychiczna jest równie niszcząca. Nie chodzi o to co Ty rozumiesz jako przemoc, ale jak odbierała to żona. Dla mnie niegodziwością było wypominanie mi przez męża spraw na które nie miałam wpływu. Na przkład przyrównywanie mnie do nieżyjących już rodziców i podkreślanie, że nie mam sans być lepsza, drwienie z oznak starzenia i z tego, że nie mogłam znaleźć pracy po 20 latach bycia w domu z dziećmi, obarczanie winą przy złym zachowaniu się dzieci oraz podważanie autentyczności praktyk religijnych. Ostatecznie podejmowanie istotnych decyzji dla rodziny bez mojej zgody a nawet konsultacji. Jeżeli u Ciebie nic takiego nie miało miejsca, to ominąłeś rafy niebezpiecznego zła.
Ale to że zawsze chciałeś szczęścia żony, nie znaczy, że ona czuła się szczęśliwa, bo jej język miłości mógł być inny:
https://m.youtube.com/watch?v=M_TkDjrAm5w
https://m.youtube.com/watch?v=dIPA32Ni7ec
Test https://mk-pl.github.io/5-jezykow-milosci/
Niestety kobiety często nie mówią wprost czego pragną licząc na domyślenie się.
Jeżeli miała żal o czas spędzany z kolegami, to może nie chodziło o to co robisz, ale o to czego nie robisz, aby poczuła się drogocenną perłą.
Jedną z największych potrzeb kobiety jest poczucie bezpieczeństwa. Jako zagrożenie i zwrócenie się przeciwko niej odbiera bezpardonową krytykę. Trzeba dużej delikatności i znajomości komunikacji by porozumieć się bez przemocy i nie ranić. Bardzo trudne, ale nie nieosiągalne.
I ja też miałam etap, że nie chciałam wspólnej terapii, właśnie z braku poczucia bezpieczeństwa. Obawiałam się, że moje wypowiedzi zostaną przez męża użyte przeciwko mnie.

Dużo racji jest w tym co piszesz. Rzeczywiście nie ma co kogoś rozliczać.Ja na pewno zawaliłem i zdaję sobie z tego w 100% sprawę. Od wczoraj wdrażam zasadę pracy nad sobą. Oglądam filmy, czytam różnego rodzaju książki. Staram się panować nad swoimi emocjami i nie nalegać na żonę, by miała ze mną kontakt jeśli ona sama tego nie chce. Moja żona od pół roku nie chce terapii, wcześniej gdzieś chwilę chodziliśmy. Cóż mam nadzieje, że przede wszystkim mi sie uda zrobić ze sobą porządek, a w dalszej części uda nam się to jakoś sensownie poskładać, czy samemu, czy z pomocą specjalisty.

sasanka
Posty: 112
Rejestracja: 09 sie 2017, 23:08
Płeć: Kobieta

Re: Brak sił...

Post autor: sasanka » 26 sie 2019, 12:36

Mr.x
Teraz szybko przejrzałam Twoje posty i mam pytanie : jak Twoja żona manifestuje swoją religijność ? I czy chodzi do jakiejś wspólnoty kościelnej? Czasami słowo religijna nie oznacza nic , albo służy do manipulacji drugim człowiekiem. A czasami kryje się za tym usprawiedliwianie swoich nie zawsze dobrych czynów.
Dla mnie najważniejsze są czyny człowieka ( "po owocach ich poznacie" ) i dla Jezusa też.I na tym oparta jest prawdziwa wiara .To tak dla równowagi napisałam , bo jak widzę bardzo to wszystko przeżywasz i być może dałeś się za bardzo wepchnąć w poczucie winy. A jak tu często pisano, za kryzys odpowiadają obie strony !!!

twardy
Posty: 1599
Rejestracja: 11 gru 2016, 17:36
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Brak sił...

Post autor: twardy » 26 sie 2019, 19:20

Mr.x pisze:
25 sie 2019, 15:18
Właśnie obejrzałem, kapitalny. Skorzystam z innych również chętnie.
Polecam zatem za nałogiem "Przez śmiech do lepszego małżeństwa".

Mr.x, polecam Ci też książkę (jeśli nie czytałeś) "Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus".
Mnie ta książka zaraz po odejściu żony pozwoliła zrozumieć, że nie miałem pojęcia co myślała i czuła moja żona.

marylka
Posty: 871
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Brak sił...

Post autor: marylka » 26 sie 2019, 21:09

A ja jeszcze dorzuce cieniutka ksiażke "Ewa czuje inaczej" Jacka Pulikowskiego
Pozdrawiam

Mr.x
Posty: 36
Rejestracja: 06 sie 2019, 13:15
Płeć: Mężczyzna

Re: Brak sił...

Post autor: Mr.x » 26 sie 2019, 22:50

krzychforum pisze:
25 sie 2019, 19:19
Mr. X może warto posłuchać czym jest przysięga małżeńska i co tak naprawdę małżonkowie sobie przysięgają.

https://www.youtube.com/watch?v=P_pY_9Y ... 3X&index=8

Właśnie skończyłem oglądać. Cóż mogę powiedzieć. Wiecej takich księży. Trafne spojrzenie i uwagi, czasem człowiek żałuję że nauki przedmalzenskie sobie tak zlekcewazyl, ale jak się jest bardzo młodym, to słuchać sie nie chce. Dzięki wszystkim za linki, będę korzystać. Dziś drugi dzień mojej zmiany. Narazie dużo słucham, czytam i skupiam się na sobie, co mogę poprawić.

twardy
Posty: 1599
Rejestracja: 11 gru 2016, 17:36
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Brak sił...

Post autor: twardy » 26 sie 2019, 23:01

Mr.x pisze:
26 sie 2019, 22:50
Dziś drugi dzień mojej zmiany. Narazie dużo słucham, czytam i skupiam się na sobie, co mogę poprawić.
Mr.x, tak trzymaj. :D

Jakaja
Posty: 26
Rejestracja: 21 sie 2019, 17:21
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Brak sił...

Post autor: Jakaja » 27 sie 2019, 10:01

Mr.x pisze:
26 sie 2019, 22:50
Dziś drugi dzień mojej zmiany. Narazie dużo słucham, czytam i skupiam się na sobie, co mogę poprawić.
Życzę cierpliwości i wytrwałości w pracy nad sobą i dla siebie🙂
Od maja pracuję nad sobą😉
Wątki na forum pomogły mi dużo zrozumieć, mam wrażenie, że w końcu usłyszałam "do startu gotowi START".

Mr.x
Posty: 36
Rejestracja: 06 sie 2019, 13:15
Płeć: Mężczyzna

Re: Brak sił...

Post autor: Mr.x » 27 sie 2019, 13:44

Witam,

ja codziennie pracuje nad sobą. Dużo mi dają te nagrania, które tutaj są, czy różnego rodzaju filmy. Dziś już obejrzałem o językach miłości i rzeczywiście niby każdy o tym wie, ale jakoś się nie zastanawia nad tym. Mija praktycznie rok od kiedy nie mieszkam z żoną. Nie powiem jest mi smutno, tęsknie za nią, ale tutaj jest wiele fajnych porad, metod z których staram się korzystać. Muszę przyznać, że pomimo tego,że muszę przyznać słabym katolikiem to, forum mi pomaga, bo są tu ludzkie rady. Muszę dalej się trzymać zasady, żeby pracować nad sobą, bo tylko siebie mogę poprawić/zmienić.


Myślę, że jeśli starczy mi odwagi, to chętnie pojawię się na ognisku w mojej miejscowości, by wymienić jakieś poglądy i posłuchać ludzi starszych, bardziej doświadczonych, którzy pewnie przeżyli 1000 razy gorsze rzeczy niż ja. Na pewno zrobię wszystko ze swojej strony by się zmienić i uratować to małżeństwo, mam nadzieje że mi się uda. Jeszcze raz dzięki za wszystkie filmiki, książki po kolej zaglądam do nich.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 37 gości