Na chwilę przed rozwodem

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Justdb
Posty: 60
Rejestracja: 20 mar 2019, 7:13
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Na chwilę przed rozwodem

Post autor: Justdb » 03 wrz 2019, 6:48

tata999 pisze:
02 wrz 2019, 23:06
Justdb pisze:
02 wrz 2019, 19:55
tata999 pisze:
02 wrz 2019, 18:17


Zgadzam się, że nie liczą się słowa tylko czyny, więc to, że mówi, że był "jak zaczarowany" to tylko słowa.
Zachowywał się jak zaczarowany :D
Ostatnio zmieniony 03 wrz 2019, 7:03 przez Nirwanna, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: poprawiono cytowanie

nałóg
Posty: 810
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Na chwilę przed rozwodem

Post autor: nałóg » 03 wrz 2019, 9:28

Justdb pisze:
03 wrz 2019, 6:48
Zachowywał się jak zaczarowany
a ja mam na to inne określenie: zdradzacz najczęściej jest ODMÓŻDZONY przez żądze a w odmóżdżeniu przodują- niestety- kowalskie.

tata999
Posty: 463
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Na chwilę przed rozwodem

Post autor: tata999 » 03 wrz 2019, 9:59

nałóg pisze:
03 wrz 2019, 9:28
Justdb pisze:
03 wrz 2019, 6:48
Zachowywał się jak zaczarowany
a ja mam na to inne określenie: zdradzacz najczęściej jest ODMÓŻDZONY przez żądzezq a w odmóżdżeniu przodują- niestety- kowalskie.
Złapie taką osobę policjant za wykroczenie i ona staje się odmóżdżona, jak przychodzi do wypisywania mandatu. A jeszcze czasami dopowie, że to niej jej ręka albo, że nie była zbita ta filiżanka, której to nawet nie miała. Jedną z rzeczy za którą dziękuję i wyniosłem z tego forum to, żeby pracować nad naiwnością. Jak zdrajca zobaczy, że działa wymówka z odmóżdżeniem, to furtka do kolejnego odmóżdżenia (zdrady) otwarta.

Justdb
Posty: 60
Rejestracja: 20 mar 2019, 7:13
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Na chwilę przed rozwodem

Post autor: Justdb » 03 wrz 2019, 13:21

Panowie, a czemu ma służyć ta dyskusja. Ten wątek to chyba miał służyć pocieszeniu.

lustro
Posty: 960
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Na chwilę przed rozwodem

Post autor: lustro » 03 wrz 2019, 15:52

SzarośćDnia

Żyjesz?

Blondi
Posty: 50
Rejestracja: 02 paź 2018, 9:34
Płeć: Kobieta

Re: Na chwilę przed rozwodem

Post autor: Blondi » 03 wrz 2019, 16:22

Myślę, że ten wątek ma służyć podzieleniem się swoimi doświadczeniami. Z tego co pisze autorka wątku mąż oprócz zdrady chce jak najszybciej podzielić wspólny majątek. Dla mnie to żadne zaczarowanie jak pisze Justdb a raczej bardzo wyrachowane, przemyślane i zaplanowane kroki. Bóg dał nam rozum i wolną wolę (to nas odróżnia od zwierząt). Ja nie wieszam psów na mężu, ale nie zamierzam winą obarczać tylko kowalskiej i w niej upatrywać samego zła. Dla mnie to obca osoba, z którą nawet nie chciałam rozmawiać. To, że nie powinna się czepiać cudzych mężów to fakt, ale mój mąż też czepnął się cudzej żony. Mi pozostał wybór: wybaczyć mężowi i spróbować odbudować małżeństwo albo odejść. Wybrałam to pierwsze, choć wcale nie było łatwo.

Justdb
Posty: 60
Rejestracja: 20 mar 2019, 7:13
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Na chwilę przed rozwodem

Post autor: Justdb » 03 wrz 2019, 17:08


Mirakulum
Posty: 2790
Rejestracja: 16 sty 2017, 19:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Na chwilę przed rozwodem

Post autor: Mirakulum » 03 wrz 2019, 18:02

Jak przebaczyć po zdradzie
Dobry tekst

tata999
Posty: 463
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Na chwilę przed rozwodem

Post autor: tata999 » 03 wrz 2019, 18:31

Mirakulum pisze:
03 wrz 2019, 18:02
Jak przebaczyć po zdradzie
Dobry tekst
Uzasadnisz dlaczego uważasz, że dobry tekst, proszę? Chętnie poznam odrębną opinię, bo na mnie nie zrobił dobrego wrażenia. Nie ma żadnych podstaw naukowych, a wręcz próbuje się podeprzeć o wypowiedzi zdrajców, co jest eufemistycznie pisząc - wątpliwe. To tak, jakbym miał uwierzyć odpowiedzi złodzieja, czy przedmiot, który mi ukradł jest jego. W mojej ocenie jest to próba uniknięcia, zatarcia odpowiedzialności, zwodzenie, mydlenie oczu. Czy można na równi poważnie mówić o tym, że ktoś "jak zaczarowany", tudzież w amoku, jak o wpływie alkoholu, narkotyków, czy innych środków odurzających? "Potknąłem się, bo byłem jak zaczarowany/w amoku" to brzmi śmiesznie w odróżnieniu od "potknąłem się, bo byłem pijany".

Cytat z artykułu: "(...) rodzaj transu, w którym zdolność do zachowań rozumnych jest ograniczona." Inny: "Zabójstwa konkurentów w miłosnych zalotach, samobójstwa z rozpaczy po „złamaniu serca” przez kochanka, to nic innego jak przejawy działań w amoku". Logiczne byłoby, ze jeśli zdolność do zachowań rozumnych jest ograniczona to do różnych innych działań z premedytacją też - nie tylko zdrady. A jednak zdrajca logicznie, w perfidny sposób potrafi kamuflować to i owo - przez więcej niż krótką chwilę, czy jeden dzień. Nawet potrafi zdobyć się na wyjątkowe rzeczy, których wcześniej trudno byłoby oczekiwać. Planuje. Umie prowadzi normalne życie z wyjątkiem tego tylko jednego aspektu. Co więcej, potrafi nawet prowadzić podwójne - niby nierozumny. Dodatkowo raczej nie mówimy o zdrajcach - mordercach, ani samobójcach tylko takich, co są w stanie (po latach!) mówić o byciu zaczarowanym. Jakże to śmiesznie brzmi!

Hej, zapytajcie się siebie, co robicie, że nie dopuściliście się zdrady. Raczej nie odpowiecie, że nie dopadły Was czary, a wręcz przeciwnie - przyznacie sobie w tym zasługę.

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 6301
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Na chwilę przed rozwodem

Post autor: Nirwanna » 03 wrz 2019, 19:35

tata999 pisze:
03 wrz 2019, 18:31
Hej, zapytajcie się siebie, co robicie, że nie dopuściliście się zdrady. Raczej nie odpowiecie, że nie dopadły Was czary, a wręcz przeciwnie - przyznacie sobie w tym zasługę.
Trochę odpowiada na to artykuł:
Uchronienie się przed popadnięciem w amok wymaga dużej dojrzałości emocjonalnej i osobowościowej w ogóle. Pomaga w tym z jednej strony znajomość podstaw psychologii uczuć, z drugiej zaś oparcie całego swojego życia na Panu Bogu, który umacnia w nas świat wartości.

Ważne jest niedopuszczenie do sytuacji, w której amok stanie się przysłowiową równią pochyłą do zaburzeń ograniczających działania rozumne. – Ach, te hormony… – westchnął jeden z moich rozmówców. Tak, hormony są, działają, ale najważniejszym organem seksualnym człowieka jest mózg.
Zgadzam się z artykułem w tym aspekcie, mogę jedynie dywagować o proporcjach. Ładnych parę lat zaglądam w siebie i stwierdzam, że do popłynięcia w zdradę zdolna jestem. Nie wiem jak z amokiem by było oczywiście, ale tendencje mam, jak to grzesznik. Łaska Boża chroni solidnie, oczywiście zwłaszcza wtedy gdy z nią współpracuję. Zatem wg mnie jest to główna zasługa łaski, moja osobista mała - gdy chodzi o całokształt i proporcje. Jednak bez mojej decyzji i współpracy - łaska po mnie spłynie jak po kaczce. Czyli ten przysłowiowy mój 1% jest niezbędny, aby zadziałało pozostałe 99 %.

Dla zobrazowania fraszka J. Sztaudyngera czytana co do intencji trochę na opak ;-)

Brak trzech O

Brak okazji, odwagi, ochoty -
Powody niejednej cnoty.


Czyli - gdy nie szukam okazji, odwagę zainwestuję gdzie indziej niż w relacje damsko-męskie, oraz zadbam, aby świat mi nie wygenerował ochoty (film, literatura, net) - wtedy pojawi się cnota :mrgreen:

Cbdu ;-)
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

SzarośćDnia
Posty: 13
Rejestracja: 27 sie 2019, 21:37
Płeć: Kobieta

Re: Na chwilę przed rozwodem

Post autor: SzarośćDnia » 03 wrz 2019, 21:59

Żyję.. Mąż ma moje wybaczenie, mimo że te rany bardzo bolą. Przez chwilę chciałam go zrównać z ziemią w sądzie, ale szybko mi przeszło. Modlę się. Moja rodzina i przyjaciele nie rozumieją, czemu pozwalam mu zostać w domu. Nie umiem go wyrzucić. Mimo że on nie chce odbudowy to dużo rozmawiamy. Wybaczam, ale na ten moment nie umiem żyć z nim. Nie wie, czy będzie z kowalską. Martwię się o nią i modlę. Zranił mnie, wyznał skruchę, nadal nie kocha. To wszystko jakieś chore.. Pół roku podwójnego życia...

lustro
Posty: 960
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Na chwilę przed rozwodem

Post autor: lustro » 04 wrz 2019, 11:32

SzarośćDnia pisze:
03 wrz 2019, 21:59
Żyję.. Mąż ma moje wybaczenie, mimo że te rany bardzo bolą. Przez chwilę chciałam go zrównać z ziemią w sądzie, ale szybko mi przeszło. Modlę się. Moja rodzina i przyjaciele nie rozumieją, czemu pozwalam mu zostać w domu. Nie umiem go wyrzucić. Mimo że on nie chce odbudowy to dużo rozmawiamy. Wybaczam, ale na ten moment nie umiem żyć z nim. Nie wie, czy będzie z kowalską. Martwię się o nią i modlę. Zranił mnie, wyznał skruchę, nadal nie kocha. To wszystko jakieś chore.. Pół roku podwójnego życia...

Jakos bardzo mi bliskie to, co napisałas.
U mnie taki stan trwał nie pół roku, a blisko 4 lata... a mimo to małzeństwo przetrwało.
Nie trac wiary. Cuda istnieją.

Pozdrawiam

marylka
Posty: 867
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Na chwilę przed rozwodem

Post autor: marylka » 04 wrz 2019, 15:06

tata999 pisze:
03 wrz 2019, 18:31
Umie prowadzi normalne życie z wyjątkiem tego tylko jednego aspektu. Co więcej, potrafi nawet prowadzić podwójne - niby nierozumny. Dodatkowo raczej nie mówimy o zdrajcach - mordercach, ani samobójcach tylko takich, co są w stanie (po latach!) mówić o byciu zaczarowanym. Jakże to śmiesznie brzmi!

Hej, zapytajcie się siebie, co robicie, że nie dopuściliście się zdrady. Raczej nie odpowiecie, że nie dopadły Was czary, a wręcz przeciwnie - przyznacie sobie w tym zasługę.
Zastanawiam sie tata999 co masz na celu piszac rozważajac ten temat?
Co jest dla Ciebie smieszne?
Nie rozumiem celowosci Twojego filozofowania
Czy chodzi Ci, że ktos nie może "zgłupiec"?
Na takim czy innym polu?
Może.
Na każdym
Żyjemy w takich czasach że nawet najwiekszy niedojda znajdzie drugiego niedojde i może.zdradzic
Zdradzic każdy może.
Zależy gdzie sie wściubie nos i czym sie interesuje
Chcesz sie wciagnac w nałóg?
Możesz. Masz do wyboru do koloru nalogów
I też zglupiejesz na TYM polu
Wiec nie wiem co chcesz udowadniac lub nie pisaniem że jakoby stan "oglupienia" nie istnieje
Justdb napisala że jej maż tak powiedzial, że byl jak "zaczarowany"
Moj powiedzial podobnie - że głupi był
I co chcesz podważać? O czym dyskutowac?
zapytajcie się siebie, co robicie, że nie dopuściliście się zdrady. Raczej nie odpowiecie, że nie dopadły Was czary, a wręcz przeciwnie - przyznacie sobie w tym zasługę.
Jeśli Cie interesuje to mnie inni meżczyzni nie interesuja w sensie zdrady.
Nie mam potrzeby ogladac innych facetow nago i tym samym lepiej sie poczuc.
Bo sie nie poczuje lepiej po czyms takim.
Mnie "to pole" nie interesuje.

Tylko...... dlaczego to mialaby byc moja zasluga?
Co Ty wypisujesz? O co Ci chodzi?
Pozdrawiam

Lawendowa
Posty: 1621
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Na chwilę przed rozwodem

Post autor: Lawendowa » 05 wrz 2019, 10:57

Kochani, a może warto przyjąć, że inny człowiek zwyczajnie może inaczej myśleć, widzieć i odczuwać, i dać mu do tego prawo? Do tego, że w danym momencie tak ma, albo miał. Może warto nie oceniać, nie wyśmiewać i nie podważać emocji i uczuć innych ludzi, ale i tego, że ktoś ma problem ze zrozumieniem tego, że inni mają inaczej. Nie zawsze, albo i nieczęsto jesteśmy w stanie wszystko zrozumieć, we wszystko uwierzyć, czasami warto wtedy przyjąć do wiadomości, nawet nieakcetujacej, że ktoś inny tak ma.
To trochę jak z wyśmiewaniem dziecięcych lęków typu "boję się, bo w szafie jest potwór". Wyśmianiem tych, dla dorosłych irracjonalnych lęków, można dziecko bardzo skrzywdzić.
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

tata999
Posty: 463
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Na chwilę przed rozwodem

Post autor: tata999 » 05 wrz 2019, 12:44

marylka pisze:
04 wrz 2019, 15:06
tata999 pisze:
03 wrz 2019, 18:31
Umie prowadzi normalne życie z wyjątkiem tego tylko jednego aspektu. Co więcej, potrafi nawet prowadzić podwójne - niby nierozumny. Dodatkowo raczej nie mówimy o zdrajcach - mordercach, ani samobójcach tylko takich, co są w stanie (po latach!) mówić o byciu zaczarowanym. Jakże to śmiesznie brzmi!

Hej, zapytajcie się siebie, co robicie, że nie dopuściliście się zdrady. Raczej nie odpowiecie, że nie dopadły Was czary, a wręcz przeciwnie - przyznacie sobie w tym zasługę.
Zastanawiam sie tata999 co masz na celu piszac rozważajac ten temat?
Mam na celu przedstawienie innego punktu widzenia.
marylka pisze:
04 wrz 2019, 15:06
Co jest dla Ciebie smieszne?
Śmieszne i żenujące jest dla mnie podejście do tematu w artykule. Na pewno nie poważne i nie naukowe.
marylka pisze:
04 wrz 2019, 15:06

Nie rozumiem celowosci Twojego filozofowania
Czy chodzi Ci, że ktos nie może "zgłupiec"?
Na takim czy innym polu?
Może.
Na każdym
Zgadzam się z Twoim zdaniem, że każdy może zglupieć.
marylka pisze:
04 wrz 2019, 15:06
Wiec nie wiem co chcesz udowadniac lub nie pisaniem że jakoby stan "oglupienia" nie istnieje
Justdb napisala że jej maż tak powiedzial, że byl jak "zaczarowany"
Moj powiedzial podobnie - że głupi był
I co chcesz podważać? O czym dyskutowac?
Nie twierdzę, że nie istnieje. Jednocześnie nie twierdzę, że nie można "wpaść" w ogłupienie celowo, bez pomocy czarów/magii.
marylka pisze:
04 wrz 2019, 15:06

Jeśli Cie interesuje to mnie inni meżczyzni nie interesuja w sensie zdrady.
Nie mam potrzeby ogladac innych facetow nago i tym samym lepiej sie poczuc.
Bo sie nie poczuje lepiej po czyms takim.
Mnie "to pole" nie interesuje.

Tylko...... dlaczego to mialaby byc moja zasluga?
Nie interesuje mnie to, jednakże doceniam otwartość. Myślę, że przynajmniej w części jest to Twoją zasługą, że nie dopuściłaś się zdrady dlatego, że masz wolną wolę.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Minu i 25 gości