Zdradzony, zdeptany

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

robintom
Posty: 37
Rejestracja: 29 sie 2019, 17:18
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdradzony, zdeptany

Post autor: robintom » 01 wrz 2019, 7:01

Zdradzona pisze:
31 sie 2019, 13:50
robintom wiem co czujesz też przechodzę ta żałobę. Mąż zostawił mnie po 35 latach, odszedl rano i więcej się nie pokazał. Piszesz ze 2 lata już to trwa, ja już od 3 lat podejrzewalam męża że ma Kowalska. Też był taki jak twoja żona czuły i do rany go przyłożyć co niektórzy zazdrościli mi że jest taki dobry. Mój odszedl w maju odseperowal się kompletnie od wszystkich, ja przeżyłam próbę samobójstwa wiedział o tym i nawet nie zareagował na tą wiadomość. Lecze się u psychiatry i jestem na silnych środkach uspakajajacych schudlam już 28 kg. Tu na forum dostałam dużo wsparcia i modlitwy, codziennie modlę się i proszę Boga o jego powrót. Od jakiegoś czasu mąż zaczął dzwonić do mnie i stwierdził że jest mu ciężko w P...... U, chce się spotkać ze mną ale jeszcze nie jest na to gotowy. Napewno kochasz swoją żonę mimo tego że cię bardzo skrzywdzila ale musisz być silny dla dzieci bo one teraz bardzo cię potrzebują. Modlitwa bardzo mi pomaga, i ty też módl się za nią.
Dzięki zdradzona za dobre słowo modlę się za Was

s zona
Posty: 3289
Rejestracja: 31 sty 2017, 16:36
Płeć: Kobieta

Re: Zdradzony, zdeptany

Post autor: s zona » 01 wrz 2019, 9:54

Witaj robintom,
zgadzam sie z przedmowcami .. a moze warto rozwazyc zastosowanie twardej milosci ..

Mysle tu o wniosku o zabezpieczenie miejsca pobytu dzieci w Waszym mieszkaniu .. mnie to kiedys pomoglo ..i od tego zaczelam ..
Bo na tym etapie to zdradzajacy sa ,jak zaczadzeni , niewiele do nich dochodzi ..kiedys na forum pisano , zeby nie przyjmowac urazow do siebie ,ale traktowac ,jak osobe chora .. Modlic sie o wyzdrowienie, ale jednoczesnie zadbac o siebie i o dzieci ....

Dalbys rade , zajac sie nimi .. masz jakies zaplecze finansowe , wiec dobra opiekunka podczas Twojej nieobecnosci tez jest do ogarniecia..
A na plus - dla Ciebie - jest wiek tego mlodego czlowieka ,sadze , ze gdyby to bylo 15 plus moglo to byc trwale ...ale tutaj ...
Pomodle sie .

jacek-sychar
Posty: 6221
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdradzony, zdeptany

Post autor: jacek-sychar » 01 wrz 2019, 11:02

robintom pisze:
01 wrz 2019, 6:57
Jeśli żona mieszka jeszcze z nami (szuka mieszkania) to czy mam stosować się do zasad zerty ? Czy próbować ją zatrzymać w domu ? Boję się, że usłyszę to samo: z litości i nie kocham.
...kolejna ciężka noc.
:shock:
Ty uważasz, że my mamy prawo i możliwości udzielać Ci takich rad?
Każdy z nas jest inny, inaczej reaguje.
Niestety, ale sam musisz podjąć decyzję.
Ja rozumiem, że możesz być teraz pozbawiony pewności siebie, być całkiem ogłupiały i nie rozumiejący siebie i świata poza Tobą.
Ale to Ty poniesiesz konsekwencje swoich decyzji, nie my.
My tylko możemy sugerować Ci zwrócenie uwagi na niektóre aspekty, które naszym skromnym zdaniem, warto, żebyś przemyślał.
I to jest jedyne nasze zadanie.

Na koniec dam Ci dobrą radę:
Nie słuchaj cudzych rad. :lol:

Zepsuty13
Posty: 235
Rejestracja: 16 lip 2018, 0:49
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdradzony, zdeptany

Post autor: Zepsuty13 » 01 wrz 2019, 16:48

Cześć robintom.

Żaden ze mnie specjalista od długich związków ale wypowiem się, bo trochę zachęcił mnie wątek nowego faceta Twojej żony, który ma 25 lat.

Teraz, na ten moment uważam, że Twoja żona w przyszłości wyląduje bardzo mocno na czterech literach.

Nie wierzę w wielką miłość między 40 latką a 25 latkiem. Boleć może tylko fakt, że się spotykają w różnych celach. Czy na stałe? Raczej nie, bo ja mając 25 lat ani nikt z mojego otoczenia nie myślał o związku z osobą 15 lat starsza. W drugą stronę owszem ale nie, że to kobieta jest starsza.

Nie chce być prorokiem i przewidywać przyszłości ale to będzie spektakularny upadek.
Poukładaj wszystko po swojej stronie, zajmij się dziećmi, bierz się za siebie - sport.

Nie szukaj wymówki, że nie ma czasu, bo dzieci itp itd. Wbijaj na najbliższą siłownię - uwierz mi, że to pomaga i sam zyskasz w swoich oczach wyznaczając sobie nowe cele. Musisz pokazać dzieciom, że jesteś facet i ojciec z krwi i kości.

Będziesz na pewno mniej spał, mniej jadł. Wiadomo - każdy to przerabia w czasie kryzysu. Ale ogarniaj się facet szybko i do roboty. Jak czujesz, że nic Ci nie przejdzie przez gardło, bo będą takie dni to wciskaj w siebie chociażby owoce.

Nie doprowadz się do stanu, gdzie szybko stracisz wagę. Później trzeba w siebie wciskać aby odbudować a to jest nie koniecznie dobre dla organizmu.

Przy dwójce dzieci - załóż kalendarz jeżeli potrzebujesz. Dobrze planuj sobie czas i dzien wcześniej. Możesz wieczorem dogadywać z dziećmi następny dzień: co na obiad, czy gdzieś chcą pojechać załatwić czy coś.

Wtedy wygospodarujesz sobie czas też dla siebie, żeby zadbać o siebie,przerabiac wiedzę forum i yt.

Bądź jak kapitan na Titanicu, który spokojnie oczekiwał, trwał do końca a nie jak kapitan na Costa Concordii, który pierwszy zeskoczyl z okrętu.

Poczucie tego "zdeptania" o którym piszesz w tytule minie - prędzej czy później. Boli, bo musi boleć.

Ale kiedyś wyjdzie słońce i okaże się czy jesteś "zdeptany", odbity jak w alei gwiazd - na stałe czy jak ślad na plaży, który zawsze po czasie przemija i plaża wraca do normy.

PS. Mam nadzieję, że rozumiesz tę metafore.

burza
Posty: 277
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zdradzony, zdeptany

Post autor: burza » 01 wrz 2019, 19:59

Hej Robintom, też przychylam się do tych wypowiedzi, że raczej ta miłość żony na dłuższą metę nie ma szans. A to dla ciebie na plus, może się opamieta. Chociażby z racji wieku, to nie przetrwa. Trudno mi powiedzieć co ja mogło do tego skłonić, czasem takie rzeczy są, bo jest wszystko.U mnie też, tak się zadziało z moim mężem dokładnie w tym roku minęło 15lat małżeństwa. Poznał 3lata temu, młodszą ode mnie i zaczal więcej zarabiać, doszło dziecko po 8latach to go przeroslo a tym samym obowiązki . No i się znudziło. A ty oddaj to Bogu w modlitwie.

robintom
Posty: 37
Rejestracja: 29 sie 2019, 17:18
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdradzony, zdeptany

Post autor: robintom » 01 wrz 2019, 22:55

Angela pisze:
31 sie 2019, 9:30
Witaj,
To co przeżywasz to jak żałoba po śmierci kogoś bliskiego.
Staraj się tylko nie podsycać Twojego skrzywdzenia, bo to może rodzić nienawiść, która zniszczy przede wszystkim Ciebie. Skupiasz się nad tym, że zostałeś zdeptany i poniżony i to w obecności innego mężczyzny. Choć ucierpiała Twoja męska duma, to przecież o Twojej wartości nie świadczą raniące słowa żony. Stań ponad tym. Raczej spójrz na swoją żonę jak na osobę pogubioną, chorą, która sama siebie krzywdzi. Tyle razy się nią opiekowałeś. Nadal jest warta tej opieki, tylko, że teraz pozostaje tylko opieka poprzez modlitwę.
I nie mów dzieciom źle o mamie! One i tak już cierpią i swoje widzą.
Dzięki Angela
właśnie zdecydowała się na wyprowadzkę i separację. Musi skoncentrować się na sobie, powiedziała. Nie chce zaczynać od początku. Widać, że zakochana, bo złego słowa nie chce o nim słyszeć. Gdzie się podziały jej priorytety, wiara, rozsądek, rodzina o której tak marzyła.
Boli bardzo. Cóż mi pozostało.

robintom
Posty: 37
Rejestracja: 29 sie 2019, 17:18
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdradzony, zdeptany

Post autor: robintom » 02 wrz 2019, 1:11

Zepsuty13 pisze:
01 wrz 2019, 16:48
Cześć robintom.

Żaden ze mnie specjalista od długich związków ale wypowiem się, bo trochę zachęcił mnie wątek nowego faceta Twojej żony, który ma 25 lat.

Teraz, na ten moment uważam, że Twoja żona w przyszłości wyląduje bardzo mocno na czterech literach.

Nie wierzę w wielką miłość między 40 latką a 25 latkiem. Boleć może tylko fakt, że się spotykają w różnych celach. Czy na stałe? Raczej nie, bo ja mając 25 lat ani nikt z mojego otoczenia nie myślał o związku z osobą 15 lat starsza. W drugą stronę owszem ale nie, że to kobieta jest starsza.

Nie chce być prorokiem i przewidywać przyszłości ale to będzie spektakularny upadek.
Poukładaj wszystko po swojej stronie, zajmij się dziećmi, bierz się za siebie - sport.

Nie szukaj wymówki, że nie ma czasu, bo dzieci itp itd. Wbijaj na najbliższą siłownię - uwierz mi, że to pomaga i sam zyskasz w swoich oczach wyznaczając sobie nowe cele. Musisz pokazać dzieciom, że jesteś facet i ojciec z krwi i kości.

Będziesz na pewno mniej spał, mniej jadł. Wiadomo - każdy to przerabia w czasie kryzysu. Ale ogarniaj się facet szybko i do roboty. Jak czujesz, że nic Ci nie przejdzie przez gardło, bo będą takie dni to wciskaj w siebie chociażby owoce.

Nie doprowadz się do stanu, gdzie szybko stracisz wagę. Później trzeba w siebie wciskać aby odbudować a to jest nie koniecznie dobre dla organizmu.

Przy dwójce dzieci - załóż kalendarz jeżeli potrzebujesz. Dobrze planuj sobie czas i dzien wcześniej. Możesz wieczorem dogadywać z dziećmi następny dzień: co na obiad, czy gdzieś chcą pojechać załatwić czy coś.

Wtedy wygospodarujesz sobie czas też dla siebie, żeby zadbać o siebie,przerabiac wiedzę forum i yt.

Bądź jak kapitan na Titanicu, który spokojnie oczekiwał, trwał do końca a nie jak kapitan na Costa Concordii, który pierwszy zeskoczyl z okrętu.

Poczucie tego "zdeptania" o którym piszesz w tytule minie - prędzej czy później. Boli, bo musi boleć.

Ale kiedyś wyjdzie słońce i okaże się czy jesteś "zdeptany", odbity jak w alei gwiazd - na stałe czy jak ślad na plaży, który zawsze po czasie przemija i plaża wraca do normy.

PS. Mam nadzieję, że rozumiesz tę metafore.
Dzięki za dobre słowo Zepsuty 13
Chciała jeszcze poczuć, że kocha powiedziała.
Chce coś teraz dla siebie.Tylko dlaczego kończąc nie usłyszałem dobrego słowa, wzruszenia, smutku, dziękuję... Tak pstryknięciem palca odrzucić faceta, ktróry wciągnął ją w różne pasje.
Budowaliśmy razem dom żeby dzieci miały przestrzeń, przyrodę i nas. I teraz wszystko sprzedać,podzielić,spłacić kredyt i zamieszkać gdzieś nieopodal, żeby dzieci miały blisko. Nie pojmuję.
A wszystko to dla adrenaliny uczuć. Dlaczego ludzie zmieniają swój światopogląd ? Boli naprawdę.

kocimiętka
Posty: 18
Rejestracja: 24 mar 2019, 19:37
Płeć: Kobieta

Re: Zdradzony, zdeptany

Post autor: kocimiętka » 02 wrz 2019, 8:22

Hm... Jak tylko przeczytałam Twoją historię od razu przypomniałam sobie to świadectwo...

http://archiwum.kryzys.org/archiwum2015 ... php?t=8911

robintom
Posty: 37
Rejestracja: 29 sie 2019, 17:18
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdradzony, zdeptany

Post autor: robintom » 02 wrz 2019, 19:17

jacek-sychar pisze:
31 sie 2019, 14:32
Witaj Robintom na naszym forum

Ja zacznę od tego fragmentu:
robintom pisze:
30 sie 2019, 23:22
Ja 42 lata, ona 40.
oraz:
robintom pisze:
30 sie 2019, 23:22
Młodszy o 15 lat.
Czyli w tej chwili ma 25 lat.
Zobaczył kobietę jeszcze w kwiecie wieku (wybaczcie drogie Panie, ale peseloza postępująca szybko ten kwiat zmienia w dojrzały owoc, tak samo jak u Panów :? ). Zauroczył się. Może brakowało mu w domu matki i tutaj dostał w jednym matkę z kochanką? W każdym bądź razie zauroczenie mija po dwóch, góra trzech latach. I wtedy wrócimy albo do punktu wyjścia, albo rozkręcimy spiralę zmian.
Panowie zwykle wracają. Niestety u Pań bywa różnie. Te emocje...
Ale czy temu młodemu nie znudzi się ona szybciej?

Robintom
Jesteś ojcem dwójki dzieci. Przypuszczam, że mają gdzieś tak koło 10 i 14 lat. Czyli początek okresu dojrzewania. Kończy się wiek przebywania z matką, a zaczyna z ojcem. Teraz dla nich jesteś potrzebny.
robintom pisze:
30 sie 2019, 23:22
a teraz to ja częściej bywałem z dziećmi
Czy więc Ty nie możesz z dziećmi zamieszkać? Ja zostałem z najmłodszym, 13 latkiem i świetnie dawałem sobie radę. Na szczęście taką miałem pracę, że mogłem sobie to łatwo poukładać. Jednocześnie opieka nad najmłodszym pozwoliła mi uporządkować siebie, złapać dystans i ponowną męskość (tak, niestety, ale zdrada żony obiera mężczyźnie sporo z jego męskości i musi minąć czas, żeby on znowu się z tym uporał).

Jacek,

Dzieci mają 6 i 10 lat. Zapewne po odejściu matki pójdą za nią odwiedzając mnie od czasu do czasu.
No chyba że w momencie separacji przed sądem bedziemy zgodni co do opieki nad dziećmi.

Pewnie miotają Tobą obecnie różne emocje. Mi bardzo pomógł następujący artykuł:
viewtopic.php?f=10&t=2299

Gdybyś jeszcze mógł napisać, jak wyglądała Twoja i Twojej żony rodzina pierwotna (rozwód, alkohol, przemoc lub inne dysfunkcje?).
Tam może być przyczyna postępowania żony.

robintom
Posty: 37
Rejestracja: 29 sie 2019, 17:18
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdradzony, zdeptany

Post autor: robintom » 02 wrz 2019, 19:28

kocimiętka piękne świadectwo.
Boję się jej wyprowadzki.
Dzieci będą na pewno częściej przy niej. Obawiam się prezentów, których nie przeskoczę. I to czekanie na separację...

kocimiętka
Posty: 18
Rejestracja: 24 mar 2019, 19:37
Płeć: Kobieta

Re: Zdradzony, zdeptany

Post autor: kocimiętka » 02 wrz 2019, 20:40

robintom pisze:
02 wrz 2019, 19:28
kocimiętka piękne świadectwo.
Boję się jej wyprowadzki.
Dzieci będą na pewno częściej przy niej. Obawiam się prezentów, których nie przeskoczę. I to czekanie na separację...
Wiem, że piękne, ale może oprócz wzruszenia się nad komputerem/ telefonem zaczerpnąłbyś z tego coś dla siebie? Myślę, że z tego świadectwa przekaz do Ciebie jest jeden. ZIARNO ZASIANE NAWET HISTERYCZNIE PRĘDZEJ CZY PÓŹNIEJ ZAKIEŁKUJE. Jeżeli jeszcze masz Żonę przy sobie, mieszkacie razem to może warto jak najczęściej powoływać się na przysięga małżeńską, obrączkę itd. Nawet jeśli Twoje słowa zostaną bez reakcji to myślę, że będzie to w Niej rezonować i kiełkować.

robintom
Posty: 37
Rejestracja: 29 sie 2019, 17:18
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Zdradzony, zdeptany

Post autor: robintom » 02 wrz 2019, 22:07

Bombarduję ją i owszem nierozerwalnością sakramentu, przysięgą. I albo nie chce tego słyszeć albo mówi „skończ” bo nie chcę wracać do tego itd. Nie kocha mnie już długo tylko żyła jak gdyby nigdy nic. Jest taka znudzona i zmęczona tą rozmową o świętości.

JolantaElżbieta
Posty: 389
Rejestracja: 14 wrz 2017, 8:03
Płeć: Kobieta

Re: Zdradzony, zdeptany

Post autor: JolantaElżbieta » 02 wrz 2019, 22:24

robintom pisze:
02 wrz 2019, 22:07
Bombarduję ją i owszem nierozerwalnością sakramentu, przysięgą. I albo nie chce tego słyszeć albo mówi „skończ” bo nie chcę wracać do tego itd. Nie kocha mnie już długo tylko żyła jak gdyby nigdy nic. Jest taka znudzona i zmęczona tą rozmową o świętości.
Ale Ty siej, prędzej czy później wzejdzie :-) Z Panem Bogiem!

kocimiętka
Posty: 18
Rejestracja: 24 mar 2019, 19:37
Płeć: Kobieta

Re: Zdradzony, zdeptany

Post autor: kocimiętka » 02 wrz 2019, 22:39

robintom pisze:
02 wrz 2019, 22:07
Bombarduję ją i owszem nierozerwalnością sakramentu, przysięgą. I albo nie chce tego słyszeć albo mówi „skończ” bo nie chcę wracać do tego itd. Nie kocha mnie już długo tylko żyła jak gdyby nigdy nic. Jest taka znudzona i zmęczona tą rozmową o świętości.
Wiadomo, łatwiej uciec niż skonfrontować swoje obecne czyny z wypowiedzianą przed laty przysiegą małżeńską. Wiem jak się czujesz, jakbyś mówił do słupa, ale nie zniechecaj się. Chociaż Żona robi i mówi to co robi i mówi, nigdy nie wiesz co się dzieje pod powierzchnią...

kocimiętka
Posty: 18
Rejestracja: 24 mar 2019, 19:37
Płeć: Kobieta

Re: Zdradzony, zdeptany

Post autor: kocimiętka » 02 wrz 2019, 22:41

https://youtu.be/LZRg68C7b6g
Posłuchaj jeszcze tego, to już taka klasyka świadectw...

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: krzychforum i 23 gości