Czy wszystko przepadlo?

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

mazzony
Posty: 12
Rejestracja: 01 wrz 2019, 20:15
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Czy wszystko przepadlo?

Post autor: mazzony » 01 wrz 2019, 23:17

Witajcie. Jestem mezem od 11 lat, w zwiazku od 13. Mamy 10cio letniego syna. Nasze malzenstwo przechodzilo mniejsze lub wieksze kryzysy, ale szybko byly one oddalane. 3 lata temu zona nagle stwierdzila, ze chce rozwodu. Okazalo sie, ze poznala kogos, spotykala sie z nim przez 3 miesiace, zaczela sobie ukladac zycie od nowa. Ja prosilem ja by zaprzestala tego procederu, bylem przy niej, modlilem sie, m.in. nowenna pompejanska i stal sie cud. Wrocila do mnie i zaczal sie wtedy super czas dla nas. Niestety trwalo to relatywnie krotko. Zdawalismy sobie sprawe, ze potrzebujemy pomocy, terapii. Jednak wydarzylo sie cos strasznego - czego nie moge sobie wybaczyc i chyba nigdy sobie nie wybacze. Bylismy oboje pijani, zona przez caly wieczor odzywala sie do mnie w ponizajacy sposob, ostatecznie zaczela mnie bic (miewala takie zachowania wczesniej, tylko po alkoholu). Ja niestety dalem sie sprowokowac i uderzylem ja otwarta dlonia w twarz. Zadzwonila po policje, zostalem zatrzymany i osadzony w areszcie. Nastepny dzien szla na zlozenie zeznan, liczylem po cichu, ze gdy wytrzezwieje odwola to wszystko. Niestety, w zeznaniach oskarzyla mnie falszywie o znecanie sie nad nia przez 8 lat. Skonczylo sie to dla mnie nakazem wyprowadzki, zakazem zblizania sie i dozorem policji. Pomimo tego wszystkiego bardzo ja kocham, wybaczylem to co zrobila i wciaz zyje nadzieja. Nie moge z nia porozmawiac, nie moge powiedziec co czuje. Bardzo zaluje, ze ja uderzylem w twarz. Pomimo braku nadziei odmawiam znow nowenne pompejanska. Nie wiem co mam robic. Mam wrazenie, ze to bylo w jakis sposob ukartowane. 3 dni przez tym zdarzeniem zona przepisala mieszkanie lokatorskie ze swojej siostry na siebie, wiec otrzymala jak to kilka razy wspomniala "swoje mieszkanie". Czy widzicie jakakolwiek szanse na ratowanie malzenstwa i rodziny? :(

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 6345
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Czy wszystko przepadlo?

Post autor: Nirwanna » 02 wrz 2019, 6:48

Witaj, Mazzony, u nas na forum,
Szanse na ratowanie małżeństwa i rodziny masz zawsze, bo gdy jesteś w małżeństwie sakramentalnym, to jest w nim również zaproszony przez Was Bóg, a On jest specjalistą od rzeczy niemożliwych :-) Potrzebuje jednak do tego Twojej współpracy, w tym weryfikacji tego, co u Was w małżeństwie nie zagrało. Dobrze, że widzisz, że przemoc jest złem, ale jest jeszcze jeden element. 10-latek pod opieką dwojga pijanych rodziców. Sądzę, że jednak nie chciałbyś przekazywać synowi takiej wizji małżeństwa i ojcostwa, nie? Masz konkretne lekcje do odbrobienia, bo nawet gdy wiesz że coś jest złe, to przepracowanie tego w praktyce, przekucie na dobro, jest trudne, a czasem bez Bożej pomocy wręcz niemożliwe. Masz teraz czas na naukę, jak być dobrym mężem i ojcem, kryzys daje do tego naprawdę konkretnego powera :-)
Przypomnę Ci jeszcze, że internet nie jest miejscem anonimowym, więc warto nie podawać charakterystycznych szczegółów po których można byłoby rozpoznać Ciebie i Twoją rodzinę.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

mazzony
Posty: 12
Rejestracja: 01 wrz 2019, 20:15
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy wszystko przepadlo?

Post autor: mazzony » 02 wrz 2019, 7:25

Zapomniałem nadmienić, iż syna nie było wtedy w domu, był na wyjeździe kolonijnym. My korzystając wtedy z okazji postanowiliśmy się zabawić i wyjść razem. Niestety wydarzenia przybrały fatalny obrót.

tata999
Posty: 470
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy wszystko przepadlo?

Post autor: tata999 » 02 wrz 2019, 10:55

mazzony pisze:
02 wrz 2019, 7:25
Zapomniałem nadmienić, iż syna nie było wtedy w domu, był na wyjeździe kolonijnym. My korzystając wtedy z okazji postanowiliśmy się zabawić i wyjść razem. Niestety wydarzenia przybrały fatalny obrót.
Rozstania, niejasne okoliczności, niewiadomo, jak druga strona może chcieć "modelować rodzinę", wyrzuty sumienia, być może inne problemy - ani to łatwe, ani przyjemne. Wiele z nas, forumowiczów, było lub jest rozbitych. Warto zadbać o siebie, stanąć na nogi, nabierać energii i psychicznie i fizycznie i duchowo. W dobrej kondycji skuteczniej dokonasz zmian.

Skoro tu trafiłeś,to zapewne kroczysz już w tym kierunku. Jak się potoczy los, co zrobi żona, czy wrócicie do siebie tego nikt nie wie i nie przewidzi. Jednakże masz wpływ na to, jakim Ty będziesz człowiekiem, jak Ty do ich wyborów podejdziesz.

Z Twojego opisu bije tęsknota i chęć budowania rodziny. Podejrzewam, że jednak nie chciałbyś wracać do relacji i sytuacji (pułapki), gdzie "żona nagle twierdzi, że chce rozwodu", "odzywa sie do mnie w poniżający sposob, ostatecznie zaczyna mnie bic (...) tylko po alkoholu" itp. Tęsknota i chęci w Tobie to jedno, a to, co naokoło to drugie, nie zawsze zbieżne.

mazzony
Posty: 12
Rejestracja: 01 wrz 2019, 20:15
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy wszystko przepadlo?

Post autor: mazzony » 02 wrz 2019, 11:58

Tak, chce być przy żonie i synu. Nie chce rozbijać ani małżeństwa ani rodziny. Tuż przed wydarzeniem rozmawialiśmy o szukaniu pomocy i byłem gotów pójść na terapie, byśmy mogli się dobrze porozumieć. Dzisiaj dowiedziałem się, ze żona powiedziała synowi, iż chce rozwodu. Jestem kompletnie załamany. Tylko Bóg może to wszystko uleczyć.

mazzony
Posty: 12
Rejestracja: 01 wrz 2019, 20:15
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy wszystko przepadlo?

Post autor: mazzony » 03 wrz 2019, 10:26

Proszę Was o modlitwę w intencji uleczenia naszego małżeństwa. Nie wiem co ze sobą począć, to tak bardzo boli.

marylka
Posty: 871
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Czy wszystko przepadlo?

Post autor: marylka » 03 wrz 2019, 10:54

Czy to byl pierwszy i jedyny raz kiedy uderzyłeś żone?

Zanim zaczniesz leczyc małżenstwo - zobacz siebie
Jak emocje Toba targaja jak nie panujesz nad rekami
Jak chcesz stworzyc szcześliwy zwiazek?
Co chcesz swoim przykladem pokazać synowi?

Jak zawsze - pierwszy krok - odzyskac SIEBIE
nie ma innej kolejnosci
Potem jest druga i nastepna relcja
Wrocicie do siebie i co?
Myślisz że już bedzie jak w bajce?
Pierwsza spina i znowu rece w ruch.
Zacznij od siebie
Myślales o 12 krokach?
Jakaś terapia?
Grupa/wspólnota?

mazzony
Posty: 12
Rejestracja: 01 wrz 2019, 20:15
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy wszystko przepadlo?

Post autor: mazzony » 03 wrz 2019, 11:41

To był pierwszy i jedyny raz. Wiem, ze gdyby wróciła to długa droga przede mną i przed nami. Ciężka praca. Ale ja chce tego, chce się zmienić i być dobrym mężem i dobrym ojcem. Wiem, ze zawiodłem jej zaufanie, zbirzylem jej poczucie bezpieczeństwa, ale wiem, ze nigdy więcej w życiu tego nie zrobie. Spotykam się obecnie z psychiatra i psychoterapeuta, zaczynam dostrzegać swoje błędy, ale widze, ze to czubek góry lodowej.

marylka
Posty: 871
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Czy wszystko przepadlo?

Post autor: marylka » 03 wrz 2019, 12:10

Kiedy ten czubek gory zaczniesz rozbierac to bedziesz innym człowiekiem. Inaczej też bedziesz rozmawial z żona i dzieckiem. Bedziesz spokojny i bardziej opanowany.
To wzbudza zaufanie
Wiec - daj sobie czas. Nie da sie wszystkiego naraz
A o modlitwie zapewniam
Pozdrawiam

Mr.x
Posty: 36
Rejestracja: 06 sie 2019, 13:15
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy wszystko przepadlo?

Post autor: Mr.x » 03 wrz 2019, 15:30

Ja Ci mogę powiedzieć tylko z własnego doświadczenia. Pracuj przede wszystkim nad sobą. Skup się teraz na leczeniu i nad tym, żebyś Ty się poprawił. Nie patrz jaka jest żona i co ona robi, a sam się zmieniaj jeśli tego naprawdę chcesz. Polecam Ci obejrzeć film - Ognioodporni. Ja tu trafiłem rok po swoim kryzysie i mogę Ci tylko doradzić z własnego doświadczenia, bo trochę już jestem w kryzysie. Nie popełniaj moich błędów, pracuj nad sobą. Zmiana nie może być tygodniowa, daj sobie czas.

Powodzenia.

mazzony
Posty: 12
Rejestracja: 01 wrz 2019, 20:15
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy wszystko przepadlo?

Post autor: mazzony » 03 wrz 2019, 16:18

Dziekuje za modlitwę i słowa otuchy. MrX, jesteś w kryzysie, ale czy z żona czy sam?

Mr.x
Posty: 36
Rejestracja: 06 sie 2019, 13:15
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy wszystko przepadlo?

Post autor: Mr.x » 03 wrz 2019, 19:41

mazzony pisze:
03 wrz 2019, 16:18
Dziekuje za modlitwę i słowa otuchy. MrX, jesteś w kryzysie, ale czy z żona czy sam?
Hej,

ja nie mieszkam ze swoją żoną od roku czasu. Moja żona nic ode mnie nie chce. Jak dzwonie, pisze, proponuje spotkania to milczy. Nie odczytuje moich wiadomości, także trochę się na ten temat dowiedziałem m.in na tym forum, że nie mamy wpływu na czyjeś zachowanie. Inaczej, możemy mieć wpływ tylko swoim zachowanie.

mazzony
Posty: 12
Rejestracja: 01 wrz 2019, 20:15
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy wszystko przepadlo?

Post autor: mazzony » 04 wrz 2019, 10:17

Nie mogłem zasnąć ostatniej nocy, dużo myślałem. I nagle przyszła myśl, a może olśnienie Ducha Św. Dotarło do mnie, ze cokolwiek moja żona nie zrobiła to ja jestem winien. Niezależnie od tego, czy okładała mnie po twarzy ja powinienem zachować spokój. Nie powinienem tego zrobić. I ze to ja teraz powinienem błagać żonę o przebaczenie. To ja zburzylem jej poczucie bezpieczeństwa, to ja ja zawiodłem. Czuje się z tym obrzydliwie. Teraz ja muszę modlić i prosić by zaufała mi, by przebaczyła mi. Mam taki natłok myśli...

nałóg
Posty: 814
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy wszystko przepadlo?

Post autor: nałóg » 04 wrz 2019, 11:30

mazzony.... piszesz;
mazzony pisze:
04 wrz 2019, 10:17
I nagle przyszła myśl, a może olśnienie Ducha Św. Dotarło do mnie, ze cokolwiek moja żona nie zrobiła to ja jestem winien
wg mnie to chyba za daleko idąca manipulacja. Każdy odpowiada za swoje czyny,postawy i ponosi konsekwencje. Ty odpowiadasz za siebie........ żona odpowiada za siebie. I dalej...... Ty odpowiadasz i masz swój udział w kryzysie. Niewątpliwie odpowiadasz za siłowe rozwiązywanie konfliktów(spoliczkowanie żony)
mazzony pisze:
01 wrz 2019, 23:17
Bylismy oboje pijani, zona przez caly wieczor odzywala sie do mnie w ponizajacy sposob, ostatecznie zaczela mnie bic (miewala takie zachowania wczesniej, tylko po alkoholu). Ja niestety dalem sie sprowokowac i uderzylem ja otwarta dlonia w twarz.
Jakoś tak "przykrywasz" fakt bycia pijanymi przez Was oboje "bijatyką"... czy to był incydent z tym "byciem pijanymi" czy macie/mieliście wcześniej takie akcje z nadmiernym piciem? Może ja jestem przewrażliwiony na alkohol, lecz często to alkohol w rodzinach wyzwala agresję, przemoc i sytuacje kryzysowe

Mr.x
Posty: 36
Rejestracja: 06 sie 2019, 13:15
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy wszystko przepadlo?

Post autor: Mr.x » 04 wrz 2019, 11:58

mazzony pisze:
04 wrz 2019, 10:17
Nie mogłem zasnąć ostatniej nocy, dużo myślałem. I nagle przyszła myśl, a może olśnienie Ducha Św. Dotarło do mnie, ze cokolwiek moja żona nie zrobiła to ja jestem winien. Niezależnie od tego, czy okładała mnie po twarzy ja powinienem zachować spokój. Nie powinienem tego zrobić. I ze to ja teraz powinienem błagać żonę o przebaczenie. To ja zburzylem jej poczucie bezpieczeństwa, to ja ja zawiodłem. Czuje się z tym obrzydliwie. Teraz ja muszę modlić i prosić by zaufała mi, by przebaczyła mi. Mam taki natłok myśli...
A Chodzisz teraz sam dalej na jakąś terapię?

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Ukojenie i 36 gości