Prośba o pomoc...czy walczyć o małżeństwo wbrew woli męża?

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Caliope
Posty: 173
Rejestracja: 04 sty 2020, 12:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pomoc...czy walczyć o małżeństwo wbrew woli męża?

Post autor: Caliope » 03 kwie 2020, 9:57

Minu pisze:
02 kwie 2020, 23:13
A Ty Caliope musisz naprawdę się wyciszyć i nie prowokować niepotrzebnych,trudnych rozmów...one tylko Was wyniszczają...nie jest to łatwe ale na pewno możliwe...Trzeba tylko znaleźć na siebie sposób...
Racja Minu,tak naprawdę trzeba po pierwszej rozmowie nie prowokować kolejnych i wszystko zawierzyć Bogu.
Trzeba mieć też siłę by opanować emocje,mi się jakoś udało i być może wróciłam właśnie na tor pierwszej rozmowy.
Siła i radość życia idzie od Boga, łączę się z Tobą w modlitwie.

Małgorzata Małgosia
Posty: 266
Rejestracja: 05 wrz 2019, 14:31
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pomoc...czy walczyć o małżeństwo wbrew woli męża?

Post autor: Małgorzata Małgosia » 03 kwie 2020, 11:38

Minu pisze:
03 kwie 2020, 9:12
Tata999, chciałabym żeby tak było...że zgodnie z listą Zerty są to mimo wszystko wypowiedziane kłamstwa w tym męża całym skrzywdzeniu i zagubieniu...Niemniej jednak wypowiedziane, wychwycone i zapamiętane...
Szukam teraz jakiejś zdrowej równowagi...żeby jednocześnie poukładać swoje sprawy, żeby się jakoś tam wygrzebać z tej 'sterty śmieci'...a jednocześnie przy tym całym zranieniu i skrzywdzeniu kochać tego mojego męża i nadal modlić się za niego,za nas i nasze małżeństwo...
Minu, tylko nie chodzi tylko o emocjonalne kochanie męża. Jak ktoś Cię krzywdzi i rani to nie ma co się zmuszać do uczucia miłości wobec niego. To jest nienaturalne i gwałcące Twoje słusznie zranione serce. Masz prawo czuć wobec krzywdziciela gniew. Ale miłość wobec małżonka to jest wybór dot.wierności, pilnowania swojej "działki", czyli tych 50% odpowiedzialności za małżeństwo.
Ja np. teraz nie mogłabym powiedzieć, że męża kocham emocjonalnie, że jakbym go zobaczyła to z uśmiechem i radością rzuciłbym się mu na szyję. Zapomniała o wszystkim.
Pewnie, że przeżywam też trudne emocje: bunt, złość, rozczarowanie, wolałabym cofnąć czas i nigdy go nie spotkać. To jest normalne i na to też trzeba sobie pozwolić, żeby odwiesić się od tego męża.
Te wszystkie emocje mijają, a ważne jest, żeby je uprawomocnić, tzn. pozwolić na ich przepłynięcie. Tylko nie można zatrzymać się na nich w poczuciu skrzywdzenia, bo to z kolei jest pozostawanie w roli ofiary, czyli odrzucanie odpowiedzialności za swoje życie.
Módl się za męża nie dlatego, że czujesz uczucie wzniosłej miłości, tylko dlatego, że jest poranionym dzieckiem Bożym, który sobie samemu wyrządza największą krzywdę. Ja nie potrafiłam modlić się za męża kiedy myślałam, że miłość to uczucie, a skoro on mnie już nie kocha to ja też nie będę.
Dopiero gdy zrozumiałam, że miłość do męża to decyzja, mogłam zacząć się modlić, tak jak np.modlę się za pielęgniarki czy lekarzy w tym trudnym czasie.
"Ty zaś powróć do Boga swojego - strzeż pilnie miłości i prawa i ufaj twojemu Bogu!" (Oz 12, 7).
Jezu ufam Tobie.

Delfin
Posty: 19
Rejestracja: 05 wrz 2019, 13:39
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pomoc...czy walczyć o małżeństwo wbrew woli męża?

Post autor: Delfin » 03 kwie 2020, 14:28

Ja się tak zastanawiam jak mąż może zostawić żonę pójść do innej odwrócić się zatrzasnąć drzwi i nawet nie spojrzeć w jej stronę. Tyle lat małżeństwa a on nawet w czasie tej epidemii nie zapyta czy w czymś pomóc żonie i dzieciom które zostawił pod jej opieką. Z tego co czytam wiele osób zaczyna żyć z kimś innym mają nowe życie nowy świat a o starym całkowicie zapomniaja. Przykre to jest.

tata999
Posty: 971
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Prośba o pomoc...czy walczyć o małżeństwo wbrew woli męża?

Post autor: tata999 » 03 kwie 2020, 15:29

Delfin pisze:
03 kwie 2020, 14:28
Ja się tak zastanawiam jak mąż może zostawić żonę pójść do innej odwrócić się zatrzasnąć drzwi i nawet nie spojrzeć w jej stronę. Tyle lat małżeństwa a on nawet w czasie tej epidemii nie zapyta czy w czymś pomóc żonie i dzieciom które zostawił pod jej opieką. Z tego co czytam wiele osób zaczyna żyć z kimś innym mają nowe życie nowy świat a o starym całkowicie zapomniaja. Przykre to jest.
Może jeszcze na złość robić, kłody pod nogi rzucać, utyskiwać na stary świat, kłamać, kraść itd. Nie ma świętych, ludzie są grzeszni i słabi. Mają też dobre momenty i mocne strony. Przykre, czy przyjemne w dużej mierze zależy od tego, jak my sami patrzymy, czyli od nas.

Wiedźmin
Posty: 1563
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Prośba o pomoc...czy walczyć o małżeństwo wbrew woli męża?

Post autor: Wiedźmin » 03 kwie 2020, 18:41

Delfin pisze:
03 kwie 2020, 14:28
Ja się tak zastanawiam jak mąż może zostawić żonę pójść do innej odwrócić się zatrzasnąć drzwi i nawet nie spojrzeć w jej stronę. [...]
Jak to jak... myślę, że normalnie - podobnie jak odchodząca żona.
Skoro zapominają (nie sądzę aby zapominali... ale z pewnością wypierają... bardzo tego chcą) - ten stary świat... to znaczy, że jednak mocno w tym świecie im coś nie pasowało.

Myślę, że teraz to wyjątkowo może nawet lepiej że sobie poszedł i Ci nie kaszle nad głową... ani że nic z domu od kowalskiej nie przynosi...
Szczęście "nie leży" na zewnątrz - postaraj odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skup (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

Minu
Posty: 76
Rejestracja: 14 wrz 2019, 17:21
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pomoc...czy walczyć o małżeństwo wbrew woli męża?

Post autor: Minu » 03 kwie 2020, 20:19

Jeśli chodzi o mnie to chciałam tylko sprostować,ze mój mąż wrocil do domu rodzinnego i tak jak wspominałam wcześniej nie mam pewności ani dowodów na to że może być/jest ktoś 3... Jeśli faktycznie nikogo nie ma to nie chciałabym w żaden sposób go osądzać ani oskarżać...A jak wyjdzie inaczej to znaczy że jestem bardzo naiwna i ślepa...

Ukasz
Posty: 2548
Rejestracja: 09 lis 2017, 22:40
Jestem: w separacji
Płeć: Mężczyzna

Re: Prośba o pomoc...czy walczyć o małżeństwo wbrew woli męża?

Post autor: Ukasz » 04 kwie 2020, 9:32

Małgorzata Małgosia pisze:
03 kwie 2020, 11:38
Minu, tylko nie chodzi tylko o emocjonalne kochanie męża. Jak ktoś Cię krzywdzi i rani to nie ma co się zmuszać do uczucia miłości wobec niego. To jest nienaturalne i gwałcące Twoje słusznie zranione serce. Masz prawo czuć wobec krzywdziciela gniew. Ale miłość wobec małżonka to jest wybór dot.wierności, pilnowania swojej "działki", czyli tych 50% odpowiedzialności za małżeństwo.
Na pewno nie należy zadawać gwałtu swoim uczuciom i wmawiać sobie, że są inne. Rany są prawdziwe i moja reakcja emocjonalna na nie była naturalna: gniew, ból, poczucie skrzywdzenia. Wtedy z mojej miłości do żony pozostał tylko wybór.
Jestem jednak przekonany, że miłość nie jest tylko wyborem. Uczucia są jej nieodłączną częścią. Ich brak to stan alarmowy. Sygnał, że mam pracować nad ich odbudową. Z Bogiem. Na tym polega dla mnie wyjątkowość miłości w sakramentalnym małżeństwie, że Bóg wciąż rozpala ogień tam, gdzie wszystko po ludzku wygasło.
Małgorzata Małgosia pisze:
03 kwie 2020, 11:38
Ja np. teraz nie mogłabym powiedzieć, że męża kocham emocjonalnie, że jakbym go zobaczyła to z uśmiechem i radością rzuciłbym się mu na szyję. Zapomniała o wszystkim.
Ja bym bardzo chciał przytulić moją żonę. Nie zapomniałem tego, co było, tylko przebaczyłem, i to już nie niszczy moich uczuć. Mógłbym zacząć wspólne życie z nią od razu, gdybym tylko uwierzył, że ona też tego chce. Na razie do takiej mojej wiary potrzeba czasu albo cudu, a żona nie komunikuje mi żadnego pragnienia bycia ze mną, więc to się raczej szybko nie ziści.

Minu - myślę, że dla Ciebie to szczególnie ważne. Wygląda na to, że Twój mąż dźwigał wielki ciężar i po prostu tego nie uniósł. Żeby dobrze rozeznać, jaką drogą możecie odbudować Wasze małżeństwo, bardzo potrzebujesz czułej miłości wobec męża. Pragnienia dla niego wszystkiego, co najlepsze. Tylko w pełnej wolności, z gotowością życia samej, jeśli on tak zdecyduje.

..... ....
Posty: 32
Rejestracja: 31 mar 2020, 23:27
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pomoc...czy walczyć o małżeństwo wbrew woli męża?

Post autor: ..... .... » 04 kwie 2020, 11:56

Ukasz pisze:
04 kwie 2020, 9:32

Jestem jednak przekonany, że miłość nie jest tylko wyborem. Uczucia są jej nieodłączną częścią. Ich brak to stan alarmowy. Sygnał, że mam pracować nad ich odbudową. Z Bogiem. Na tym polega dla mnie wyjątkowość miłości w sakramentalnym małżeństwie, że Bóg wciąż rozpala ogień tam, gdzie wszystko po ludzku wygasło.
Może te slowa sa skierowane tez do mnie?
Ostatnio zmieniony 04 kwie 2020, 16:30 przez Al la, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: poprawiono cytowanie

Minu
Posty: 76
Rejestracja: 14 wrz 2019, 17:21
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pomoc...czy walczyć o małżeństwo wbrew woli męża?

Post autor: Minu » 04 kwie 2020, 12:56

Dziękuję Ukaszu za ten post. Widać,że bardzo kochasz swoją żonę i że jest dla Ciebie nadal bardzo ważna...piękna jest taka postawa...
Właśnie to,o czym piszesz :"....bardzo potrzebujesz czułej miłości wobec męża. Pragnienia dla niego wszystkiego, co najlepsze. Tylko w pełnej wolności, z gotowością życia samej, jeśli on tak zdecyduje"...

I to w tym wszystkim jest najtrudniejsze...I tutaj muszę dla siebie znaleźć drogę/sposób na to żeby te 2 postawy pogodzić i jednocześnie nie krzywdzić,okłamywać siebie. Póki co,nie mam w sobie złości ani gniewu wobec męża...może trochę żalu... ale to pewnie dlatego,że mam świadomosć swoich błedow, wyrządzonych krzywd i zaniedbań w tych moich 50 %...
Wczoraj mąż odwiedził córkę...ja starałam się schodzić z "pola"...chciałam dać im przestrzeń tylko dla siebie:) ...Ale za każdym razem gdy na niego spojrzałam...na jego ręce...twarz... łzy naplywaly mi do oczu...musiałam przygryzać wargi żeby się nie rozryczec...
I tak bardzo chcialabym się umieć z nim porozumieć...a nie potrafię...no nie potrafimy...
Boję się,ze każde takie widzenie z córką to będzie jak rozdrapywanie zablizniajacych się ran...
Pozostaje mi tylko wierzyć,że z czasem będzie tylko lepiej...ze te emocje jakoś uda się okiełznać...
Boję się dnia,w którym dostanę ten pozew...boję się dnia kiedy spotkamy sie w sądzie...te mysli mnie paralizuja...próbuje je odgonić ale natrętnie wracają...Modlę się o ten pokój w sercu...może z czasem i on ogarnie moje serce:)

Delfin
Posty: 19
Rejestracja: 05 wrz 2019, 13:39
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pomoc...czy walczyć o małżeństwo wbrew woli męża?

Post autor: Delfin » 04 kwie 2020, 13:47

Myślę, że teraz to wyjątkowo może nawet lepiej że sobie poszedł i Ci nie kaszle nad głową... ani że nic z domu od kowalskiej nie przynosi...
W moim przypadku to jak najbardziej dobrze bo obydwoje na pierwszej linii frontu działają. Piszecie ze im w tym starym świecie cos bardzo nie pasowało. Pewnie tak ale to się próbuje naprawić a nie uciekać w nowy rzekomo lepszy świat.

Małgorzata Małgosia
Posty: 266
Rejestracja: 05 wrz 2019, 14:31
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pomoc...czy walczyć o małżeństwo wbrew woli męża?

Post autor: Małgorzata Małgosia » 04 kwie 2020, 17:18

Ukaszu: bardzo bardzo mądre słowa. Dały mi mocno do myślenia. Dziękuję!
"Ty zaś powróć do Boga swojego - strzeż pilnie miłości i prawa i ufaj twojemu Bogu!" (Oz 12, 7).
Jezu ufam Tobie.

Minu
Posty: 76
Rejestracja: 14 wrz 2019, 17:21
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pomoc...czy walczyć o małżeństwo wbrew woli męża?

Post autor: Minu » 05 kwie 2020, 17:17

I cała ta nadzieja i chęć pojednania z mężem mija gdy zaczyna się walka o pieniądze i wycofywanie się z wcześniejszych ustaleń i co gorsza wydzielanie według własnego uznania środków na dziecko..." a o resztę martw się kobieto sama...przecież jesteś dorosła..."...I jak tu zachować spokój i pogodę Ducha... no jak:(?

Kłapouszek
Posty: 81
Rejestracja: 03 gru 2019, 14:47
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pomoc...czy walczyć o małżeństwo wbrew woli męża?

Post autor: Kłapouszek » 05 kwie 2020, 19:41

Minu, bardzo Ci współczuję. Widać, że bardzo kochasz swojego męża i cała ta sytuacja powoduje u Ciebie ogromny ból, zwłaszcza gdy mąż nagle zachowuje się jak obcy człowiek. Do tego jeszcze te sprawy finansowe... pamiętaj, musisz być teraz silna dla Twojego dziecka. Zrób to dla niej. Wiem, to nie jest łatwe, zwłaszcza gdy przychodzą chwile, gdy chciałoby się wyć z bólu. Pamiętaj, że to wszystko minie, przyjdzie czas, że emocje opadną i jeszcze będzie dobrze. Przytulam mocno i pamiętam w modlitwie.

Minu
Posty: 76
Rejestracja: 14 wrz 2019, 17:21
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pomoc...czy walczyć o małżeństwo wbrew woli męża?

Post autor: Minu » 06 kwie 2020, 8:13

Dziękuję Kłapouszku.,dziękuję...!Myślę,ze wszystkie trudne sprawy jeszcze przede mną...i obym dała radę! Spokojnego dnia Wam wszystkim życzę!

Minu
Posty: 76
Rejestracja: 14 wrz 2019, 17:21
Płeć: Kobieta

Re: Prośba o pomoc...czy walczyć o małżeństwo wbrew woli męża?

Post autor: Minu » 13 kwie 2020, 21:15

Kochani,mam ogromny problem,który nie pozwala mi ruszyć dalej...od dłuższego już czasu towarzyszy mi nieustanne poczucie winy za tą całą sytuację...to poczucie winy owładnęło mnie całkowicie...nie potrafię sobie z tym poradzić....To mnie po prostu wyniszcza,zjada od środka...Myślałam,że mam już to przepracowane ale znowu wróciło ze zdwojoną siłą...szukam sposobu żeby sobie z tym poradzić ale nie potrafię...wszystkie moje myśli skupiają się wokół tego,ze jestem winna za rozpad swojego małżeństwa...że mogłam lepiej,że mogłam więcej,ze mogłam inaczej... że mogłam a nie potrafiłam..
Wiem,że jest to jeden z etapów przebaczenia ale ja chyba utknęłam w nim całkowicie...Ciągle przed oczami mam sytuacje,w których postępowalam źle albo niepoprawnie zdaniem męża ...powracają natrętnie jak muchy...to jest ogromny ciężar. ogromny.... Proszę Was o jakieś wskazówki...bardzo się boję,że ten stan może być chroniczny ...

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości