Ratowanie małżeństwa

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Lawendowa
Posty: 2620
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Ratowanie małżeństwa

Post autor: Lawendowa » 18 paź 2019, 19:15

BASIK, tak czytam i myślę nad tym co napisałaś i jakieś to niespójne. Nie mam tutaj na myśli Twojego pisania, a ogólny ogląd sytuacji i zachowań męża. To z czym się mierzysz, patrząc z boku, niekoniecznie wygląda na Aspergera, albo wygląda na coś jeszcze poza tym. Bierzesz pod uwagę, że mąż może być niedodiagnozowany? Często bywa tak, że jeśli chory trafia do lekarza zawsze w tej samej fazie choroby, to mijają długie lata zanim właściwa diagnoza zostanie postawiona.
Jakiś czas temu natrafiłam na ten blog:
http://obokchad.cba.pl/2014/11/01/7/
Warto się przyjrzeć z czym mierzą się rodziny chorych zanim uda się ich poprawnie zdiagnozować.
BASIK pisze:
09 paź 2019, 15:35
Pani psycholog, która zajmuje się osobami z Aspergerem, zrobiła testy oraz byliśmy na kilku spotkaniach, wspólnych oraz osobno.
Jeśli możesz, napisz proszę (możesz na priv jeśli nie chcesz tutaj), skąd się wziął pomysł, że to może być Asperger i na jakim etapie Waszego życia to było? Czy to był może moment jak mąż wrócił po pierwszej zdradzie?
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

Małgorzata Małgosia
Posty: 217
Rejestracja: 05 wrz 2019, 14:31
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Ratowanie małżeństwa

Post autor: Małgorzata Małgosia » 19 paź 2019, 9:15

Lawendowa pisze:
18 paź 2019, 19:15
BASIK, tak czytam i myślę nad tym co napisałaś i jakieś to niespójne. Nie mam tutaj na myśli Twojego pisania, a ogólny ogląd sytuacji i zachowań męża. To z czym się mierzysz, patrząc z boku, niekoniecznie wygląda na Aspergera, albo wygląda na coś jeszcze poza tym. Bierzesz pod uwagę, że mąż może być niedodiagnozowany? Często bywa tak, że jeśli chory trafia do lekarza zawsze w tej samej fazie choroby, to mijają długie lata zanim właściwa diagnoza zostanie postawiona.
Jakiś czas temu natrafiłam na ten blog:
http://obokchad.cba.pl/2014/11/01/7/
Warto się przyjrzeć z czym mierzą się rodziny chorych zanim uda się ich poprawnie zdiagnozować.
BASIK pisze:
09 paź 2019, 15:35
Pani psycholog, która zajmuje się osobami z Aspergerem, zrobiła testy oraz byliśmy na kilku spotkaniach, wspólnych oraz osobno.
Jeśli możesz, napisz proszę (możesz na priv jeśli nie chcesz tutaj), skąd się wziął pomysł, że to może być Asperger i na jakim etapie Waszego życia to było? Czy to był może moment jak mąż wrócił po pierwszej zdradzie?
Co do Aspergera również się wypowiem, bo ten temat mnie dotyczy. U dorosłych nie jest łatwa diagnoza, bardzo często dochodzi do niej, gdy rodzice zaczynają badać swoje dziecko z powodu nietypowych zachowań. Z reguły dziecko z zespołem Aspergera ma takiego rodzica.
Jednak do postawienia diagnozy u dorosłego nie wystarcza sama opinia psychologa i testy.
Objawy zespołu Aspergera u dorosłego mogą w rzeczywistości być czymś innym, chorobą psychiczną.
Poza tym często niezdiagnozowany w dzieciństwie Asperger powoduje wykształcenie się choroby psychicznej w dorosłości, bo życie na krawędzi społeczeństwa (trudno jest takim dzieciom odnaleźć się wśród rówieśników i w ogóle w świecie) jest obciążające psychicznie.

Diagnoza Aspergera u dzieci wygląda zupełnie inaczej i można powiedzieć, że jest dużo prostsza niż u dorosłego, który w ciągu życia nauczył się kompensować braki.

Dlatego diagnoza dorosłego powinna być potwierdzona również przez psychiatrę, powinnien to być zespół specjalistów: psychologów, psychiatrów i neurologa.

Na własnej skórze (chodzi o męża) doświadczyłam ile złego może narobić taka pochopna opinia psychologa po 2 spotkaniach, że ktoś ma "elementy Aspergera". To był początek końca naszego małżeństwa, bo mąż rozgrzeszyl się ze wszystkich swoich dziwactw. A te wszystkie jego natręctwa i obsesje trzeba było dokładnie zbadać.
Teraz odszedł, bo zostało dane mu takie poznanie (objawienie Maryi....).
"Ty zaś powróć do Boga swojego - strzeż pilnie miłości i prawa i ufaj twojemu Bogu!" (Oz 12, 7).
Jezu ufam Tobie.

Wiedźmin
Posty: 1483
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Ratowanie małżeństwa

Post autor: Wiedźmin » 19 paź 2019, 14:13

Małgorzata D. pisze:
19 paź 2019, 9:15
[...] To był początek końca naszego małżeństwa, bo mąż rozgrzeszyl się ze wszystkich swoich dziwactw. A te wszystkie jego natręctwa i obsesje trzeba było dokładnie zbadać. [...]
"Natręctwa i obsesje było trzeba dokładnie zbadać?" - ale czyja to potrzeba?


Moim zdaniem to właśnie kontrola i "chęć pomocy drugiej osobie" - to może być "początek końca małżeństwa".

To oczywiście trudne (przynajmniej dla mnie) - wyzbyć się całkowicie chęci kontroli... ale uważam, że to słuszna droga.

Nie jesteśmy rodzicem naszego męża, ani naszej żony. Jak może ów mąż czy żona wziąć odpowiedzialność za siebie i własne życie, jak stoję nad nią i mówię "tak rób, będzie dobrze" , "tak nie rób, bo to złe" , "Idź zbadaj swoją obsesje, bo coś z Tobą chyba niedobrze" ... itd. itp.
Szczęście "nie leży" na zewnątrz - postaraj odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skup (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

Małgorzata Małgosia
Posty: 217
Rejestracja: 05 wrz 2019, 14:31
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Ratowanie małżeństwa

Post autor: Małgorzata Małgosia » 20 paź 2019, 11:08

Wiedźmin pisze:
19 paź 2019, 14:13
Małgorzata D. pisze:
19 paź 2019, 9:15
[...] To był początek końca naszego małżeństwa, bo mąż rozgrzeszyl się ze wszystkich swoich dziwactw. A te wszystkie jego natręctwa i obsesje trzeba było dokładnie zbadać. [...]
"Natręctwa i obsesje było trzeba dokładnie zbadać?" - ale czyja to potrzeba?


Moim zdaniem to właśnie kontrola i "chęć pomocy drugiej osobie" - to może być "początek końca małżeństwa".

To oczywiście trudne (przynajmniej dla mnie) - wyzbyć się całkowicie chęci kontroli... ale uważam, że to słuszna droga.

Nie jesteśmy rodzicem naszego męża, ani naszej żony. Jak może ów mąż czy żona wziąć odpowiedzialność za siebie i własne życie, jak stoję nad nią i mówię "tak rób, będzie dobrze" , "tak nie rób, bo to złe" , "Idź zbadaj swoją obsesje, bo coś z Tobą chyba niedobrze" ... itd. itp.
Dziękuję za to upomnienie, przydało się bardzo :)
Przyznaję, że w pierwszej chwili zjeżyłam się i chciałam bronić, że to wcale tak nie było.
Ale mimo mojego współuzależnienia (bardzo silnego jak się okazuje), którym nieco się rozgrzeszam (pewne rzeczy były ponad moje siły), to jednak racja: ciągle brałam odpowiedzialność za męża.
I teraz mocno pracuję nad tym, żeby z tego wyzdrowieć, bo taki sposób postępowania zauważam również wobec innych ludzi.

Łatwo mi przychodzi też oszukiwanie siebie, że już wyzdrowiałam ;)
1 Kor 10, 12: "Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł".
"Ty zaś powróć do Boga swojego - strzeż pilnie miłości i prawa i ufaj twojemu Bogu!" (Oz 12, 7).
Jezu ufam Tobie.

BASIK
Posty: 37
Rejestracja: 25 wrz 2019, 11:45
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Ratowanie małżeństwa

Post autor: BASIK » 21 paź 2019, 9:26

Lawendowa pisze:
18 paź 2019, 19:15
BASIK, tak czytam i myślę nad tym co napisałaś i jakieś to niespójne. Nie mam tutaj na myśli Twojego pisania, a ogólny ogląd sytuacji i zachowań męża. To z czym się mierzysz, patrząc z boku, niekoniecznie wygląda na Aspergera, albo wygląda na coś jeszcze poza tym. Bierzesz pod uwagę, że mąż może być niedodiagnozowany? Często bywa tak, że jeśli chory trafia do lekarza zawsze w tej samej fazie choroby, to mijają długie lata zanim właściwa diagnoza zostanie postawiona.
Jakiś czas temu natrafiłam na ten blog:
http://obokchad.cba.pl/2014/11/01/7/
Warto się przyjrzeć z czym mierzą się rodziny chorych zanim uda się ich poprawnie zdiagnozować.
BASIK pisze:
09 paź 2019, 15:35
Pani psycholog, która zajmuje się osobami z Aspergerem, zrobiła testy oraz byliśmy na kilku spotkaniach, wspólnych oraz osobno.
Jeśli możesz, napisz proszę (możesz na priv jeśli nie chcesz tutaj), skąd się wziął pomysł, że to może być Asperger i na jakim etapie Waszego życia to było? Czy to był może moment jak mąż wrócił po pierwszej zdradzie?
Witaj,
Mój mąż sam uważał , że Duch Święty poprowadził go,aby się zdiagnozował, było to kilka spotkań, w tym również spotkanie z psychiatrą po namowie Pani psycholog. Ona stwierdziła Aspergera. To ,że wylądował w Kościele Mocy zawdzięcza jak to mówi Bogu, uważa , ze Bóg go tam posłał. Uważa się też za proroka , który bedzie wyznaczał drogę ludziom do Chrystusa. Wystarczy posłuchać kilka kazań p. Cerońskiego i jego żony, aby się przekonać o tym ,że oni uważają się za ludzi, którzy idą do nieba, na ziemi mają swoją misję. Oczywiście powinien istnieć jeden kościół, kościół Jezusa Chrystusa. Obecnie kościół katolicki jest bardzo atakowany, zresztą widać to na każdym kroku. Czy wchodziłaś kiedykolwiek na stronę tego kościoła? albo słuchałaś na Yotube ich kazań, bo może to ja się mylę i moje obawy są zbyt duże

Jonasz
Posty: 1542
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Ratowanie małżeństwa

Post autor: Jonasz » 21 paź 2019, 11:16

Basik ja miałem chwilkę i wszedłem by poczytać o p.Cerońskim i jego żonie.
I to mi wystarczyło.... ;)
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

BASIK
Posty: 37
Rejestracja: 25 wrz 2019, 11:45
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Ratowanie małżeństwa

Post autor: BASIK » 21 paź 2019, 12:11

Jonasz pisze:
21 paź 2019, 11:16
Basik ja miałem chwilkę i wszedłem by poczytać o p.Cerońskim i jego żonie.
I to mi wystarczyło.... ;)
Czasami już nie ma sił, proszę Boga, aby wskazał mi drogę do mojego męża, abyśmy znowu mogli być razem ( mąż wyprowadził się w Sylwestra). Jest mi przykro , że najbliższa osoba potrafi tak postąpić. Myślę, ze ta grupa ma tak duży wpływ.
Proszę o modlitwę za nasze małżeństwo. Boję się bardzo o mojego męża.

Jonasz
Posty: 1542
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Ratowanie małżeństwa

Post autor: Jonasz » 21 paź 2019, 12:54

BASIK pisze:
21 paź 2019, 12:11
Proszę o modlitwę za nasze małżeństwo. Boję się bardzo o mojego męża.
Akurat wczoraj słuchałem o.Pelanowskiego.
Dzielił się swoim doświadczeniem modlitwy za kogoś.
Czasem uznawał że nie da rady sam, że jest za słaby.
Przepraszał i prosił o udanie się do kogoś innego.
Myślę że w przypadku Twojego męża może być potrzebna modlitwa wielu osób.
Może tutaj? viewtopic.php?f=6&t=51&start=1035
Może jeszcze jakieś zakony kontemplacyjne, poszukaj w necie...
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

BASIK
Posty: 37
Rejestracja: 25 wrz 2019, 11:45
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Ratowanie małżeństwa

Post autor: BASIK » 21 paź 2019, 13:09

Proszę kogo tylko mogę, nawet siostry zakonne. Tutaj też poprosiłam na forum z linka o modlitwę. Boję się o jego psychikę oraz o siebie, aby nie zwątpić :(.

Lawendowa
Posty: 2620
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Ratowanie małżeństwa

Post autor: Lawendowa » 21 paź 2019, 13:25

Nie słuchałam, bo jak poczytałam o nich, podartej Biblii itd. to słuchać ich nie zamierzam, a i Tobie szczerze odradzam. Tak jak nie wkłada się ręki do ognia, by sprawdzić czy sparzy, tak i tutaj lepiej trzymać się z daleka.
BASIK, a co robisz dla siebie?
Wiesz, w jakiej kolejności w samolocie zakłada się maski? Zawsze najpierw sobie, potem innym (np. dziecku?). Teraz warto byś zadbała o siebie, i to w każdej sferze - duchowej, psychicznej i fizycznej. Macie córkę, a ona w tej sytuacji bardzo potrzebuje, przynajmniej jednego, stabilnego rodzica.
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

BASIK
Posty: 37
Rejestracja: 25 wrz 2019, 11:45
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Ratowanie małżeństwa

Post autor: BASIK » 21 paź 2019, 13:46

Witaj Lawendowa.
Tak wiem, staram się przy niej być, ją wspierać i mysleć zdroworozsądkowo. Wstąpiłam do jednej z grup w naszej parafii ( krąg biblijny), aby poszerzyć swoją wiarę. Tylko czasami przychodzą dni, kiedy jest mi źle, ze nie ma obok mnie osoby, z którą chciałam spędzić resztę życia :(.

Jonasz
Posty: 1542
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Ratowanie małżeństwa

Post autor: Jonasz » 21 paź 2019, 14:58

BASIK pisze:
21 paź 2019, 13:46
Tylko czasami przychodzą dni, kiedy jest mi źle, ze nie ma obok mnie osoby, z którą chciałam spędzić resztę życia :(.

To specyficzny rodzaj bólu który warto przeżywać z ludźmi, którzy go znają i rozumieją.
To może częściej tu albo ognisko w realu?

Jedna forma nie musi wykluczać drugiej lecz stanić niejako uzupełnienie, chyba że z czasem krucho.
No i córka jest najważniejsza - jak powiedziała Lawendowa - to fakt i priorytet.
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

Małgorzata Małgosia
Posty: 217
Rejestracja: 05 wrz 2019, 14:31
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Kobieta

Re: Ratowanie małżeństwa

Post autor: Małgorzata Małgosia » 21 paź 2019, 15:55

Basik, zachęcam Cię chociaż do wspólnej modlitwy na skype:
http://sychar.org/skype/
Mi to pomaga bardzo. Modlimy się codziennie pięknymi modlitwami za małżeństwo, czasami w ciągu dnia ktoś prosi o modlitwę i tak razem się wspieramy. To jak codzienny łyk Wody Żywej :)
"Ty zaś powróć do Boga swojego - strzeż pilnie miłości i prawa i ufaj twojemu Bogu!" (Oz 12, 7).
Jezu ufam Tobie.

BASIK
Posty: 37
Rejestracja: 25 wrz 2019, 11:45
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Ratowanie małżeństwa

Post autor: BASIK » 23 paź 2019, 9:05

Boli, boli bardzo, że mąż którego kochasz, widzi w Tobie tylko kościół katolicki, który jest atakowany a gdzie jestem ja , jego żona w tym wszystkim. Poprosił mnie, abyśmy pojechali do pastora Jarosława Bagińskiego ( tak go natchnął duch), jest to były ksiądz katolicki, który teraz jest w zborze Zielonoświątkowców , pomaga on małżeństwom ( jest bardzo stanowczy w sprawie rozwodów ( nie ma u niego czegoś takiego jak rozwód), stara się wytłumaczyć małżonkom co tzn. małżeństwo, jak powinno się dbać o rodzinę itp. Już sama nie wiem co o tym myśleć. Czytając posty tego pastora odnoszę wrażenie , ze jest on bardzo przychylny ludziom bez względu na to do jakiego kościoła należą.

Wiedźmin
Posty: 1483
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Ratowanie małżeństwa

Post autor: Wiedźmin » 23 paź 2019, 13:56

BASIK pisze:
23 paź 2019, 9:05
[...] Czytając posty tego pastora odnoszę wrażenie , ze jest on bardzo przychylny ludziom bez względu na to do jakiego kościoła należą.
To chyba dobrze?
Lepiej chyba być ogólnie "przychylnym" ludziom i drugiemu człowiekowi - bez względu na etykietkę, jaką ów człowiek się przedstawia.
Szczęście "nie leży" na zewnątrz - postaraj odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skup (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: dopionu, monachomachia i 10 gości