Czy mogę stracić męża?

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

znudzona
Posty: 2
Rejestracja: 22 paź 2019, 15:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Czy mogę stracić męża?

Post autor: znudzona » 23 paź 2019, 17:12

Witam, proszę o poradę
Jestem mężatką 1,5 roku a mieszkamy z mężem od 5 lat. Ogólnie jestem szczęśliwa. Mąż niczego mi nie zabrania, wspiera mnie od początku w rozwoju zawodowym, nie mam obowiązku gotować i prać itd. , chociaż ja robię to wszystko ale z racji tego, że chce a nie muszę, ponadto ja dla odmiany nie martwię się o rachunki, naprawy samochodu, jakieś naprawy w domu bo mąż świetnie daje sobie ze wszystkim radę, jakoś tak naturalnie wyszło. Dzieci jeszcze nie mamy. Generalnie kocham męża a on mnie, wg mnie tworzymy udany związek. Mąż jest człowiekiem bardzo komunikatywnym, z poczuciem humoru lubiącym spotkania towarzyskie i rodzinne. Ostatnio jednak zauważyłam, że czegoś mi brakuje, chciałam w jakiś sposób urozmaicić sobie czas. Mój mąż jest bardziej intelektualistą niż sportowcem, nigdy tego nie ukrywał i o tym wiedziałam. Jednak mi brakowało aktywnego spędzania czasu. Zaproponowałam mężowi, że chciałabym chodzić na siatkówkę. Mąż się zgodził gdyż wie, że to mnie spełni. Chodząc na siatkówkę poznałam grupę singli, którzy umawiają się na imprezy. Poszłam na taką, oczywiście w porozumieniu z mężem, wróciłam przed północą i wszystko było ok. Jednak to wyjście uświadomiło mi, że chcę czegoś więcej. Mamy duże grono znajomych i rodzinę ale to są same pary. Znudziło mnie słuchanie o dzieciach czy partnerach znajomych. Po tygodniu znowu poszłam na taką imprezę i wróciłam o 6 rano. Mąż nie wiedział gdzie jestem i z kim. Nie odbierałam telefonu gdyż zadzwonił o 1 w nocy z awanturą gdzie jestem i że powinnam wracać. Ja nie chciałam wracać, nie robiłam nic złego po prostu piłam piwko ze znajomymi dlatego nie odbierałam. Tydzień później mąż miał imprezę firmową, wtedy ja poszłam znowu do pubu na mecz. Wróciłam przed mężem więc nie było awantury. W kolejnym tygodniu poszłam z mężem, żeby poznał te osoby ale przyszły tylko dwie. W następnym poszłam sama i wróciłam o trzeciej w nocy i mężowi znowu się nie podobało. Dodatkowo zobaczył, że odprowadza mnie kolega. Był zły że mogłam po niego zadzwonić a nie spacerować z obcym facetem po nocy. Mąż zarzuca mi że po tylu latach związku nagle zachciało mi się odskoczni. Zaproponowałam mu aby powiedział mi ile razy w miesiącu mogę wychodzić i o której wracać, wówczas on stwierdził, że nie ma prawa mi narzucać co mam robić i do niczego mnie zmuszał nie będzie, mam swój rozum. Stwierdził, że moje zachowanie go boli i stracił do mnie zaufanie jako partnera który chce budować wspólny dom i przyszłość, gdyż nie chciał żony która spędza czas na imprezach sama wśród singli. Nie robi mi problemu jak chcę wyjść z żonami naszych znajomych. Twierdzi, że życie singla jest inne niż w parze i jest to kwestia naszych wyborów, on na takie nie chodzi bo nie chce kusić losu. Ja uważam, że nie potrzebnie się czepia i nie rozumiem o co mu chodzi, nic złego nie robię. Mąż jest inteligentny i obawiam się, że próbuje mnie nakłonić do rezygnacji z imprez w „ podstępny” sposób. Powinnam zrezygnować z tych spotkań swoim kosztem? Czy może nakłonić męża do zgody na nie, mimo wszystko? Twierdzi, że jak bym mu to zakomunikowała przed ślubem albo zobaczył to w trakcie związku, to by do niego nie doszło. Ja naprawdę nic złego na tych imprezach nie robię. Myślicie, że źle postępuję?

Al la
Posty: 1209
Rejestracja: 07 lut 2017, 23:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Czy mogę stracić męża?

Post autor: Al la » 23 paź 2019, 22:54

Witaj, znudzona, na naszym forum.
Odpowiem od razu na Twoje pytanie: Tak, możesz stracić męża.
Samotne wychodzenie na imprezy alkoholowe, powroty nad ranem, nie służą budowaniu relacji małżeńskiej.
Małżeństwo nie polega na zabawie i szukaniu wrażeń poza domem.
Proponuję poszukać bardziej bezpiecznego zajęcia, pasji, która będzie Ciebie rozwijać i zabijać nudę w Twoim życiu.
Ponadto polecam wysłuchać rekolekcji ks. Marka Dziewieckiego nt przysięgi małżeńskiej, bo zdaje się masz problem z właściwym jej rozumieniem http://www.sychar.org/przysiega
a także zapisu z konferencji "O małżeństwie i rodzinie" https://youtu.be/RHZsepLPkQM
Życzę Ci wszystkiego najlepszego
Z Panem Bogiem
Ty umiesz to, czego ja nie umiem. Ja mogę zrobić to, czego ty nie potrafisz - Razem możemy uczynić coś pięknego dla Boga.
Matka Teresa

marylka
Posty: 951
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Czy mogę stracić męża?

Post autor: marylka » 23 paź 2019, 23:51

Hej
Dwa pytania na ktore odpowiedz sobie - nie musisz publicznie

1. Czego szukasz wśród singli? Co cie konkretnie do nich ciagnie?

2. Wyobraź sobie że to maż idzie na impreze dla singli. Nie odbiera telefonow od zaniepokojonej Ciebie a ty przez okno widzisz, że odprowadza go singielka. Malo tego - on ci komunikuje, że za tydzien też tam idzie. Jak sie czujesz?


Jeszcze dodam - stąpasz po kruchym lodzie - impreza z singlami zakrapiana alkoholem latwo ci sie może wymknać spod kontroli i latwo możesz sobie zburzyc życie.
Jeszcze jedno pytanie
Warto? Warto poświecac małżeństwo i to wszystko co zbudowalaś z meżem dla...singli?
Dla singli, ktorzy...szukaja miłości
No to osttnie pytanie - dostrzegasz absurd? Jestes w gronie szukajacych miłości ty - ktora miłość już znalazła

Na koniec jedna tylko przestroga - utratę zaufania jest mega cieżko odbudować. Tu na forum niektorzy buduja latami i.....bez skutkow
I wracam do pytania nr 3
Warto?

Pozdrawiam

Niepozorny
Posty: 7
Rejestracja: 24 maja 2019, 23:50
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy mogę stracić męża?

Post autor: Niepozorny » 24 paź 2019, 1:22

Witaj znudzona!

Moja żona 3 lata temu zaczęła wychodzić z koleżankami z pracy na alkoholowe imprezy. Mniej więcej raz w miesiącu. Nie podobało mi się to, ale nie mogłem jej tego zabronić. Ja zostawałem z dziećmi w domu. Wiele razy dzwoniłem do żony z pytaniem gdzie jest i kiedy wróci. Rzadko odbierała. Obecnie żona żyje z nowym partnerem i chce rozwodu. Zastanów się czy tego właśnie chcesz.

Pozdrawiam
Z braku rodzi się lepsze!

Astro
Posty: 283
Rejestracja: 17 mar 2018, 15:41
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy mogę stracić męża?

Post autor: Astro » 24 paź 2019, 2:38

Powiem Ci jak facet. Ty nie stapasz po grzaskim gruncie ty już wpadlas po pas w bloto . Ty nie stapasz po cienkim lodzie ten lód już pęka i są rysy tylko nie na stawie a na twoim małżeństwie .
Szybko Ci to idzie bo jak sobie liczę to pięć tygodni. Szybko otworzylas kusemu furtkę do zniszczenia. I on to robi. Rozgrywasz to w iście szalonym tempie. Spieszy Ci.się do tych singli?

Z tego co piszesz masz naprawdę fajnego męża . Poczucie humoru, odpowiedzialność , komunikatywność.

Jak ci zakomunikował że go to boli i stracił do Ciebie zaufanie. TO WIEDZ ŻE TAK JEST I JUŻ GO ZRANIŁAS . O to ci chodzilo?
Ślubowalas mu uczciwość małżeńską? To teraz przeczytaj to co napisałaś i odpowiedź sobie gdzie i kiedy zlamalas to ślubowanie .
Jak coś to ja Ci to napiszę dzisiaj wieczorem.

Twój mąż pracuje tylko z facetami czy ma też koleżanki? Wiesz dlaczego pytam ? Bo jest zraniony , nie wiem ale mógł tym podzielić się z kimś w pracy tak zeby się wygadać . Może kolega może koleżanka.
Jak kolega to pół biedy . Jak koleżanka, a jest taki fajny jak piszesz ,TO BĄDŹ PEWNA ŻE JUŻ ZE DWIE OSTRZA SOBIE NA NIEGO PAZURKI.

Pisząc że nic złego nie robisz już się usprawiedliwiasz i lagodzisz wyrzuty sumienia właśnie dlatego że źle robisz.

Ostro napisane. Bo chce żeby coś do Ciebie dotarło. Żebyś się obudzika szybko i zaczęła postępować dojrzałe i odpowiedzialnie jak żona.
Napisane też ostro bo pewne rzeczy które opisalas i sformułowania już słyszałem od najbliższej mi osoby. Też mówiłem żeby nie kusić losu. Jak twój mąż.

Pomyśl nad tym.
Astro

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 6948
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Czy mogę stracić męża?

Post autor: Nirwanna » 24 paź 2019, 7:05

Witaj, znudzona,
Tak, możesz stracić męża, i to na własne życzenie i na własną odpowiedzialność.
Z tego co piszesz, masz bardzo mądrego męża. Perła i rarytas, i jak każde dobro - jest nudny. Tak, dobro jest nudne, mało krzykliwe, ciche i pokorne. Zło będzie ubrane w krzykliwe, kolorowe, pociągające piórka.
Na razie opowiadasz się po stronie zła, choć wydaje Ci się, że jest to dobre. A nie, przepraszam, piszesz że nie robisz nic złego. Cóż, nic dobrego też nie.
Żeby była jasność - imprezy ze znajomymi nie są z definicji czymś złym. Jednak stają się czymś bardzo bardzo złym, jeśli efektem jest utrata zaufania przez męża. Więc nie chodzi o to, że:
Zaproponowałam mu aby powiedział mi ile razy w miesiącu mogę wychodzić i o której wracać
Kompletnie nie chodzi o to! Chodzi o taką wewnętrzną postawę (Twój mąż nazywa to rozumem - Twoim), która postawi sobie granice pod hasłem "nie robię nic, co powoduje, że mąż traci do mnie zaufanie". A Ty to robisz. I dopóki sobie tej wewnętrznej granicy nie postawisz, to nie ma znaczenia ilość imprez, bo nawet jak z nich zrezygnujesz, to wymyślisz zaraz jaką inną rzecz, przez którą Twój mąż poczuje się emocjonalnie zdradzony.
Do przedmówców dorzucę nagranie o. Szustaka o priorytetach: https://www.youtube.com/watch?v=_YrYKUiR_Hk
Bożego prowadzenia Ci życzę.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Astro
Posty: 283
Rejestracja: 17 mar 2018, 15:41
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy mogę stracić męża?

Post autor: Astro » 24 paź 2019, 7:37

Ze swej strony dodam jeszcze tylko tyle. Poczytaj to forum nawet tylko ostatnie wątki i posty. Wiesz ile jest tu nieszczecia i ludzkich tragedii , które zaczynają się właśnie od tak "niewinnie" wyglądających zachowań.
Nie macie dzieci i w tej sytuacji to dobrze bo szkoda by było jeszcze ich cierpienia.
Dzieci które przy rozstaniach rodziców są niczemu nie winne a cierpią o wiele bardziej
Astro

jacek-sychar
Posty: 6388
Rejestracja: 04 sty 2017, 17:55
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy mogę stracić męża?

Post autor: jacek-sychar » 24 paź 2019, 8:53

Witaj Znudzona

Ja też napiszę Ci jak facet.
Po co wychodziłaś za mąż? Po co zakładałaś rodzinę? Żeby teraz szukać spełnienia wśród singli? :shock:
A teraz będzie dopiero ostro. :mrgreen:
Dla mnie Twoje postępowanie jest totalnie nieodpowiedzialne, łamiące zasady uczciwości małżeńskiej i co najgorsze - egoistyczne.
Nudzą Cię rozmowy o dzieciach? To postarajcie się o dziecko, a wtedy zobaczysz, jakie to szczęście.
Tak, szczęściem są dzieci, a nie pijackie rozmowy z innymi ludźmi, którzy nie potrafią związać się z innymi ludźmi, którzy przedkładają swoje przyjemności nad odpowiedzialność.
Wiesz, jak będzie wyglądało ich życie za jakiś czas?
Samotność.
Za jakiś czas zdrowie nie będzie już pozwalało im na całonocne eskapady, więc kto będzie chciał się z nimi spotykać?

rene
Posty: 5
Rejestracja: 13 sie 2018, 8:47
Płeć: Kobieta

Re: Czy mogę stracić męża?

Post autor: rene » 24 paź 2019, 9:02

Witaj..
Proszę wczytaj się dobrze we wszystkie wypowiedzi, które powstały do Twojego postu...Z nich wyczytasz odpowiedź na swoje pytanie, tylko zechciej przeczytać to bez buntu, bo taki może powstać w Tobie gdyż w zasadzie wszystkie są w tym samym tonie...
Wydaje mi się, że to początek Waszego pierwszego kryzysu, że coś nie do końca gra w Waszym małżeństwie, że chyba zaczyna wkradać się...no właśnie nuda i szczere, naprawdę szczere rozmowy o Waszych potrzebach chyba dotąd omijaliście, a one w trakcie trwania związku ulegają zmianie...i o tym trzeba rozmawiać, nawet mając obawę co do tego, jak to zostanie przyjęte przez drugą stronę...
I jeszcze jedno, piszesz, że : " generalnie kocham męża a on mnie "...czyli co, są pozytywy i negatywy,ale ogólnie bilans wychodzi na plus....hmmm.....Zastanów się proszę nad słowem KOCHAM...
Czy te imprezy są dla Ciebie aż tak ważne, że rezygnując z nich tracisz coś z siebie??? Wolisz zaryzykować swój związek??Pamiętaj też, że człowiekowi bardzo często wydaje się iż ma kontrolę nad sytuacją..często niestety tylko pozorną,usypianą przez usprawiedliwianie się, bo przecież nie robię nic złego,bo przecież nic złego się nie dzieje, bo przecież mam prawo...hmm..Przemyśl to wszystko dobrze, poczytaj inne wątki na forum, a zobaczysz do czego mogą doprowadzić niewinne z pozoru poczynania ...Skoro tu trafiłaś, to podświadomie czujesz, że coś jednak jest nie tak...Masz jednak czas i możliwość aby ustrzec się poważniejszych konsekwencji...Działaj...
Pozdrawiam ciepło...

kocimiętka
Posty: 29
Rejestracja: 24 mar 2019, 19:37
Płeć: Kobieta

Re: Czy mogę stracić męża?

Post autor: kocimiętka » 24 paź 2019, 9:36

znudzona pisze:
23 paź 2019, 17:12
Zaproponowałam mu aby powiedział mi ile razy w miesiącu mogę wychodzić i o której wracać, wówczas on stwierdził, że nie ma prawa mi narzucać co mam robić i do niczego mnie zmuszał nie będzie, mam swój rozum.
Ile Ty masz lat? To jest Twój Mąż, a nie rodzic. A Ty jesteś ŻONĄ, a nie nastoletnią córcią, której dojrzały facet ma mówić ile razy może wychodzić i kiedy wracać, bo sama nie wie. Jako Żona sama powinnaś wiedzieć gdzie są granice i jakie. Wiesz? Może po prostu nie dorosłaś do tej roli, a to już Twój problem a nie Męża. Jeśli coś Ci w małżeństwie nie gra, jesteś, jak sam Twój nick wskazuje, znudzona to pogadaj wprost z Mężem, wydaje się być naprawdę fajnym facetem. I oboje zastanówcie się co z tym zrobić- może jakieś częstsze wspólne wypady, wyjazdy, randki... A tak wychodzi na to, że testujesz swojego Męża, co jest niedojrzałe, dziecinne i głupie.

Wiedźmin
Posty: 1363
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy mogę stracić męża?

Post autor: Wiedźmin » 24 paź 2019, 10:45

A mnie jedynie dziwi, że nie padło do tej pory pytanie, które mi od razu chyba zostało zadane...

Znudzona: macie ślub kościelny czy cywilny? :)
Szczęście "nie leży" na zewnątrz - postaraj odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skup (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

nałóg
Posty: 991
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy mogę stracić męża?

Post autor: nałóg » 24 paź 2019, 10:58

Uuuuuuffffffff ....... nie sądziłem że mogę coś takiego przeczytać........ znudzona ? a może niedojrzała? wracasz o 6 rano....pod wpływem alkoholu...... odprowadza Cię jakiś "singiel"
znudzona pisze:
23 paź 2019, 17:12
Po tygodniu znowu poszłam na taką imprezę i wróciłam o 6 rano. Mąż nie wiedział gdzie jestem i z kim. Nie odbierałam telefonu gdyż zadzwonił o 1 w nocy z awanturą gdzie jestem i że powinnam wracać
z imprezy singli zakrapianej alkoholem. Mąż w domu czeka a Ty:
znudzona pisze:
23 paź 2019, 17:12
Zaproponowałam mu aby powiedział mi ile razy w miesiącu mogę wychodzić i o której wracać, wówczas on stwierdził, że nie ma prawa mi narzucać co mam robić i do niczego mnie zmuszał nie będzie, mam swój rozum.
Piszesz o rozumie...... wiesz? mam wrażenie że tego co nazywasz rozumem to w tej sprawie jakoś mało widać. Ten Twój "rozum" zmanipulowany jakiś.
Jest takie powiedzenie:" jak rządzą mną żądze to ja sobą nie rządzę" a z tego co piszesz to
znudzona pisze:
23 paź 2019, 17:12
Mamy duże grono znajomych i rodzinę ale to są same pary. Znudziło mnie słuchanie o dzieciach czy partnerach znajomych
Żądze pchają w kierunku przygody? a "kusy" już zaciera kopytka: mam szansę aby "znudzona" stała się pucharem przechodnim (od spodni do spodni), bo jak uczy doświadczenie to tylko sprawa czasu gdy zaczniesz szukać pocieszenia w męskich ramiona-bynajmniej nie męża- bo ten już delikatnie podbija Ci zbliżające się DNO. Bo manipulujesz sobą i swoim sumieniem:
znudzona pisze:
23 paź 2019, 17:12
Ja naprawdę nic złego na tych imprezach nie robię
KOBIETO!!!!!! idziesz na imprezę z 'singlami" pijesz alkohol...wracasz w nocy lub rano..... oszukujesz męża :
znudzona pisze:
23 paź 2019, 17:12
Tydzień później mąż miał imprezę firmową, wtedy ja poszłam znowu do pubu na mecz. Wróciłam przed mężem więc nie było awantury.
i racjonalizujesz swoje postawy.
znudzona pisze:
23 paź 2019, 17:12
Stwierdził, że moje zachowanie go boli i stracił do mnie zaufanie jako partnera który chce budować wspólny dom i przyszłość, gdyż nie chciał żony która spędza czas na imprezach sama wśród singli
delikatny ten Twój mąż. Bo mnie się wydaje że jak nie dostaniesz twardych granic, jak nie zmienisz myślenia to sprawa czasu jak wylądujesz dla uatrakcyjnienia pożycia małżeńskiego w ramionach jakiegoś "singla".

Jak czytam co piszesz to w tyle głowy przesuwają mi się "Listy starego diabła do młodego" Levisa który w kilku opisuje te postawy które prezentujesz w tym watku.

Na koniec ZNUDZONA..... dobrze ,że tu trafiłaś , że działa jeszcze u Ciebie instynkt samozachowawczy i jakaś część Twojego "prawdziwego JA" które sygnalizuje Ci cierpienie męża któremu przysięgałaś wierność i uczciwość małżeńską.

A może zamiast na imprezę z "singlami" zaproponujesz mężowi 'weekend małżeński" lub "spotkania małżeńskie"? i tam skonfrontujesz się Ty ze swoimi 'znudzeniami" z wyobrażeniami o relacji małżeńskiej męża w kontrze do Twoich?

Dobrze że tu jesteś.... obyś tylko nie uciekła pod wpływem poczucia skrzywdzenia mocno podsycanego przez "kusego" tym co przeczytałaś .
Jak zostaniesz na tym forum to masz szansę na uratowanie Waszego małżeństwa.
Bo Miłość i małżeństwo to permanentny proces i praca przy mierzeniu się codziennie z utratą własnych złudzeń i rozczarowań „tym drugim” czyli małżonkiem

PD

znudzona
Posty: 2
Rejestracja: 22 paź 2019, 15:29
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Czy mogę stracić męża?

Post autor: znudzona » 24 paź 2019, 11:02

Zrozumcie, mój mąż ma pracę gdzie ciągle poznaje nowe osoby. Ja w swojej obracam się ciągle wokół tych samych. Mąż się cieszy jak trafi się weekend gdzie nigdzie nie idziemy i siada w ogrodzie z drinkiem, gdyż jak twierdzi ma odrobinę czasu dla siebie. Ja wtedy zostaje sama ze sobą. Od roku mu to komunikowałam. Ta grupa z siatkówki też daje mi odrobinę mile spędzonego czasu. To mąż ma prawo do chwili dla siebie wg swojego pomysłu, gdzie mnie odstawia na bok, a ja nie?

Wiedźmin
Posty: 1363
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy mogę stracić męża?

Post autor: Wiedźmin » 24 paź 2019, 11:30

znudzona pisze:
24 paź 2019, 11:02
Zrozumcie, mój mąż ma pracę gdzie ciągle poznaje nowe osoby.
Aha... w wraca z tymi nowymi osobami pod rękę o 6 nad ranem dnia następnego?
znudzona pisze:
24 paź 2019, 11:02
Ja w swojej obracam się ciągle wokół tych samych.
Ojoj... nudno co?
Nie wiem... to może powinnaś zacząć pracę na dworcu czy innym lotnisku :P Albo chociaż na poczcie ;)
znudzona pisze:
24 paź 2019, 11:02
Mąż się cieszy jak trafi się weekend gdzie nigdzie nie idziemy i siada w ogrodzie z drinkiem, gdyż jak twierdzi ma odrobinę czasu dla siebie. Ja wtedy zostaje sama ze sobą.
Ale że co, wygania Cię z ogrodu? Nie pozwala zbliżyć się na bliżej niż 15m?
Opowiedz o nim więcej... bo to może faktycznie jakiś tyran i despota.
znudzona pisze:
24 paź 2019, 11:02
Od roku mu to komunikowałam. Ta grupa z siatkówki też daje mi odrobinę mile spędzonego czasu.
Wiesz, sport (o ile nie nadużywany) też jest fajny. Ja też gram w siatkówkę... ale jednak nie wracam nad ranem...
Zauważ, że chyba nikt nie przyczepił się do Twojej siatkówki.
znudzona pisze:
24 paź 2019, 11:02
To mąż ma prawo do chwili dla siebie wg swojego pomysłu, gdzie mnie odstawia na bok, a ja nie?
Ależ masz prawo.
Wszystko w wolności.
Pytanie o priorytety.

Podaj proszę przykłady "odstawiania Cię na bok" ... bo może faktycznie problem jednak jest tylko i wyłącznie w tym nieczułym mężu Twoim! ;)
Szczęście "nie leży" na zewnątrz - postaraj odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skup (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

kocimiętka
Posty: 29
Rejestracja: 24 mar 2019, 19:37
Płeć: Kobieta

Re: Czy mogę stracić męża?

Post autor: kocimiętka » 24 paź 2019, 11:47

znudzona pisze:
24 paź 2019, 11:02
Zrozumcie, mój mąż ma pracę gdzie ciągle poznaje nowe osoby. Ja w swojej obracam się ciągle wokół tych samych. Mąż się cieszy jak trafi się weekend gdzie nigdzie nie idziemy i siada w ogrodzie z drinkiem, gdyż jak twierdzi ma odrobinę czasu dla siebie. Ja wtedy zostaje sama ze sobą. Od roku mu to komunikowałam. Ta grupa z siatkówki też daje mi odrobinę mile spędzonego czasu. To mąż ma prawo do chwili dla siebie wg swojego pomysłu, gdzie mnie odstawia na bok, a ja nie?
To przecież chodzisz grać w siatkówkę... To w czym masz problem? Mąż w ogrodzie, a Ty na siatkówce na sali gimnastycznej. Każdy spędza czas tak jak lubi- tak jak wg Ciebie powinno być. To o co chodzi?
Może o to, że Mąż zaczynając relaks w ogródku nie kończy na alkoholowej imprezie z singlami, po której jakaś singielka nie odprowadza Go do domu.....

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Jozka i 9 gości