Kilka pytań o separację

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

burza
Posty: 393
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kilka pytań o separację

Post autor: burza » 20 sie 2020, 20:32

Ruto, otaczam modlitwą ciebie, twoja rodzinę i małżeństwo. Aby splynela na was łaska Boża.

Bławatek
Posty: 263
Rejestracja: 09 maja 2020, 13:08
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kilka pytań o separację

Post autor: Bławatek » 20 sie 2020, 22:06

Ruto, ja również wspomnę o Was i waszej sprawie w modlitwie. Bożego błogosławieństwa życzę i spokoju podczas tych ciężkich chwil.

Lawendowa
Posty: 3842
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:44
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Kilka pytań o separację

Post autor: Lawendowa » 21 sie 2020, 8:58

Ruto, jestem dzisiaj z modlitwą.

Pod Twoją obronę...
"Ty tylko mnie poprowadź, Tobie powierzam mą drogę..."

Bławatek
Posty: 263
Rejestracja: 09 maja 2020, 13:08
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kilka pytań o separację

Post autor: Bławatek » 21 sie 2020, 9:06

... uciekamy się, Święta Boża Rodzicielko, naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych...

spokojna
Posty: 69
Rejestracja: 30 cze 2018, 21:00
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kilka pytań o separację

Post autor: spokojna » 21 sie 2020, 9:36

... ale od wszelakich
złych przygód
racz nas zawsze wybawiać...
Odstąp od złego i czyń dobrze , a będziesz trwał na wieki .
Ps.37.27

Al la
Posty: 2456
Rejestracja: 07 lut 2017, 23:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kilka pytań o separację

Post autor: Al la » 21 sie 2020, 10:09

Panno chwalebna i błogosławiona...
Ty umiesz to, czego ja nie umiem. Ja mogę zrobić to, czego ty nie potrafisz - Razem możemy uczynić coś pięknego dla Boga.
Matka Teresa

lustro
Posty: 1201
Rejestracja: 02 sie 2017, 22:37
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Kilka pytań o separację

Post autor: lustro » 21 sie 2020, 10:53

O Pani nasza,
Orędowniczko nasza,
Pośredniczko nasza,
Pocieszycielko nasza.

Małgorzata Małgosia
Posty: 302
Rejestracja: 05 wrz 2019, 14:31
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Kilka pytań o separację

Post autor: Małgorzata Małgosia » 21 sie 2020, 11:13

Z Synem swoim nas pojednaj, Synowi swojemu nas polecaj, swojemu Synowi nas oddawaj.
Amen

Niech wypełni się dzisiaj wola Twoja Panie. Ufamy w Twoją dobroć, mądrość i miłosierdzie.
Bądź uwielbiony w życiu Ruty, jej męża i syna.
"Ty zaś powróć do Boga swojego - strzeż pilnie miłości i prawa i ufaj twojemu Bogu!" (Oz 12, 7).
Jezu ufam Tobie.

burza
Posty: 393
Rejestracja: 29 maja 2018, 22:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kilka pytań o separację

Post autor: burza » 21 sie 2020, 11:42

Zdrowaś Maryjo łaski pełna..

marylka
Posty: 1193
Rejestracja: 30 sty 2017, 17:01
Jestem: szczęśliwą żoną
Płeć: Kobieta

Re: Kilka pytań o separację

Post autor: marylka » 21 sie 2020, 14:03

Błogosławionaś Ty miedzy niewiastami
I Błogosławiony Owoc Żywota Twojego - Jezus

fannyprice
Posty: 59
Rejestracja: 16 kwie 2019, 10:39
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kilka pytań o separację

Post autor: fannyprice » 21 sie 2020, 15:24

Święta Mario Matko Boża,
Módl się za nami grzesznymi..
"można nawet zabłądzić lecz po drugiej stronie
nasze drogi pocięte schodzą się z powrotem"

lena101
Posty: 138
Rejestracja: 24 lut 2018, 22:28
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Kilka pytań o separację

Post autor: lena101 » 21 sie 2020, 16:27

Teraz i w godzinę śmierci naszej.
Amen.

Ruta
Posty: 689
Rejestracja: 19 lis 2019, 12:00
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Kilka pytań o separację

Post autor: Ruta » 21 sie 2020, 21:47

Dziękuję Wam z całego serca za modlitwę i wsparcie.
Rozprawa rozwodowa została odroczona o rok. Jestem wyczerpana...napiszę więcej jutro.

Ruta
Posty: 689
Rejestracja: 19 lis 2019, 12:00
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Kilka pytań o separację

Post autor: Ruta » 22 sie 2020, 11:51

Czas przed rozprawą spędziłam głównie na modlitwie. Wieczorem w przede dniu byłam wieczorem w moim kościele na adoracji, mamy też ładny zakątek poświęcony Maryi. Zajrzałam do Niej, aby odmówić część różańca z ostatniego dnia mojej Nowenny Pompejańskiej . Podczas modlitwy poczułam, że dobrze zrobię, jeśli jeszcze się wyspowiadam. Natychmiast poczułam wątpliwości, a pewnie już późno, a kapłana nie ma, a rachunku jeszcze nie dokonczyłam. I znowu w odpowiedzi otrzymałam uparte: idź. Poszłam. W kościele w konfesjonale siedział kapłan i najwyraźniej czekał na mnie. Nikogo innego nie było. Taka spontaniczna spowiedź bardzo mi pomogła, zwykle staram się przygotować sumiennie, pozwoliła mi wypowiedzieć to, co jest w moim sercu. Dostałam od księdza piękną naukę i wsparcie w moim wyborze, błogosławieństwo na drogę wierności którą wybrałam. Nawet teraz, gdy piszę lecą mi łzy. A pokuta to Litania Loretańska. Poczułam jakby Maryja puszczała mi oczko i mówiła, abym wróciła do pracy nad tym, nad czym zaczęłam pracować na rekolekcjach. A właśnie zastanawiałam się czym się zajmę po zakończeniu Nowenny i jaką modlitwę przyjmę za wiodącą, by być blisko Maryi.
To co się zdarzyło to mój mały prywatny cud. Z chwilą otrzymania rozgrzeszenia otrzymałam także dar spokoju. Po powrocie do domu spokojnie zasnęłam i obudziłam się tuż przed poranną transmisją mszy.
Chcę też powiedzieć, że podczas modlitw poczułam bardzo mocno, że nawet ja nie jestem jeszcze gotowa do twardej miłości wobec męża w ramach wspólnego życia z nim, ani sama w sobie jako ja, nie jestem w pełni gotowa do wypełniania przysięgi małżeńskiej. Więc nie jest to czas odpowiedni na ten cud, na który czekam najbardziej, uzdrowienia i powrotu mojego męża. Poczułam też, jak bardzo spętany jest mój mąż i jak dużo potrzeba walki duchowej o jego uwolnienie.

Mąż zupełnie inaczej niż podczas poprzedniej rozprawy, na której był w miarę przyjazny, i w zasadzie miał poczucie winy, był wobec mnie bardzo nienawistny. W ramach obrony siebie unikałam jakiegokolwiek kontaktu, nawet wzrokowego.

Dobrze zrobiłam, nie przygotowując się do rozprawy. Choć naprawdę dużo mnie to kosztowało, by tego zaniechać. Dostałam potrzebne słowa by bronić małżeństwa. Sąd podjął decyzję o odroczeniu rozprawy na rok. To kolejny mały cud, uczyniony dla mnie i dla męża. Nic z tych rzeczy, które zwykle są brane pod uwagę nie przemawiało za taką decyzją, od dawna nie mieszkamy razem, nie ma więzi, jest konflikt i deklaracja męża, że jedyne o czym marzy to jak najszybciej się ode mnie uwolnić. A jednak dostaliśmy rok. Chwała Panu.
Wiem, że to będzie trudny rok. Rano oglądałam sobie różne konferencje, szukając inspiracji, wskazówek. Pierwsze wystąpienie było o tym, że nikt nie powinien przystępować do walki duchowej sam. Że potrzebna jest wspólnota. Że trzeba też patrzeć na sposob i owoce swojej obecności we wspólnocie, zadawać siebie pytania, czy wzrastam, czy mam w sobie więcej odwagi, czy robię się piękna? Mam swoją wspólnotę i z radością na każde pytanie odpowiadałam szczerze: tak. Dziękuję Bogu za Sychar i wspaniały charyzmat, za wszystkie osoby wykonujące pracę na rzecz Wspólnoty, za każdą osobę we Wspólnocie. Dziękuję Maryi, za to, że przy mnie była i pomogła mi tak poprowadzić moje ścieżki, żebym do Sycharu trafiła i nie musiała już być sama i sama toczyć mojej walki duchowej.

Obejrzałam też po raz kolejny różne wystąpienia księdza Dziewieckiego. Tym razem uderzyły mnie słowa, że większość uzależnionych traci życie, ale że niemal każdy uratowany, to ktoś, kogo ktoś pokochał twardą miłością.

Więc wiem już, że będzie to trudny rok, rok twardej miłości do męża, ale też rok w którym będę pracować nad sobą, by stać się piękniejszą i odważniejszą. Postanowiłam także, że będzie to rok, w którym dużo czasu poświęcę na modlitwę w intencji męża i modlitwy oraz uczynki wynagradzające za nasze wspólne grzechy popełnione w małżeństwie oraz za grzechy męża, które mój mąż popełnia obecnie.

Trudno mi mierzyć się z nienawiścią mojego męża wobec mnie, jednak kocham go nadal i wiem, że on także mnie kocha. Przykro mi patrzeć na jego upadek, ale już wiem, co mogę zrobić, by mu pomóc i czego robić nie powinnam, by go nie pogrążać. Trudno mi znosić agresję męża, ale jestem już w pełni gotowa, by się przed nią skutecznie bronić, twardo ale bez agresji. Jestem pogodzona także z tym, że to, co będę robić w najbliższych miesiącach nie będzie w oczach mojego męża dowodem miłości.
Gdy parę lat temu zaczęłam stosować twardą miłość, mój mąż natychmiast zaczął okazywać mi pogardę i nienawiść. Wtedy się wycofałam z powrotem w to, co Ksiądz Dziewiecki nazywa naiwnością myloną z miłością. Nie byłam w stanie takich rzeczy udźwignąć. Teraz jestem silniejsza, bardziej kocham siebie, a przede wszystkim Boga kocham bardziej niż mojego męża, choć wciąż męża kocham najbardziej ze wszystkich osób na świecie.
Dziękuję Wam raz jeszcze za Wasze wstawiennictwo i modlitwę. Wiem, że Wasze wsparcie pomogło uprosić ten piękny cud, jakim jest rok szansy na uzdrowienie i naprawę mojego małżeństwa. Bóg zapłać. No i Chwała Panu!

elena
Posty: 84
Rejestracja: 14 kwie 2020, 19:09
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Kilka pytań o separację

Post autor: elena » 22 sie 2020, 12:16

Ruto, to wspaniała wiadomość, oczywiście, że to będzie trudny rok, ale jednak to cały rok, w którym tak jak piszesz będziesz się modlić za męża, za wasze małżeństwo, będziesz się rozwijać duchowo.
Czekałam od wczoraj na Twój wpis (mimo, ze nie często piszę na forum to śledzę Wasze wątki, a Twój w szczególności) i gdy przeczytałam Twoją odpowiedz ogarnęło mnie szczęście :) cieszę się, ze Ty i Twój mąż dostaliście ten czas. Jesteś bardzo dzielna! Życzę Wam, aby Maryja prowadziła Was do odrodzenia Waszego małżeństwa.
„Kocha się nie za cokolwiek, ale pomimo wszystko, kocha się za nic”. Ks. Jan Twardowski

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 16 gości