Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Jonasz
Posty: 1542
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:01
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: Jonasz » 29 gru 2019, 21:53

mare1966 pisze:
29 gru 2019, 18:38
Mój post "zaginął" ?
Nie nie zaginął ;)
mare1966 pisze:
28 gru 2019, 22:21
Nie szukaj "grup wsparcia"
tylko szukaj jednej MĄDREJ osoby ,
która :
porządnie ciebie wysłucha i to nie na jednym spotkaniu ,
przeanalizuje całość tego co mówisz ,
która określi jakie są problemy
( u ciebie , w waszej relacji i jakie problemy ewentualnie ma mąż ) .
Być może zasuguruje wizytę męża .
Nakreśli JAK ONA widzi sytuację i zaproponuje coś .
Mare a nie uważasz że w grupie wsparcia też może znaleźć się "mądra osoba" ?
I też w dodatku psycholog?

Ja tak własnie trafiłem - nie bedąc DDA poszedłem własnie tam.
I myślę że to nie był mój pomysł ;)
Plusem i to ogromnym było to, że oprócz tego, ze osoba zajmowała się ludźmi z problemem DDA to doskonale orientowała się co się dzieje w relacji małżeńskiej z ich współmałżonkami.

Dlatego uważam że pomoc jakby "specjalistyczna" i ukierunkowana na dany problem jest bardziej skuteczna.
I dla "chorego" na dany problem, i ich rodzinę.



Może Autorka wątku poszuka na stronie www.szansaspotkania.net.?
Są tam też adresy poradni i dodatkowo możliwość porady online.
O samym problemie masturbacji też jest sporo.
Naszej miłości zawsze czegoś brakuje. Nasza miłość ma swoje granice. Nasza miłość zależy od odpowiedzi, którą otrzymujemy od innych. My nie możemy w pełni uszczęśliwić drugiego człowieka. Tylko Bóg może wszystko.

mare1966
Posty: 1331
Rejestracja: 04 lut 2017, 14:58
Płeć: Mężczyzna

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: mare1966 » 30 gru 2019, 0:14

Jonasz pisze:
29 gru 2019, 21:53



Dlatego uważam że pomoc jakby "specjalistyczna" i ukierunkowana na dany problem jest bardziej skuteczna.
I dla "chorego" na dany problem, i ich rodzinę.




Jonaszu , najpierw internista potem specjalista .
Korespondencyjne leczenie "chorego"
na podstawie wywiadu od jego żony
uważam za ryzykowne .

Akacja
Posty: 61
Rejestracja: 18 gru 2019, 4:31
Płeć: Kobieta

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: Akacja » 30 gru 2019, 10:34

Dziękuję za mądre rady, na pewno z nich skorzystam.

Proszę jednak dalej o pomoc z tym czym teraz się zmagam. Dopóki nie mam możliwości pójść na zewnątrz o pomoc.

Tzn. zaczynam czuć ogromną niechęć do męża, nie rozumiem, szczerze mu wybaczyłam, naprawdę, starałam się mu pomóc jak mogłam. Ale teraz widzę w nim tylko nałóg, słabość i wprowadzanie do naszej rodziny demonów. Nie widzę z nim przyszłości, mamy teraz malutką córeczkę, boję się że mógłby ją zgwałcić! Przecież ten nałóg prowadzi do pedofilii a on już dziwnie reagował na nią.. np. gdy położna mówiła jak ją przemywać to się podśmiehiwał i kręcił oczami, gdy ja wąhałam ją czy nie ma kupki to on śmiał się że tam się nie całuje.. nie wiem, wcześniej gdy nie wiedziałam o jego nałogu to czułam się z tym źle i już zaczęło mnie to niepokoić a teraz to już nie wiem czy mam gdzieś uciekać z córką?! Ok może przesadzam ale mówicie że mąż w swoim czasie dojrzy, a co ja mam patrzeć jak po drodze do swojego nawrócenia robi taki syf!??

tata999
Posty: 1062
Rejestracja: 29 wrz 2018, 13:43
Jestem: w trakcie rozwodu
Płeć: Mężczyzna

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: tata999 » 30 gru 2019, 17:20

Akacja pisze:
30 gru 2019, 10:34
Ok może przesadzam ale mówicie że mąż w swoim czasie dojrzy, a co ja mam patrzeć jak po drodze do swojego nawrócenia robi taki syf!??
Pewnie tak, przesadzasz. W tak trudnych chwilach ciężko o realne spojrzenie. Ja też w wielu wyobrażeniach przesadzałem.

Z robieniem przez innych syfu niewiele można zrobić. Jednocześnie, żeby móc czynić dobro trzeba mieć wolność. Nie wychodziłbym z założenia, że rodzic chce czegoś złego dla swojego dziecka. A i w pełnych rodzinach dzieciom przytrafiają się przykre doświadczenia. Wszyscy się uczymy. Za kilka lat przyznamy, że coś mogliśmy lepiej, ale nikt nas dzisiaj nie ogranicza w obawie, że nie działamy perfekcyjnie i narażamy dzieci na poważne ryzyko.

Akacja
Posty: 61
Rejestracja: 18 gru 2019, 4:31
Płeć: Kobieta

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: Akacja » 30 gru 2019, 23:56

Mam teraz codziennie taki stan, że albo

jestem pokorna i słucham tego co w sercu mówi mi Maryja - czuje wtedy pokój, radość i jestem łagodna dla innych, nie pamiętam bólu jaki sprawiły mi zdrady męża, potrafię okazywać mu miłość (najpierw pytam Maryi czy mogę go przytulić lub pocałować lub za coś podziękować) wszyscy dookoła stają się lepsi, nie kłucę się z rodzicami, dzieci stają się mi posłuszne, mąż ma siłę i motywację do walki, zaczyna mnie bardziej kochać albo

grzeszę pychą i słucham kłamstw diabła - wtedy jestem rozgoryczona, zaczynam przypominać sobie i otwierać masę ran które mąż mi zadał, denerwuje się na dzieci lub nie reaguje na ich płacz, sprzeczamy się z tatą zasmucam mamę, zaczynam gardzić mężem, chce odejść, zostawić wszystko gdy trwam w tym stanie słuchania go dłużej także popełnić samobójstwo.

Dostałam masę łask od Boga mimo lub właśnie dlatego, że jestem tak nędzna. W kościele gdzie obiecałam Maryi, że będę codziennie chodzić mówi do mnie Jezus, za każdym razem kiedy buntuje się i nie chce robić tego co mi tam w kościele mówi tłumacząc, że pewnie to podstęp złego - dzieją się dramaty w naszej rodzinie.
Dla przykładu, wczoraj mówił mi, że mój mąż ma czystą księgę - tzn. kim ja jestem, że chce zaglądać do tej nieaktualnej. Dzisiaj mówił, że będzie mi okazywał miłosierdzie o tyle o ile ja okażę je mężowi..

Pustelnik
Posty: 1060
Rejestracja: 08 lut 2017, 12:04
Płeć: Mężczyzna

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: Pustelnik » 31 gru 2019, 0:37

Akacja pisze:
30 gru 2019, 23:56
Mam teraz codziennie taki stan, że albo

jestem pokorna (...)
Pytam z ciekawości ta pokora to tylko Twoja postawa czy (także) otrzymana łaska (dar) doświadczania stanu pokory ?

Monti
Posty: 708
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:14
Płeć: Mężczyzna

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: Monti » 31 gru 2019, 7:05

Akacjo, w jaki sposób odczytujesz głos Jezusa i Maryi w Twoim sercu?

Akacja
Posty: 61
Rejestracja: 18 gru 2019, 4:31
Płeć: Kobieta

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: Akacja » 31 gru 2019, 9:28

Myślę, że to aniołowie mówią jako pośrednicy, ale przekaz, źródło czuje, że jest od Maryi bądź Jezusa.

To jest tak, że albo robię co chcę i zwykle wtedy słucham siebie lub złego bo robię się nerwowa.

Albo przed wykonaniem jakieś czynności pytam w sercu Maryi lub patrząc na jej obraz czy mogę tam pójść, czy mogę zrobić to lub powiedzieć, albo co chciałaby, żebym teraz zrobiła. Wiele rzeczy nie pozwala mi zrobić i często mówi mi że chce abym zrobiła to czego ja szczerze nie chcę robić (np. przytulić męża, wstać do dzieci w nocy przed mężem, pójść do kościoła z dwójką małych dzieci i mimo trudów czy masy innych obowiązków, czasem żebym nie odbierała telefonu) często kompletnie nie rozumiem jaki to ma sens, ale zawsze gdy Jej posłucham czuje pokój w sercu i taką radość, jestem pewna siebie bez lęku ludzkiego ale z lękiem przed Bogiem.

JolantaElżbieta
Posty: 585
Rejestracja: 14 wrz 2017, 8:03
Płeć: Kobieta

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: JolantaElżbieta » 31 gru 2019, 10:10

Kochana moderacjo - wklejam tutaj fragment z książki: Małżeński Podręcznik Pierwszej Pomocy By: Marilyn Phillipps.

Mogę?


Aby zrozumieć przyczyny kryzysu w twoim domu musisz zrozumieć pewne podstawowe prawdy z Biblii. Kiedy Bóg stworzył mężczyznę i kobietę to połączył ich razem w małżeństwie, połączył ich przymierzem. By zrozumieć czym jest małżeństwo w Bożych oczach musimy zrozumieć czym jest małżeńskie przymierze.
Przymierze to pakt lub zgoda zawarte pomiędzy dwojgiem ludzi łącząca ich w głęboką i trwałą więź. To znaczy, że nie są oni dłużej dwoma osobnymi istotami, ale stają się jednym ciałem i dzielą swoje życie jedno z drugim. W Biblii możemy zobaczyć, że Bóg także zawierał rożnego rodzaju przymierza z ludźmi. Jednym z przykładów takiego paktu jest ten zawarty z Abrahamem. (1 Mojżeszowa 12:1-3). Od śmierci Jezusa, Ci którzy przyjmą Go jako swojego Pana i Zbawcę są członkami Nowego Przymierza z Bogiem. (Hebrajczyków 8:6-13)

Miłość płynąca z przymierza jest silna. „Oddaję swoje życie w twoje ręce” (1 Kor. 13:1-8). Widzimy w Biblii że Bóg pozostaje wierny obietnicy przymierza nawet gdy człowiek – partner zawieranego paktu zawodzi i łamie to przymierze. Miłość wynikająca z przymierza jest wierna i stała niezależnie od tego jak zachowuje się i co robi druga strona. Dzieje się tak bo każde przymierze zawiera warunki, określony czas oraz obietnice.
Kiedy ludzie zawierają jakieś przymierze, składają obietnice dotrzymania warunków tego przymierza. Jeżeli jeden z partnerów jest niewierny obietnicy to nie znaczy, że drugi także powinien taki być. W Starym Testamencie widzimy, że Bóg jest wierną stroną przymierza zawartego z Izraelem, pomimo tego, że wielokrotnie ten naród odwracał się do Niego. Niewierność Izraela nie zmienia Bożego nastawienia i serca dla narodu wybranego. Bóg nadal kocha swój naród i po dzień dzisiejszy wzywa go do siebie.

Biblia nazywa małżeństwo przymierzem. („ona była twoją towarzyszką i żoną, związaną z tobą przymierzem.” Mal. 2:14). Kiedy zawierasz małżeństwo zawierasz przymierze. Częścią ceremonii ślubnej jest składanie sobie nawzajem obietnicy małżeńskiej. Są pewne różnice między słowami obietnic małżeńskich zwykle jednak wszystkie mówią o: miłości, oddaniu, szacunku, wierności. W tej deklaracji są także warunki do spełnienia, „na dobre i na złe, w zdrowiu i chorobie, w biedzie i w powodzeniu”. Przysięga ta zwykle kończy się słowami „dopóki śmierć nas nie rozdzieli”.
Tak wygląda przysięga małżeńska. Biblia na temat przysięgi mówi: „Gdy złożysz Bogu ślub, nie zwlekaj z wypełnieniem go, bo mu (Bogu) się głupcy nie podobają. Co ślubowałeś, to wypełnij! Lepiej nie składać ślubów, niż nie wypełnić tego, co się ślubowało.” Kaznodziei Salomona 5:3-4

Większość z nas nie zdaje sobie z tego sprawy gdy wstępuje w związek małżeński. Zazwyczaj jesteśmy tak zdenerwowani, że nie zastanawiamy się nad słowami, które podczas ślubu wypowiadamy. Ale Bóg wsłuchuje się w nasze obietnice.
Pamiętam, że krótko po tym jak nasze małżeństwo zostało uzdrowione, moja przyjaciółka zaczęła mi prawić komplementy, jaka to jestem wspaniała, że cały czas o to walczyłam. Gdy jej słuchałam pomyślałam sobie, że Bóg musi być dumy mając mnie w swojej drużynie. Potem zastanowiłam się ile osób zmaga się z takimi sytuacjami i ile pozostaje wiernych swoim obietnicom. Kiedy wracałam do domu Bóg przemówił do mojego serca i powiedział, „Co takiego zrobiłaś ratując swoje małżeństwo czego nie obiecywałaś w przysiędze małżeńskiej?”

Nagle zrozumiałam, że Bóg słuchał naszych słów podczas ślubu, na długo wcześniej niż my sami go poznaliśmy i zapamiętał je skwapliwie. Słyszał kiedy obiecywaliśmy sobie „na dobre i na złe”. On pozostał wierny naszemu ślubowaniu i od nas także oczekiwał dotrzymania przymierza. W dzisiejszych czasach normą stają się zarówno pośpiesznie zawierane małżeństwa jak i szybkie rozwody, ale to nie są Boże zasady zawierania ślubu. Bóg oczekuje od nas wierności.
W poprzednim rozdziale napisałam, że nie znaleźliśmy żadnej pomocy ze strony pastora i doradców. Nawet nasz przyjaciel, który żył z Bogiem i był napełniony Duchem Świętym uważał, że nasze małżeństwo nie ma przyszłości z powodu niewierności. Ale Bóg nie patrzył na nasz związek w ten sposób. Kiedy wróciłam do domu po naszej wizycie u doradcy rodzinnego zaczęłam się przygotowywać do rozwodu, który wydawał się nieunikniony. Moja miłość do mojego męża umarła po tym jak tak bardzo mnie zranił. Liczyłam na to, że Bóg wie że nasze małżeństwo jest skończone i da mi nowego męża, więc lepiej będzie jak się poddam i wszystko zakończę.

Kiedy my przyjmujemy Jezusa jako naszego Pana i Zbawcę, On zamieszkuje w nas i przemawia do naszych serc. Nigdy nie słyszałam słyszalnego (fizycznie) głosu Boga, ale zawsze wiedziałam, kiedy On chce mi coś powiedzieć. Tego dnia pokazał mi fragment, którego nawet nie pamiętałam. „Tym zaś, którzy żyją w stanie małżeńskim, nakazuję nie ja, lecz Pan, ażeby żona męża nie opuszczała, a jeśliby opuściła, niech pozostanie niezamężna albo niech się z mężem pojedna; niech też mąż z żoną się nie rozwodzi.” (1 Koryntian 7:10-11).
Byłam oszołomiona kiedy patrzyłam na to słowo. Nie mogłam uwierzyć, że Bóg tak dosłownie wypowiada się na temat sytuacji w której byłam. Zaczęłam przeglądać fragmenty, które otrzymałam od przyjaciółki, która twierdziła, że powinnam się rozwieść i wyjść za mąż ponownie. Pokazałam je Bogu i zapytałam się Go co On na ten temat sądzi. On z powrotem pokazał mi 1 Kor. 7:10-11 i znowu to przeczytałam. Zaczęło do mnie docierać, że Bóg nie gra sobie w żadne gierki. On ustalił zasady i teraz wymaga ich przestrzegania. Ale to niesprawiedliwe, „próbowałam dyskutować z Bogiem” nie wszyscy chrześcijanie przestrzegają tych zasad. Podkreślałam, że tylu chrześcijan, których znam wzięło rozwód i ponownie zawarło związek małżeński, pytałam więc Boga jak to jest. Bóg nie komentował ale ponownie pokazał mi słowo z 1 Kor. 7:10-11. Powiedział tak: „To są moje zasady. Musisz wybrać, a ja będę z tobą w tym co wybierzesz. Jeżeli chcesz odejść możesz to zrobić. Ja będę Twoim mężem. Będę się troszczył o Ciebie i twoje dzieci tak jak ich ojciec. Nie będzie niczego brakować ani tobie ani twoim dzieciom. Poprowadzę cię lepiej od każdego ziemskiego męża. Jeżeli wybierzesz walkę o małżeństwo poprowadzę cię do zwycięstwa.”

Przypomniały mi się wcześniejsze słowa które czytałam: „Nie bój się, bo już nie doznasz zawstydzenia, i nie zrażaj się, bo już nie zostaniesz zhańbiona, gdyż zapomnisz o hańbie swojej młodości i nie będziesz pamiętać opłakanego stanu twojego wdowieństwa. Bo twoim małżonkiem jest twój Stwórca - jego imię Pan Zastępów - a twoim Odkupicielem Święty Izraelski, zwany Bogiem całej ziemi. Gdyż Pan uzna cię znów za małżonkę, niegdyś porzuconą i strapioną w duchu. Bo czy można wzgardzić małżonką poślubioną w młodości? - mówi twój Bóg.” (Izaj 54:4-6) oraz „Ojcem sierot i sędzią wdów Jest Bóg w swym świętym przybytku.” (PS. 68:6). Wiedziałam, że to co mi powiedział było prawdą.
Wybór nie zabrał mi wiele czasu. Nie chciałam być sama. Miałam dwójkę dzieci i kolejne w drodze. Chciałam mieć dom, męża i ojca dla moich dzieci. Chciałam naszego małżeństwa. Powiedziałam Bogu „Chcę pojednania, ale nie wiem jak tego dokonać. Nie mogę nawet znaleźć nikogo, kto powiedziałby mi że to jest możliwe.”

„To jest możliwe i ja Ci pokażę jak.” – odpowiedział Bóg.
Twoje małżeństwo jest przymierzem, ziemskim, odbiciem Boskiej wiecznej miłości. Szatan nienawidzi jedności i mocy przymierza i szuka tylko sposobności jak by zniszczyć każde małżeństwo jakie tylko znajdzie (Jan 10:10). To co robisz lub czego zaniechasz wpływa na jakość twojego małżeństwa. Wiedz, że wasz związek jest celem ataku wojsk szatana, on wykorzystuje okoliczności jako broń skierowaną przeciw tobie. Imię Jezusa jest ciągle imieniem ponad wszystkie imiona. Z czym się dzisiaj zmagasz? Niewierność? Alkoholizm? Homoseksualizm? Kazirodztwo? Cokolwiek to jest, imię „JEZUS” jest ponad to. Biblia mówi, że wszystko musi oddać pokłon imieniu Jezus, „Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem, które jest ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie i na ziemi, i pod ziemią i aby wszelki język wyznawał, że Jezus Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca” (Filipian 2:9-11).

Awatar użytkownika
Nirwanna
Posty: 8575
Rejestracja: 11 gru 2016, 22:54
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: Nirwanna » 31 gru 2019, 20:55

JolantaElżbieta pisze:
31 gru 2019, 10:10
Kochana moderacjo - wklejam tutaj fragment z książki: Małżeński Podręcznik Pierwszej Pomocy By: Marilyn Phillipps.

Mogę?
Mogę ;-)
Ostatnio warszawskie Ognisko pracowało na tym tekście: http://warszawa-pallotyni.sychar.org/20 ... -stycznia/ - tam jest link źródłowy.
Nie żyje się, nie kocha się, nie umiera się - na próbę
Jan Paweł II

Akacja
Posty: 61
Rejestracja: 18 gru 2019, 4:31
Płeć: Kobieta

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: Akacja » 08 sty 2020, 21:10

Witam znów po chwili przerwy.

Nie wiem co się dzieje, myślałam, że jestem na dobrej drodze ale wszystko się rozleciwa. Tzn. staram się kochać męża ale czuję, że robię to w nie właściwy sposób. Nie mam już tej łaski głosu Maryi, też odeszłam od pytania Jej o każdy krok bo już nie potrafiłam odróżnić Jej głosu od głosu złego..
Dlatego, zrobiło się znowu byle jak w naszej relacji z mężem. Chyba znów robię większość rzeczy z myślą o Nim zamiast z myślą o Bogu :/ bo znów czuje się zraniona.

Nie wiem jak to odróżnić, i ludzie powiedzcie:
Jak się oduzależnić od niego?!
Mam malutkie dzieci i nie pracuje, nie mam szans zostawienia ich i nie spytania męża o kasę na opiekunkę bym mogła wyjść tak jak ostatnio chciałam sama na łyżwy. Gdy powiedziałam Mu to to się obraził, że On chciał mnie i dzieci zabrać na łyżwy.. ok fajnie to miło z Jego strony ale coś mi tu nie pasuje :/ bo czemu nie mogę iść sama na łyżwy czy na basen.. czy znów przesadzam?

Ruta
Posty: 358
Rejestracja: 19 lis 2019, 12:00
Jestem: w separacji
Płeć: Kobieta

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: Ruta » 08 sty 2020, 23:04

Akacjo, poruszylaś dużo spraw na raz, myślę, że wciąż targa Tobą wiele emocji. To z jednej strony zupełnie zrozumiałe, z drugiej na pewno w takiej sytuacji potrzebne jest wsparcie. Gorąco polecam ci poszukanie grupy wsparcia dla osób, których bliscy są uzależnieni od pornografii. Samotne mierzenie się z takim problemem jest trudne. Jeśli takiej grupy w twojej okolicy nie ma, na pewno działa grupa dla osób uzależnionych. W grupie alkoholowej są też często bliscy osób z innymi uzależnieniami.
Z tego co piszesz wynika też, że gubisz się emocjonalnie w wierze, że trudno odróżnić ci co pochodzi od dobrego, a co od złego. Masz może szansę porozmawiać z jakimś księdzem? Taka rozmowa także mogłaby ci pomóc.
Mam wrażenie, że bardzo dużo odpowiedzialności dźwigasz na sobie i dużo obowiązków. Mam też wrazenie, z w czujesz się odpowiedzialna za wiele rzeczy, za stan małżeństwa i masz dużą potrzebę takiego działania aby wszystko było dobrze. Czy dbasz w tym o siebie? O swój odpoczynek? W silnym stresie jest to nam szczególnie potrzebne. Wiem, że przy maluchach to trudne, ale da się. Warto też na trochę zredukować codzienne czynności - na rzecz dłuższego spaceru, drzemki, zabawy z dziećmi. Myślę też, że warto dopuścić, żeby czasem było trochę... gorzej. Nie zawsze gorsze dni w relacji są czyjąś winą, czasem to kwestia stresu pochodzącego spoza relacji.

Jeśli w twoim małżeństwie jest problemem uzależnienia, nie zakończy się on z dnia na dzień, ile byś starania i pracy w to nie włożyła. Właśnie dlatego warto poznać problem, by nie robić wszystkiego, tylko to co może pomóc.

Co do wyjścia samej, bez dzieci i męża, nie ma w tym nic złego. Natomiast jeśli dotąd tak nie robiłaś, mąż może czuć się zaniepokojony, nie wiedzieć co to oznacza. Zmiany, zwłaszcza gdy jest kryzys mogą budzić lęk. Masz szansę na chwilę spokojnej rozmowy z mężem i wyjaśnienie mu czemu chciałabyś wyjść sama?

Pozdrawiam Cię serdecznie, pomodlę się dziś za Ciebie.

Akacja
Posty: 61
Rejestracja: 18 gru 2019, 4:31
Płeć: Kobieta

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: Akacja » 09 sty 2020, 12:30

Bardzo dziękuję za mądre słowa i modlitwę.
Ciągle mam złudną nadzieję że to tylko jakiś koszmar i niedługo się obudzę i będzie normalnie :'(
Nie wiem dlaczego co chwilę coś się dzieje takiego, że nie mam jak pójść na grupę wsparcia. Już ją znalazłam i zdecydowałam, że będę tam chodzić. Dzięki Bogu kobieta która jest w tej grupie wspiera mnie i dzwonię do niej w trudnych chwilach.

Akacja
Posty: 61
Rejestracja: 18 gru 2019, 4:31
Płeć: Kobieta

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: Akacja » 21 sty 2020, 14:12

Wielka łaska :)

Chciałam się podzielić z wami tym jak nasze życie zaczęło się odmieniać :) już nie chce się budzić bo teraz wiem, że wcześniej żyłam w matrixie.

Szatan tak mnie okłamywał, że jest w miarę ok, więc nie badałam co się dzieje z moimi bliskimi, zaczęłam się coraz mniej modlić, wchodzić na strony z zakupami marnować czas na głupoty, czułam tak wielką niechęć do różańca...

No i wiadomo czym to śmierdziało..

Jeśli chcecie naprawdę zacząć żyć w radości to:

Przede wszystkim zawierzenie Jezusowi ale nie takie zwykłe byle jakie bo to nie ma sensu.
Ja w najgorszych trudnościach włączałam "Jezu, Ty się tym zajmij" i rzeczywiście starałam się robić to co mówił Jezus nawet po kilka razy do póki nie doznałam pokoju.

Nowenna Pompejańska cenniejsza niż diament! (ja odmawiam o wyjście z grzechów nieczystości męża) doznałam wtedy wielkich łask obecności i prowadzenia Maryi

Zawierzenie Maryi
Staranie się w wsłuchiwanie natchnieniom Ducha św i codzienna modlitwa do Niego (ja odmawiam tą co Jan Paweł 2)

Odmawiamy codziennie z mężem egzorcyzm małżeński i nowennę do Krwi Chrystusa 3 razy tak jak w wymaganiach do egzorcyzmu

Ja chodzę codziennie na mszę i przyjmuje Eucharystię nie wymuszam tego na mężu ale wierzę, że będzie miał takie pragnienie. Szatan mnie okłamywał i często próbował mnie zwieść niestety czasem mu się udało i teraz ponosimy tego konsekwencje. Ale gdy dzieliłam się o naszej sytuacji na spowiedzi a potem z trudem i wielkim oporem robiłam to co mówili mi księża było właśnie tak jak potrzeba i w trudnych dylematach ważne jest by nie iść za swoimi pomysłami tylko prosić o światło Ducha Świętego szczególnie poprzez spowiedź.

Bardzo ważne przyjmowanie tego co się dzieje i jako zadośćuczynienie w pokorze wykonywać to co trzeba w danej chwili, dziękowanie Bogu za dany dzień i możliwość czynienia dobra dla męża i dzieci w imię miłości i jako zadośćuczynienie za grzechy. A gdy ktoś nas rani modlić się za niego gorąco i dobrem za zło odpłacać.

Życie staje się piękne, jakby niebo przyszło na świat.
Całkowite wybaczenie i potwierdzanie tego uśmiechem do męża, rozmowy w imię uczciwości małżeńskiej itp. miłość, ofiarność, czułość, obecność.

Postanowiłam nie chodzić do s-anonu, mam poczucie, że znowu odeszłabym od Boga jak wcześniej gdy zaufałam psychologii w wychowywaniu dzieci i wszystko zaczęło się rozleciwać. Teraz słucham KS. Dolindo, do niego Jezus i Maryja mówili o rodzinie i wychowywaniu dzieci.

Pozdrawiam wszystkich i życzę wielu łask Bożych i opieki Matki Bożej - Matki pięknej miłości.
Nie zniechęcajcie się, i nie łamcie.

Bóg chce waszej radości, pełnej!

nałóg
Posty: 1827
Rejestracja: 30 sty 2017, 10:30
Jestem: szczęśliwym mężem
Płeć: Mężczyzna

Re: Pomocy! mąż łamie przysięgę małżeńską

Post autor: nałóg » 21 sty 2020, 15:20

Akacja pisze:
21 sty 2020, 14:12
Postanowiłam nie chodzić do s-anonu
a byłaś choć na jednym mityngu?
Akacja pisze:
21 sty 2020, 14:12
mam poczucie, że znowu odeszłabym od Boga jak wcześniej gdy zaufałam psychologii w wychowywaniu dzieci i wszystko zaczęło się rozleciwać. Teraz słucham KS. Dolindo, do niego Jezus i Maryja mówili o rodzinie i wychowywaniu dzieci.
No cóż..... Twoja decyzja ,lecz uczestnictwo w mityngach dla osób współuzależnionych nie prowokuje i nie powoduje do odejścia od Boga i modlitwy. Kilka lat temu na mityngu drugi alkoholik podzielił się swoimi doświadczeniami dotyczącymi modlitwy. Mówił o tym , że zaczyna dzień tak że prosto z łóżka klęka i się modli....a kończy dzień modląc się na kolanach przy łóżku. Że jadąc pociągiem w delegacje wyjmuje różaniec i go odmawia. Ja te kilka lat temu to kupiłem od niego i zaczynam i kończę dzień na kolanach a przy tym przynajmniej raz w tygodniu uczestniczę w mityngu AA. Moje kilkunastoletnie doświadczenie uczestniczenia w mityngach powoduje ,że mogę dać świadectwo przynajmniej kilkunastu alkoholików którzy wrócili do Boga. Przystąpili do sakramenty pokuty nawet po 20 latach.
Człowiekowi potrzebne jest miejsce gdzie może 'zwentylować " swoje emocje i uczucia poza kościołem . Obyś nie musiał się przekonywać jak bardzo potrzebne to jest.PD

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 9 gości