Strona 2 z 2

Re: List do żony?

: 13 sty 2020, 7:58
autor: Jonasz
Lukasz.wroc pisze:
12 sty 2020, 22:42
No też mi się wydaje z tą koszulką. Co mnie jednak bardzo martwi... Rok minął, ja jestem gdzie indziej mentalnie, ale nadal jestem na niewłaściwych torach. Nie dobrze.
A może jest tak że po prostu żona Ci tak przyłożyła i rok się próbujesz pozbierać i stanąć na nogach ?
A z tą koszulką to zupełnie odrębna sprawa.
Naipierw wstać a potem poszukać nowej, właściwej koszulki.
Stara niemodna i za mała, za ciasna ;)

Re: List do żony?

: 13 sty 2020, 9:46
autor: nałóg
Łukasz, mam wrażenie ,że Ty nie wiesz czego chcesz.
"Płaczesz" za "utraconym" czy może bardziej trafnie "za traconym" czyli relacją z żoną lecz nie bardzo wiesz czego chcesz.
Żona proponuje spotkanie a Ty się wycofujesz.....jak rozumiem boisz się ....... czemu się boisz? bo nie wiesz czego chcesz?

Łukasz, wiele już -mam wrażenie- zrozumiałeś lecz (to też wrażenie) że chcesz zmieniać sprawdzonymi przez siebie metodami czyli działać tak jak w przeszłości i chciałbyś oczekiwać zupełnie innych efektów.
Tak się nie da......... nie można oczekiwać innych rezultatów w przyszłości stosując te same procedury ,procesy, narzędzia jak w przeszłości .
Ta nowa sytuacja wymaga zmiany procedury, zmiany narzędzi, zmiany procesów, sposobów.
Nie da się zmienić otoczenia nie zmieniając siebie.
Po roku od rozstania może warto spotkać się z żoną i posłuchać jej? poddać analizie to co usłyszysz i może wtedy uda Ci się znaleźć cel oraz mozolnie wypracować sposób na naprawę SIEBIE?
PD