Zagubiona

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Takaja
Posty: 2
Rejestracja: 15 mar 2020, 14:17
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Zagubiona

Post autor: Takaja » 15 mar 2020, 18:31

Witam wszystkich.
Jestem tutaj od niedawna, jestem też bo od niedawna moje życie to jeden wielki chaos A w głowie mam mętlik. Z moim mężem zaczęliśmy się spotykać jak skończyłam 19 lat, po roku były oświadczyny A po dwóch latach od oświadczyn był ślub kościelny, nasza córka urodziła się 5 lat po ślubie. Nasze małżeństwo nawet nie dotrwało 6 rocznicy ślubu. Mój mąż pewnej niedzieli po powrocie od swojej mamy stwierdził że mnie nie kocha i że odchodzi. Było to dla mnie szokiem, ten czas był dla naszego małżeństwa ciezki, ale wydawało się że wszystko wróci do normy, ale nie pomyślałam że odejdzie, że wogole zdecyduje się na taki krok. Pozwoliłam mu wtedy odejść, myślałam że jak emocje opadną to wróci, dzwoniłam, pisałam smsy, płakałam, rozmawiałam. Zdecydował że damy sobie jeszcze jedną szansę, byliśmy jeszcze małżeństwem ale on mieszkał u swojej mamy A ja mieszkałam w domu moich rodziców(mieszkaliśmy tu przez cały czas trwania małżeństwa do puki się nie wyprowadził). Przez ten czas widywalismy się w weekendy, miałam znaleźć sobie pracę w jego mieście mieliśmy wynająć mieszkanie i zacząć życie od nowa. Taka sytuacja trwała około 4 miesięcy, pamiętam jeden telefon Posprzeczaliśmy się wtedy, ja się rozłączyłam A on przy następnym spotkaniu stwierdził że chce rozwodu. Zgodziłam się na rozwód, do momentu sprawy rozwojowej trwało to pół roku w tym czasie było wytykanie błędów, swojego żalu ogólnie zły czas, jednak przez cały ten czas myślałam że wszystko się ułoży, nie chciałam tego żeby moja córka miała niepełną rodzinę, a jednak tak się stało sprawa się odbyła i nasze małżeństwo cywilne zostało rozwiązane. Poczułam wtedy dziwną ulgę, od 3 lat jestem już rozwódka. Moje życie wydawało się pozornie ułożone jakoś pół roku po rozwodzie mój mąż się przyznał że miał wtedy kochankę.

W moim życiu później pojawił się mężczyzna którego kocham ale wiem że nie mogę z nim być. Jest kawalerem i poprostu nie mogę mu tego zrobić.

Od jakiegoś czasu zaczęłam analizować całe moje życie, moje małżeństwo i cała sytuację w której się znalazłam gdzieś tam nawet przeszło mi przez myśl stwierdzenie nieważności przysięgi . Wiem że nie do końca byłam dobrą żoną bo z jakiegoś powodu mój mąż odszedł (do tej pory nie jestem w stanie wskazać powodu tej całej sytuacji), on też Nie był idealny, nikt nie jest, ale się starał. Z biegiem czasu wydaje mi się że nasze małżeństwo ogólnie było dziwne. Ja bardzo potrzebowałam bliskości, mam małą niepełnosprawność, nie miałam nigdy chłopaka A on najprzystojniejszy chłopak w mojej miejscowości się mną zainteresował.

Pamiętam wątpliwości które miałam w dniu ślubu

Ostatnio dowiedziałam się że oświadczył się swojej obecnej partnerce. I poczułam się dziwnie. Poczułam się dziwnie dlatego że mam wrażenie że on w ogóle nie myśli o tym jakie to wiąże za sobą konsekwencje, a z drugiej strony jeśli naprawdę nie powinniśmy się pobierać? Że to było od początku nieszczere? A jeśli to z mojej winy? Jesli on powinnien byc z tamtą kobietą? Ja nie chce dla niego źle i naprawdę źle mu nie życzę. To dla mnie trudny czas, jest więcej pytań jak odpowiedzi i jaka drogę wybrać żeby była odpowiednia.

Al la
Posty: 1964
Rejestracja: 07 lut 2017, 23:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zagubiona

Post autor: Al la » 18 mar 2020, 10:00

Witaj, Takaja, na naszym forum.
Rozumiem, że to dla Ciebie trudny czas, mam nadzieję, że nasi forumowicze, poprzez świadectwa swojego życia, dadzą Ci wsparcie.
Wiem że nie do końca byłam dobrą żoną bo z jakiegoś powodu mój mąż odszedł (do tej pory nie jestem w stanie wskazać powodu tej całej sytuacji), on też Nie był idealny, nikt nie jest, ale się starał.
Kryzysy są nieodłączną częścią każdego małżeństwa.
Nikt nie jest idealny, a nawet dość dobry, żeby spełnić oczekiwania drugiej strony.
Proponuję zajrzeć na naszą stronę pomocową http://sychar.org/pomoc/.
Są tam konferencje z rekolekcji sycharowskich http://www.rekolekcje.sychar.org/, może znajdziesz tam coś dla siebie.
Pogody Ducha!
Ty umiesz to, czego ja nie umiem. Ja mogę zrobić to, czego ty nie potrafisz - Razem możemy uczynić coś pięknego dla Boga.
Matka Teresa

Takaja
Posty: 2
Rejestracja: 15 mar 2020, 14:17
Jestem: po rozwodzie
Płeć: Kobieta

Re: Zagubiona

Post autor: Takaja » 30 mar 2020, 20:34

Dziękuję za odpowiedź
Wiem o tym je nikt nie jest w stanie sprostać oczekiwaniom drugiej osoby, ja nie byłam w stanie sprostać jego oczekiwaniom a on moich.

Jednak im bardziej analizuje moje małżeństwo, tym bardziej nurtuje mnie stwierdzenie nieważności przysięgi małżeńskiej. Tylko że mam też w związku z tym mieszane uczucia. 🤔

Monti
Posty: 693
Rejestracja: 21 mar 2018, 18:14
Płeć: Mężczyzna

Re: Zagubiona

Post autor: Monti » 30 mar 2020, 21:23

Ja bym porozmawiał z jakimś prawnikiem-kanonistą, czy widzi w tym stanie faktycznym podstawy do stwierdzenia nieważności. Jeśli tak, to wtedy można to przemyśleć i przede wszystkim przemodlić.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości