Zły sen

Refleksje, dzielenie się swoimi przeżyciami...

Moderator: Moderatorzy

Tomas
Posty: 2
Rejestracja: 29 mar 2020, 17:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Zły sen

Post autor: Tomas » 29 mar 2020, 21:25

Witam wszystkich chciałem opowiedzieć moją historię. Koszmar się zaczął na początku lutego córka użytkująca razem z żoną jeden samochód zauważyła że od jakiegoś czasu kamera samochodowa jest w innym miejscu każdego ranka,sprawdziłem nagrania i okazało się że żona jadąc z pracy niedaleko od domu wyłączała zapis(żona pracuje na nocną zmian ja również) pewnego dnia miałem mniej pracy niż zwykle i postanowiłem sprawdzić gdzie Ona jest. I znalazłem Ją na ciemnym parkingu z młodym chłopakiem w jego samochodzie, żona stwierdziła że tylko pije kawę o 4.30 rano i nic złego nie robiże to tylko kolega z pracy. To że musiał dojechać na ten parking 30 kilometrów od swojego domu już nie powiedziała. Potem parę dni żałowała, ale po tygodniu oznajmiła mi że nie zamierza urywać kontaktu bo to tylko kolega który już nie pracuje bo się zwolnił. Za parę dni kolega się przeprowadził mieszka już tylko 5 minut od naszego domu załatwiła mu też pracę, dlatego z poprzedniej się zwolnił. Założyłem żonie lokalizator w samochodzie i przeżywałem przez parę dni tortury nie mogąc nic zrobić, widziałam jak jedzie ile czasu jest u niego. Już widziałem wszystko lokalizator już jest w szufladzie. Od 5 lutego codziennie rozmawiałem z żoną mamy troje dzieci 20 lat córka, syn 12 lat, i córeczka 4 latka. Moje rozmowy nie odnosiły żadnego skutku postanowiłem już nie napierać będzie co będzie. Ale żona postanowiła że nie będzie tak łatwo tydzień temu gdy wychodziłem do pracy pożegnała się ze mną długim pocałunkiem słowami żebym uważał na siebie(pracuję jako kierowca), ale gdy wróciłem rano do domu była już inną kobietą, znowu wszystko wróciło żołądek jak orzeszek i stres na moje pytanie czemu mnie całowała dzień wcześniej odpowiedziała że przez 20 lat czuła się przy mnie nieatrakcyjna, prezeny perfumy bielizna inne osobiste prezenty bez okazji to nic nie znaczyło, co jakiś czas mówiłem jej że jest dla mnie ważna, że cieszę się że ją mam. Pomoc w zakupach gotowaniu sprzątaniu wszystko nic.Żona ma 41 lat ja 50 ponad 20 lat jesteśmy razem i co dalej? Daję sobie, nam kilka miesięcy i chyba się wyprowadzę może nie będzie tak bolało, chodzę do psychologa, żona stwierdziła że nie ma zamiaru ze mną iść. Zapomniałem dodać że nowy kolega jest młodszy ode mnie o 25 lat.

Al la
Posty: 1964
Rejestracja: 07 lut 2017, 23:36
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Kobieta

Re: Zły sen

Post autor: Al la » 29 mar 2020, 22:11

Witaj, Tomas, na naszym forum.
Dziękuję, że podzieliłeś się swoją historią.
Wszystko, co się wydarzyło w Twoim małżeństwie jest bardzo świeże, nie warto podejmować decyzji w emocjach.
Zajrzyj na nasze strony pomocowe http://sychar.org/pomoc/
Przypominam, że jesteś na forum wspierającym małżonków sakramentalnych.
Nie wyrażamy zgody na rozwody, natomiast przez różne działania w naszej wspólnocie, spotkania, warsztaty, pracujemy nad zmianą siebie.
Ponieważ za kryzys w małżeństwie odpowiada każde z małżonków.
Mam nadzieję, że otrzymasz pomoc i wsparcie od naszych forumowiczów.
Ty umiesz to, czego ja nie umiem. Ja mogę zrobić to, czego ty nie potrafisz - Razem możemy uczynić coś pięknego dla Boga.
Matka Teresa

Wiedźmin
Posty: 1563
Rejestracja: 10 lip 2017, 14:08
Jestem: w związku niesakramentalnym
Płeć: Mężczyzna

Re: Zły sen

Post autor: Wiedźmin » 30 mar 2020, 9:46

Tomas pisze:
29 mar 2020, 21:25
[...]
Daję sobie, nam kilka miesięcy i chyba się wyprowadzę może nie będzie tak bolało [...]
Hej Tomas,

Wiem, że generalnie rad się nie powinno się udzielać... ale... nigdzie się nie wyprowadzaj!.
Jak żona chce pobalować - OK jej wolna wola i jej decyzja.
Ale Ty jesteś u siebie, ojciec i głowa rodziny - nie opuszczaj okrętu.

Dla mnie najbardziej mocnym argumentem za NIE-WYPROWADZKĄ - była wizja tego, że koło mojej (wówczas wciąż małej) córeczki będzie mógł zacząć się kręcić jakiś kowalski... i nie daj boże, że mógłby ją zacząć próbować wychowywać.

Wszystkie emocje są bardzo świeże, skoro dopiero w lutym odkryłeś (zaczęła się) ostra faza kryzysu, to bardzo niedawno to się zadziało. Więc ból jest jak najbardziej zrozumiały i na miejscu.

Aha - i nie popełniaj mojego (i nie tylko mojego) błędu - nie skupiaj się na tym konkretnym kowalskim. Ja też chciałem połamać kości pierwszemu kowalskiemu... bo byłem przekonany, że to wszystko "jego wina" ... szkoda Twojego czasu i energii.

Skoro to ostra faza kryzysu, to pewnie warto abyś przejrzał listę Zerty... może niektóre punkty z Tobą zarezonują.
Przeczytaj też parę książek z tego forum... mi pomogło kilka pozycji - w tym "Porozumienie bez przemocy. Marshall B. Rosenberg" - żeby poprawić komunikację i nie zaburzać jej własnymi ocenami i zranieniami.

Trafiłeś w dobre miejsce - trzymaj się!
Szczęście "nie leży" na zewnątrz - postaraj odczepić się od innych (przestać zmieniać, oczekiwać, manipulować) i skup (na tyle na ile się uda) uwagę na sobie.

Tomas
Posty: 2
Rejestracja: 29 mar 2020, 17:23
Jestem: w kryzysie małżeńskim
Płeć: Mężczyzna

Re: Zły sen

Post autor: Tomas » 30 mar 2020, 11:33

Dziękuję za słowa otuchy.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 8 gości